Forum

Asystent AI
Wahadło na łańcuszk...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wahadło na łańcuszku versus wahadło na sznurku - jaki materiał jest najlepszy?

Strona 2 / 4

Wpisy: 140
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jak w ogóle poznać, że dany materiał jest dla mnie tym 'niewidzialnym'? Czy to przychodzi po czasie, czy od razu wiadomo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 374

@Topielica_77 raczej po czasie - na początku i tak za dużo uwagi idzie na samo trzymanie i czekanie na ruch. Ale jest jeden sygnał: jeśli po kilku minutach pracy zaczynam myśleć o materiale, to znaczy, że mi nie odpowiada. Jeśli zaczynam myśleć o pytaniu - jest dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@felicytka-x)
Połączone: 1 rok temu

A jak długo w ogóle trwa jedno takie badanie? Bo wyobrażam sobie, że stoję z wahadłem i czekam i czekam... ile to jest zwykle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Felicytka.x zależy co badasz. Proste pytanie tak/nie - czasem kilkanaście sekund. Szukanie linii w pokoju, chodzenie z wahadłem krok po kroku - może być kilkanaście minut. Nie powinno się też ciągnąć w nieskończoność, bo koncentracja spada i odczyty zaczynają być chaotyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do tych sieci, bo pytałam wcześniej i temat trochę uciekł - Brygida pisała o podwójnych węzłach gdzie Hartmann i Curry się nakładają. Czy wahadło inaczej reaguje nad takim węzłem niż nad zwykłą linią? Czy jest jakiś wyraźny sygnał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Pelcia u mnie tak - nad zwykłą linią mam obrót owalny albo kołysanie. Nad węzłem, szczególnie podwójnym, wahadło robi mocny obrót kołowy bez zatrzymania. Ale ostrzegam, że to jest bardzo indywidualne - każda osoba może mieć swój własny 'kod odpowiedzi' i warto go najpierw ustalić, zanim zacznie się interpretować co wahadło pokazuje nad konkretnymi miejscami.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Czyli ten 'kod odpowiedzi' to jest coś, co sie ustala raz i zostaje? Czy może się zmieniac z czasem? Bo czytałam że u niektorych to ewoluuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Perydotka u mnie zostaje stabilny, ale znam osoby, u których zmienił się po intensywnej pracy albo po długiej przerwie. Dlatego zaleca się sprawdzać pytaniami kontrolnymi na początku każdej sesji - nie zakładać z góry, że kod jest taki sam jak tydzień temu.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

To akurat jest ważna uwaga, bo wiele błędnych odczytów bierze się właśnie z tego, że ktoś ustala kod raz, a potem przez miesiąc pracuje nie sprawdzając czy nadal obowiązuje. A tymczasem materiał podwiązania, długość, porа dnia, poziom zmęczenia - to wszystko może zmieniać to, jak ciało reaguje. I wracamy do tematu wątku: łańcuszek i sznurek mogą zachowywać się różnie nawet u tej samej osoby zależnie od dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 582
Rozpoczynający temat
(@jarzebina)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest coś, co mnie w tym wszystkim najbardziej niepokoi - brak stałości. Skąd wiadomo, że jeśli dziś mój sznurek daje mi 'tak' jako obrót zgodny ze wskazówkami zegara, to jutro też tak będzie? Czy jest jakiś sposób zakotwiczenia tego?


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@chiromantka)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam dokładnie to samo pytanie co Jarzebina. Bo jak tu ufać odczytom, jeśli sam system jest niestabilny?


Odpowiedz
Wpisy: 540
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie po to są pytania kontrolne na początku sesji - pytasz o coś, na co znasz odpowiedź. Jeśli wahadło odpowiada zgodnie z tym co wiesz, to kod jest aktywny. Jeśli nie - kalibrujesz od nowa. To nie niestabilność systemu, to higiena pracy. Jak sprawdzanie czy termometr wskazuje dobrze zanim zaczniesz mierzyć temperaturę.


Odpowiedz
Wpisy: 582
Rozpoczynający temat
(@jarzebina)
Połączone: 2 miesiące temu

Czyli pytania kontrolne to jest właśnie ten kotwiczny element, którego szukałam. Ale mam jeszcze jedno - czy pytania kontrolne powinny dotyczyć czegoś z życia codziennego, czy lepiej czegoś związanego z samą pracą radiestezyjną? Bo wyobrażam sobie, że mogę zapytać 'czy mam na imię Marta' i to by zadziałało jako test, ale czy to nie jest trochę za oderwane od kontekstu sesji?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie to pytanie o imię jest klasycznym przykładem i działa całkiem dobrze, ale rozumiem wątpliwość. Ja wolę pytania, które dotyczą czegoś konkretnego i weryfikowalnego - np. 'czy siedzę teraz' albo 'czy w tym pokoju jest okno'. Coś fizycznego, namacalnego, co umysł traktuje poważnie, a nie jak abstrakcję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Brygida a czy nie ma tu pułapki? Pytania o rzeczy oczywiste mogą być właśnie zbyt oczywiste - umysł zna odpowiedź zanim w ogóle wahadło zdąży zareagować i to może zaburzać sygnał. Przynajmniej taką tezę słyszałem. Czy spotkałaś się z tym problemem?


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Kosma to jest kwestia, którą też rozważałam. Ale praktycznie rzecz biorąc - to właśnie o to chodzi. Pytanie kontrolne ma być tak proste i oczywiste, żeby oczekiwany ruch był znany. Dzięki temu widzisz, czy wahadło odpowiada zgodnie z kodem, czy nie. Jeśli na 'czy siedzę' dostaję ruch, który u mnie oznacza 'nie' - wiem że coś się rozjechało.


Odpowiedz
Wpisy: 540
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dodam jeszcze, że są osoby, które robią dwa pytania kontrolne zamiast jednego - jedno na 'tak' i jedno na 'nie'. Żeby sprawdzić oba kierunki naraz. To zajmuje może trzydzieści sekund, a daje dużo większą pewność przed wejściem w właściwą pracę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chiromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 62

@Mandragorka i to wystarczy? Dwa pytania i możesz działać? Jakoś wyobrażałam sobie, że kalibracja to dłuższy proces...


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 540

@Chiromantka jeśli wahadło i materiał podwiązania są odpowiednie i znasz już swój kod - tak, dwa pytania wystarczają jako sprawdzenie przed sesją. Długa kalibracja jest potrzebna na początku przygody z wahadłem albo po zmianie wahadła. Codzienne sprawdzanie to tylko potwierdzenie, że system działa.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do materiałów - bo temat trochę nam uciekł w stronę kalibracji - miałem ostatnio sytuację, gdzie zamieniłem swój standardowy bawełniany sznurek na żyłkę wędkarską, bo byłem ciekaw jak to wygląda. I wahadło dosłownie przestało reagować. Kompletna cisza. To mnie zaskoczyło, bo żyłka jest przecież neutralna, nie powinna przeszkadzać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 374

@Symeon75 żyłka to jest właśnie przykład materiału, który z pozoru wygląda na neutralny, a w praktyce jest problem. Jest zupełnie nieelastyczna i nie amortyzuje żadnych mikrodrżeń ręki. Każde minimalne poruszenie palca idzie prosto w wahadło bez żadnego wytłumienia. Efekt jest taki, że albo masz za dużo szumu, albo za mało - żadnego pośredniego miejsca.


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Wizjonerka czyli to nie był brak sygnału, tylko może zbyt dużo zakłóceń i nie potrafiłem ich odczytać jako sygnał? To by miało sens, bo wahadło cały czas drżało, ale bez wyraźnego kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 590
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

To ciekawe bo ja miałam odwrotnie z żyłką - chaotyczny ruch bez sensu zamiast spokojnego obrotu. Może to kwestia wagi wahadła? Przy cięższym wahadle żyłka może zachowywać się inaczej niż przy lekkim.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

a czy w ogole ktoś próbował jedwabiu to tak żeby porównać go z łańcuszkiem metalowym? bo mi sie wydaje ze to sa dwa kompletnie rózne odczucia w ręce i ciekawi mnie jak to wpływa na sieci - hartmanna i curry mają podobno różne 'częstotliwości' energetyczne i zastanawiam sie czy materiał podwiązania może wzmacniać odbiór jednej sieci bardziej niż drugiej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Perydotka to jest bardzo ciekawe pytanie, ale uczciwie powiem - nie mam tu twardej odpowiedzi. Nie robiłam takich porównań systematycznie. Wiem, że sieci Hartmanna i Curry'ego mają inny charakter energetyczny, ale czy materiał podwiązania faworyzuje odbiór jednej z nich? Nigdy nie sprawdzałam tego celowo. Może ktoś inny tu ma doświadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Poczekajcie, bo mam podstawowe pytanie o te sieci - bo słyszę o Hartmannie i Curry'ego i ciągle nie rozumiem w czym jest różnica. Jedna biegnie skośnie, a druga prosto? Czy chodzi o coś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Topielica_77 w skrócie - sieć Hartmanna to kratownica biegnąca mniej więcej z północy na południe i ze wschodu na zachód, co jakieś dwa metry. Sieć Curry'ego biegnie skośnie, pod kątem czterdziestu pięciu stopni względem stron świata, ale jej oczka są większe, około trzy i pół metra. Hartmann uważa się za słabszą, Curry za silniejszą, a miejsca gdzie obie się krzyżują jednocześnie - to są te podwójne węzły, o których Brygida pisała wcześniej.


Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Kosma i to jest ta bardziej niebezpieczna sieć? Curry czy Hartmann?


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Topielica_77 generalnie przyjmuje się, że Curry jest silniejsza i jej węzły są bardziej obciążające. Ale to nie znaczy, że Hartmann jest bez znaczenia - długotrwałe przebywanie nad węzłem Hartmanna też ma swoje konsekwencje, szczególnie jeśli łóżko stoi akurat w takim miejscu. Kwestia czasu ekspozycji i indywidualnej wrażliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak wahadło odróżnia podczas badania, czy trafia na Hartmanna czy na Curry'ego? Bo rozumiem, że ruch jest inny nad węzłem niż nad zwykłą linią, ale czy jest jeszcze jakiś sygnał, który mówi o której sieci mowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Pelcia to zależy od osoby i od tego, jak wcześniej ustaliła kod. Można przed sesją zadać pytanie 'pokaż mi sygnał dla linii Hartmanna' i 'pokaż mi sygnał dla linii Curry'ego' i zapamiętać ruchy. U mnie Hartmann daje kołysanie na boki, Curry obrót. Ale to jest mój indywidualny układ - ktoś inny może mieć zupełnie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 582
Rozpoczynający temat
(@jarzebina)
Połączone: 2 miesiące temu

To wracając do materiałów - bo właśnie się zastanawiam, czy przy mapowaniu sieci w domu łańcuszek metalowy nie byłby lepszy od sznurka właśnie ze względu na tę stabilność ruchu, o której Wizjonerka mówiła wcześniej? Sznurek bawełniany trochę tłumi, a ja chcę wyraźny sygnał przy każdym kroku.


Odpowiedz
Wpisy: 582
Rozpoczynający temat
(@jarzebina)
Połączone: 2 miesiące temu

To wracając do materiałów - bo właśnie się zastanawiam, czy przy mapowaniu sieci w domu łańcuszek metalowy nie byłby lepszy od sznurka właśnie ze względu na tę stabilność ruchu, o której Wizjonerka mówiła wcześniej? Sznurek bawełniany trochę tłumi, a ja chcę wyraźnie widzieć przejście między linią a węzłem.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Tutaj bym się jednak nie zgodziła z takim uproszczeniem. Łańcuszek metalowy daje stabilność, owszem, ale też wprowadza swój własny 'szum' energetyczny - metal ma ładunek i historię. Sznurek bawełniany tłumi mniej niż myślisz, on po prostu nie wzmacnia zbędnych drgań mechanicznych. To nie to samo co tłumienie sygnału.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Wizjonerka ale czy ten 'szum' metalu naprawdę przeszkadza w wykrywaniu siatki? Bo sieci Hartmanna i Curry'ego to są jednak spore struktury - linie co dwa, dwa i pół metra - i zastanawiam się czy subtelne zaburzenia od łańcuszka w ogóle mają znaczenie przy tak wyraźnych sygnałach.


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 374

@Kosma to dobre pytanie. Przy grubych liniach pewnie nie ma znaczenia. Problem zaczyna się przy węzłach, gdzie przecinają się dwie sieci naraz - Hartmann i Curry jednocześnie - tam sygnał jest inny jakościowo i tam metal może mieszać. Ale przyznam, że to moja obserwacja, nie mam tego porównania zrobionego metodycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chwilę - cofam się do tego, co Kosma pisał o węzłach. Jak się przecinają obie sieci w tym samym miejscu, to jest bardziej niebezpieczne niż zwykły węzeł jednej z nich? Czy to się w ogóle zdarza często?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Topielica_77 tak, to się zdarza i owszem, takie podwójne krzyżowanie jest uważane za znacznie bardziej obciążające niż węzeł pojedynczej sieci. Częstość zależy od metrażu - w małym mieszkaniu możesz mieć jedno albo dwa takie miejsca, w większym domu więcej. Dlatego badanie siatki przed urządzaniem sypialni ma taki sens.


Odpowiedz
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Brygida i to wahadło potrafi to rozróżnić? To znaczy - sygnał nad podwójnym węzłem jest wyraźnie silniejszy czy po prostu inny?


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Pelcia u mnie silniejszy i jakościowo inny jednocześnie. Nad pojedynczą linią wahadło zmienia kierunek ruchu, nad węzłem zaczyna się kręcić intensywniej, a nad podwójnym węzłem ten obrót jest wyraźnie szerszy. Ale tu naprawdę każda osoba może mieć nieco inny kod - to jest do ustalenia indywidualnie przed sesją.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

A skoro mówimy o łańcuszku przy mapowaniu siatki - ja próbowałem raz z łańcuszkiem srebrnym i mam wrażenie, że on za bardzo 'chciał' odpowiadać, żeby się tak wyrazić. Każdy krok nad podłogą dawał jakiś sygnał i nie potrafiłem oddzielić rzeczywistej linii od przypadkowego ruchu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Symeon75 a jak długi był ten łańcuszek? Bo mam podejrzenie, że zbyt krótki podwiąz daje właśnie takie nadwrażliwe zachowanie - wahadło jest za blisko ręki i każdy mimowolny ruch nadgarstka wchodzi w ruch wahadła.


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Adeptka no właśnie, może to był problem - miałem może osiem centymetrów, bo tyle wychodziło z łańcuszka od naszyjnika. Nie kupowałem osobno, tylko użyłem tego co miałem pod ręką. Może dlatego tak się zachowywało.


Odpowiedz
Wpisy: 540
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To ważna obserwacja, bo długość podwiązania to jeden z tych parametrów, który jest omijany w podstawowych poradnikach. Ogólna zasada jest taka, że minimum to dziesięć, optymalnie dwanaście do piętnastu centymetrów. Przy ośmiu centymetrach masz za mało luzu na swobodny ruch wahadła i materiał właściwie traci znaczenie, bo cały ruch pochodzi z ręki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chiromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 62

@Mandragorka a to musi być dokładnie mierzone? Pytam bo wyobrażam sobie, że każdy ma trochę inną dłoń i inaczej trzyma...


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 540

@Chiromantka nie musi być mierzone linijką, ale warto sprawdzić co do zasady. Te wartości to są orientacyjne punkty wyjścia, a potem każda osoba powinna poeksperymentować i znaleźć swoją długość. Jedna osoba może świetnie pracować na dwunastu centymetrach, inna potrzebuje osiemnastu. Chodzi o to, żeby wahadło miało przestrzeń do swobodnego ruchu, a ty czuła że nie musisz go 'prowadzić'.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

wracając do jedwabiu bo nikt mi właściwie nie odpowiedział - czy ktoś jednak probowal go porównać z metalowym łancuszkiem przy pracy z sieciami? bo czytałam gdzies ze jedwab lepiej 'nie blokuje' sygnałow ziemnych niz metal który ma własne pole. i zastanawiam sie czy to nie jest własnie argument za jedwabiem przy hartmannie i curry a nie za łancuszkiem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Perydotka słyszałam tę teorię o jedwabiu i nie jest bezpodstawna. Jedwab jest materialem organicznym, naturalnym, nie ma własnego pola elektromagnetycznego. Ale w praktyce mam z nim problem - odkształca się przy wilgoci, rozciąga, zmienia długość w zależności od temperatury rąk i warunków w pomieszczeniu. To może zaburzać powtarzalność wyników bardziej niż ewentualny 'szum' łańcuszka.


Odpowiedz
Wpisy: 582
Rozpoczynający temat
(@jarzebina)
Połączone: 2 miesiące temu

To może kompromis - naturalny materiał, ale bardziej stabilny? Len albo konopny sznurek? Mam wrażenie, że cały czas rozmawiamy o tym samym continuum: metal jest stabilny ale niesie własną energię, jedwab jest 'czysty' ale niestabilny mechanicznie, a bawełna jest gdzieś pośrodku.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Len to dobry trop. Ja miałem przez jakiś czas wahadło na lnianym sznurku i zachowywało się bardzo spokojnie - nie tak responsywne jak łańcuszek, ale bez tej miękkości bawełny. Trochę jak kompromis, o którym piszesz. Przy mapowaniu siatki w domu używałem go i nie miałem problemu z rozróżnieniem linii od węzłów.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Kosma ale wróć do tego mapowania - jak ty to robiłeś praktycznie? Chodzisz po pokoju z wahadłem i zaznaczasz na kartce gdzie reaguje? Bo nie wyobrażam sobie jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Topielica_77 dokładnie tak, chociaż to brzmi prościej niż jest. Chodzisz powoli, wahadło trzymasz swobodnie przed sobą, i gdy czujesz zmianę ruchu - stajesz, zaznaczasz taśmą malarską na podłodze albo karteczką, i idziesz dalej. Potem łączysz punkty i wychodzi ci mapa linii. Zajmuje to dobre kilkadziesiąt minut na jeden pokój, jeśli robisz dokładnie.


Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Kosma okej, ale jak ty wiesz, że ta taśma malarska trafia dokładnie na linię? Bo idziesz z wahadłem i w pewnym momencie ono zaczyna reagować - ale to jest proces, nie punkt. Nie możesz postawić nogi i powiedzieć 'tu jest linia', bo ona ma jakąś szerokość, prawda?


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Topielica_77 masz rację, linia Hartmanna ma szerokość, szacuje się ją na jakieś dwadzieścia do trzydziestu centymetrów. Więc zaznaczam środek strefy reakcji, nie jej krawędź. I tu wychodzi kolejna zaleta lnianego sznurka - ten spokojny ruch pozwala lepiej wyczuć kiedy wahadło jest w środku reakcji, a nie dopiero wchodzi albo już wychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 540
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A przy okazji tej szerokości linii - czy ktoś sprawdzał czy materiał podwiązu wpływa na to, jak wyczuwasz tę szerokość? Bo jeśli łańcuszek jest nadwrażliwy jak pisał Symeon, to może on pokazuje ci szerszą strefę niż faktyczna linia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 374

@Mandragorka to jest naprawdę dobre pytanie i nigdy nie myślałam o tym w ten sposób. Jeśli łańcuszek ma własne pole, to może zamiast czułości masz po prostu przekłamanie - większa strefa reakcji nie znaczy lepsze wyczucie, tylko więcej szumu wokół sygnału.


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Wizjonerka i to by tłumaczyło moje doświadczenie z tym srebrnym łańcuszkiem. Mówiłem że reagował na każdy krok - może po prostu 'rozszerzał' strefę do tego stopnia, że cały pokój był jedną wielką strefą i nic z tego nie wynikało.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

ale wracając do jedwabiu bo mam wrazenie ze ten watek idzie za daleko od poczatkowego pytania - ktos powiedzial ze jedwab sie rozciaga przy wilgoci. ale skoro bawelna sie rozciaga, len jest kompromisem, a metal niesie pole... to co zostaje? czy ktos probował coś syntetycznego, nie wiem, żyłkę wędkarską albo nylon?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Perydotka żyłka wędkarska to ciekawy pomysł i słyszałam o kimś kto tego próbował, ale problem jest inny - syntetyk nie przewodzi żadnej energii, jest dla niej neutralny, ale w tym sensie że jest martwy, nie w sensie czysty. Jedwab jest organiczny, ma w sobie historię żywego organizmu. Żyłka jest po prostu... plastikiem.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: