Chciałbym sprawdzić energię swojego mieszkania, bo od jakiegoś czasu czuję się w nim jakoś ciężko, bez powodu. Słyszałem o sieci Hartmanna i żyłach wodnych, ale nie wiem od czego zacząć. Mam wahadło, kupiłem je kilka miesięcy temu, ale głównie używałem do prostych pytań. Czy wahadło wystarczy do sprawdzenia całego mieszkania, czy potrzeba czegoś więcej? I czy jest jakaś kolejność czynności, którą warto zachować?
Wahadło wystarczy na początek, ale musisz wiedzieć, czego szukasz. Samo kręcenie się po mieszkaniu z wahadłem bez konkretnego pytania to trochę jak chodzenie po omacku. Zanim zaczniesz, ustal z wahadłem odpowiedź na kilka pytań kontrolnych — żeby mieć pewność, że jesteś skalibrowany. Potem możesz iść pomieszczenie po pomieszczeniu i pytać o obecność skrzyżowań Hartmanna albo żył wodnych. Ale najpierw powiedz — jakie wahadło masz? Bo to trochę zmienia sprawę.
Drewniane jest dobre do energii ziemi, bo jest neutralne i nie wciąga zakłóceń elektromagnetycznych tak jak metalowe. Ja bym zaczęła od skalowania według skali Bovisa — to daje ogólny obraz, zanim wejdziesz w szczegóły. Ustawiasz wahadło nad biometrem, pytasz o ogólny poziom energii mieszkania i odczytujesz. Poniżej sześciu i pół tysiąca to już sygnał, że coś jest nie tak.
Mam pytanie do was obu — czy przy mapowaniu sieci Hartmanna chodzi o to, żeby znaleźć same linie, czy tylko ich skrzyżowania? Bo czytałam różnie i trochę mnie to myli. Sama linia to problem, czy dopiero dwa punkty się przecinające?
A jak w ogóle wygląda sieć Hartmanna w praktyce? Pytam bo słyszałam, że linie są co kilka metrów, więc teoretycznie każdy ma je w mieszkaniu i to chyba normalne?
To zaczynam rozumieć. Czyli najpierw sprawdzam gdzie są skrzyżowania, zaznaczam je jakoś na planie, i potem patrzę czy łóżko czy biurko nie leży akurat na takim punkcie?
Dokładnie, tylko zaznaczaj taśmą malarską na podłodze, nie kartką papieru, bo łatwiej potem widzieć przebieg linii w przestrzeni. Ja robię tak że chodzę wzdłuż ściany z wahadłem i pytam o linię Hartmanna — kiedy zacznie kręcić w bok, zaznaczam punkt, i tak zbiera się cały przebieg.
Taśma na podłodze to dobry pomysł, ja robiłam z karteczkami post-it i potem połowa odpadała 🙂 A jak długo zajmuje przejście całego mieszkania? Bo mam 60 metrów i nie wiem czy to kwestia godziny czy całego dnia.
Powiem szczerze, że nie zgadzam się z rozkładaniem na kilka dni jeśli ktoś jest doświadczony — ale dla osoby, która dopiero zaczyna, Ulka ma rację. Przy jednym pytaniu na sesję uczysz się też jak wahadło reaguje na konkretną energię, a nie mieszasz sygnały. Tylko pamiętaj żeby za każdym razem na początku robić kalibrację — pytanie kontrolne o coś, co wiesz na pewno.
Ojej, nie wiedziałam że to takie rozbudowane! Myślałam że się po prostu chodzi i wahadło samo pokazuje co złe 🙂 Ale bardzo dziękuję za te wyjaśnienia, dużo się uczę czytając. Mam pytanie — czy wahadło trzeba jakoś wyczyścić przed takim pomiarem, czy wystarczy samo skupienie?
A co z żyłami wodnymi? Czy je szuka się tak samo jak linie Hartmanna, czy to inna technika z wahadłem?
Pytanie do wahadła jest inne — zamiast pytać o sieć Hartmanna pytasz konkretnie o ciek wodny lub żyłę wodną pod podłogą. Niektórzy radiesteci używają do tego różdżki L zamiast wahadła, bo daje bardziej wyraźną odpowiedź kierunkową. Jeśli masz tylko wahadło, możesz — ale musisz być pewny swoich odpowiedzi tak/nie, bo żyły dają często słabszy sygnał niż skrzyżowania sieci. Masz doświadczenie z różdżką?
Różdżki L nie mam, tylko to wahadło. Ale może warto zainwestować? Które lepiej kupić na początek do pracy z mieszkaniem?
Różdżki L miedziane robią robotę i nie są drogie, można kupić parę za kilkanaście złotych albo samemu zrobić z grubszego drutu. Do mapowania pomieszczeń naprawdę wygodniejsze niż wahadło bo widzisz od razu kierunek obrotu. Ale nie porzucaj wahadła całkiem, bo do potwierdzania konkretnych punktów i skali Bovisa i tak będzie potrzebne.
Dobra, podsumowuję co mam zrobić: różdżki L miedziane, kupić lub zrobić z drutu. Ale jak samemu zrobić — drut po prostu zginam w kształt litery L i tyle, czy jest jakiś konkretny wymiar jaki trzeba zachować?
Proporcje mają znaczenie — dłuższa część to chwyt, krótsza to ramię, które się obraca. Najczęściej mówi się o stosunku mniej więcej 1 do 3, czyli np. 10 cm chwyt i 30 cm ramię. Drut miedziany najlepiej ok. 3-4 mm grubości, za cienki będzie drgał od każdego ruchu ręki. Chwyt możesz wsunąć w rurkę plastikową żeby swobodnie się kręcił.
Proporcje to trochę mit, każdy radiestetą dopasowuje pod siebie. Ważniejsze jest żeby ramię mogło swobodnie obracać się w chwycie — jeśli trzymasz za sam drut i zaciśniesz dłoń, żadna wersja nie zadziała jak powinna. Plastikowa rurka od długopisu albo słomka do picia robi robotę równie dobrze.
No dobra, zrobię te różdżki. Ale wracając do samego pomiaru — chciałem się upewnić: zaczynam od Hartmanna, jeden dzień na to. Czy mam zaczynać od konkretnej ściany, czy to nie ma znaczenia?
Ja zawsze zaczynam od ściany północnej, bo linie Hartmanna idą północ-południe i wschód-zachód, więc łatwiej je śledzić od punktu odniesienia. Weź kompas na telefon żeby wiedzieć gdzie jest północ — w bloku łatwo się pomylić.
A czy przy mapowaniu trzeba mieć cicho w mieszkaniu? Pytam bo u mnie zawsze leci muzyka albo telewizor i zastanawiam się czy to przeszkadza w koncentracji czy samemu wahadłu.
Dodam jeszcze jedno do tego co mówiła Blanka — telefon lepiej wyciszyć całkowicie, nie tylko dzwonek. Wibracja w kieszeni raz mi kompletnie rozbiła sesję, wahadło w tym momencie zrobiło coś dziwnego i nie byłam pewna czy to był sygnał czy reakcja na moją mimowolną reakcję ciała.
Och, o tym bym nigdy nie pomyślała! Dziękuję że to napisałaś, bo pewnie bym miała telefon przy sobie i nie wiedziała co się dzieje 🙂 A czy szklanki z herbatą na podłodze też mogą coś zakłócać, bo ja zawsze chodzę z herbatą po domu?
Hej, mam pytanie trochę z innej strony — jak w ogóle zaznaczacie wyniki na planie mieszkania? Rysuję sobie rzut z grubsza na kartce i zaznaczam gdzie były reakcje wahadła, czy jest jakiś bardziej systematyczny sposób?
Ja robię tak że biorę papier milimetrowy i rysuję mieszkanie w skali, np. 1 cm to 1 metr. Potem zaznaczam punkty reakcji i łączę je w linie. Jak masz kilka punktów w rzędzie, zazwyczaj widać że to jedna linia Hartmanna. Bez skali trudno potem ocenić czy coś wypada na łóżku czy obok.
Papier milimetrowy to świetny pomysł, sama tak robię. Jedna wskazówka — przy każdej sesji datuj mapę, bo po kilku tygodniach nie będziesz pamiętać kiedy co robiłaś i czy warunki były podobne.
Czytam ten wątek od początku i mam wrażenie że strefy geopatyczne to chyba więcej niż tylko linie Hartmanna i Curry. Czy nie ma czegoś takiego jak naturalne anomalie energetyczne niezwiązane z żadną siecią — coś jak lokalne zaburzenia? Słyszałam że tak bywa.
Pytanie do wahadła formułujesz inaczej dla każdego rodzaju — 'czy w tym miejscu jest zakłócenie z żyły wodnej', 'czy jest zakłócenie z uskoku geologicznego' itd. Wahadło nie wie co pytasz dopóki nie masz jasnej intencji, więc precyzja pytania jest tu ważniejsza niż technika prowadzenia.
