Czeslawa08, a jak konkretnie robisz ten test połączenia? Pytasz bezpośrednio wahadłem czy masz jakiś protokół? Bo to wydaje mi sie kluczowe i jakoś przez cały wątek tego nie rozwinęliśmy.
Czekajcie, bo mam pytanie do tego testu. Skoro wahadło odpowiada na pytanie o połączenie świadka, to kto decyduje że odpowiedź jest trafna? To nadal ja to czuję, prawda? Czy to nie jest trochę błędne koło - sprawdzam świadka wahadłem, ale wahadłem też rządzi moje pole.
Pracuję na obu, choć wolę wydruki - mam je fizycznie pod ręką. Czysty plik na ekranie monitora jest dla mnie trudniejszy w pracy, bo brakuje mi tego kontaktu dotykowego. Ale to kwestia techniki, nie zasady. Ważniejsze jest to, że nawet najlepsze zdjęcie analogowe wymaga testu połączenia, o którym mówiła Czeslawa08.
Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i teraz mam nowe pytanie. Skoro wydruk zdjęcia może działać jako świadek, to co z rysunkiem? Jeśli ktoś dobrze narysuje twarz osoby, której szuka, albo zarys działki - czy taki rysunek też może pełnić rolę świadka?
Wracam jeszcze raz do swojego punktu, bo czuję że dyskusja cały czas zakłada, że świadek jest konieczny dla każdego i zawsze. A ja twierdzę, że to jest kwestia poziomu operatora. Sprawiedliwa powiedziała, że operator jest częścią układu - dokładnie. Więc jeśli operator jest wystarczająco rozwinięty, to on sam może być nośnikiem intencji bez pomocniczego przedmiotu. Świadek to kółka treningowe, nie docelowa technika.
Nocnica, a czy to nie jest trochę tak jak z placebo w badaniach - nawet jeśli badacz jest przekonany że jest obiektywny, to blind test i tak jest konieczny? Pytam bo ta analogia mi się nasuwa i zastanawiam się czy warto ją tu przyłożyć.
Podoba mi sie ta analogia Dzidka81, bo sprowadza dyskusję do konkretu. Świadek to zewnętrzny punkt odniesienia, żeby wynik nie był tylko projekcją operatora. Miałem raz taką sytuację gdzie szukałem żyły wodnej na działce przyjaciela, bez żadnego świadka, i znalazłem wodę tam gdzie byłem przekonany że jest. Potem okazało się że to byłem ja, który pamiętał że tam był stary strumień. Z mapą i próbką ziemi ze środka działki wynik wyszedł zupełnie inny.
Tak, właśnie o to mi chodziło. Tadek99, a jaka próbka z działki jest najlepsza? Brałeś dosłownie garść ziemi czy coś innego? Pytam bo mam teraz sytuację gdzie muszę zbadać działkę na odległość i nie wiem od czego zacząć ze świadkiem.
Hela93, przy działce brałem garść ziemi z różnych miejsc - najlepiej z narożników i ze środka. Wkładałem do woreczka strunowego i miałem razem, żeby świadek obejmował całą parcelę, nie tylko jeden jej skrawek. Chociaż niektórzy mówią, że wystarczy z jednego miejsca, bo działka to jeden obiekt energetyczny. Sam nie jestem przekonany do tej teorii.
To bardzo praktyczne pytanie i nie słyszałam żeby ktokolwiek badał, czy czas przechowywania ziemi wpływa na jej jakość jako świadka. W mojej praktyce próbki ziemi działają przez długi czas - miałam takie co leżały w szufladzie kilka miesięcy i nadal dawały czytelny sygnał. Ale zanim zacznę pracę, zawsze robię ten test połączenia który opisałam wcześniej. Jeśli próbka jest dobra, wahadło mi to potwierdza.
Wróćmy na chwilę do mojego pytania o rysunek, bo Idzik powiedział że to idzie w kierunku geomancji i sigilli, ale nie rozwinął. Czy to znaczy że rysunek działki z zaznaczonymi granicami mógłby działać lepiej niż próbka ziemi, bo zawiera więcej informacji o kształcie terenu? Czy to w ogóle ma znaczenie?
Idzik, to rozróżnienie między śladem a strukturą jest bardzo ważne i myślę, że to jest klucz do całej dyskusji o tym czym jest świadek. Bo tak naprawdę różne typy świadków dają różne typy połączeń. Próbka ziemi to połączenie przez substancję, zdjęcie to połączenie przez pole energetyczne, mapa to połączenie przez analogię przestrzenną. I różne pytania mogą wymagać różnego typu połączenia - żyłę wodną może łatwiej namierzyć przez próbkę wody z okolicy, a strefę geopatyczną przez mapę.
Nocnica, a czy to nie jest tak, że operator nieświadomie dobiera świadka do odpowiedzi, którą chce uzyskać? Mam na myśli to, o czym mówił wcześniej Honorek - że trudno wyjść poza własną projekcję. Jeśli wybieram świadek 'pasujący do pytania', czy nie kieruję już odpowiedzi w określonym kierunku?
Sprawiedliwa, a co z sytuacją kiedy masz kilka świadków naraz? Czytałem gdzieś o metodzie gdzie bierze się próbkę ziemi i jednocześnie zdjęcie osoby która tam mieszka albo będzie mieszkać. Czy to pomaga czy tylko miesza sygnały?
To jest metoda layeringu, czyli nakładania świadków. Stosuje się ją kiedy szukasz relacji między obiektem a osobą - na przykład czy to miejsce jest dobre dla konkretnego człowieka, nie tylko czy miejsce jest w ogóle dobre. Technicznie oba świadki trzymasz razem w niedominującej ręce. Ale to nie jest coś, co polecam na początku, bo interpretacja złożonego sygnału wymaga bardzo czystego wejścia w stan pomiarowy.
Czeslawa08, skoro mówisz o osobie która będzie mieszkać - czy świadkiem osoby może być coś co należy do niej, a nie jej zdjęcie? Np. włos, albo wizytówka? Pytam bo nie zawsze mam dostęp do zdjęcia.
Hela93, włos to jeden z najsilniejszych świadków osoby jaki istnieje, bo niesie bezpośredni kod energetyczny człowieka, w tym jego pole morficzne. Wizytówka to już słabszy kontakt, chyba że osoba długo ją nosiła przy sobie. Ale włos - to prawie jak próbka DNA dla radiestety.
Nitki z koszulki - tego nie spodziewałam się usłyszeć 🙂 Ale rozumiem logikę. A co z przedmiotami które ktoś dotykał ale nie nosił? Na przykład długopis, kubek, telefon? Czy to też może być świadek?
Przy okazji przedmiotów codziennych - jest jeszcze jeden aspekt który nie padł w tej dyskusji, a jest ważny przy wyborze świadka. Intencja przekazania. Jeśli osoba świadomie daje ci przedmiot jako świadek, powiedziała 'weź to do swojej pracy', to jakość połączenia jest wyraźnie lepsza niż gdy działasz na czymś co 'pożyczyłeś' bez wiedzy właściciela. To nie jest kwestia etyczna tylko energetyczna - świadomość osoby, że jej fragment trafia do pomiaru, tworzy inny rodzaj łącza.
Nocnica, a jeśli dobrze rozumiem - świadek przekazany świadomie niesie jakby podwójne połączenie? Raz energetyczne, bo to przedmiot tej osoby, a raz intencjonalne, bo ona sama chciała tego połączenia? To by tłumaczyło dlaczego niektórzy mówią że lepiej pracuje się na świadkach od klientów niż od znajomych, bo znajomy może dać ci coś bez pełnej świadomości co robisz.
Honorek, właśnie o to chodzi. Choć powiedziałabym, że to nie jest 'podwójne' połączenie w sensie sumowania sił, raczej czystsze. Bez intencji przekazania świadek też działa, tylko jest więcej szumów - własne oczekiwania operatora, niejasna zgoda, ewentualne napięcia w relacji z tą osobą. Przy świadomym przekazaniu to wszystko odpada. Zostaje sam sygnał.
Mam pytanie które może brzmieć naiwnie, ale zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Czy świadek musi być fizyczny? Znaczy - nie da się pracować z samym imieniem i nazwiskiem zapisanym na kartce? Widziałam takie techniki gdzieś, ale nie wiem czy to radiestezja czy już coś innego.
Eremitka, imię i nazwisko na kartce to jak najbardziej uznana technika, choć faktycznie bywa kontrowersyjna. Niektórzy radiesteści pracują wyłącznie z imieniem, datą urodzenia i miejscem. Argumentem jest to, że zapis słowny tworzy unikalną strukturę - kombinacja liter i cyfr identyfikuje osobę. Słabość jest oczywista - identycznych imion i dat jest dużo. Dlatego najczęściej łączy się to z mapą lub innym świadkiem fizycznym.
Czeslawa08, ale jak wahadło 'czyta' imię zapisane na kartce? Rozumiem że próbka ziemi niesie energię miejsca, włos energię osoby - ale litery na kartce? Co one niosą?
Stokrotunia, to samo pytanie zadawałem sobie dawno temu i doszedłem do wniosku że chyba nie chodzi o to co niosą litery, tylko o to co operator w nie wkłada pisząc. Tzn. kiedy piszę 'Jan Kowalski ur. 1975, Kraków' to w głowie mam obraz tej osoby, intencję połączenia. Kartka jest wtedy bardziej nośnikiem intencji operatora niż energii osoby. Ale mogę sie mylić.
A co z zdjęciem który sam sobie zrobiłam? Tzn. sfotografowałam działkę telefonem i to będzie mój świadek do badania tej działki. Czy to jest zewnętrzne skoro byłam tam fizycznie i widziałam to miejsce? Bo może moje wrażenia z wizyty coś zaburzyły?
Hela93, to jest bardzo konkretne pytanie. Zdjęcie które sama zrobiłaś może nieść dwa rodzaje imprintu - jeden to realna energia miejsca, utrwalona w momencie naciśnięcia migawki, drugi to twoje skupienie, twój punkt widzenia w tamtej chwili. Jeśli stałaś w miejscu gdzie energetycznie czułaś się dobrze i to sfotografowałaś, zdjęcie może nieść tę preferencję. Dlatego niektórzy radiesteści wolą zdjęcia satelitarne albo z zewnętrznego źródła.
