Mam małą sypialnię, jakieś 9 metrów kwadratowych, i od dłuższego czasu kiepsko sypiam, budzę się zmęczona, czasem z bólem głowy. Koleżanka powiedziała mi, że to może być kwestia stref geopatycznych i że w małych pokojach skrzyżowania linii Hartmanna czy Curry'ego mogą bardzo dawać się we znaki, bo nie ma gdzie ich uniknąć. Ale zastanawiam się, czy w ogóle można coś z tym zrobić, jeśli pokój jest tak mały? Czy neutralizacja w takiej przestrzeni w ogóle ma sens, czy skrzyżowania po prostu zawsze tam będą i trzeba się po prostu wyprowadzić?
Sieć Hartmanna ma oczka mniej więcej 2,5 na 2 metry, więc w pokoju 9-metrowym statystycznie masz kilka węzłów siatki. Pytanie, gdzie akurat stoi twoje łóżko. Nie każdy węzeł jest jednakowo obciążony, bo to zależy też od tego, czy w tym miejscu krzyżuje się tylko Hartmann, czy jeszcze nałożona jest na to sieć Curry albo ciek wodny pod spodem. Zanim zaczniesz neutralizować, sprawdziłabym najpierw wahadłem albo prętem L, gdzie dokładnie są te węzły i czy łóżko stoi akurat na którymś z nich.
Ja bym jeszcze dodała, że w małych pokojach bywa tak, że to nie samo skrzyżowanie jest problemem, ale kumulacja. Kiedy byłam ostatnio w starym dworku na Mazowszu, gdzie badałam energetykę terenu, poczułam wyraźnie, że pewne narożniki pomieszczeń zbierają energię inaczej niż środek pokoju. W narożnikach często nakładają się różne linie i tam obciążenie jest największe. Czy twoja sypialnia ma łóżko przy ścianie, w narożniku czy raczej na środku?
Sama przestawiałam meble parę razy, bo słyszałam, że to pomaga, ale szczerze nie wiem jak sprawdzić czy coś się zmieniło energetycznie. Nie mam wahadła ani różdżki. Czy jest jakiś inny sposób żeby to poczuć albo ocenić bez tych przyrządów?
A mnie ciekawi jedno, bo czytałem różne rzeczy o sici Hartmanna i Curry'ego, ale nie do końca rozumiem, czy te linie można w ogóle trwale zneutralizować, czy one zawsze wracają? Słyszałem, że odpromienniki działają tylko przez jakiś caz, potem tracą moc. To prawda cyz mit?
Linie jako takie nie znikają. Sieć Hartmanna i Curry'ego są stałą strukturą pola ziemskiego. Neutralizatory nie kasują linii, one zmieniają jakość energii w tym miejscu, łagodzą jej oddziaływanie na organizm. Dobry odpromiennik może działać latami, ale wymaga od czasu do czasu oczyszczania i sprawdzenia, czy nie jest przeciążony, szczególnie jeśli stoi akurat na mocnym węźle.
No ale jak długo to trwa zanim człowiek poczuje różnicę po ustawieniu neutralizatora? Bo rozumiem, że to nie jest tak, że jutro od razu lepiej śpisz?
Ja miałam podobną sytuację jak osoba, która założyła ten temat. Mały pokój, łóżko przy ścianie, budziłam się co rano z takim dziwnym niepokojem bez powodu. Poprosiłam znajomego radiestety, żeby przyszedł i sprawdził. Okazało się, że miałam skrzyżowanie sieci Hartmanna dokładnie pod głową łóżka i dodatkowo lekki ciek wodny gdzieś metr niżej. Przestawiliśmy łóżko o półtora metra i postawiłam spiralę neutralizującą. Po kilku dniach poczułam różnicę. Ale zaznaczam, że w moim przypadku mieliśmy konkretne badanie radiestetyczne, nie strzelałam na ślepo.
Hmm, właśnie to mnie trochę zatrzymuje w temacie, bo jak słyszę 'znajomy radiesteata przyniósł swoją miedzianą spiralę' to zaczynam się zastanawiać, czy nie ma tu za dużo miejsca na sugestię. Skąd wiadomo, że to spirala zadziałała, a nie po prostu zmiana miejsca łóżka? Samego przesunięcia nikt nie wykluczył, prawda?
A gdyby tak zacząć od początku, bo trochę się zgubiłem w tej dyskusji. Jak w ogóle rozpoznać, że w pokoju jest strefa geopatyczna, jeśli się nie ma wahadła ani doświadczenia? Są jakieś znaki, które widać bez żadnych przyrządów? Bo czytam ten wątek i zastanawiam się, czy moje własne problemy ze snem to nie jest właśnie to.
To niesamowite, co piszesz o zwierzętach, bo moja kotka zawsze kładzie się akurat tam, gdzie stoi moje łóżko. Myślałam, że to dlatego, że moje miejsce, że mój zapach. A może to właśnie węzeł geopatyczny ją przyciąga? Czyli kot śpi tam gdzie dobrze dla kota, ale źle dla mnie?
To z kotką jest naprawdę ciekawe. Koty są znane z tego, że szukają stref geopatycznych, wręcz odczuwają je instynktownie. Psy natomiast unikają takich miejsc. Więc jeśli Twoja kotka regularnie wraca w jedno miejsce i śpi tam spokojnie, to może być sygnał. Ale pytanie jest inne - czy kotka śpi AKA ty śpisz, czy trochę obok?
linie Hartmanna mają szerokość około 20-25 centymetrów, ale węzeł, gdzie się przecinają, to już kilkadziesiąt centymetrów i tam natężenie jest największe. Więc jeśli kotka siedzi przy nogach, a Ty głową przy narożniku, całkiem możliwe, że oboje jesteście w tej samej strefie, tylko w różnych punktach. Warto by sprawdzić wahadłem dokładny przebieg.
A jak się ma siatka Hartmanna do Curry'ego pod kątem tych wymiarów? Bo gdzieś czytałem że Curry jest większa ale nie pamiętam o ile. I czy ich skrzyżowania padają w tych samych miejscach czy raczej inaczej?
To znaczy, że w małym pokoju, powiedzmy 10-12 metrów kwadratowych, może być kilka takich nakładających się punktów naraz? Bo zaczynam rozumieć skalę problemu, ale nie do końca wyobrażam sobie, jak to wygląda przestrzennie.
Czy można samemu narysować taką mapę swojego pokoju bez radiestety? Mam na myśli czy jest jakaś metoda, żeby to zrobić krokowo, jak się nie ma dużego doświadczenia? Bo rozumiem, że bez wahadła ani rusz, ale może jest jakiś prostszy sposób na start.
No dobra, ale wróćmy do pytania, które moim zdaniem jest tu kluczowe, bo jakoś zeszliśmy z tematu. Czy neutralizacja w małym pokoju w ogóle jest możliwa? Bo czytam tę dyskusję i mam wrażenie, że problem jest zdiagnozowany na dziesiątki sposobów, ale nikt wprost nie powiedział, że tak, da się to zrobić skutecznie. Albo że nie da się.
A co jeśli nie mogę sobie pozwolić na wizytę radiestety, bo to kosztuje? Czy jest jakaś tańsza alternatywa, żeby przynajmniej zacząć? Mówicie o prętach L, ale gdzie je dostać i ile kosztują, bo tego nie widzę w dyskusji.
Ja też czytam ten wątek od dłuższego czasu i zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro koty szukają stref geopatycznych, a psy ich unikają, to skąd to wiadomo? Czy to jakoś zostało zbadane przez radiestetów, czy to bardziej obserwacja przekazywana z pokolenia na pokolenie?
To teraz się zastanawiam, czy jak kotka śpi przy moich nogach, a ja sypiam z głową w kierunku narożnika, to może powinnam obrócić łóżko o 180 stopni? Czy to miałoby sens energetycznie, jeśli węzeł jest przy narożniku - żebym miała nogi, nie głowę, w tym miejscu?
To zależy, gdzie dokładnie jest węzeł. Jeśli jest przy narożniku, obrócenie łóżka przenosi tylko problem z głowy na nogi - i część badaczy mówi, że nogi są mniej wrażliwe niż głowa i tułów, gdzie masz serce i mózg. Ale inne badania wskazują, że długotrwałe oddziaływanie na nogi też nie jest obojętne. Więc to nie jest tak, że samo obrócenie w pełni rozwiązuje sprawę.
Poza tym jest jeszcze kwestia kierunku magnetycznego, nie tylko węzłów. Spanie głową na północ czy na południe też ma znaczenie według wielu radiestetów. Więc zanim przestawisz łóżko, sprawdź też, jak masz ustawiony kompas. Czasem obrót o 90 stopni zamiast 180 robi większą różnicę.
No dobra, bo Paprotka wspomniała o kierunku magnetycznym i kompasie, i to mnie zaciekawiło. Czy to znaczy, że jak się obróci łóżko żeby uniknąć węzła, to można przez przypadek trafić na niekorzystny kierunek magnetyczny? Że jedno rozwiązuje się, a drugie psuje?
A jak to w praktyce wygląda, jak ktoś przyjeżdża zbadać mieszkanie? Pyta się, jak stoi łóżko, czy mierzy wszystko od zera? Bo zastanawia mnie, czy doświadczony radiesteata od razu widzi - no, wyczuwa - gdzie jest problem, czy to jest długi proces.
To ciekawe, bo jak byłam u pewnej pani, która robi takie badania, to ona od razu po wejściu powiedziała, że czuje ciężar po lewej stronie salonu. I faktycznie mój mąż tam siedzi i ciągle narzeka na bóle karku. Czy to może być właśnie ten typ nakładania się stref, o którym mówiliście wcześniej?
Bóle karku i ramion to jeden z częściej wymienianych objawów długiego przebywania w strefie geopatycznej, szczególnie przy węzłach Hartmanna. Ale - i to ważne - nie każdy ból karku to geopatia, i nie każda geopatia daje ból karku. To nie jest tak proste. Co jeszcze zauważasz u męża, jeśli chodzi o samopoczucie w tym miejscu?
A to że on nie wierzy, a i tak odczuwa, to akurat jest jeden z mocniejszych argumentów według mnie. Gdyby wiedział o strefach i był nastawiony, można by powiedzieć, że to sugestia. A tak odczuwa coś, czego nie ma jak sobie wytłumaczyć. Spałaś też kiedyś w tym salonie, żeby porównać?
