Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Strefy geopatyczne - jak je rozpoznać w swojej przestrzeni

Strona 4 / 6

Wpisy: 650
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

To jest jedno z tych pytań, na które odpowiedzi w literaturze się różnią. Część radiestezistów uważa, że głębokość przekłada się na szerokość strefy oddziaływania nad powierzchnią - głębsza żyła daje szerszy pas reakcji, ale sam obrót prętów może być mniej gwałtowny. Inne podejście mówi, że siła reakcji zależy bardziej od intensywności przepływu wody niż od głębokości. Wahadło nadaje się lepiej do szacowania głębokości niż same pręty L, jeśli ktoś już umie z nim pracować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenek63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 186

@Dadzbog.x A jak to się robi wahadłem? Znaczy - jak wahadłem szacować głębokość? Bo to brzmi jak coś zupełnie innego niż samo kiwanie tak/nie.


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 650

@Zenek63 To już trochę bardziej zaawansowana technika, ale w skrócie - jedna z metod polega na zadawaniu kolejnych pytań zamkniętych: czy żyła jest na głębokości powyżej 5 metrów, powyżej 10 metrów i tak dalej, aż do uzyskania odpowiedzi. Inna metoda to praca z biometrem i skalą. Szczerze mówiąc, to temat na osobny wątek, bo tutaj skupiamy się na rozpoznawaniu stref w domu, a nie na szacowaniu głębokości żył. Ale rozumiem, że to naturalne pytanie przy mapowaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@sennica)
Połączone: 3 tygodnie temu

Zastanawiam się nad czymś innym. Goryczka - czy Ty w ogóle masz już jakieś objawy, przez które zaczęłaś ten wątek? Bo cała ta rozmowa idzie w stronę techniki, a nie słyszałam żebyś opisała co Cię właściwie niepokoi. Może łatwiej byłoby zacząć od objawów i od tego szukać gdzie konkretnie mapować?


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Masz rację, że nie powiedziałam wprost. Mam od jakiegoś czasu problemy ze snem, budzę się kilka razy w nocy bez wyraźnego powodu, rano czuję się bardziej zmęczona niż wieczorem. Lekarz nie znalazł nic konkretnego. Ktoś mi podpowiedział, żeby sprawdzić miejsce snu. I dlatego tutaj jestem. Nie wiem jeszcze czy to strefy geopatyczne, ale chcę sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

To klasyczne objawy, które opisują ludzie, którzy potem znajdują u siebie albo krzyżowanie linii Hartmanna i Curry pod łóżkiem, albo żyłę wodną. Nie mówię że na pewno o to chodzi, ale warto sprawdzić. Goryczka, a łóżko stoi od dłuższego czasu w tym samym miejscu, czy ostatnio było przestawiane?


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Łóżko stoi tak samo od kilku lat. A problemy ze snem zaczęły się jakieś pół roku temu. Nie wiem co mogło się zmienić w tym czasie. Może właśnie coś w żyłach?


Odpowiedz
Wpisy: 503
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Pół roku to ciekawy punkt odniesienia. Pisałem wcześniej, że żyły wodne mogą się przesuwać po zmianach poziomu wód. Jeśli w okolicy były jakieś prace budowlane, nowe odwierty, intensywne deszcze - to mogło zadziałać. Ale mogło też być krzyżowanie Hartmanna, które zawsze tam było, a Ty wcześniej po prostu spałaś z głową w innym miejscu. Czy łóżko na pewno nie zmieniło położenia przez te kilka lat, choćby nieznacznie, kilka centymetrów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Radomir Nie przestawiałam, ale... szczerze to nie jestem pewna czy ktoś tego nie ruszał przy sprzątaniu. Kilka centymetrów to możliwe. Nigdy nie sprawdzałam tak dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Kilka centymetrów może wystarczyć, żeby głowa trafiła prosto na węzeł Hartmanna. Te krzyżowania mają szerokość może 20-30 centymetrów. Jeśli wcześniej leżałaś tuż obok, a teraz trafiasz w sam punkt - to wyjaśnia zmianę bez żadnego przesuwania żył. Mapowanie pokaże.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak człowiek znajdzie ten węzeł, to co z tym robi? Przesuwa łóżko i już? Czy trzeba jeszcze coś z tym miejscem zrobić, żeby je jako tako zneutralizować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Cyrkonia Najprostsze i najskuteczniejsze jest przesunięcie łóżka - to zawsze mówię jako pierwszą opcję. Ale jeśli układ pokoju na to nie pozwala, wtedy wchodzą w grę odpromienniki. Są różne rodzaje, od spirali miedzianych po specjalne maty. Wahadłem można sprawdzić czy cokolwiek zmieniły. Natomiast sama neutralizacja to dłuższy temat i zależy od tego co dokładnie wykryjesz - inaczej podchodzi się do linii sieci, inaczej do żyły wodnej.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@bronek01)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam wrażenie, że to wszystko jest o wiele bardziej skomplikowane niż myślałem. Myślałem, że weźmiesz pręty, przejdziesz po pokoju i już wiesz. A tu wychodzi, że trzeba kompasu, notatek, kierunków świata, głębokości, rodzajów linii, a potem jeszcze neutralizacji. Ile to wszystko trwa w praktyce, jak ktoś robi to po raz pierwszy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 803

@Bronek01 Pierwsze mapowanie jednego pokoju zajmuje może godzinę, góra półtorej, jak robisz to porządnie z notatkami. Ale pierwsze przejście jest chaotyczne - nie dlatego że to trudne, tylko dlatego że nie wiesz jeszcze czego szukasz i reagujesz na każdy drgnięcie prętów. Z czasem nabierasz pewności. Mnie przy pierwszym razie ktoś był obok i to bardzo pomagało.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@dzidka85)
Połączone: 1 miesiąc temu

Goryczka, trzymam kciuki za to mapowanie. Napisz koniecznie co wyjdzie! Ciekawa jestem czy znajdziesz jakiś węzeł pod łóżkiem. Mam podobne problemy ze snem i po tej rozmowie sama zaczynam się zastanawiać czy nie sprawdzić u siebie. Kto mi pożyczy pręty? 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Dzidka85 Pręty L możesz zrobić sama - wystarczy drut aluminiowy, wygięty w kształt litery L, uchwyty z plastikowej słomki żeby luźno trzymać. Nie musisz kupować gotowych. Gorzej z kalibracją, ale do pierwszego mapowania domowego spokojnie wystarczą.


Odpowiedz
(@dzidka85)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Paprotka95 O, nie wiedziałam że można zrobić pręty samemu! A ta słomka naprawdę wystarczy jako uchwyt? Nie będzie się blokować?


Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Dzidka85 Słomka grubsza, do koktajli, albo nawet dwie nałożone na siebie - pręt powinien się swobodnie obracać, bez oporu. Jak trzymasz za metal bezpośrednio, mięśnie dłoni nieświadomie go kontrolują i reakcja jest zamazana. Uchwyt eliminuje ten problem.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@bronek01)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, ale wracając do Goryczki - jak ona teraz ma postąpić krok po kroku? Ma zrobić pręty domowej roboty, narysować siatkę, sprawdzić głębokość wahadłem? To brzmi jak projekt na tydzień, a nie coś co można zrobić w weekend.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Bronek01 Nie wszystko naraz. Najważniejsze na start to jedno przejście po sypialni z prętami i zaznaczenie gdzie reagują. Sama siatka Hartmanna i ewentualne krzyżowanie pod łóżkiem - to można mieć w ciągu godziny. Reszta, czyli głębokości, kierunki żył i tak dalej, to już kolejny etap jeśli będzie potrzeba.


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie praktyczne - w którą stronę w ogóle zacząć to przejście? Od drzwi, od okna, wzdłuż ściany? Czy to ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 803
(@feliks62)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja zawsze zaczynam od jednej ściany i idę równoległymi pasami co mniej więcej pół metra. Kierunek wejścia nie ma znaczenia, ważne żebyś pokryła cały pokój i nie pomijała narożników - tam węzły bywają równie często jak na środku.


Odpowiedz
Wpisy: 650
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Do tego co napisał Feliks dodam jedną rzecz - przy pierwszym przejściu zaznaczaj każdą reakcję, nawet słabą i niejednoznaczną. Część ludzi na początku ignoruje lekkie drgnięcia prętów i potem okazuje się, że właśnie to było ważne. Lepiej mieć za dużo punktów na kartce i je potem weryfikować, niż przeoczyć węzeł.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@zenek63)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak długo trzeba stać w jednym miejscu, żeby mieć pewność że pręty zareagowały? Czy to natychmiastowe, czy trzeba chwilę poczekać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 803

@Zenek63 Reakcja powinna być płynna i dość szybka - jeśli jesteś w strefie, pręty zaczynają się zbiegać albo rozbiegać w ciągu kilku sekund od wejścia w nią. Stanie w miejscu dłużej nic nie zmienia. Raczej chodź powoli niż stój, bo ruch pomaga utrzymać pręty w pozycji neutralnej.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@sennica)
Połączone: 3 tygodnie temu

Goryczka, jest jeszcze jedna rzecz którą bym sprawdziła zanim w ogóle weźmiesz pręty do ręki. Czy Twoje problemy ze snem są bardziej związane z zasypianiem, czy z budzeniem się w nocy? Bo to trochę inaczej sugeruje gdzie szukać - głowa czy okolice środka ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Budzę się głównie między drugą a czwartą w nocy. Zasnąć mogę bez problemu, ale potem wybudzam się i leżę przez godzinę, czasem dłużej. Rano głowa ciężka.


Odpowiedz
Wpisy: 503
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ta pora - między drugą a czwartą - to w wielu tradycjach czas kiedy organizm jest najbardziej podatny na zakłócenia energetyczne z ziemi. Nie chcę tutaj wchodzić w tamte wątki, ale z samego radiestezyjnego punktu widzenia: wybudzenia w stałej porze przy stałym ułożeniu ciała to jeden z mocniejszych wskaźników że problem jest miejscowy, a nie ogólny.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

To ciekawe co mówi Radomir. Mam podobnie, też budzę się regularnie. Myślałam że to stres, ale może warto by sprawdzić też u siebie. Jarzyna, czy jeden węzeł Hartmanna pod głową wystarczy żeby tak bardzo zaburzyć sen?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Cyrkonia Jeden węzeł pod głową to już dużo. Głowa to najbardziej wrażliwa strefa - tu się skupia praca mózgu, regeneracja układu nerwowego, całe to nocne porządkowanie. Jeśli w tym miejscu jest punkt krzyżowania, organizm po prostu nie może zejść wystarczająco głęboko. To nie musi być silne promieniowanie, wystarczy że jest stałe.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@bronek01)
Połączone: 5 miesięcy temu

A co jeśli w sypialni nie ma gdzie przesunąć łóżka? U mnie na przykład układ pokoju jest taki, że łóżko może stać tylko w jednym miejscu, bo po lewej szafa, po prawej okno, za głową ściana zewnętrzna. Zostaje może 40 centymetrów w jedną stronę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Bronek01 Czterdzieści centymetrów to może wystarczyć, węzły Hartmanna są rozmieszczone co jakieś 2 do 2,5 metra w kierunku północ-południe i 2,5 metra wschód-zachód. Jeśli głowa trafi poza węzeł o te kilkadziesiąt centymetrów, różnica jest odczuwalna. Ale jak naprawdę nie ma opcji przesunięcia, to wtedy wchodzą odpromienniki.


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie chciałam zapytać o te odpromienniki. Jarzyna wspominała o spiralach miedzianych i matach. Czy to działa na zasadzie że coś blokuje, czy raczej przekierowuje? I czy trzeba je kalibrować wahadłem tak jak pisała?


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Miedź działa głównie na zasadzie rozproszenia i przekierowania energii, nie twardego blokowania. Spiralę umieszcza się w punkcie węzłowym, a ona zakłóca regularność siatki w tym konkretnym miejscu. Czy działa konkretna spirala w konkretnym miejscu - tak, to sprawdza się wahadłem po założeniu. Nie każdy odpromiennik działa tak samo w każdym domu.


Odpowiedz
Wpisy: 650
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Dodam że warto też sprawdzić wahadłem na skali Bovisa przed i po założeniu odpromiennika. To daje konkretną wartość, a nie tylko subiektywne wrażenie. Jeśli energia miejsca wzrośnie po neutralizacji o kilka tysięcy jednostek, masz potwierdzenie że coś zadziałało. Jeśli nie - albo odpromiennik jest zły, albo problem leży gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Skala Bovisa - to już dla mnie czarna magia, szczerze mówiąc. Jak się ją w ogóle mierzy wahadłem? Czy to osobna technika, której trzeba się uczyć, czy można ją zastosować będąc na poziomie kompletnego początku?


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Goryczka, skala Bovisa nie jest wcale taka straszna jak brzmi. Chodzi po prostu o to, że wahadło kręci się nad biometrem - to taki wydrukowany lub narysowany wykres z liczbami od 0 do kilkudziesięciu tysięcy - i zatrzymujesz się na tej wartości, przy której ruch jest najsilniejszy. Dla kompletnego początku radziłabym najpierw przeprowadzić pomiar prętami, a Bovisa zostawić na drugi etap. Nie musisz wszystkiego naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 650
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Dopowiem do tego co napisała Jarzyna - biometr możesz narysować samodzielnie na kartce, nie trzeba kupować żadnego gotowego. Wystarczy półokrąg z podziałką od zera do na przykład dwudziestu tysięcy. Poziom neutralny dla człowieka to okolice sześciu i pół tysiąca jednostek Bovisa. Poniżej - energia obciążająca, powyżej - wspierająca. Miejsce snu idealnie powinno być powyżej siedmiu tysięcy. Ale mam pytanie do Goryczki - czy próbowałaś już kiedykolwiek pracować z wahadłem w jakimkolwiek kontekście, czy to będzie całkowity debiut?


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Całkowity debiut z wahadłem, tak. Miałam kiedyś wahadełko ze sklepu z kamieniami, kryształowe, ale nigdy nie wiedziałam jak to właściwie ma działać, więc leży gdzieś w szufladzie. Czy to może być to samo wahadełko do pomiaru Bovisa, czy do tego potrzeba czegoś konkretnego?


Odpowiedz
Strona 4 / 6
Udostępnij: