Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Świadek w teleradiestezji — co to jest i jak go wybrać

Strona 3 / 4

Wpisy: 50
(@pokrzywka_h)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zdjęcie satelitarne jako świadek — to jest zupełnie nowe podejście dla mnie. Ale jak je traktować fizycznie? Drukujesz i kładziesz pod wahadłem jak mapę? Czy samo patrzenie na ekran wystarczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Pokrzywka_H Najczęściej drukuje się i pracuje na wydruku. Ekran ma własną emisję elektromagnetyczną, która może zakłócać odczyt — przynajmniej tak twierdzi część praktyków. Sam pracuję na wydrukach albo na odręcznych szkicach, zrobionych spokojnie przed sesją. Kluczowe jest to żeby mapa i świadek fizyczny były stabilne, nie zmieniały się w trakcie pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Jeszcze jedna rzecz przy zdjęciach satelitarnych — skala ma znaczenie. Widziałam jak ktoś brał bardzo przybliżony widok, gdzie działka zajmowała cały wydruk, i wyniki były inne niż przy szerszym ujęciu z okolicą. Moje zdanie jest takie że działka bez kontekstu otoczenia to świadek niekompletny, bo żył wodnych i sieci Hartmanna nie da się odciąć od tego co jest dookoła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Ulka_56 To logiczne, ale jednocześnie gdzie skończyć? Jeśli działka potrzebuje otoczenia, to otoczenie potrzebuje gminy, gmina powiatu i tak dalej. W którym momencie mapa jest wystarczająco duża żeby świadek był kompletny?


Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Eremitka Na to nie ma jednej odpowiedzi, ale w praktyce przyjmuje się że dobre ujęcie to takie gdzie działka stanowi mniej więcej jedną czwartą do jednej trzeciej powierzchni wydruku. Masz kontekst bez gubienia szczegółów. To nie jest zasada naukowa, to praktyczna reguła która sprawdza się w terenie.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@honorek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wracając jeszcze do tego layeringu o którym mówiła wcześniej Czeslawa08 — czy przy pracy z kilkoma świadkami jednocześnie trzyma się je razem cały czas, czy kolejno? Bo wyobrażam sobie że jednoczesne trzymanie próbki ziemi i zdjęcia i jeszcze nitki z koszulki to już fizycznie trudne.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@honorek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czyli wracając do mojego pytania o layering — czy przy kilku świadkach trzymasz je fizycznie razem pod wahadłem, czy bardziej kolejno? Bo przy próbce ziemi plus zdjęciu plus nitkę z koszulki wyobrażam sobie że to robi się dość nieporęczne. Jak to wygląda w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 235

@Honorek Dobre pytanie i widzę że nikt nie odpowiedział wprost. W klasycznym layeringu świadki można układać warstwowo — dosłownie jeden na drugim — ale to wymaga żeby były płaskie albo przynajmniej żeby dało się je złożyć razem bez zakłócania się nawzajem. Próbka ziemi w kopercie, na niej zdjęcie, wahadło pracuje nad całością. Nitka z koszulki może być przyczepiona do koperty. Nie jest to piękne, ale działa. Alternatywą jest sekwencja — pytasz z jednym świadkiem, potem z drugim, porównujesz spójność odpowiedzi. Jeśli obydwa dają ten sam kierunek, masz potwierdzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Ja robiłem raz sekwencję z dwoma świadkami dotyczącymi tej samej działki i dostałem sprzeczne odpowiedzi. Jeden świadek był próbką piasku z narożnika, drugi zdjęcie z drona. I co ciekawe — sprzeczność okazała się informacją. Działka miała dwa zupełnie różne mikroobszary energetyczne. Gdybym połączył świadki w jeden pakiet, pewnie bym tego nie wyłapał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Tadek99 To jest bardzo dobra obserwacja i myślę że niedoceniana w praktyce. Sprzeczność między świadkami to nie błąd pomiarowy — to może być rzeczywista heterogeniczność miejsca. Pytanie które mi się nasuwa: czy byłeś w stanie potem zweryfikować gdzie dokładnie przebiegała ta granica energetyczna? Bo jeśli tak, to masz właściwie dowód że layering mógłby tę informację zniszczyć.


Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Nocnica Nie mam idealnej weryfikacji, ale kiedy pojechałem na działkę z prętami L, to jest dość wyraźna zmiana reakcji gdzieś w okolicach środka parceli. Tak jakby dwa różne charaktery miejsca. Więc tak, coś tam było. Czy to pokrywa się z tym co dały świadki sekwencyjnie — mniej więcej tak.


Odpowiedz
Wpisy: 642
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę wrócić na chwilę do tematu zgody który zostawiliśmy. Sprawiedliwa napisała wcześniej że powinnaś się zastanowić 'po co i dla kogo' robisz pomiar bez zgody drugiej osoby. Ale co w sytuacji kiedy robisz go dla bezpieczeństwa tej osoby — na przykład sprawdzasz energię mieszkania gdzie ona śpi, a ona nie wierzy w radiestezję i po prostu odmówiłaby próbki? Czy brak wiary zmienia odpowiedzialność etyczną?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Dzidka81 Brak wiary nie zmienia odpowiedzialności etycznej, ale zmienia kontekst. Jeśli ktoś odmówiłby świadomie, to inna sytuacja niż ktoś kto po prostu nie wie że pytasz. W praktyce większość radiestetów z którymi rozmawiałam odróżnia pytania o miejsce od pytań o osobę. Sprawdzenie energii jej pokoju bez jej wiedzy to raczej badanie miejsca, a nie osoby. Tu granica jest rozmyta i każdy musi ją sobie sam ustalić.


Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Sprawiedliwa Ale czy jeśli pytasz o pokój, a pokój jest ściśle połączony z osobą — jej śpi tam, jej zapach, jej rzeczy — to czy wahadło nie odczytuje de facto jej energii przez te przedmioty? Mówimy cały czas o tym jak silne są biologiczne próbki właśnie dlatego że niosą energię człowieka. Więc chyba nie ma czystego badania miejsca jeśli miejsce jest tak nasycone obecnością konkretnej osoby?


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Eremitka Dotykasz tu czegoś istotnego. W teorii radiestezji przyjmuje się że każde miejsce ma własną energię niezależną od użytkowników — cieki, sieć Hartmanna, Curry'ego, to wszystko istnieje przed człowiekiem i niezależnie od niego. Ale zgadzam się że w praktyce pokój intensywnie zamieszkany przez kogoś będzie miał nałożone imprint tej osoby. Możliwe że część odpowiedzi wahadła dotyczy miejsca, a część rezydenckiego imprinta. Oddzielić to bez wyraźnie ukierunkowanego pytania jest trudno.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@honorek)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest coraz bardziej skomplikowane. Rozumiem więc że ideałem byłby świadek który niesie wyłącznie informację o jednym aspekcie — albo o miejscu, albo o osobie — a nie o obu naraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Honorek Tak, to jest ideał. I dlatego próbka ziemi pobrana przed zamieszkaniem jest czyściejszym świadkiem miejsca niż próbka pobrana po dziesięciu latach obecności konkretnych ludzi. Czas i intensywność użytkowania nasycają miejsce energią mieszkańców. Jeśli zależy ci na czystym odczycie energii samego gruntu, to lepiej mieć świadek z głębszej warstwy albo z terenu jeszcze niezabudowanego.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam dodać że są świadki które działają właśnie odwrotnie — celowo mieszają obydwa elementy. Na przykład kiedy badam kompatybilność osoby z miejscem, łączę włos lub próbkę od osoby ze świadkiem miejsca i pytam wahadłem o relację między nimi. To nie jest błąd metodologiczny, to jest celowy zabieg diagnostyczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 235

@Ulka_56 Tak, kompatybilność to osobna kategoria i ma swoje miejsce. Ale tu muszę dodać ważne zastrzeżenie — kiedy pracujesz z połączonymi świadkami i pytasz o relację, musisz mieć bardzo precyzyjnie sformułowane pytanie. Inaczej wahadło nie wie czy odpowiada na 'jak ta osoba wpływa na miejsce', 'jak miejsce wpływa na osobę' czy 'czy powinni być razem'. To trzy różne pytania i każde może dać inną odpowiedź nawet przy tych samych świadkach.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Trochę się pogubiłam w tym wszystkim. Zaczęłyśmy od tego co to jest świadek i okazuje się że to jest coraz bardziej złożona sprawa. Czy jest jakiś prosty punkt wyjścia dla kogoś kto dopiero zaczyna z wahadłem i chce spróbować teleradiestezji? Jakie powinnam wziąć świadki do pierwszego pomiaru na mapie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Stokrotunia Dla pierwszego pomiaru polecam jeden świadek, fizyczny, jednoznaczny i prosty. Jeśli badasz własne mieszkanie — próbka piasku z progu albo zdjęcie które sama zrobiłaś. Jedna rzecz, jedno pytanie. Nie zaczynaj od layeringu ani od świadków cudzych miejsc. Najpierw naucz się jak wahadło reaguje na coś co dobrze znasz, żebyś miała punkt odniesienia dla przyszłych sesji.


Odpowiedz
(@pokrzywka_h)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 50

@Idzik A jak mam zbierać próbkę? Dosłownie garść ziemi w torebce foliowej wystarczy, czy jest jakiś sposób żeby to zrobić porządnie? Bo nie chcę zepsuć czegoś na początku przez złą technikę zbierania.


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Pokrzywka_H Torebka foliowa jest okej na krótko, ale dla dłuższego przechowywania lepiej papierowa koperta albo mały słoiczek szklany. Materiały syntetyczne mogą tłumić przekaz energetyczny próbki, przynajmniej tak to tłumaczy się w tradycji radiestezyjnej. Ważniejsze jest żebyś pobierała próbkę z miejsc które cię interesują, a nie z przypadkowego miejsca. I żebyś ją opisała od razu — data, lokalizacja, skąd dokładnie. Pamięć płata figle, a pomyłka świadka to błąd całego pomiaru.


Odpowiedz
Wpisy: 642
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam jeszcze jedno pytanie do bardziej doświadczonych. Rozmawiamy o świadkach fizycznych i o kartce z imieniem. A co z świadkiem który jest niejako w umyśle operatora — mocna intencja, wizualizacja miejsca? Czy to w ogóle można nazwać świadkiem, czy to już zupełnie inna technika?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Dzidka81 To nie jest świadek w technicznym sensie, to jest czysta intencja. Niektóre szkoły uznają ją za wystarczającą podstawę dla zaawansowanych operatorów, ale tam ryzyko samopotwierdzenia jest największe. Świadek zewnętrzny istnieje właśnie po to żeby oderwać pomiar od intencji operatora. Kiedy świadkiem jest twoja własna wizualizacja, granica między pytaniem a oczekiwaną odpowiedzią staje się bardzo cienka. Dla początkujących nie polecałabym tej drogi w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@roch-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słuchając tej rozmowy zaczynam myśleć że świadek to trochę jak kotwica dla wahadła — bez niego sesja dryfuje tam gdzie operator chce popłynąć. Z kotwicą możesz zostać w miejscu które cię interesuje nawet jeśli twoje myśli uciekają. Czy to jest dobre porównanie, czy za bardzo upraszczam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Roch.pl Nie za bardzo. To jest całkiem trafne obrazowo. Dobre kotwice to takie które są ciężkie — czyli niosą silny i jednoznaczny przekaz energetyczny obiektu. Słabe kotwice to kartki z imieniem i własne wizualizacje. Metafora mi się podoba bo oddaje też to, że kotwica nie zastępuje umiejętności operatora — możesz mieć świetny świadek i nadal dryfować, jeśli nie nauczyłeś się trzymać skupienia i czyścić własnych oczekiwań przed sesją.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, rozumiem metaforę z kotwicą, ale mam jeszcze jedno głupie pytanie — jeśli świadek to kotwica, to co jest liną? Czyli co sprawia że wahadło w ogóle 'dociera' do tego miejsca przez świadka? Bo fizycznie jest u mnie na stole, a miejsce może być setki kilometrów dalej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Stokrotunia Nie ma głupich pytań przy tym temacie. W radiestezji przyjmuje się że informacja o obiekcie jest zakodowana w jego próbce — to trochę jak hologram, każdy fragment niesie informację o całości. Lina nie jest ci potrzebna, bo odległość nie ma znaczenia w tym modelu. Świadek nie 'łączy' cię z miejscem w sensie przestrzennym, on po prostu jest reprezentantem miejsca.


Odpowiedz
(@roch-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Idzik Ale czy ta zasada holograficzna działa tak samo dla próbki ziemi, dla zdjęcia i dla kartki z imieniem? Bo te trzy rzeczy są jednak różne materialnie. Zdjęcie to papier z farbą, a nie kawałek miejsca.


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Roch.pl Właśnie tu jest sedno różnicy między świadkami i myślę że ta rozmowa powinna wrócić do tego wyraźniej. Próbka ziemi niesie bezpośrednią informację materialną. Zdjęcie niesie informację wizualną i częściowo intencjonalną — bo ktoś tam stał i kadrował. Kartka z imieniem to już prawie czysta konwencja. Każdy z nich działa, ale siła przekazu jest różna i to przekłada się na czytelność pomiaru.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@honorek)
Połączone: 12 miesięcy temu

A co z nagraniem wideo albo filmem z miejsca? Kiedyś gdzieś czytałem że ktoś używał klatki z nagrania jako świadka. To bliżej zdjęcia czy bliżej kartki z imieniem?


Odpowiedz
Wpisy: 235
Rozpoczynający temat
(@czeslawa08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słyszałam o takiej praktyce i sama próbowałam raz z wydrukiem klatki wideo. Szczerość wymaga żebym powiedziała — wyniki były mniej stabilne niż ze zdjęciem. Ale nie wiem czy to była słabość świadka, czy moje rozproszenie tego dnia. Tego nie da się oddzielić w jednej sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to jest problem z weryfikacją w teleradiestezji w ogóle. Przy świadku fizycznym przynajmniej masz pewność że przedmiot jest taki jaki jest. Przy wydruku czy skanie zdjęcia zaczyna się pytanie czy papier niesie informację czy tylko ją odwzorowuje. Różnica chyba kluczowa.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Ja tu dorzucę coś z własnej praktyki. Próbowałam raz z odbitką fotograficzną na papierze błyszczącym i na matowym — i mam wrażenie, choć to subiektywne, że błyszczący dawał wyraźniejszy ruch wahadła. Może dlatego że lepiej zachowuje kontrast energetyczny obrazu? Albo to przypadek, nie wiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Ulka_56 To ciekawa obserwacja, ale uważałabym z wnioskami o papierze błyszczącym. Różnica mogła wynikać z zupełnie innych powodów — inna pora dnia, inny poziom skupienia, inaczej trzymane wahadło. Żeby cokolwiek powiedzieć o materiale świadka, trzeba byłoby przeprowadzić wiele sesji kontrolnie, z tymi samymi pytaniami, w różnych dniach.


Odpowiedz
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Sprawiedliwa Zgadzam się że to nie jest dowód. Napisałam że to subiektywne wrażenie właśnie dlatego. Ale czy w radiestezji nie jest tak że obserwacje subiektywne też są danymi — mamy w końcu do czynienia z percepcją subtelną, a nie z przyrządem pomiarowym?


Odpowiedz
Wpisy: 642
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wchodzę tu bo to pytanie mnie zatrzymało. Czy subiektywność operatora to zasób czy zakłócenie? Bo z jednej strony wrażliwość jest konieczna do pracy z wahadłem, a z drugiej ta sama wrażliwość może fałszować wynik. Jak to się rozdziela w praktyce?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Dzidka81 To jest jedno z fundamentalnych napięć w radiestezji i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Mój sposób myślenia o tym jest taki: operator jest kanałem, a świadek jest filtrem. Dobry świadek ogranicza to co przez kanał może przepłynąć — kieruje go w stronę konkretnego obiektu. Subiektywność jest nieunikniona, ale właśnie dlatego jakość świadka jest ważna. Im silniejszy świadek, tym mniejsze pole do dryfowania operatora we własnych projekcjach.


Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Nocnica To oznacza że słaby świadek właściwie zwiększa ryzyko autosugestii, tak? Bo wahadło musi się czegoś trzymać, a jeśli świadek jest słaby, trzyma się... operatora?


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Eremitka Dokładnie tak to rozumiem. I dlatego mam wątpliwości wobec praktyki pracy z czystą intencją bez żadnego świadka fizycznego — to co opisała wcześniej Sprawiedliwa. Nie mówię że to nie działa dla pewnych operatorów, ale ryzyko jest największe właśnie tam.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@pokrzywka_h)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mogę zapytać o coś bardzo praktycznego? Zbieram próbkę ziemi według tego co pisał Idzik — papierowa koperta, szklany słoiczek. Ale ile tej ziemi? Łyżeczka, łyżka stołowa, garść? I czy ma znaczenie z której warstwy — z powierzchni czy głębiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Pokrzywka_H Ilość nie jest krytyczna, wystarczy naprawdę mała porcja — łyżeczka w zupełności. Co do głębokości, to zależy czego szukasz. Jeśli chcesz informacji o energii powierzchniowej miejsca — tej z której korzysta człowiek na co dzień — bierz z pierwszych kilku centymetrów. Jeśli interesuje cię co leży głębiej, na przykład potencjalne cieki, to głębsza próbka ma sens. Ale dla pierwszych ćwiczeń polecam powierzchnię.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli nie mam dostępu do miejsca żeby pobrać próbkę? Powiedzmy że chcę zbadać działkę którą dopiero rozważam kupić i jeszcze tam nie byłem. Wtedy zostaje mi tylko zdjęcie z ogłoszenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Bard.x Byłem dokładnie w takiej sytuacji. Działałem ze zdjęciem z ogłoszenia i z wydrukiem mapy. Powiem tyle że wyniki dały mi pewien kierunek ale dopiero wizyta na miejscu z prętami L dała mi coś w czym miałem poczucie solidniejszej podstawy. Zdjęcie z ogłoszenia jest raczej pierwszym sitem — coś wyraźnie złego można wyczuć, ale precyzja jest ograniczona.


Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 281

@Tadek99 Czyli rozumiem że teleradiestezja z takim słabym świadkiem jak zdjęcie z internetu nadaje się bardziej do decyzji 'czy warto jechać' niż do konkretnych pomiarów? To ma sens jako wstępne przesiewanie.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@roch-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest chyba dobry wniosek praktyczny z całej tej rozmowy. Jakość świadka określa poziom szczegółowości na jakim możesz pracować. Słaby świadek — pytania ogólne. Silny świadek — pytania szczegółowe. Czy ktoś z was świadomie dobiera świadka do pytania które chce zadać, a nie tylko do miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 235
Rozpoczynający temat
(@czeslawa08)
Połączone: 10 miesięcy temu

To pytanie Rocha o dobieranie świadka do pytania jest bardzo celne i chcę przy nim zostać chwilę. Bo wydaje mi się że większość z nas intuicyjnie to robi, ale nie zawsze to nazywa. Kiedy pytam ogólnie 'czy to miejsce jest dla mnie korzystne' — zdjęcie wystarczy. Kiedy pytam 'gdzie dokładnie przebiega żyła wodna i na jakiej głębokości' — potrzebuję czegoś mocniejszego. Czy ktoś świadomie zbudował sobie jakiś system dobierania świadka zanim zaczyna pracę?


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam coś w rodzaju wewnętrznej hierarchii i faktycznie stosuję ją świadomie. Na pierwszym miejscu próbka fizyczna pobrana osobiście — to dla pytań o konkretne lokalizacje, głębokości, rozkład stref. Na drugim zdjęcie zrobione przez kogoś znajomego, komu ufam że był tam naprawdę i niedawno. Na trzecim zdjęcie z zewnętrznego źródła, np. ogłoszenie. Kartka z adresem lub intencja — tylko do wstępnego przesiewania, nigdy do precyzyjnych pomiarów. Ta hierarchia nie jest moja — wyczytałam ją u Turenne'a i potwierdziłam własną praktyką. Ale ciekawi mnie czy inni mają podobnie zbudowany system czy raczej decydują intuicyjnie za każdym razem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Nocnica Turenne to dobry punkt odniesienia, ale chcę zapytać o jedno. Napisałaś że zdjęcie od kogoś znajomego stawiasz wyżej niż zdjęcie z ogłoszenia — bo mu ufasz że był tam naprawdę. Ale czy chodzi o zaufanie do osoby, czy o coś innego? Czyli czy gdyby obca osoba zrobiła zdjęcie w dobrej wierze, to byłoby słabsze od zdjęcia znajomego?


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Idzik Dobre pytanie i szczera odpowiedź: nie wiem do końca. Moje odczucie jest takie że zdjęcie zrobione przez kogoś kto ma intencję przekazania informacji o miejscu niesie inną jakość niż zdjęcie zrobione przez fotografa reklamowego. Ale nie potrafię powiedzieć czy to jest różnica w świadku, czy we mnie — bo kiedy patrzę na zdjęcie od znajomej, mam więcej kontekstu i może to poprawia moją koncentrację. To jest dokładnie ta sama trudność którą opisała wcześniej Dzidka — gdzie kończy się świadek a zaczyna operator.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@roch-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz przy tej hierarchii. Próbka ziemi jest pobierana w konkretnym momencie — powiedzmy że działka z czasem się zmienia, stawiają budynek obok, zmienia się poziom wód gruntowych. Czy próbka nadal jest dobrym świadkiem jeśli pobrana była kilka lat temu? Czy świadek fizyczny 'przedawnia' się tak samo jak zdjęcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 235

@Roch.pl To jest pytanie które mnie samą bardzo zajmuje. Moja praktyczna odpowiedź jest taka że próbka ziemi powinna odzwierciedlać aktualny stan miejsca i jeśli coś się tam istotnie zmieniło — nowe fundamenty w pobliżu, głębokie wykopy, zmiany hydrologiczne — to stara próbka może być myląca. Ale czy ona 'przedawnia' się sama z siebie bez zmian zewnętrznych? Tego nie jestem pewna. Ziemia jest nośnikiem pamięci miejsca i ta pamięć nie wygasa szybko. Co o tym myślisz Idzik?


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Próbka ziemi to według mnie jeden z trwalszych świadków właśnie dlatego że niesie informację geologiczną, a nie tylko powierzchniową. Warstwa gleby na głębokości 20 cm nie zmienia się od wizyty do wizyty. Ale zgadzam się z tym co napisała Czeslawa — jeśli w pobliżu były głębokie prace ziemne, przeprowadzka sieci wodociągowej, budowa fundamentów, to może warto pobrać świeżą próbkę. Ja generalnie traktuję próbkę jako ważną przez kilka lat przy braku dużych zmian w terenie.


Odpowiedz
Wpisy: 642
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy ktoś z was miał sytuację gdzie dwie próbki z tego samego miejsca pobrane w różnym czasie dawały różne wyniki? Pytam bo to by potwierdzało że próbka 'starzeje się' albo zmienia — albo zaprzeczało. Czy ktoś to sprawdzał choćby przypadkowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Dzidka81 Nie sprawdzałem tego systematycznie ale miałem coś podobnego. Pracowałem nad działką, miałem próbkę z pierwszej wizyty i wróciłem po kilku miesiącach bo właściciel wspominał że wybudowano tam niedaleko drogę. Wyniki się różniły — ale nie wiem czy to była zmiana w próbce, zmiana w miejscu, czy po prostu moja różna dyspozycja w tych dwóch momentach. Tego jak zwykle nie da się oddzielić jednorazowo.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@pokrzywka_h)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z innej strony, ale mam pytanie które wynika z całej tej rozmowy. Czytam tu o próbkach, zdjęciach, mapach, kartkach z adresem — i zastanawiam się: czy można mieć więcej niż jeden świadek jednocześnie przy jednym pomiarze? Czyli powiedzmy zdjęcie I próbka ziemi razem? Wzmacniałoby to sygnał czy przeszkadzało?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Pokrzywka_H To zależy jak to rozumiesz. Jeśli chcesz trzymać oba w ręce razem — to nie jest podejście które polecam, bo miesza informacje i utrudnia skupienie. Natomiast znana mi jest praktyka sekwencyjna — najpierw pracujesz z próbką ziemi żeby ustalić ogólny obraz, potem sięgasz po zdjęcie i weryfikujesz konkretny fragment. Ale to wymaga pewnej dyscypliny operatora, żeby między pomiarami naprawdę 'czyścić' się z poprzednich wyników i nie szukać ich potwierdzenia.


Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Sprawiedliwa Czyli takie sekwencyjne podejście może paradoksalnie zwiększać ryzyko autosugestii? Bo po pierwszym pomiarze już masz jakiś obraz i drugi pomiar siłą rzeczy jest nim zabarwiony. Albo nie?


Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Eremitka Tak, to realne ryzyko i dobrze że to widzisz. Sposobem na to jest zapisanie wyników pierwszego pomiaru przed sięgnięciem po drugi świadek — i niepatrzenie na te notatki do zakończenia całości. To wymaga samodyscypliny i szczerości wobec siebie, ale zdecydowanie warto ten wysiłek robić. Bez tego sekwencja świadków może po prostu wzmacniać to co operatorowi wydaje się właściwym wynikiem.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Ja tu wejdę z czymś może prowokacyjnym. Mówicie o ryzyku autosugestii tak jakby to był błąd który trzeba eliminować. Ale czy nie jest tak że w teleradiestezji właśnie ta wrażliwość operatora na obraz miejsca jest częścią metody? Trudno mi oddzielić 'wiem skąd pochodzi próbka' od 'reaguję na energię próbki'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Ulka_56 Rozumiem ten punkt, ale nie zgadzam się. Wrażliwość operatora to konieczność — ale właśnie dlatego trzeba budować warunki które pozwalają tej wrażliwości odpowiadać na świadka, a nie na własne myśli. Gdyby autosugestia i percepcja subtelna były tym samym, nie byłoby sensu pracować ze świadkami w ogóle — wystarczyłoby siedzieć z intencją. A właśnie tu mówimy że intencja bez świadka jest najsłabszą formą pracy. Czyli sami uznajemy że różnica jest istotna.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: