Forum

Asystent AI
Liczby w magii seks...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w magii seksu i tantrze - czy liczba aktów ma znaczenie energetyczne?

Strona 1 / 3

Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Siedzę nad tym od jakiegoś czasu i zastanawia mnie jedna rzecz - czy w numerologii tantrycznej naprawdę przypisuje się znaczenie liczbie aktów seksualnych, czy to raczej bardziej o cyklach i rytmach chodzi? Czytałam gdzieś, że pewne liczby mają wzmacniać przepływ energii kundalini, ale nie jestem pewna jak to się przekłada na praktykę. Ktoś się tym głębiej zajmował? Bo mam też pytanie poboczne - czy chodzi tu o liczbę w danym cyklu księżycowym, czy w ogóle całościowo?


Odpowiedz
201 odpowiedzi
Wpisy: 461
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Temat bardzo złożony, bo tantra zachodnia i tantra wschodnia to dwa zupełnie różne systemy i mieszanie ich jest częstym błędem. W tradycji wedyjskiej liczba aktów w rytuale ma ogromne znaczenie - trójka, siódemka, dziewiątka to liczby o określonym ładunku energetycznym. Trójka łączy dwa pierwiastki z punktem równowagi, dziewiątka zamyka pełny cykl. Ale ważniejsze od samej liczby jest intencja i stan świadomości. Sam akt bez intencji to tylko fizjologia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Nasturcja Właśnie o to mi chodziło kiedy zaczynałem się tym interesować. Mam taką sytuację - czuję, że coś w moich relacjach intymnych jest energetycznie rozchwiane, jakby każdy kolejny raz zamiast dawać energię, ją zabierał. Słyszałem że to może mieć związek z tym, że działam wbrew swojej liczbie wibracyjnej. Czy to możliwe?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Marcel50 A jaką masz liczbę życiową? Bo to ważne żeby w ogóle zacząć o tym rozmawiać. I drugi aspekt - mówisz że zabiera energię, ale czy to się dzieje zawsze, czy przy konkretnej osobie?


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Liczba życiowa mam czwórkę. I właściwie muszę się zastanowić bo chyba to bardziej przy konkretnej osobie, z innymi nie pamiętam żebym miał takie odczucia. Chociaż może nie byłem wtedy tak świadomy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Marcel50 Czwórka to liczba materii, struktury i ziemi. W kontekście energetyki seksualnej to ciekawe, bo czwórki często blokują przepływ właśnie wtedy, gdy próbują za bardzo kontrolować doświadczenie. Ale to co opisujesz - ta utrata energii przy konkretnej osobie - to mogłoby sugerować coś zupełnie innego. Nie koniecznie kwestia liczby aktów, ale raczej niezgodność numerologiczna partnerów albo coś w rodzaju nieświadomego pobierania energii przez drugą stronę. Chciałabym zapytać - jaka jest liczba życiowa tej osoby?


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Marcel50 Wracając do tego co napisał Marcel50 na początku - ta kwestia ukrytej agresji albo walki z wewnętrznym wrogiem, którą ktoś wspomniał w kontekście pewnej pozycji. To mnie zastanawia. W numerologii każda liczba niesie cień, swoją ciemną stronę. Czwórka Marcela może manifestować tę ukrytą agresję właśnie przez nadkontrolę i blokowanie przepływu. Czy możesz powiedzieć więcej o tej pozycji o której mowa? Bo to brzmi jakbyśmy rozmawiali o czymś konkretnym.


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Nasturcja To co napisałaś o cieniu czwórki - to mnie trafia. Właśnie ta kontrola, o której mówiłaś wcześniej, to chyba jest mój problem. Ale wróćmy do tej kwestii agresji czy walki z wewnętrznym wrogiem - bo nie wiem skąd w ogóle ten wątek się wziął w tym temacie. Ktoś wspomniał o jakiejś pozycji. Ja tego nie rozumiem - jak pozycja fizyczna miałaby mieć znaczenie numerologiczne?


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Marcel50 Mam na myśli to, że czwórka jako cień niesie właśnie to napięcie między kontrolą a spontanicznością. W kontekście rytuału miłosnego to może objawiać się jako wewnętrzne zwarcie - chcesz być obecny, ale jednocześnie obserwujesz siebie z zewnątrz. I teraz - ta pozycja, którą ktoś wspomniał - jeśli geometrycznie ustawia partnerów w konfrontacji twarzą w twarz, to numerologicznie może wchodzić w wibrację dwójki, czyli relacji, lustra, ale też właśnie tego napięcia między dwoma biegunami.


Odpowiedz
Wpisy: 544
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Muszę tutaj wtrącić - trochę to upraszczacie. Czwórka owszem, jest liczba ziemi, ale w systemie pitagorejskim ma też aspekt stabilizatora energii seksualnej. To nie jest tak, że czwórka blokuje, to raczej ona porządkuje. A ta utrata energii po stosunku to opisywana przez wielu mężczyzn sprawa i ma związek z czakrą sakralną, nie z numerologią sensu stricte.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Bolek76 Ale przecież czakra sakralna i numerologia nie wykluczają się, to dwa języki opisu tej samej energii. Zresztą w systemie chaldejskim, nie pitagorejskim, czwórka ma inne konotacje niż u pitagorejczyków - bardziej dynamiczne. Który system tu stosujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Pytanie do wszystkich - czy ktoś tu w ogóle rozróżnia tantrę jako system filozoficzny od tzw. sex magic jako odrębnej tradycji? Bo to dość istotne. W tantrze liczba nie jest magiczną sumą, tylko markerem stanu rytuału. W magii seksualnej w tradycji Crowleyowskiej czy Spare'a liczba aktów może być elementem formuły rytuału, ale to zupełnie inna szkoła. Mieszanie tych dwóch to trochę jak mieszanie kabały z runiczną magią run - można, ale trzeba wiedzieć co się robi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Zielarz Szczerze mówiąc jestem dość sceptyczna wobec całej tej numerologii seksualnej, ale jedno mnie zastanawia - Zielarz mówisz o systemie Crowleya. To nie jest trochę niebezpieczne terytorium? Pytam poważnie, bez złośliwości. Czy te systemy mają jakieś zabezpieczenia energetyczne, czy wchodzi się w to na ślepo?


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 750

@Kornelia Każdy system magiczny ma swoje ryzyka jeśli praktykuje się bez przygotowania. Ale to nie czyni go z definicji niebezpiecznym. Pytanie o zabezpieczenia jest bardzo dobre - tak, są, ale wymagają wiedzy i dyscypliny. W kontekście tego wątku ważniejsze wydaje mi się żebyśmy określili o czym dokładnie rozmawiamy, bo temat jest szeroki.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam takie pytanie - czy to nie jest tak, że liczba 9 jest tu kluczowa bo zamyka cykl i wszystko co się dzieje w dziewiątym akcie ma jakieś szczególne znaczenie wzmocnienia lub domknięcia? Spotkałem się z taką tezą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Slawek54 Dziewiątka jako liczba domknięcia cyklu to klasyczna interpretacja i ma swoje korzenie. Ale uwaga - w rytuale tantrycznym nie chodzi o mechaniczne odliczanie. Dziewiąty akt ma znaczenie tylko jeśli poprzednie osiem było prowadzone intencjonalnie i w pełnej świadomości. Bez tego to tylko liczba. Skąd trafiłeś na tę tezę, bo ciekawi mnie kontekst?


Odpowiedz
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Nasturcja Z jednej z tych książek o tantrze, które można kupić w każdej empiku - nie pamiętam tytułu dokładnie, ale autor był Amerykanin. Może więc to właśnie to rozróżnienie między zachodnią a wschodnią tantrą o którym pisałaś wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek i zastanawiam się - wy mówicie o liczbie aktów, ale nikt jeszcze nie poruszył kwestii daty. Czy data współżycia też ma znaczenie numerologiczne? Na przykład czy akt w dzień swojej liczby wibracyjnej wzmacnia czy rozregulowuje energię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Kalinowa To świetne pytanie i faktycznie nikt o tym nie wspomniał. W numerologii klasycznej data nosi własną wibrację i jej nałożenie na wibrację czynu ma znaczenie. Dzień numerologicznie zgodny z liczbą życiową praktykującego teoretycznie wzmacnia intencję. Ale mam wątpliwość - czy to nie powoduje, że wpadamy w pułapkę czekania na "właściwy moment" zamiast działania ze świadomością tu i teraz?


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

W tarocie jest Hierofant który jest piątką i w kontekście rytualnym zawsze interpretowałam go jako nauki o tym jak formy zewnętrzne - a liczba to forma - mogą prowadzić do wewnętrznej transformacji. Więc liczba aktów owszem, ma znaczenie, ale jako forma kontenera dla energii, nie sama w sobie. Choć szczerze nie wiem jak to się ma ściśle do numerologii tantry.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@jasnowidz)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że może głupie pytanie ale skąd w ogóle wiadomo że liczby mają takie energetyczne znaczenie w seksie? Czy jest jakieś źródło, tradycja, coś co to potwierdza poza nowoczesnymi książkami? Pytam bo chciałbym rozumieć skąd to pochodzi zanim zacznę to stosować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 750

@Jasnowidz To nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Tradycje, które można tu przywołać to tantra lewej ręki czyli Vama Marga, pewne gałęzie taoizmu i zachodnia magia ceremonialna. Każda z nich ma własny stosunek do energii seksualnej i liczb. Problem polega na tym, że większość dostępnych w Polsce źródeł to przetrawione popkulturowe wersje tych tradycji. Jeśli chcesz dotrzeć do źródeł, szukaj Abhinavagupty, Kularnawy Tantry albo - w zachodniej magii - Spare'a i Granta. Ale ostrzegam, to nie jest lektura na jeden wieczór.


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Właściwie to wynikło z boku, ale nie jest zupełnie oderwane od tematu. Jeśli przyjmiemy, że energia seksualna ma kierunek i intencję, to forma jej wyrażenia - a pozycja to forma - może wzmacniać określone wibracje. Pytanie tylko, czy to jest kwestia numerologii w ogóle, czy raczej geometrii energetycznej. Marcel50 Czujesz podczas tego coś konkretnego, jakoś lokalizujesz to w ciele?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dwójka jako lustro - to rozumiem, ale czy to nie znaczy, że każda pozycja twarzą w twarz miałaby tę samą wibrację? To by było zbyt duże uproszczenie chyba. Albo się mylę?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 750

@Slawek54 Masz rację, że to uproszczenie, ale niekoniecznie błędne. Wibracja pozycji to nie tylko geometria. To też intencja, moment w cyklu rytuału i - wracając do głównego pytania tego wątku - numer aktu. Akt drugi ma inną energię niż akt jedenasty, nawet w tej samej pozycji. To jest właśnie sedno.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Zielarz Ale jak to praktycznie działa? Czy ktoś naprawdę liczy podczas? To brzmi jakby to całkowicie wybijało z obecności i zamiast wzmacniać energię, rozbijało by ją. Trochę nie rozumiem mechanizmu.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 544

@Kalinowa Kalinowa ma rację, że liczyć w trakcie to absurd. Ale intencja ustalana przed rytuałem jest inna sprawą. Jeśli wchodzisz w akt ze świadomością, że to jest trzeci w cyklu, i ta trójka ma dla ciebie znaczenie - na przykład twórcze przełamanie - to ta wiedza pracuje podświadomie. Nie musisz myśleć o tym w trakcie.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Bolek76 Czyli to bardziej działa jak autosugestia czy afirmacja niż faktyczna energia liczby? Bo to jest fundamentalna różnica i chyba ważna dla tego wątku - czy liczba działa obiektywnie czy tylko przez nasze przekonanie o niej?


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To pytanie Kornelii jest moim zdaniem kluczowe dla całej numerologii, nie tylko tej seksualnej. Tarot działa podobnie - czy karta ma energię samą w sobie, czy tylko przez pryzmat czytającego. Większość tradycji mówi, że to nie jest opozycja, bo świadomość i energia są tym samym. Ale rozumiem sceptycyzm.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jasnowidz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 142

@Lipka A to nie jest trochę wychodzenie z założenia? Znaczy - mówimy, że świadomość i energia to jedno, żeby obronić tezę, że liczby działają. Ale to jest okrężne rozumowanie. Nie krytykuję, po prostu staram się zrozumieć logikę.


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Jasnowidz To uczciwa uwaga. Odpowiem tak - w tradycjach które znam, liczba nie jest symbolem zewnętrznym przyklejonym do rzeczywistości. Liczba jest wzorcem, który przenika materię. Dlatego nie pytamy czy liczba działa przez sugestię czy obiektywnie - pytamy jak świadomie wejść w kontakt z tym wzorcem. Seks w tym kontekście jest szczególnie silnym kanałem, bo angażuje całe ciało i obniża filtry umysłowe.


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Nasturcja Okej, ale ja dalej nie rozumiem tej kwestii agresji. Powiedzmy że jestem w akcie, nazwijmy go - drugi w cyklu, pozycja konfrontacyjna. Nasturcja mówi że to wibracja dwójki, napięcie między biegunami. Ale czy to napięcie to agresja ukryta, czy raczej - jak to było powiedziane - walka z wewnętrznym wrogiem? Co to w ogóle znaczy w praktyce?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Marcel50 Myślę, że to zależy od tego, co dwójka oznacza dla ciebie osobiście, bo każda liczba ma też wymiar osobisty powiązany z twoją mapą numerologiczną. Czwórka życiowa wchodząca w wibrację dwójki tworzy specyficzny rezonans... właściwie - czy twoja partnerka ma obliczoną liczbę życiową? Bo relacja między waszymi liczbami tu jest równie ważna.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale to pytanie o wewnętrznego wroga mnie zatrzymało. Czy chodzi o coś w rodzaju demona, który może się aktywować podczas takich rytuałów? Czy to jest możliwe? Pytam bo słyszałam że energia seksualna przyciąga różne byty.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 750

@Szamanka To osobny i bardzo rozległy temat, który łatwo może zdominować tę dyskusję. Powiem krótko - owszem, w niektórych tradycjach mówi się o tym, że intensywna praca z energią seksualną otwiera wrażliwość ogólnie. Ale tu rozmawiamy o czymś innym - wewnętrzny wróg to raczej termin psychologiczno-symboliczny, nie dosłownie byt zewnętrzny. Przynajmniej w tym kontekście.


Odpowiedz
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 300

@Zielarz Właśnie, mnie też chodzi po głowie to sformułowanie - wewnętrzny wróg. Może to jest po prostu ta część nas, która sabotuje intymność? Coś jak lęk przed bliskością który wychodzi właśnie wtedy kiedy jest silna energia? Nie wiem czy to numerologia ale jakoś to czuję.


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Gabrysia98 Trafnie to czujesz. W kontekście numerologicznym można to opisać tak - każda liczba ma swój opór, coś co musi być przekroczone żeby energia mogła płynąć. Dla dwójki tym oporem jest właśnie lęk przed utratą siebie w kontakcie z drugim. Ukryta agresja, o której była mowa, to czasem reakcja obronna tej właśnie części. Nie wróg zewnętrzny, ale bardzo realny wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 544
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

No i tutaj mnie to trochę niepokoi w tej dyskusji - zacieramy granicę między numerologią a psychologią. Numerologia operuje liczbami i wibracjami, psychologia archetypami i kompleksami. Można to łączyć, ale trzeba wiedzieć kiedy mówisz o czym. Bo jak wszystko staje się wszystkim, to znaczenie się rozmywa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Bolek76 A może właśnie o to chodzi, że te systemy opisują to samo innymi językami? Nie rozumiem dlaczego to miałoby być problem. Choć rozumiem twoją uwagę o precyzji.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wracając do konkretów - czy ktoś z was praktykował świadomie cykl numerologiczny w relacji intymnej i może powiedzieć jak to wyglądało? Bo cały czas rozmawiamy teoretycznie i chętnie bym usłyszał coś z doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

No to może ja zacznę, skoro sam zapytałem. Próbowałem coś w tym stylu przez kilka tygodni. Umówiliśmy się z partnerką, że będziemy świadomi kolejności i przypisywać intencje przed. Nie powiem żeby to było jakieś objawienie, ale był jeden moment - akt piąty chyba w tym cyklu - gdzie faktycznie coś było inne. Trudno mi to opisać. Większa intensywność? Ale może to był po prostu dobry wieczór.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Slawek54 Slawek54 napisał coś ważnego i chcę dopytać - czy tę piątkę wybraliście jako intencję wcześniej, czy zorientowałeś się post factum, że to był akt piąty? To jest dla mnie kluczowe, bo te dwie sytuacje mają zupełnie różną wagę numerologicznie.


Odpowiedz
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Eteria Szczerze? Trochę jedno i drugie. Liczyliśmy, więc wiedzieliśmy że to piąty, ale jakoś nie skupialiśmy się na tym aktywnie w trakcie. Intencja była ustawiona wcześniej - zmiana, przełamanie czegoś - ale nie wiem czy to piątka to wyciągnęła czy po prostu tak wyszło.


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Slawek54 To właśnie jest ta szara strefa o której rozmawialiśmy kilka postów wcześniej. Ale zauważ - opisałeś że intencja była ustawiona na zmianę i przełamanie. Piątka to wyzwolenie z schematu, ruch, dynamika. Nawet jeśli nie skupiałeś się na tym świadomie, ciało i pole energetyczne partnerek pamiętają ustaloną intencję. Mam pytanie do ciebie - czy ta intensywność którą opisujesz miała jakiś kierunek? Czy było w niej coś niepokojącego, czy raczej otwierającego?


Odpowiedz
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Nasturcja Raczej otwierającego. Ale właśnie przez to twoje pytanie zastanawiam się - czy to nie może być po prostu biologiczny cykl? Pięć aktów w pewnym czasie to już coś co ciało czuje inaczej niezależnie od numerologii.


Odpowiedz
Wpisy: 544
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Slawek54 trafił w coś istotnego. Biologia kontra numerologia - to jest to samo pytanie które Kornelia zadała wcześniej o sugestię. I ja dalej uważam że to ważne żeby nie mieszać tych poziomów. Ale mam inne pytanie do Nasturcji - bo wróćmy do sedna tego wątku. Ta pozycja konfrontacyjna o której Marcel pytał, i ta kwestia agresji kontra wewnętrzny wróg. Czy wibracja pozycji i wibracja numeru aktu mogą się ze sobą kłócić? Co wtedy wygrywa?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Bolek76 Dobre pytanie i nie ma tu prostej odpowiedzi. Myślę, że nie tyle wygrywa jedna z drugiej, co tworzą wypadkową. Wyobraź sobie to tak: numer aktu to oś czasu rytuału, pozycja to jego przestrzenna geometria. Jeśli te dwie wibracje są sprzeczne, pole między partnerami staje się gęstsze, napięte. Właśnie to może być odczuwane jako agresja - nie w sensie przemocy, ale jako tarcie energetyczne. I tu wracam do pytania o wewnętrznego wroga - to tarcie może aktywować to co siedzi w cieniu.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Nasturcja Ale jak odróżnić to tarcie energetyczne od zwykłego napięcia seksualnego? Pytam serio, bo to brzmi tak, że każde napięcie można przypisać numerologii i nie ma żadnego kryterium weryfikacji.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 750

@Kornelia No i masz rację że to trudne. Ale powiem ci jak to widzę z praktyki - kryterium nie jest intensywność napięcia, tylko jego jakość. Napięcie seksualne jest apetyczne, przyciągające. To tarcie o którym mówi Nasturcja ma charakter odpychania mimo zbliżenia, jakby dwie rzeczy nie mogły się domknąć. Czy miałaś kiedyś taki kontakt gdzie fizycznie wszystko działa, ale jest jakiś opór który nie znika?


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Zielarz Miałam i wiem o czym mówisz. Ale wtedy tłumaczyłam to psychologicznie - jakiś nierozwiązany konflikt, zły moment w relacji. Nie wpadłabym na to żeby szukać w numerze aktu.


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Nasturcja Słucham tego wszystkiego i mam wrażenie że moja oryginalna wątpliwość trochę gdzieś odpłynęła. Bo moje pytanie było właśnie o tę konfrontacyjną pozycję i czy to jest ukryta agresja czy walka z wewnętrznym wrogiem. Nasturcja mówiła o cieniu dwójki. Ale dalej nie wiem - jeśli czuję podczas takiej pozycji coś nieprzyjemnego, coś co nie jest lękiem przed bliskością, ale jakimś... wrogim impulsem w sobie - to co to jest numerologicznie?


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Marcel50 Opisujesz coś bardzo konkretnego i to ważne. Ten wrogi impuls, jeśli pojawia się właśnie w kontakcie twarzą w twarz, może być tym co w numerologii nazywa się cieniem liczby dwa - czyli wszystkim co wypchnęliśmy z relacyjności, z kontaktu. Nie z drugą osobą, ale z sobą w kontakcie. To może być stara wściekłość, stara rana. Pytanie do ciebie - czy to pojawia się z każdą partnerką, czy z konkretną osobą?


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Nasturcja Z konkretną. Z poprzednią to nie było. To znaczy... może coś jest inaczej w tej relacji, nie w pozycji jako takiej?


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

A właśnie mnie ciekawi czy numerologia ma coś do powiedzenia o tym kiedy NIE robić rytuału. Bo jak są złe wibracje liczb to może lepiej poczekać na lepszy moment? Albo to nie tak działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Gabrysia98 To działa trochę inaczej - nie chodzi o unikanie złych wibracji, ale o świadome wejście w każdą wibrację z odpowiednim nastawieniem. Szóstka na przykład może być ciężka dla kogoś z określoną mapą numerologiczną, ale ta ciężkość niesie też głębię. Natomiast - wracając do wątku agresji - czy ktoś może powiedzieć z doświadczenia jak ta konfrontacyjna pozycja w połączeniu z konkretnym numerem aktu była przez kogoś świadomie przepracowana?


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Marcel50, to co teraz mówisz mocno skręca w stronę astrologii relacyjnej - synastria, kompozytum. Numerologia może wskazać wzorzec, ale żeby to rozkodować konkretnie chyba potrzeba czegoś więcej niż numer aktu. Choć Nasturcja pewnie lepiej to rozłoży.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 750

@Lipka Hmm, tu bym uważał z mieszaniem systemów bo można dojść do wniosku który jest efektem kolizji metodologii a nie faktycznego odczytu. Marcel - czy twoja partnerka ma inne liczby życiowe niż poprzednia? Pytam bo w kontekście tego wątku - o tym czy liczba aktu ma znaczenie - warto sprawdzić czy rezonans numerologiczny między wami jest napięciowy.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróćcie chwilę do tej kwestii pozycji konfrontacyjnej. Rozumiem że Marcel opisuje swoje konkretne doświadczenie, ale mnie dalej zastanawia coś ogólniejszego - czy w ogóle istnieje jakaś klasyfikacja pozycji w numerologii tantry? Bo dotąd słyszałam tylko o liczbie aktów, ale nie o geometrii pozycji jako osobnej zmiennej.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Kalinowa To jest coś co nie jest zestandaryzowane w jednej szkole - każda tradycja podchodzi do tego inaczej. W tym co znam, geometria ciał opisywana jest przez kierunek przepływu energii między czakrami partnerów. Pozycja konfrontacyjna, gdzie twarze i klatki piersiowe są skierowane ku sobie, angażuje czakrę sercową i trzeciego oka - to poziom kontaktu, nie fuzji. Właśnie dlatego może aktywować to co w relacyjności jest nierozwiązane. Ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie precyzyjniej - jaką tradycją się interesujesz?


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Nasturcja Nie mam konkretnej tradycji, dopiero szukam. Właśnie dlatego pytam. Ale to co mówisz o czakrze sercowej ma sens - czyli ta pozycja nie jest agresywna sama w sobie, tylko odsłaniająca?


Odpowiedz
(@jasnowidz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 142

@Kalinowa Słucham tej rozmowy o czakrach i geometrii i trochę mi brakuje kotwicy w numerologii właśnie. Bo ten wątek zaczął się od pytania o liczby - czy liczba aktów ma znaczenie energetyczne. I mam wrażenie że im dalej, tym mniej o liczbach, a więcej o tantry i psychologii. Eteria, to twój wątek - czy to jest kierunek który miałaś na myśli, czy trochę odpłynęliśmy?


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Jasnowidz Masz rację i to uczciwa uwaga. Wróćmy więc do liczb. Bo tak naprawdę to co mówiłam o geometrii ciał jest bezpośrednio związane z numerologią - tyle że nie przez pryzmat zliczania aktów, ale przez wzorzec wibracyjny który dana liczba wnosi w przestrzeń między partnerami. Pytanie Marcela o pozycję konfrontacyjną to w istocie pytanie o to, co wydobywa z nas konkretna konfiguracja energetyczna. I tu liczba aktu jest jak klucz, który otwiera lub nie otwiera tej konfrontacji.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@jasnowidz)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, ale to mi rodzi kolejne pytanie - jeśli liczba aktu działa jak klucz, to który akt jest tym przełomowym? Czy każda siódemka zawsze coś otwiera, czy to zależy od jakiegoś kontekstu osobistego? Bo rozumiem że nie ma tu jednej odpowiedzi dla wszystkich, ale czy jest jakaś ogólna zasada?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Jasnowidz Siódemka jest aktem wglądu, nie przełomu. To różnica. Przełom może przynieść trójka albo piątka, siódemka zatrzymuje i pogłębia - coś co było w ruchu, nagle staje się widoczne. I tak, to działa inaczej w zależności od liczby urodzeniowej partnerów. Ktoś z dominującą jedynką może siódemkę odczuć jako nagłe osamotnienie mimo bliskości fizycznej.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Eteria To ciekawe co mówisz o osamotnieniu w bliskości. Bo właśnie to było pytanie Marcela - czy ta konfrontacyjność pozycji to agresja czy walka wewnętrzna. I mi się teraz wydaje, że obie te interpretacje mogą być mylne, może to jest po prostu nagłe widzenie siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kalinowa dotknęła czegoś. Bo ja to opisywałem jako wrogi impuls, ale teraz jak tak to czytam... może to nie była wrogość. Może po prostu zobaczyłem coś co normalnie jest zakryte. Choć nie wiem co konkretnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 750

@Marcel50 I to jest właśnie to pytanie które musisz sobie zadać sam - co zobaczyłeś. Nikt z zewnątrz nie odczyta tego za ciebie, numerologia może wskazać że siódemka lub dwójka tworzy pole wglądu, ale treść tego wglądu jest twoja. Czy próbowałeś to jakoś uchwycić po fakcie? Zapisać, cokolwiek?


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Zielarz Nie zapisałem. Byłem za bardzo w tym momencie. Potem jakby to odpłynęło i zostało tylko to dziwne napięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham i zastanawiam się - czy to odpływanie po fakcie też ma jakiś numerologiczny odpowiednik? Bo brzmi to bardziej jak mechanizm psychologiczny. Umysł nie chce zatrzymać przy tym co ujrzał.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Kornelia W tradycji którą znam, każda liczba ma swój czas zamknięcia. Dwójka zamyka się bardzo szybko, bo jej natura to przejście, nie zatrzymanie. Więc ten wgląd który pojawiał się w polu dwójki może być z natury ulotny - nie dlatego że umysł uciekał, ale dlatego że dwójka nie jest liczbą zatrzymania. Ona przeprowadza i puszcza.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 544

@Nasturcja Ale poczekaj, bo tu mi coś nie gra. Mówiłaś wcześniej że dwójka to cień relacyjności, nierozwiązane wzorce kontaktu. A teraz mówisz że dwójka puszcza i przeprowadza. To nie są sprzeczne opisy?


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Bolek76 Nie są, bo cień i ruch to dwie warstwy tej samej liczby. Dwójka jako cień to to co wyparliśmy z relacyjności - to stoi w miejscu, uwiera. Ale dwójka jako siła w rytuale jest ruchem, mostkiem. Cień pojawia się gdy ta energia nie jest świadomie przeprowadzona. Wtedy zamiast przeprowadzać, blokuje.


Odpowiedz
Wpisy: 544
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Okej, to ma pewien sens. Ale jak praktycznie odróżnić czy jesteśmy w warstwie cienia dwójki czy w jej przeprowadzającej sile? Jest na to jakiś sposób w czasie samego rytuału?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Bolek76 Właśnie mnie ciekawiło to samo co Bolek. Bo jak się jest w środku doświadczenia, to nie ma się dystansu żeby to analizować. Chyba że wcześniej się ustawi jakąś intencję, ale czy intencja wystarczy?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Lipka Intencja to warunek wstępny, nie gwarancja. Ale jest jeden wskaźnik który możesz obserwować już w trakcie - kierunek uwagi. Jeśli uwaga w polu dwójki idzie ku partnerowi, jesteś w jej przeprowadzającej naturze. Jeśli zawija się do wewnątrz i zaczyna oceniać, to znak że cień jest aktywny. To nie jest niezawodne, ale jest namacalne.


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

A co jeśli uwaga lata pomiędzy? Raz na partnera, raz do środka? Bo mi się zdarza że oba te ruchy są na raz i nie wiem który jest "prawdziwy"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Gabrysia98 To jest prawdopodobnie pole trójki a nie dwójki, nawet jeśli liczba aktu wskazuje inaczej. Trójka jest rozproszeniem, wielością, ruchem bez ustalonego centrum. Czy byłaś w kontekście gdzie energia między partnerami była niestabilna z innego powodu - coś niezałatwionego, jakaś rozmowa której nie było?


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

no... chyba tak. Nie myślałam o tym że to mogłoby wpływać na pole numerologiczne. Myślałam że to zależy tylko od liczb daty albo aktu.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest chyba kluczowe pytanie dla całego wątku - czy liczba aktu jest dominująca nad kontekstem emocjonalnym, czy to kontekst emocjonalny zabarwia to jak liczba się przejawia? Bo jeśli to drugie, to znowu wracam do swojej wątpliwości - gdzie kończy się psychologia a zaczyna numerologia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 750

@Slawek54 To nie jest tak że jedno wyklucza drugie. Liczba wyznacza pole, kontekst emocjonalny decyduje o tym, która warstwa tego pola zostaje aktywowana. To trochę jak klimat i pogoda - klimat to liczba, pogoda to twój konkretny dzień emocjonalny. Możesz być w klimacie siódemki i mieć dzień emocjonalnej trójki - i wtedy te dwa pola na siebie nachodza.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: