Forum

Asystent AI
Numerologia liczby ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia liczby sesji terapeutycznych - czy liczba wizyt wpływa na uzdrowienie?

Strona 1 / 2

Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@anetcia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co chyba niewielu bierze pod uwagę przy terapii. Chodzi mi o samą liczbę sesji - czy ona ma znaczenie numerologiczne? Byłam ostatnio u terapeutki i zaproponowała mi 12 spotkań. Pomyślałam, że 12 to liczba cykli, zamknięcia, ale też 1+2=3, czyli wibracja wyrazu i twórczości. Czy to przypadek, że akurat tyle zaproponowała, czy może jest w tym jakiś ukryty porządek? Czy ktoś tutaj brał pod uwagę numerologię przy planowaniu swojej terapii albo w ogóle liczby sesji ;)?


Odpowiedz
94 odpowiedzi
Wpisy: 67
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe pytanie, bo liczba 12 rzeczywiście niesie ze sobą energię domknięcia cyklu - 12 miesięcy, 12 znaków zodiaku, 12 apostołów w wielu tradycjach. Ale zanim pójdziemy dalej - jaka jest Twoja liczba życiowa? Bo to ona będzie decydować, jak ta wibracja trójki z sumy 12 na Ciebie zadziała. Dla jednych trójka to harmonia i ekspresja, dla innych to rozproszenie energii. Bez tej podstawy trudno ocenić, czy 12 sesji to dla Ciebie numerologicznie optymalna liczba.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@bogus05)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz, zaraz - trochę za szybko idziemy w tę stronę. Mam wrażenie, że mieszamy dwa porządki. No właśnie, numerologia liczby sesji to jedno, ale samo uzdrowienie to proces, który ma swój własny rytm energetyczny i niekoniecznie podlega z góry narzuconej liczbie. Znam przypadki, gdzie ktoś szedł na 7 sesji i to była dla niego liczba absolutnie przełomowa, a ktoś inny przy 9 utknął w miejscu. Skąd w ogóle bierzecie pewność, że to liczba sesji a nie ich jakość czy timing względem cykli księżycowych decyduje o uzdrowieniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Bogus05 ale timing i liczba mogą działać razem, nie? Sam kombinuję od dłuższego czasu z astrologią przy róznych decyzjach i nie rozdzielam tych elementów tak ostro jak Ty. Chociaż masz rację, że sama liczba bez kontekstu to trochę mało. Ciekawe jest to co piszesz o siódemce - siódemka to klasycznie liczba wewnętrznego poszukiwania, więc może właśnie dlatego te 7 sesji zadziałało u tej osoby?


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Muszę tu dodać coś od siebie bo pracuję z czakrami i bioenergią i widzę to trochę inaczej. Liczba sesji ma znaczenie, ale nie samodzielnie - ona wchodzi w rezonans z wibracją osoby, która prowadzi sesję, z fazą, w której jest pacjent, i z numerem roku osobistego. Ktoś kto jest teraz w roku osobistym 6 - czyli roku odpowiedzialności i leczenia - inaczej przejdzie przez 12 sesji niż osoba w roku 1, która dopiero zaczyna nowy cykl. Czy Anetcia sprawdzała swój rok osobisty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetcia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 67

@Jolusia96 sprawdzałam i jestem teraz w roku osobistym 4. Czytałam, że to rok budowania fundamentów i ciężkiej pracy. Czy to znaczy, że 12 sesji może być za mało, skoro czwórka to takie solidne, długotrwałe budowanie? Sama nie wiem jak to połączyć z tym co napisałaś o roku szóstym i uzdrowieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 394
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale jak w ogóle oblicza się ten rok osobisty? Słyszałam o tym, ale nigdy nie przeliczałam dla siebie. I czy to działa tak samo przy terapii co przy innych decyzjach życiowych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Glicynia rok osobisty to suma dnia i miesiąca urodzenia plus aktualny rok kalendarzowy, wszystko redukujesz do jednej cyfry. Jeśli wychodzi 11, 22 albo 33, zostawiasz jako liczby mistrzowskie. ale wracając do sedna - Anetcia, rok 4 jest bardzo ciekawy w kontekście terapii. Czwórka to faktycznie fundament, ale też praca z blokadami, a terapia jest jedną z form ich rozbijania. 12 sesji w roku 4 może być właśnie tym co potrzeba - nie spektakularne przełomy, ale systematyczne oczyszczanie.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@wiedunia95)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam ostatnio coś podobnego - chodziłam na sesje bioenergoterapii i trafiłam na 9 spotkań zanim coś realnie drgnęło. Podobno 9 to liczba zakończenia i transformacji więc może to nie był przypadek? Terapeutka nic nie mówiła o numerologii, ale jak teraz patrzę wstecz, to właśnie na dziewiątej sesji coś się naprawdę otworzyło. Czy ktoś ma podobne doświadczenia z konkretną liczbą, po której nastąpił przełom?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Wiedunia95 dziewiąta sesja jako przełom to naprawdę ciekawe. Ale zastanawiam się - czy to była dziewiąta od początku współpracy z tą terapeutką, czy dziewiąta w jakimś konkretnym module? Bo to chyba ma znaczenie przy liczeniu? No właśnie, sama kombinuję nad tym czy zacząć nową serię sesji i właśnie nie wiem jak liczyć - od zera przy każdej nowej osobie, czy jako ciągłą sumę wszystkich spotkań jakie miałam?


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@bogus05)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, to fundamentalne pytanie. Jak liczymy sesje - narastająco przez całe życie czy od konkretnego terapeuty? Moim zdaniem energia intencji jest tu kluczowa. Jeśli zaczynasz od nowa z nowym człowiekiem, to energetycznie jest to nowy cykl i liczymy od jedynki. Ale jeśli wracasz do tej samej osoby po przerwie, to czy kontynuujesz stary cykl czy otwierasz nowy? To nie jest proste. Zna ktoś jakieś konkretne podejście numerologiczne do tego?


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję i chcę doprecyzować kilka rzeczy, bo zaczyna się robić dużo intuicji a mało struktury. W klasycznej numerologii każdy nowy cel czy intencja tworzy własny cykl - więc jeśli idziesz na terapię z konkretnym problemem, liczysz sesje od pierwszej dotyczącej tego problemu, niezależnie od terapeuty. Zmieniasz problem albo temat pracy? Nowy cykl. Teraz - Anetcia, napisałaś że terapeutka zaproponowała 12 sesji. Czy ona sama to zaproponowała z jakiegoś powodu, czy to standardowy pakiet u niej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetcia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 67

@Nokturnina ona mówiła że to jej standardowe podejście do tej konkretnej metody pracy. Ale właśnie zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest jednak nieprzypadkowe, że akurat ta liczba. Bo skoro ja jestem w roku 4 i mam liczbę życiową 7, to czy 12 sesji to dobry dobór? Moja 7 to liczba analizy i introspekcji - pasuje do terapii, ale czy 12 wspiera siódemkę :)?


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Mam Księżyc w Baranie i mogę powiedzieć, że moje podejście do terapii zawsze było impulsywne - rzucałam się na nowe sesje, przerywałam w połowie, zaczynałam od nowa. zastanawiam się teraz czy to właśnie dlatego nigdy nie domknęłam żadnego cyklu numerologicznego. Zawsze urywałam w środku, może na czwartej, może na siódmej. Czy Księżyc w Baranie może sabotować intencję zamknięcia liczby sesji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Fiolek99 o, to bardzo ciekawy wątek. Sam mam Słońce w Baranie i faktycznie z wytrwałością przy dłuższych procesach bywa różnie. Ale nie wiem czy przypisywać to tylko Księżycowi czy Słońcu w tym znaku. Jakie masz Słońce? Bo może to kombinacja, nie sam Księżyc. Chociaż Księżyc rządzi emocjami i właśnie emocje decydują o tym czy kontynuujesz terapię czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@danielloo)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek z Księżycem w Baranie jest ciekawy. Czytałem że Księżyc w Baranie daje silne reakcje emocjonalne i szybkie znudzenie - to by pasowało do przerywania terapii. Ale nie wiem czy to znaczy, że taka osoba powinna celować w krótsze cykle liczbowe, na przykład 3 albo 5 sesji zamiast 12?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wchodząc w ten wątek astrologiczny - Księżyc w Baranie daje energię inicjowania, ale nie domykania. To zarzewisko, nie palenisko. Z perspektywy numerologii mogłoby to oznaczać, że osoby z takim Księżycem lepiej pracują w krótkich cyklach, na przykład zamknięte trójki albo jedynki - każda sesja jako kompletna całość. Ale nie upraszczałbym tego za bardzo, bo ascendent i inne planety robią ogromną różnicę. Fiolek99, jaki masz ascendent?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Porewit08 mam ascendent w Wadze, co chyba trochę łagodzi ten impuls Barani w Księżycu? Ascendent w Wadze to dążenie do równowagi i harmonii, więc może to trochę równoważy. Ale i tak zawsze mam problem z domykaniem - może właśnie to napięcie między asc a Księżycem sprawia, że zaczynam z intencją zakończenia cyklu a potem urywam.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Przyznam szczerze że przy sesjach terapeutycznych w ogóle nie myślałem o numerologii. Ale teraz zaczynam się zastanawiać - sam planowałem rytuały oczyszczające i zawsze pilnowałem żeby były w odpowiednich cyklach. Czemu terapia miałaby być inna? Może warto zanim się umówi na konkretną liczbę sesji, po prostu wyliczyć swoją wibrację na dany rok i dopasować liczbę do tego? Jak to miałoby wyglądać w praktyce, żeby to miało sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 575

@Gustlik06 w praktyce wyglądałoby to tak - najpierw patrzysz na swój rok osobisty i sprawdzasz co on mówi o energii leczenia w Twoim życiu. Potem bierzesz liczbę życiową i sprawdzasz jej naturalne cykle. Liczba życiowa 7 na przykład pracuje w cyklach dziewięcioletnich z naturalnymi punktami zwrotnymi w latach 3, 6 i 9. Ale mam pytanie do całej grupy - czy ktoś z was celowo umawiał się na konkretną liczbę sesji z pobudek numerologicznych i obserwował efekt? Bo to byłoby prawdziwe świadectwo, nie teoria.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że doszliśmy do czegoś ważnego w tej rozmowie - mianowicie tego, że intencja domknięcia cyklu sesji może być silniejsza niż sama liczba. Anetcia zaczęła od pytania czy 12 to dobra liczba, i to jest słuszne pytanie, ale może ważniejsze jest to czy wchodzi w te sesje z intencją przejścia przez pełny cykl. Sama liczba bez zakotwiczonej intencji to tylko cyfra. A z waszych doświadczeń - czy kiedyś czuliście że dana sesja była energetycznie ostatnią, zanim jeszcze terapia się skończyła?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Nokturnina to co piszesz o intencji domknięcia jest ważne, ale właśnie się zastanawiam - czy to znaczy, że możemy świadomie "ogłosić" koniec cyklu na dowolnej sesji i numerologicznie to zadziała? Czy jednak liczba musi mieć jakąś wibrację zgodną z intencją? Bo jeśli chcę zakończyć coś na 10, a moja liczba życiowa daje mi naturalny cykl na 9, to czy będzie tarcie?


Odpowiedz
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Goryczka87 to jest właśnie clou. Nie możesz po prostu ogłosić zakończenia na dowolnej liczbie i liczyć że zadziała - wibracja sesji musi wspierać intencję. Tarcie między Twoją naturalną dziewiątką a chcianą dziesiątką to nie jest sprawa woli, to kwestia energetycznej spójności. Ale jest wyjście - możesz tę dziesiątą sesję potraktować jako sesję "przejścia", nie zamknięcia. Wtedy nie walczysz z cyklem.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie ten problem z "ogłaszaniem" domknięcia mnie zatrzymuje. ^^ Mam wrażenie że u mnie Księżyc w Baranie sprawia, że zawsze ogłaszam koniec za wcześnie - wiem wewnętrznie, że to impuls, a nie prawdziwe domknięcie. Czy są jakieś sygnały numerologiczne albo w ogóle jakieś, po których możesz rozpoznać że cykl jest naprawdę gotowy na zamknięcie? Nie chcę kolejny raz urwać w połowie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Fiolek99 sygnały domknięcia cyklu to coś czego szukasz w kilku miejscach jednocześnie. Numerologicznie - pojawia się poczucie wyczerpania tematu, nie znudzenia, ale rzeczywistej kompletności. Emocjonalnie Księżyc w Baranie będzie Ci podpowiadał zakończenie za każdym raezm gdy pojawi się nowy bodziec z zewnątrz. Różnica jest taka: przy prawdziwym zamknięciu nie ma ciągnięcia do następnego kroku, jest cisza. Przy baranim impulsie - jest po prostu coś nowego co Cię odciąga. nie przekonuje mnie to ani trochę.


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Fiolek99 ale ta cisza o której Porewit pisze - czy Ty ją w ogóle rozróżniasz od zwykłego zmęczenia procesem? Bo mnie się wydaje że Księżyc w Baranie może generować takie znużenie, że cisza po nim wygląda jak domknięcie, a to tylko wyczerpanie energii Barana.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@danielloo)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję o Księżycu w Baranie i mam pytanie trochę z boku - czy ktoś wie jak to wpływa na osoby z Księżycem w Baranie, które trafiają na terapeutę z Księżycem w przeciwnym znaku, czyli w Wadze? Czy wtedy jest jakiś numerologiczny bufor czy raczej zderzenie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 575

@Danielloo to pytanie dotyka czegoś ważnego, bo bioenergetycznie każda sesja tworzy pole między dwiema osobami. Jeśli Księżyc w Baranie wchodzi w opozycję z Księżycem w Wadze, to terapeutyczna dynamika może działać jak wahadło - raz przyśpieszasz, raz terapeta cię łagodzi. Numerologicznie pytanie brzmiałoby raczej: jakie liczby wnosi każda ze stron do tego procesu i czy tworzą harmonię.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 394

@Jolusia96 a da się w praktyce sprawdzić jak te liczby obu osób wchodzą w relację? Mam na myśli - czy jest jakaś technika żeby policzyć zgodność numerologiczną między pacjentem a terapeutą, tak jak liczy się zgodność w związkach?


Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Glicynia tak, to się robi prawie identycznie jak przy synastrii numerologicznej w parach. Bierzesz liczby życiowe obu osób i sprawdzasz ich sumę. Jeśli suma redukuje się do 1, 5 lub 9 - relacja sprzyja transformacji. Siódemka z siódemką daje 5, co numerologicznie wspiera poszukiwanie i zmianę. Czwórka pacjenta z jakąkolwiek liczbą terapeuty redukuje efekt do stabilizatora - niekoniecznie złe przy terapii, ale wolniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@anetcia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Właśnie próbowałam policzyć liczbę życiową mojej terapeutki, ale nie znam jej daty urodzenia. Zapytać raczej nie mogę, to byłoby dziwne. :> Czy da się to jakoś obejść albo jest inny sposób żeby ocenić tę kompatybilność bez dokładnej daty?


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@bogus05)
Połączone: 2 lata temu

imię wystarczy jako punkt startowy. :> W numerologii imiona mają swoje wibracje - każda litera odpowiada konkretnej cyfrze według tabeli Pitagorejskiej. Nie da Ci to pełnego obrazu, ale wibracja imienia mwói sporo o tym jak osoba wyraża swoją energię w kontakcie z innymi. To może być wystarczające przy ocenie dynamiki sesji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Bogus05 hm, ale czy to jest porównywalne do liczby życiowej? Liczba z imienia to coś innego niż ta z daty urodzenia, prawda? Sam używałem wibracji imion przy rytuałach i zawsze traktowałem je jako dwa osobne narzędzia informacyjne, nie wymienne.


Odpowiedz
(@bogus05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Gustlik06 racja, to nie jest to samo i nie powiedziałem że jest - powiedziałem że wystarczy jako punkt startowy w sytuacji gdy nie masz daty. Wibracja imienia to ekspresja zewnętrzna, liczab życiowa to rdzeń. Przy terapii ta zewnętrzna ekspresja jest akurat bardzo istotna, bo to ona tworzy pierwsze pole kontaktu.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@wiedunia95)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wracam do mojego wcześniejszego przykładu z tymi dziewięcioma sesjami - teraz jak czytam tę dyskusję to zastanawiam się,czy to że coś drgnęło właśnie na dziewiątej miało związek z tym, że moja terapeutka miała imię o konkretnej wibracji? No dobra, może te dwa czynniki zadziałały razem? Nie wiem jak to sprawdzić wstecznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Wiedunia95 sprawdzenie wsteczne jest możliwe i moim zdaniem warto to zrobić bo daje Ci informację na przyszłość. Policz wibrację imienia terapeutki i swojej liczby życiowej, potem sprawdź co daje suma 9 w kontekście Twojego osobistego roku w tamtym czasie. Jeśli wszystko trafia w transformacyjny wzorzec, masz odpowiedź. Ale co ważniejsze - co Ty czułaś przed tą dziewiątą sesją? Był jakiś sygnał wewnętrzny?


Odpowiedz
(@wiedunia95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2

@Gizelka83 tak naprawdę to przed dziewiątą sesją chciałam zrezygnować. Byłam zmęczona i miałam poczucie że nic się nie dzieje. A potem na tej sesji coś po prostu puściło. Może to był właśnie ten barani impuls do ucieczki, który opisywali dla Fiolek, tylko że u mnie nie ma Księżyca w Baranie? Albo to zupełnie co innego?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Wiedunia to klasyczny wzorzec dziewiątki - opór tuż przed zakończeniem starego cyklu jest niemal wbudowany w tę energię. Dziewiątka nie domyka się łagodnie, ona najpierw generuje zmęczenie i chęć ucieczki, a potem daje przepływ. Niezależnie od pozycji Księżyca, jeśli trafiasz na sesję dziewiątą w roku transformacji, ten wzorzec może się aktywować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Porewit08 czyli przy Księżycu w Baranie ten opór przed dziewiątą byłby po prostu silniejszy bo do naturalnej numerologicznej pokusy ucieczki dochodzi jeszcze barani impuls żeby zacząć coś nowego zamiast domknąć stare? Teraz to zaczynam rozumieć czemu nigdy nie dotarłam do żadnej dziewiątki.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do głównego pytania Anetci - bo moim zdaniem to co teraz rozmawiamy bezpośrednio na to odpowiada. Dwunastka jako liczba sesji przy roku osobistym 4 i liczbie życiowej 7 ma swoją logikę: 12 redukuje się do 3, czyli ekspresja, komunikacja, przepływ. To może uzupełniać powolność czwórki i introfekcyjność siódemki. Ale czy te 12 sesji jest zaplanowane z regularną częstotliwością, czy nieregularnie? To też ma znaczenie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anetcia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 67

@Nokturnina raz w tygodniu, co wtorek. Nie zawsze to samo wtorek - raz rano, raz po południu - ale dzień się nie zmienia. Nie wiem czy częstotliwość wchodzi w to co obliczałaś czy to kolejny element do dorzucenia :/?


Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Nokturnina ciekawa obserwacja z tą trójką jako redukcją dwunastki - sama bym poszła w tym kierunku. Anetcia, wtorek to drugi dzień tygodnia, dwójka to partnerstwo i receptywność. Sesja terapeutyczna w energii dwójki może wspierać ten rodzaj otwarcia który potrzebny jest przy pracy z siódemką. To jest spójny obraz, naprawdę.


Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Plejadka60 czyli wtorek jako dwójka to kolejna warstwa tej samej energii receptywności, którą już dała jej trójka z redukcji dwunastki? ^^ To się jakoś składa w całość czy to już zbyt dużo zmiennych naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję o dniach tygodnia i mam wrażenie, że to może być przesada - ale z drugiej strony sama odkryłam, że moje najważniejsze sesje zawsze wypadały w środy, czyli w czwórkę, i akurat środa to dzień Merkurego, więc komunikacja. Może to nie jest przypadek. Anetcia, czy Twoje wtorki były świadome czy po prostu tak wyszło z grafiku terapeutki?


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@anetcia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wyszło z grafiku. Ona miała wolny termin we wtorki rano i tyle. Ale teraz jak to czytam, to zastanawiam się czy to przypadek że właśnie ten termin był dostępny akurat kiedy zaczęłam szukać terapii.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@bogus05)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Anetcia to ciekawy punkt. W numerologii nie ma przypadkowych zdarzeń, ale trzeba uważać żeby nie popaść w pułapkę potwierdzania - że każde zdarzenie dopasowujemy do schematu po fakcie. Pytanie jest takie: czy liczba sesji, dzień tygodnia i wibracja imienia terapeutki dają spójny obraz, czy też każdy element można by uzasadnić dowolnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Bogus05 spójność jest właśnie kluczem. Jeśli trzy różne elementy wskazują w tym samym kierunku - receptywność, partnerstwo, otwarcie - to jest sygnał. Jeśli jeden wskazuje transformację a drugi blokadę, to znaczy że albo obliczyłaś coś źle, albo masz do czynienia z napięciem w procesie. To też jest informacja, nie błąd.


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Bogus05 no ale ten argument o potwierdzaniu można by zastosować do prawie każdej gałęzi ezoteryki. Tarot też daje odpowiedzi które można interpretować na sto sposobów. To nie znaczy że nie działa, tylko że wymaga uczciwości w podejściu do interpretacji.


Odpowiedz
(@bogus05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Gustlik06 nie kwestionuję że działa, kwestionuję metodę. Mówię że jeśli liczymy wstecznie żeby potwierdzić coś co już wiemy, to nie ma to wartości prognostycznej. Numerologia sesji ma sens kiedy liczymy zanim zdecydujemy, nie po.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Bogus ma rację w tym konkretnym pnukcie i uważam,że warto to powiedzieć wprost. O matko, wsteczna interpretacja jest użyteczna do rozumienia wzorców, ale nie do planowania kolejnych kroków. Anetcia - Ty jesteś teraz na dwunastej sesji czy jeszcze nie? Bo jeśli wiesz kiedy będzie trzynasta, to właśnie tam jest pytanie o planowanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetcia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 67

@Nokturnina byłam na dwunastej w zeszłym tygodniu. Trzynasta będzie za kilka dni, znowu we wtorek. I właśnie nie wiem czy to dobry moment na kontynuację, czy powinnam coś zmienic - częstotliwość, godzinę, cokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Trzynastka to bardzo konkretna energia - w wielu tradycjach to liczba przejścia, śmierci starego i narodzin nowego. Bioenergetycznie trzynasta sesja może być silnym punktem zmiany. Nie w sensie zakończenia, tylko jakościowego skoku. Czy coś w sobie czujesz przed tą sesją?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiedunia95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2

@Jolusia96 to niesamowite bo ja właśnie przed dziewiątą miałam dokładnie odwrotność tego co opisujesz - zamiast czegoś wyczekiwać, chciałam uciec. A Ty mówisz o oczekiwaniu skoku. Czy przy trzynastce energia jest inna niż przy dziewiątce?? Bo nie wiem jak to porównać.


Odpowiedz
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Wiedunia95 inaczej. Dziewiątka generuje zmęczenie zamknięcia,trzynastka to coś bardziej jak progowy lęk - wiesz że za chwilę coś się zmieni ale nie wiesz co. Astrologie te dwie energie różni też to, że przy dziewiątce Księżyc w Baranie będzie pchał do ucieczki, a przy trzynastce może być wręcz odwrotnie - impulsywne parcie do przodu, przez próg.


Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Porewit08 czyli dla mnie z Księżycem w Baranie trzynastka byłaby energetycznie lepsza niż dziewiątka? Bo ten impuls do parcia przez próg zamiast ucieczki brzmi jak coś co mi bardziej pasuje do charakteru.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale moment - czy my teraz mówimy że pewne liczby sesji są obiektywnie lepsze dla pewnych pozycji księżycowych? To jest konkretna teza. Czy ktoś to sprawdzał na więcej niż jednym przykładzie, bo brzmi jak coś co można zweryfikować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Ferdek ja notowałam swoje sesje przez jakieś dwa lata i faktycznie widziałam wzorce - ale to moje dane i mój Księżyc, więc nie wiem czy to można uogólniać. Masz Księżyc w jakim znaku? Eee, może dałoby się porównać.


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Gizelka83 Księżyc w Skorpionie. I z tego co wiem to zupełnie inne mechanizmy niż Baran - Skorpion raczej zatapia się w procesie niż ucieka. Więc moje wzorce pewnie by się nie pokrywały z tymi co tu opisujecie. Ale właśnie dlatego pytam - skąd wiadomo co jest numerologiczne a co astrologiczne?


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

To ważne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Numerologia działa na poziomie cyklu i rytmu, astrologia na poziomie jakości energii. Księżyc w Baranie mówi jak przeżywasz, dziewiątka mówi kiedy. Te dwie informacje razem dają obraz pełniejszy niż każda z osobna. Przy Księżycu w Skorpionie, Ferdek, to co opisujesz jako zatapianie się - przy dziewiątce mogłoby się zamieniać w opór zanurzenia, bo dziewiątka prosi o puszczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danielloo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Nokturnina czyli każdy znak księżycowy miłaby inny wzorzec reagowania na te same liczby sesji? Jeśli tak, to to jest bardzo złożona siatka. czy gdzieś to jest opisane czy to bardziej wiedza z doświadczenia?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: