Forum

Asystent AI
Różdżka widełkowa a...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Różdżka widełkowa a różdżki L - która lepiej działa na żyły wodne?

Strona 1 / 2

Wpisy: 734
Rozpoczynający temat
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do bardziej doświadczonych - od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy różdżka widełkowa daje wyraźniejszą reakcję na żyły wodne niż klasyczne pręty L. Próbowałem obu, ale moje doświadczenie jest jeszcze zbyt małe, żeby wyciągać wnioski. Widełkowa ciągnie w dół bardzo gwałtownie, pręty L po prostu się rozchylają albo zbiegają. Ciekawe czy to kwestia samego narzędzia, czy jednak wrażliwości człowieka.


Odpowiedz
101 odpowiedzi
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Widełkowa daje mocniejszy, bardziej jednoznaczny sygnał, ale jest trudniejsza w obsłudze - trzeba utrzymać odpowiednie napięcie w ramionach, bo inaczej albo nie zareaguje wcale, albo będzie reagować na wszystko. Pręty L są bardziej wybaczające dla początkujących. Pytanie tylko, czego szukasz - precyzji czy czytelności sygnału?


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zgadzam się z Edmundem co do napięcia w widełkowej, sama się o to potknęłam kilka razy. Ale mam inne spostrzeżenie - zauważyłam, że widełkowa lepiej reaguje na silne, płytkie żyły, a przy głębszych ciekach pręty L dawały mi więcej informacji o kierunku przepływu. Czy ktoś jeszcze to obserwował, czy to może moja specyfika?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Leokadia05 To ciekawe rozróżnienie między głębokością a siłą sygnału. Jak określasz, że żyła jest głęboka, a nie słaba? Bo mnie się zdaje, że to trudne do odróżnienia bez dodatkowego sprawdzenia wahadłem.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

No właśnie, dlatego wielu radiestezistów używa obu równolegle - najpierw widełkową do lokalizacji, potem wahadłem lub prętami L do oceny głębokości i wydajności. To nie jest kwestia wyboru jednej metody, tylko złożenia obrazu z kilku odczytów.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

A z jakego materiału macie widełkową? Bo słyszałam że bukowa reaguje inaczej niż orzechowa, ale nie wiem czy to prawda czy mit. Moja znajoma przysięga na buk, ja nie miałam jeszcze możliwości porównać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Hyzop Pracowałam z obu i powiem szczerze - różnica jest, ale subtelna. Buk jest trochę cięższy, co spowalnia reakcję, ale przez to sygnał jest mniej gwałtowny i łatwiej go kontrolować. Orzechowa skacze szybciej, co bywa mylące na początku. Choć znam osoby, które mają odwrotne odczucia, więc nie wiem na ile to materiał, a na ile przyzwyczajenie.


Odpowiedz
Wpisy: 710
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

A da się w ogóle wyczuć żyłę wodną bez żadnej praktyki, czy trzeba się długo uczyć? Pytam bo próbowałem trzymać pręty L pożyczone od kolegi i nic się nie działo, ani drgnęło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Szeptun Pręty pożyczone od kogoś to często zły start - mogą być przesiąknięte cudzym odczytem energetycznym. Poza tym brak reakcji na początku jest normalny. Pytanie, czy trzymałeś je równolegle do siebie, luźno w dłoniach, bez ściskania? Bo ściskanie blokuje ruch całkowicie.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 710

@Edmund Ściskałem pewnie za mocno, bo się bałem, że wypadną. Ale ta kwestia własnych prętów kontra pożyczone - to coś nowego dla mnie. Znaczy, że każdy powinien mieć swoje?


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tak, zdecydowanie. Narzędzia radiestezyjne kalibrują się pod konkretną osobę, chodzi o to, że z czasem reagują coraz wyraźniej właśnie na ciebie. Pożyczone mogą działać, ale rzadko tak dobrze. Przy widełkowej drewnianej to szczególnie ważne, bo drewno dosłownie wchłania energię osoby, która z nim pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

A gdzie się kupuje takie widełkowe różdżki? W internecie widziałem różne, ale nie wiem które są do radiestezji, a które to tylko ozdoby. Jest jakiś sposób żeby odróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Florek Różdżka widełkowa to w zasadzie zawsze gałąź drzewa - bukowa, orzechowa, leszczynowa - wycięta w kształcie litery Y. Jeśli widzisz w sklepie coś plastikowego z opisem 'różdżka radiestezyjne', to raczej pręty L, nie widełkowa. Prawdziwą widełkową można wyciąć samemu z żywego drzewa, wiele osób tak robi.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Leszczynowa jest bodajże najstarsza tradycyjnie, różdżkarze używali jej od setek lat głównie do szukania wody. Choć moim zdaniem dzisiaj bardziej liczy się intencja i skupienie niż gatunek drewna. Ale to moja opinia, wiem że nie wszyscy się z tym zgadzają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Hyzop Z tą intencją to ostrożnie. Owszem, skupienie jest kluczowe, ale materiał nie jest bez znaczenia - różne gatunki drewna mają różną sprężystość i to przekłada się bezpośrednio na mechanikę reakcji. Leszczyna była popularna bo jest elastyczna i lekka, a nie tylko przez tradycję.


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do poczatkowego pytania - mam wrażenie, że wielu ludzi zaczyna od prętów L właśnie dlatego, że są łatwiejsze do kupienia i bardziej odporne na błędy. Ale jeśli ktoś chce naprawdę dobrze pracować z żyłami wodnymi, to prędzej czy później i tak sięga po widełkową. Jak to wygląda u ciebie, Zdzichu, po którymś z nich czujesz się pewniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Mimoza63 Na razie pewniej z prętami L, bo mam wyraźniejsze sygnały i mogę też badać kierunek przepływu, co mnie interesuje. Ale planuję wyciąć własną leszczynową na wiosnę i porównać na tej samej działce. Dam znać co wyjdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobry pomysł z tym własnym wycinaniem. Słyszałam, że najlepiej ciąć wiosną kiedy drzewo wchodzi w pełnię wegetacji, bo gałąź ma wtedy więcej wody i jest bardziej wrażliwa. Nie wiem czy to potwierdzone przez wielu praktyków, ale kilka osób mi to mówiło niezależnie od siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ojej, nie wiedziałam że pora cięcia gałęzi ma znaczenie! To niesamowite, że takie szczegóły wpływają na działanie różdżki. Bardzo dziękuję za tę informację, Leokadio, naprawdę - otwierasz mi oczy na rzeczy, których bym sama nie ogarnęła.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Pora cięcia ma znaczenie praktyczne - wiosenna gałąź jest bardziej elastyczna i mniej pęka przy napinaniu. Ale żebym był szczery, słyszałem też o letnich i jesiennych cięciach, które działały świetnie. Nie przykładałbym do tego zbyt dużej wagi na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 710
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

A wracając do tej pory cięcia - skoro wiosna jest podobno najlepsza, to znaczy że różdżka wycięta teraz, zimą, już na starcie jest gorsza? Pytam bo myślałem żeby spróbować sam zrobić, nie czekać do wiosny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Szeptun Zimą gałąź jest śpiąca, drewno twardsze i mniej elastyczne. Nie twierdzę, że taka różdżka nie zadziała, ale na pierwszy kontakt z radiestezją lepiej zacząć od czegoś bardziej responsywnego. Masz cierpliwość poczekać do marca?


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 710

@Edmund Szczerze? Nie bardzo. Dlatego pytam o te pręty L - bo je można kupić od razu i nie czekać na żadną porę roku. Tylko że z tym luźnym trzymaniem to muszę poćwiczyć, bo cały czas mam wrażenie, że zaraz wypadną z rąk.


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

To z tymi prętami L i luzem w dłoniach - czy ktoś próbował ćwiczyć nad znanych miejscem, czyli tam gdzie wiadomo, że jest żyła albo rura wodna? Bo podobno to dobry sposób na kalibrację własnych odczuć, zanim zaczniesz szukać czegoś nieznanego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Mimoza63 Dokładnie tak zaczęłam. Szłam wzdłuż przyłącza wodnego do domu i po kilku przejściach pręty zaczęły się odchylać w tym samym miejscu. To daje pewność, że coś wychwytujesz, zamiast zastanawiać się czy to wiatr albo ruch ręki.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Leokadia05 I jak długo trwało zanim miałaś powtarzalne wyniki w tym samym miejscu? Bo mnie się zdaje, że u mnie pręty raz reagują, raz nie i nie wiem czy to ja, czy zmienna energia terenu.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Kilka sesji zanim to wyrównało. Ale mam pytanie - czy robisz to o różnych porach dnia? Bo zauważyłam, że rano moje odczyty są spokojniejsze, a po południu jakby bardziej skaczą. Podobno jest to związane z aktywnością słoneczną i ciśnieniem atmosferycznym, które wpływają na przepływ wód podziemnych.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

O tej porze dnia to słyszałam coś podobnego, ale myślałam że to mit. Macie jakiś schemat kiedy są najlepsze warunki? Bo ja próbowałam raz po deszczu i pręty szalały dosłownie, a potem w suche popołodnie prawie nic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Hyzop Po deszczu poziom wody gruntowej rośnie i cieki stają się wyraźniejsze. To nie mit, to dosłownie więcej wody bliżej powierzchni. Dlatego stare opowieści o różdżkarzach szukających studni często umieszczają akcję właśnie po deszczach.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z innym pytaniem, ale zgubiłem się trochę w tym wątku - czy ktoś mógłby powiedzieć wprost, czy dla początkującego lepiej kupić pręty L z miedzi czy z aluminium? Widziałem jedne i drugie i różnica w cenie jest spora.


Odpowiedz
Wpisy: 734
Rozpoczynający temat
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Miedź jest tradycyjnie polecana, bo lepiej przewodzi energię według większości praktyków. Aluminium jest lżejsze i tańsze, ale część osób twierdzi że sygnał jest mniej wyraźny. Na start powiem szczerze - zacznij od miedzi, nawet jeśli droższe, bo potem nie będziesz się zastanawiał czy słaby sygnał to wina materiału.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję za to wyjaśnienie, sama miałam dokładnie takie pytanie! A te miedziane - czy są jakoś specjalnie przygotowywane czy to zwykła miedź? Pytam bo widziałam w jednym sklepie opis że są 'harmonizowane' i nie wiedziałam co to znaczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Kaplanka 'Harmonizowane' to przeważnie chwyt marketingowy. Pręty L to dwa pręty metalu zgięte pod kątem prostym, tyle. Ważne żeby rączki swobodnie się obracały - albo masz w rękawach, albo są na obrotowych tulejkach. Reszta to ozdobniki.


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Edmund ma rację co do mechaniki, ale dodam że niektórzy praktykują ładowanie prętów przed pierwszym użyciem - trzymanie ich przez jakiś czas przy sobie, spanie z nimi w pobliżu, żeby przejęły twój zapis energetyczny. Nie powiem że to niezbędne, ale mi pomogło poczuć że to 'moje' sposób.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 710

@Mimoza63 Spanie z prętami w pobliżu? To trochę dziwne brzmi, ale rozumiem ten pomysł z kalibracją. A ile czasu to powinno trwać żeby miało sens?


Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Szeptun Różnie mówią - od kilku dni do tygodnia. Ja trzymałam pręty na szafce nocnej przez kilka nocy i potem czułam wyraźnie inny kontakt z nimi. Ale powiem ci szczerze, że nie mam pewności czy to kalibracja energetyczna, czy po prostu oswojenie się z ciężarem i balansem - tak czy inaczej efekt był.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

A wracajac do widełkowej - ktoś tu mówił wcześniej o bukowej i orzechowej, ale czy leszczynowa to nie jest teraz trudna do zdobycia? U mnie w okolicy praktycznie nie ma leszczynowych krzewów, żeby pójść i wyciąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Hyzop Leszczyna rośnie dość pospolicie w Polsce, ale rozumiem że nie wszędzie jest pod ręką. Znam osoby które dobrze pracują z jabłonią albo wierzbą. Wierzba ma zresztą swoją tradycję jako drzewo związane z wodą, więc logika jest.


Odpowiedz
Wpisy: 734
Rozpoczynający temat
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wierzba przy wodzie - to ma sens energetycznie, zawsze rosła blisko cieków. Ale z praktycznego punktu widzenia: czy wierzba jest wystarczająco sprężysta do widełkowej? Bo widziałem gałęzie wierzbowe i wydają mi się dość miękkie, boję się że by się nie napiętęły odpowiednio.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zależy od gatunku i grubości gałęzi. Wierzba iwa jest twardsza niż płacząca. Ale generalnie do widełkowej potrzebujesz gałęzi o odpowiedniej grubości - mniej więcej grubości kciuka w miejscu rozwidlenia, cieńsze ramiona. Za cienka nie utrzyma napięcia, za gruba będzie jak drąg i nic nie poczujesz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 181

@Edmund To o tej grubości kciuka - czy mierzysz w miejscu rozwidlenia, czy na ramionach? Bo jak rozumiem, sama widelica ma być grubsza, a ramiona mogą być cieńsze?


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Florek Tak, chodzi o rozwidlenie. Ramiona naturalnie są cieńsze, to wynika z budowy gałęzi. Jeśli w samym rozwidleniu masz grubość mniej więcej kciuka, to ramiona będą proporcjonalne. Za cienkie rozwidlenie i gałąź nie wyda sygnału - po prostu się ugnie zamiast skoczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do tego co mówił Zdzichu o wierzbie - czy wycinasz gałąź od razu przed użyciem, czy można ją jakoś przechować? Bo skoro leszczyna jest trudna do zdobycia, to jakby ktoś znalazł jedno miejsce, to może chciałby uciąć kilka naraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Hyzop Świeżość gałęzi ma znaczenie. Stara, wyschnięta traci elastyczność i napięcie, a to właśnie to napięcie powoduje reakcję. Można próbować przechowywać w wilgoci, ale z mojego doświadczenia różdżka wycięta w dniu użycia pracuje wyraźnie lepiej niż ta sprzed tygodnia.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 710

@Leokadia05 Czyli za każdym razem nowa gałąź? To brzmi jak sporo zachodu. Rozumiem że pręty L nie mają tego problemu - metalowe, używasz ile chcesz razy. Czy to nie jest argument za prętami dla kogoś kto nie mieszka w lesie?


Odpowiedz
Wpisy: 734
Rozpoczynający temat
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Szeptun ma punkt. Praktyczność to nie jest błahy argument. Widełkowa ma swoje zalety przy żyłach wodnych - niektórzy mówią, że sygnał jest bardziej jednoznaczny, bo gałąź albo skacze albo nie, zero-jedynkowo. Przy prętach L możesz mieć drobne odchylenia i nie wiedzieć, czy to żyła, czy to twoja ręka. Ale jeśli musisz za każdym razem szukać leszczyny, to w praktyce pewnie i tak skończysz na prętach.


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe co mówi Zdzichu o tym sygnale zero-jedynkowym. Czy ktoś miał doświadczenie gdzie widełkowa dała wyraźniejszy wynik niż pręty L w tym samym miejscu? Albo odwrotnie - pręty coś wychwyciły, a widełkowa nie zareagowała?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: