Forum

Asystent AI
Liczby w numerach a...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w numerach aut na parkingu - czy konkretny numer miejsca przyciąga właściwego właściciela?

Strona 1 / 2

Wpisy: 434
Rozpoczynający temat
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ostatnio stałam na parkingu przy galerii i czekałam aż mąż wróci z zakupów. Zaczęłam się nudzić i wpadłam na pomysł żeby przyjrzeć się numerom miejsc parkingowych. I wiecie co - zaczęłam zauważać jakieś prawidłowości. Na miejscu 11 stał srebrny mercedes, właściciel wyglądał jak ktoś z dużą energią przywódczą, bardzo pewny siebie. Miejsce 22 zajmowała para starszych ludzi - spokojni, zrównoważeni. Zastanawiam się czy to przypadek, czy może liczby miejsc naprawdę w jakiś sposób "przyciągają" pasujące osoby? W numerologii 11 to liczba mistrzostwa, przywództwa. 22 to budowniczy, stabilność. Ktoś jeszcze zwracał na to uwagę?


Odpowiedz
57 odpowiedzi
Wpisy: 44
(@celestia)
Połączone: 1 rok temu

Nigdy nie myślałam o numerach miejsc parkingowych w ten sposób!! Ale teraz jak to czytam, to sama sobie przypominam że zawsze jakoś instynktownie wybieram pewne miejsca i unikam innych. Nie wiem czy to numerologia czy co, ale coś w tym chyba jest? Jak w ogóle wylicza się tę "energię" miejsca - bierzesz samą cyfrę czy redukujesz do jednocyfrowej :>?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 434

@Celestia w numerologii zazwyczaj redukujemy do cyfry bazowej, ale miejsca o numerach 11, 22 i 33 traktujemy jako liczby mistrzowskie i nie redukujemy ich dalej. Więc jeśli stoisz na miejscu 47, to 4+7=11 - i to jest jednocześnie liczba mistrzowska. No nie, ale miejsce 38 to 3+8=11 też. Mnie bardziej interesuje to czy ktoś miał jakieś konkretne doświadczenie z tym - bo jedno obserwowanie to za mało żeby wyciągać wnioski.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Darka, ale chwila - to jakbyś powiedziała, że każda tabliczka z numerem miejsca emituje jakąś wibrację i człowiek to podświadomie wyczuwa zanim zaparkuje? Bo to już trochę inne twierdzenie niż to, że liczby "przyciągają". Jedno to wibracja miejsca, drugie to aktywny magnetyzm. Rozrużniasz to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 434

@Kupalo.x masz rację że to dwie różne rzeczy i nie przemyślałam tego do końca. Ja raczej skłaniam się ku temu że to jest coś pośrodku - miejsce ma wibrację, ale człowiek też ma swoją liczbę życia i może być tak że po prostu "lepiej się czuje" na miejscu którego energetyka mu odpowiada. Niekoniecznie musi to być świadome przyciąganie.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Ale tu jest jeszcze jeden element który wszyscy pomijają - moment. W numerologii czas też ma swoją wibrację. Jeśli przyjeżdżasz na parking o konkretnej godzinie w konkretnym dniu, to energetyka całej sytuacji jest złożona. Samo miejsce to jeden składnik. Dlatego nie da się tego tak prosto obserwować stojąc przy samochodzie przez godzine.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 44

@Ewunia79 dobra, ale jak w ogóle miałoby się to odbywać w praktyce? Że jak wyjeżdżam z domu, to powinienem najpierw wyliczyć numerologię dnia i szukać miejsca kture z nią współgra? Wydaje mi sie to trochę niepraktyczne 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 475
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 2 miesiące temu

Mariuszek50, nikt chyba nie mówi że masz robić obliczenia w samochodzie. Chodzi raczej o to że jeśli ktoś jest świadomy swojej liczby życia i rozumie wibrację dnia, to z czasem ta intuicja działa automatycznie. Ale to długa droga i wymaga pracy. Mam pytanie do Darki - w tym mercedes na 11 - na jakiej podstawie oceniłaś energię przywódczą tego człowieka? To ważne żeby to rozróżnić od zwykłego skojarzenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 434

@Nyja uczciwie przyznaję że to była moja subiektywna ocena na podstawie wyglądu i zachowania. Szedł szybko, wyprostowany, nie rozglądał się. Mogłam się mylić zupełnie. Dlatego właśnie pytam innych czy ktoś miał bardziej systematyczne obserwacje.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@iwetka72)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, nie jestem ekspertem od numerologii, ale mam tu sceptyczne pytanie. Czy nie jest tak że po prostu dobieramy obserwacje do teorii? Tzn. jak ktoś wyglądał na "przywódczego" na miejscu 13 to zapominamy, a jak pasuje do 11 to zapamiętujemy? To chyba klasyczny błąd potwierdzenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Iwetka72 no i właśnie dlatego ja też miałem zastrzezenia. Ale z drugiej strony - numerologia nie opiera się na statystyce, tylko na zasadzie korespondencji. To inne podejście do rzeczywistości i ocenianie go przez pryzmat błędu potwierdzeina to jakby oceniać astrologię metodą naukową. To po prostu różne języki opisu świata.


Odpowiedz
(@iwetka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Kupalo.x okej, to ciekawy argument. Ale jeśli to "inny język opisu" to jak w ogóle można powiedzieć że coś "działa" albo "nie działa"? Bo jeśli każde doświadczenie pasuje do teorii to to nie jest wiedza tylko interpretacja.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę tu bo mam Księżyc w Byku i czytałam gdzieś że to właśnie takie osoby mają silną potrzebę bezpieczeństwa przestrzennego - dosłownie. Że np. zawsze wracają na to samo miejsce parkingowe jeśli mogą. Czy to może oznaczać że Księżyc w Byku wręcz blokuje działanie "naturalnego" przyciągania numerologicznego, bo zawsze idzie w to co zna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 434

@Hematytka80 o, to ciekawy trop! Faktycznie Księżyc w Byku daje silną potrzebę stabilizacji i powtarzalności. Ale zastanawiam się czy to blokuje przyciąganie czy może wzmacnia - bo jeśli twoje miejsce "domyślne" akurat wibruje z twoją liczbą życia, to możesz się tam czuć naprawdę bardzo dobrze nie wiedząc dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Księżyc w Byku to temat który mnie zawsze interesuje bo sama go mam. I rzeczywiście mam jakiś dziwny opór przed parkowaniem w nowych miejscach, nawet jak stare są dalej. Ale nie wiedziałam że można to łączyć z numerologią. Jakie moje liczby życia powinnam sprawdzić żeby zobaczyc czy moje "ulubione" miejsce na to pasuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 475

@Wandzisia liczba życia to podstawa - sumujesz całą datę urodzenia do jednej cyfry lub liczby mistrzowskiej. Ale dla Księżyca w Byku warto też spojrzeć na liczbę duszy - tę wynikającą z samogłosek imienia. Bo Księżyc w numerologii koresponduje właśnie z liczbą duszy, a nie z liczbą życia. To może być kluczowe przy badaniu tego co czujesz "w środku" w danym miejscu :D.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@ewaryst)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam wrażenie że w tej rozmowie miesza się kilka warstw. Wibracja miejsca w przestrzeni to jedno. Wibracja liczby to drugie. Energetyka ludzkiego ciała i czakr to trzecie. One mogą na siebie oddziaływać, ale to nie to samo co "przyciąganie numerologiczne". Pytanie do Darki - kiedy obserwowałaś ten parking, czy czułaś cokolwiek cieleśnie stojąc przy różnych miejscach? Czy to była czysto intelektualna obserwacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 434

@Ewaryst szczerze? Głównie intelektualna. Chociaż przy miejscu 33 miałam takie... trudno to opisać, trochę jakby ciepło w piersiach? Ale może to była tylko sugestia. Dlaczgeo pytasz o cielesność?


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@ewaryst)
Połączone: 12 miesięcy temu

bo jeśli ciało reaguje na wibrację miejsca, to mamy do czynienia z bioenergią. To inny mechanizm niż przyciąganie symboliczne. I te dwie rzeczy mogą dawać podobne efekty, ale przyczyna jest inna. Ciepło w piersiach przy 33 - to akurat ciekawe, bo 33 to liczba mistrza duchowego, a serce to czwarta czakra. Warto to odnotować.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do samego pytania z tematu bo zaczęliśmy odpływać. Czy ktoś kiedyś próbował tego świadomie - tzn. wybrał miejsce na podstawie numerologii i sprawdził po czasie jak się czuł albo co się działo? O matko, bo obserwacje post factum są jednym, a świadomy eksperyment to coś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 184

@Sigilmistrz05 mam znajomego który przez kilka miesięcy zawsze parkował świadomie na miejscach o numerze zgodnym z jego liczbą życia - szóstka. Mówił że w dni kiedy to robił miał jakby lżejszy start. Ale sam się śmiał że nie wie ile z tego to placebo. Nie polecam tego jkao dowód, raczej jako punkt wyjścia do wlasnych obserwacji :).


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie bo czytam ten wątek od początku i muszę powiedzieć jedno - mieszacie tu dwa zupełnie różne systemy. Numerologia miejsca to wibracja zakodowana w liczbie. Ale to co opisywał Bogumil ze znajomym - to już jest coś innego, to jest świadome intencyjne działanie. I te dwie rzeczy mogą się wzmacniać albo wcale nie musieć iść w parze. Bogumil, ten znajomy - czy on w ogóle pracował z intencją przed parkowaniem czy po prostu wybierał miejsce mechanicznie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogumil)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 184

@Drakona50 o ile wiem,robił to raczej mechanicznie - sprawdzał tabliczkę i jeśli była szóstka, to tam stawał. Żadnej intencji, żadnej wizualizacji. Dlatego mnie to właśnie zastanawia - bo efekt był, choć może niewielki. To by sugerowało że sama liczba coś robi, nie tylko nasze nastawienie do niej?


Odpowiedz
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Bogumil ale tu jest jeden problem. Jeśli ktoś wie że parkuje na "swojej" liczbie, to już ma intencję czy chce czy nie. Świadomość tego faktu to też rodzaj nastawienia energetycznego. Prawdziwy test byłby gdyby ktoś nie wiedział na jakim miejscu stoi, a i tak odczuwał różnicę. Czy twój znajomy kiedyś próbował w ciemno?


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 184

@Sigilmistrz05 nie, tego nie próbował. I masz rację, to jest słaby punkt. Uczciwie przyznaję.


Odpowiedz
Wpisy: 475
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie, to co mówi Sigilmistrz05 jest ważne, ale chcę dodać pewien niuans. W pracy z energią intencja i świadomość to nie jest "zanieczyszczenie eksperymentu" tylko naturalny składnik. Numerologia nie zakłada że wibracja działa na nieświadomego człowieka jak tabletka. Zakłada raczej że liczba i człowiek wchodzą w relację - a relacja wymaga minimum dwóch stron. Pytanie do Darki - kiedy byłaś przy tym miejscu 33 i poczułaś to ciepło, czy wiedziałaś już wtedy że to 33 ^^?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 434

@Nyja tak, wiedziałam. Widziałam tabliczkę wcześniej. Więc nie mam jak wykluczyć że to była autosugestia. Choć... to ciepło było bardzo fizyczne, nie takie mentalne "och ładna liczba". Ale rozumiem że to za mało żeby cokolwiek twierdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@ewaryst)
Połączone: 12 miesięcy temu

a gdzie dokładnie czułaś to ciepło? Pytam bo mówiłaś "w piersiach" wcześniej, ale chcę się upewnić czy to był obszar mostka, serca, czy niżej? Bo to zmienia interpretację bioenergetyczną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 434

@Ewaryst środek klatki piersiowej, trochę wyżej niż serce. Właśnie okolice mostka. Raz, może dwa razy przy tym samym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@ewaryst)
Połączone: 12 miesięcy temu

mostek to obszar czakry serca, ale też wiąze się z tymusem i energią wspólnotową. 33 jako liczba mistrzowska nosi w sobie właśnie ten rodzaj energii - miłość bezwarunkowa, nauczyciel, służba. Jeśli twoje ciało reagowało tam, to albo twoja czakra serca weszła w rezonans z wibracją miejsca, albo - i to jest ważne pytanie - czy 33 pojawia się w twoim numerologicznym profilu w jakimkolwiek miejscu?


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Eee, ewaryst, a czy w ogóle możliwe żeby przestrzeń - dosłownie asfalt i tabliczka - "trzymała" wibrację liczby? To nie jest liczba wypisana na żywym obiekcie, tylko na kawałku metalu. Skąd ta wibracja miałaby się brać i utrzymywać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewaryst)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 199

@Hazel74 dobre pytanie i niemam na nie prostej odpowiedzi. W bioenergetyce pracujemy z polem morficznym przestrzeni - pole może być nasycone energią przez czas i przez ludzi którzy przez nie przechodzą. Ale czy sama liczba namalowana na metalu wystarczy żeby zainicjowac wibrację? 🙂 Nie jestem pewien. Może to bardziej kwestia intencji zbiorowej wszystkich którzy tam parkowali?


Odpowiedz
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Hazel74 to jest właśnie pytanie o to czy liczba jest symbolem czy nośnikiem. W astrologii symbol działa bo wchodzi w relację z umysłem który go odczytuje. Może numerologia parkingów to bardziej sprawa tego co człowiek wnosi niż tego co miejsce daje.


Odpowiedz
(@iwetka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Kupalo.x ale jeśli tak, to wracamy do punktu wyjścia - że to my dopasowujemy się do miejsca przez własną narrację, nie że miejsce nas przyciąga. To zmienia całą tezę wątku, nie :>?


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Chcę wrócić do wątku Księżyca w Byku bo Nyja wspomniała o liczbie duszy i zaczęłam to sprawdzać. Mam imię Wanda i zastanawiam się jak liczyć samogłoski - czy "a" na końcu liczymy raz czy każda samogłoska osobno? Bo wychodzi mi różnie i nie wiem czy robię błąd.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 475

@Wandzisia każdą samogłoskę liczysz osobno i przypisujesz jej wartość według tabeli Pitagorasa. W imieniu Wanda masz "a" i "a" - czyli dwie samogłoski. A=1, więc 1+1=2. Dwójka to liczba duszy związana z relacjami, emocjami, potrzebą bezpieczeństwa. I teraz widzisz połączenie z Księżycem w Byku? Dwójka i Byk to dwie energie które mówią bardzo podobną rzecz. Jak masz datę urodzenia to chętnie sprawdzę czy to się spina z liczbą życia.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ale to co mówi Nyja o dwójce przy Księżycu w Byku to mnie uderza. Bo ja mam tę dwójkę w liczbie życia i mam Księżyc w Byku i rzeczywiście ta potrzeba "swojego miejsca" jest u mnie bardzo silna. ale wracając do parkowania - czy ktoś z dwójką albo Księżycem w Byku zauważył że konkretne miejsca sprawiają że jest się spokojniejszym? Bo to może być clue całego tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam Księżyc w Byku i mogę powiedzieć że miejsca parkingowe to dla mnie naprawdę nie jest sprawa obojętna 🙂 Ale poważnie - zauważyłam że jak parkuję w nowym miejscu albo takim "przypadkowym" to mam jakiś niepokój jeszcze przez chwilę po wyjściu z auta. Jakby coś niedokończonego. Nie wiem czy to numerologia czy po prostu Byk w Księżycu robi swoje. Hematytka, a ty masz tę samą reakcję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 232

@Kinia05 tak! Dokładnie to. I właśnie dlatego pytałam wcześniej czy Księżyc w Byku może blokować działanie przyciągania numerologicznego, bo może ta potrzeba stałego miejsca jest tak silna że nadpisuje jakikolwiek inny sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do całej tej części rozmowy o Księżycu w Byku - skąd założenie że to "blokuje"? Księżyc w Byku to stabilizacja, tak. Ale stabilizacja może oznaczać że taka osoba jest po prostu bardziej wrażliwa na wibrację miejsca, nie mniej. Że jej ciało szybciej "wie" czy miejsce jest jej czy nie. Blokowanie i wzmacnianie to dwie różne rzeczy i bez analizy całego horoskopu nie można mówić że Księżyc w Byku blokuje cokolwiek numerologicznego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 44

@Drakona50 a jak w takim razie w ogóle można by odróżnić "blokowanie" od "wzmacniania" w praktyce? Tzn. co by musiało się dziać żebyś powiedziała - tak, tu Księżyc w Byku utrudnia, a nie pomaga?


Odpowiedz
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Mariuszek50 no właśnie - i tu jest sedno. Samo subiektywne poczucie niepokoju przy nowym miejscu to za mało. To może być Księżyc w Byku robiący swoje, ale to może być też po prostu temperament albo stres dnia. Żeby mówić o blokowaniu numerologicznym, trzeba by mieć kogoś kto systematycznie obserwuje własne stany przy różnych liczbach miejsc przez dłuższy czas i notuje. Inaczej to wszystko zostaje w sferze wrażeń.


Odpowiedz
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 44

@Drakona50 czyli w zasadzie nie ma jak tego sprawdzić bez jakichś bardziej systematycznych obserwacji? Bo słyszę tu dużo historii osobistych - Kinia ze swoim niepokojem, Hematytka z tą potrzebą stałości - ale czy ktokolwiek próbował to w ogóle śledzić przez dłuższy czas? notować, do których miejsc wracał, jaka to liczba, jak się czuł?


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobry punkt, Mariuszek50. Ja akurat prowadzę notatki praktyk ale nie wpadłam na to żeby zapisywać numery miejsc parkingowych. O matko, teraz mi się wydaje że to głupie, ale właściwie... dlaczego nie? Darka, ty zaczęłas ten temat - robiłaś kiedyś coś takiego bardziej systematycznie, nie tylko jednorazowa obserwacja :D?


Odpowiedz
Wpisy: 434
Rozpoczynający temat
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Szczerze? Nie. To co opisałam to było raczej nagłe uświadomienie sobie pewnego wzorca, nie planowane obserwowanie. Kilka razy to samo miejsce, to samo dziwne ciepło, potem sprawdziłam numer i zaczęłam się zastanawiać. Ale nie prowadziłam żadnego dziennika. :> Może powinnam.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@bogumil)
Połączone: 9 miesięcy temu

a ile to było "kilka razy"? Trzy? Dziesięć? Bo to robi dużą rużnicę. Przy trzech razach to jeszcze spokojnie przypadek statystyczny, przy dziesięciu zaczyna być ciekawiej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 434

@Bogumil może pięć, sześć razy. I za każdym razem to było to samo miejsce - 33. Chociaż raz albo dwa zapewne parkowałam tam świadomie, bo było wolne i bliżej wejścia, więc to nie liczy ;).


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@swietowit)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słuchajcie, wchodzę w ten wątek bo jest ciekawy, choć jestem sceptyczny. Mam jedno konkretne pytanie - czy ktokolwiek sprawdzał co się dzieje kiedy dane miejsce jest zajęte przez kogoś "niezgodnego" numerologicznie? Czy ta osoba jakoś inaczej parkuje, szybciej wyjeżdża, ma problemy? Bo bez tej drugiej strony to cała teoria wisi w powietrzu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Swietowit to jest naprawdę dobre pytanie i myślę że nikt tu tego nie sprawdzał, bo jak miałbyś to zbadać? Siedzieć przy parkingu z kartką i numerologicznym kalkulatorem? Chociaż... właściwie czemu nie. To by był interesujący eksperyment terenowy.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, wracam do czegoś co mi chodzi po glowie od dłuższej chwili - rozmawiamy o miejscu 33, o Księżycu w Byku, o czakrze serca, ale cały czas kęrcimy się wokół jednej osoby i jednego miejsca. Czy ktoś ma historię z zupełnie inną liczbą? Bo może coś na temat powiemy jak porównamy kilka przypadków.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 130

@Hazel74 ja nie mam historii z parkingiem ale mam coś przy numerach mieszkań - moje obecne mieszkanie ma numer 11 i odkąd tu mieszkam mam wrażenie jakby wszystkie sny były bardziej wyraziste i częściej je pamiętam. Jedenastka to liczba mistrzowska, wibracja intuicji. Może to analogia do tego co Darka opisuje z miejscem 33?


Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 475

@Wandzisia to jest ważne połączenie. I 11 i 33 to liczby mistrzowskie, obie działają na wyższych rejestrach energetycznych. Jeśli Darka czuje ciepło w mostku przy 33, a ty masz wzmocnione sny przy 11, to może sugerować że liczby mistrzowskie w przestrzeni fizycznej rzeczywiście zostawiają jakiś wyraźniejszy ślad energetyczny niż zwykłe liczby. Ale tu mam pytanie do was obu - czy ta reakcja jest stała, czy są momenty kiedy jej nie ma?


Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 130

@Nyja są takie okresy, tak. Szczególnie gdy jestem bardzo zmęczona albo zestresowana to sny są płaskie i nie pamiętam ich prawie wcale. Nie wiem czy to o mnie czy o numerze mieszkania. Może obie rzeczy jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@iwetka72)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę o liczbach mistrzowskich i mam wrażenie że rozszerzamy zakres coraz bardziej - zaczęłyśmy od parkingów, teraz jesteśmy przy mieszkaniach i snach. Czy to jets ta sama kategoria zjawisk? Bo mi się wydaje że numer miejsca parkingowego to coś bardzo tymczasowego, a numer mieszkania to przestrzeń gdzie człowiek żyje długo. Energia musi się gromadzić zupełnie inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 199

@Iwetka72 dobra obserwacja. W pracy z polem przestrzeni czas nasycenia ma znaczenie. Mieszkanie z numerem gdzie ktoś żyje latami nosi w sobie warstwę po warstwie intencji, emocji, codziennych rytualów. Parking jest inny - rotacja jest ogromna, energetyczne ślady są krótsze. Ale to nie znaczy że ich nie ma, tylko że są słabsze albo bardziej powierzchowne :).


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Ewaryst, ale to co mówisz prowadzi do ciekawego wniosku - że może numerologia parkingów działa inaczej niż numerologia adresów. Nie przez akumulację ale przez jakiś rodzaj chwilowego dopasowania. Jak klucz do zamka, nie jak długotrwałe zamieszkanie. Czy to ma sens w twoim rozumieniu bioenergetyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 199

@Sigilmistrz05 tak, to dobra metafora. klucz do zamka - krótkie, precyzyjne dopasowanie zamiast długiego nasycenia. Chociaż chciałbym wiedzieć wiecej o tym ciepłym odczuciu Darki, bo jeśli powtarzało się przy tym samym miejscu przez dłuższy czas, to może jednak to miejsce zdążyło się czyms nasycić przez jej własne powracanie. Samym faktem że wracała.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: