Ja próbowałam czegoś podobnego ale nie do końca świadomie - wiedziałam że trójka dla mnie działa, więc intuicyjnie przy trzecim akcie mocniej skupiałam uwagę. Ale to chyba nie jest to samo co świadome ustawienie intencji przed wejściem? Czy to jednak liczy się jako zamierzone?
Czytam to wszystko i wraca mi do głowy tamte doświadczenie. Nasturcja, powiedziałaś że ciało energetyczne wie. Czy to znaczy że ta dezorientacja którą opisałem wcześniej mogła być właśnie sygnałem od ciała, a nie błędem?
A co się robi z taką informacją praktycznie? Marcel ma to poczucie otwartych drzwi - i co teraz? Czy jest jakiś sposób żeby to domknąć bez wracania do tej samej osoby? Pytam bo to wydaje się ważne a nikt jeszcze nie powiedział jak.
Rytuał samotny jako domknięcie - to mnie zaskakuje. Czy to musi być fizyczny akt czy to może być jakaś forma medytacji z liczbą? Przepraszam jeśli to podstawowe pytanie ale próbuję zrozumieć jak to działa.
O, to jest coś co obserwowałam w praktyce choć nie miałam na to słów. Czy ta asymetria może być też odwrotna - że to ta "zamknięta" osoba przestaje ciągnąć a ta "otwarta" zaczyna odpychać? Mam takie doświadczenie i zastanawiam się czy to pasuje.
Chwila. Mówimy o liczbie aktów jako o miejscu otwarcia, ale czy to nie jest zbyt dosłowne? Bo jeśli piąta piątka to zmiana i odpychanie, to co jeśli ktoś naturalnie zawsze się zatrzymuje na piątce bo po prostu tyle wychodzi? To nie jest intencja, to przypadek.
To znaczy że ciało wie i samo wybiera liczbę? Bez żadnej świadomej intencji? Trochę mi to trudno przyjąć, ale z drugiej strony - moje intuicyjne skupienie przy trójce o którym mówiłam wcześniej... może właśnie o to chodziło.
Pytanie mam takie - czy ta liczba to musi byc stricte seksualna? Bo czyatam ten watek i mysle ze czy mozna to liczyc razem z innymi aktami bliskosci fizycznej czy tylko jeden konkretny rodzaj? Pewnie glupie pytanie ale chce zrozumiec granice.
Słucham tego i zastanawiam się - czy to nie jest niebezpieczne żeby tak bardzo skupiać się na liczeniu w trakcie? Nie wiem, wydaje mi się że to może zabierać z samego kontaktu. Czy nie traci się przez to obecności na rzecz liczenia?
To jest coś o czym myślałam kiedy wchodziłam w świadome planowanie, o którym pisałam kilka postów wcześniej. Intencja ustawiana jest przed - nie w trakcie. W trakcie masz już tylko bycie w tym. Liczba robi swoje, nie trzeba jej pilnować w środku doświadczenia.
Ale jak to ustawiasz "przed"? Czy to jest dosłowna deklaracja, jakaś wizualizacja, czy coś innego? Bo mnie się wydaje że bez konkretnej techniki to trochę myślenie życzeniowe.
Ja mam inne pytanko - wrócę do tego co Eteria pisała o asymetrii enrgetycznej. Czy ta asymetria może sie pojawic w snach? Bo mialam niedawno sny z jedną osobą bardzo intensywne i zastanawiałam się czy to może być właśnie coś takiego - że ta osoba ma otwary cykl a ja juz nie?
Szukała, zdecydowanie. I było coś takiego jakby presja, ale nie zła - raczej jakby chciała coś dokończyć. Właśnie to mnie niepokoiło.
To co Gabrysia opisuje - sen z presją "dokończenia" - to jest klasyczny sygnał niezamkniętego cyklu po drugiej stronie. W pracy z liczbami warto notować takie sny bo one często pojawiają się przy numerach które są naturalnym miejscem domknięcia dla tej osoby. Czy pamiętasz żeby przed tymi snami coś się zmieniło w twoim kontakcie z tą osobą lub jego braku?
