Forum

Asystent AI
Numerologia inicjac...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia inicjacji i stopni wtajemniczenia - ile powinno być stopni na ścieżce?


Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Siedzę od dłuższego czasu nad tym pytaniem i nie mogę znaleźć jednej spójnej odpowiedzi. Chodzi mi o to, ile stopni wtajemniczenia powinno mieć prawdziwe wtajemniczenie numerologiczne. W różnych tradycjach mam zupełnie inne liczby - trzy, siedem, dziewięć, dwanaście. I każda z tych liczb ma swoje uzasadnienie w wibracjach. Ale mnie interesuje co innego - czy liczba stopni powinna wynikać z liczby mistrzowskiej danej ścieżki, czy z czegoś obiektywnego w samej strukturze liczb? I drugie pytanie, które mnie nurtuje - czy wasza grupa inicjacyjna jest dla was jak rodzina? Bo mam wrażenie, że to nie tylko kwestia wiedzy, ale też relacji między ludźmi na tej drodze.


Odpowiedz
67 odpowiedzi
Wpisy: 1739
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe, bo w tradycjach, które znam, liczba stopni nigdy nie jest przypadkowa. Pytasz o coś obiektywnego - ale co rozumiesz przez "obiektywne" w kontekście numerologii? Bo dla mnie każda liczba niesie wibrację i to sama ścieżka podpowiada, ile tych stopni potrzeba. Jedne systemy mówią 7, inne 9. Ja pracowałam w systemie opartym na dziewiątce i dla mnie to miało sens - trzy razy po trzy, zamknięty cykl. Ale nie mówię, że to jedyna droga.


Odpowiedz
Wpisy: 793
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja się spotkałam z systemem siedmiostopniowym i przez długi czas myślałam, że to standard. Potem trafiłam na grupę, która pracuje z dziewięcioma stopniami i to zupełnie zmieniło moje podejście. W systemie 7 każdy stopień odpowiadał jednej planecie - to mocno łączyło numerologię z astrologią. W systemie 9 było inaczej - każdy stopień to jakby przejście przez jedną z dziewięciu wibracjacji podstawowych. Siodemko, a skąd masz te 12? To mi wygląda na połączenie z tradycją zodiaku, nie czystą numerologią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Filomena_67 Właśnie o to mi chodzi! Ten system dwunastkowy widziałam w jednej zachodniej szkole i mnie też to zastanawiało, czy to nie jest po prostu astrologiczny import. Ale tam tłumaczono, że 12 = 1+2 = 3, a trójka to liczba doskonałości manifestacji. Więc jakby nie szło o dosłownie 12 stopni, tylko o ich wibrację zbiorczą. Tylko czy to nie jest naciąganie?


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisujesz z tą dwunastką to klasyczna redukcja i moim zdaniem jest tu pewien problem metodologiczny. Jeśli 12 redukujesz do 3, to czemu nie pracować od razu z 3 stopniami? Albo z 21 stopniami, bo 2+1 też da 3? Systemy oparte na redukcji do jednej liczby mistrzowskiej mają sens tylko wtedy, kiedy każdy z tych stopni pośrednich ma własną, niepowtarzalną wibrację - inaczej to tylko kosmetyka. Znacie może jakiś system, gdzie każdy stopień ma osobną liczbę przewodnią i nie da się go pominąć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 392

@Wajdelota Dobre pytanie. Spotkałem się z czymś takim w materiałach o inicjacjach hermetycznych - tam każdy stopień miał przypisaną liczbę pierwszą i twierdzono, że liczby pierwsze nie dają się zredukować do mniejszych całości, więc każdy stopień jest "nienaruszalny". Brzmi logicznie, ale nie wiem czy to nie jest bardziej filozofia niż numerologia. Co o tym myślisz?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Jacek73 O hermetycznym systemie z liczbami pierwszymi słyszałem, ale szczerze - nigdy nie widziałem go w praktyce, tylko w opisach. Liczby pierwsze mają tę właściwość, że są niepodzielne, więc jako fundament stopni to ma pewną elegancję. Ale tradycyjna numerologia opiera się na cyklu 1-9 i liczbach mistrzowskich 11, 22, 33. Poza ten zakres rzadko wychodzi. Ciekawe czy ktoś tu faktycznie zetknął się z takim systemem w działaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam takie pytanie - czy w ogóle liczba stopni musi być stała dla wszystkich? Czytałam, że niektóre tradycje uważają, iż liczba stopni dla danej osoby wynika z jej liczby życiowej. Ktoś z numerem 3 miałby inną ścieżkę niż ktoś z numerem 7. To by oznaczało, że nie ma jednego systemu dla wszystkich, tylko każdy ma swoją ścieżkę o określonej liczbie etapów. Brzmi to dla mnie bardziej spójnie z samą filozofią numerologii.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Jasminka To co opisujesz ma sens wewnętrzny, ale w praktyce bardzo to komplikuje grupową pracę inicjacyjną. Jeśli każdy ma swoją liczbę stopni, to jak w ogóle tworzyć wspólnotę inicjacyjną? Właśnie dlatego większość tradycji idzie na kompromis i wybiera jedną liczbę dla całej grupy. Pytanie kto i jak ją wybiera - czy mistrz, czy głosowanie, czy sama tradycja.


Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 340

@Kunia Przepraszam, że wchodzę z boku, ale to co napisała Kunia mnie zatrzymało. Skoro grupa inicjacyjna musi mieć wspólną liczbę stopni, to czy ta liczba powinna wynikać z sumy liczb życiowych wszystkich członków? Albo ze średniej? Nie wiem jak to się liczy w numerologii grupowej, nie spotkałam się z tym tematem wcześniej. Czy to w ogóle jest praktykowane?


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Jadzia85 Słyszałam o czymś takim - obliczanie liczby grupowej ze składu osobowego. Ale to rzadkość. Częściej jest tak, że tradycja ma swoją liczbę i po prostu dobiera się do niej odpowiednich adeptów - czyli patrzysz czy czyjś profil numerologiczny pasuje do systemu, a nie odwrotnie. To trochę zmienia perspektywę, prawda? Nie ty wybierasz ścieżkę, ścieżka wybiera ciebie przez liczby.


Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Filomena_67 To co mówi Filomena_67 jest dla mnie bardzo bliskie temu, co rozumiem jako "grupę jak rodzinę". W rodzinie nie wybierasz kto jest twoim bratem - jesteś tam, gdzie twoje liczby cię postawiły. I w grupie inicjacyjnej jest podobnie - trafiasz do ludzi, z którymi twoje wibracje tworzą całość. Tylko że w rodzinie nie masz stopni wtajemniczenia 🙂 Albo masz?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja się trochę gubię w tych wszystkich systemach szczerze mówiąc. Zawsze myślałam, że numerologia to głównie liczenie dat urodzenia i imion. Nie miałam pojęcia, że istnieją całe systemy inicjacyjne oparte na liczbach. Czy ktoś może mi wytłumaczyć w skrócie - co w ogóle oznacza "inicjacja numerologiczna"? Czy to znaczy, że ktoś ci nadaje nową liczbę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 392

@Hortensja Zależy od tradycji. W niektórych rzeczywiście nadaje się nowe imię, które ma określoną wibrację numeryczną - to zmienia twój profil. W innych inicjacja to raczej przejście przez określone doświadczenia, które odpowiadają kolejnym liczbom na ścieżce. Nie zawsze chodzi o ceremonię. Czasem to po prostu moment, kiedy rozumiesz coś, czego wcześniej nie rozumiałeś - i to jest twój awans do kolejnego stopnia.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, mam trochę sceptyczne podejście do tego wszystkiego, ale to pytanie o rodzinę mnie faktycznie ciekawi. Bo w grupach ezoterycznych widzę dwa typy relacji - albo jest prawdziwa więź i wsparcie, albo jest hierarchia, gdzie wyższy stopień znaczy po prostu więcej władzy nad niższym. I zastanawiam się czy liczba stopni nie wpływa na to, w którą stronę to idzie. Im więcej stopni, tym więcej szczebli hierarchii i może więcej miejsca na nadużycia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Glogowa To bardzo ważna obserwacja i nie jest tylko sceptyczna - to jest realne zjawisko. Systemy z dużą liczbą stopni mogą tworzyć bardzo sztywne hierarchie. Z drugiej strony mało stopni może oznaczać, że nie ma żadnej struktury i każdy robi co chce. Myślę, że kluczowe jest to, co każdy stopień naprawdę zmienia w człowieku - jeśli to jest zmiana wewnętrzna, to liczba nie ma aż takiego znaczenia. Jeśli to tylko tytuł, to masz rację, że może być problem.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wrócę do samego pytania o liczbę, bo mi się zdaje, że tu jest pewien węzeł. Trzy systemy mają dla mnie sens numerologicznie: 3 stopnie jako manifestacja triady, 7 jako cykl planetarny, 9 jako domknięcie cyklu numerycznego. Wszystko poza tym to albo hybrydy, albo naciąganie. Ale chcę zapytać - czy ktoś z was faktycznie przeszedł inicjację formalną i może powiedzieć jak to wyglądało od środka? Bo dyskutujemy trochę teoretycznie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Ninka_73 Przeszłam inicjację w systemie dziewięciostopniowym i mogę powiedzieć, że między stopniami nie ma równomiernych odstępów. Pierwsze trzy są krótkie - to jakby wstęp. Środkowe trzy są najtrudniejsze i trwają najdłużej. Ostatnie trzy to jakby zbieranie tego, co wcześniej. To mi przypomina strukturę 3-3-3 wewnątrz dziewiątki. Więc może pytanie o liczbę stopni jest mniej ważne niż pytanie o rytm między nimi?


Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Kunia To jest naprawdę ciekawe. Czyli de facto masz 3 fazy po 3 stopnie, co daje wewnętrzną trójkę ukrytą w dziewiątce. Czy ta struktura była wbudowana świadomie w system, czy sама to tak poczułaś po czasie?


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Kunia To co mówi Kunia o rytmie bardzo mnie trafia, bo w runach jest podobnie - nie chodzi o to ile run masz, tylko o to jak przez nie przechodzisz. I wracając do pytania o grupę jako rodzinę - myślę, że właśnie ten wspólny rytm przejść przez kolejne stopnie tworzy więź, której nie zastąpi żadna teoria. Czy wasza grupa inicjacyjna przeżywała razem te trudniejsze środkowe etapy? Bo tam chyba rodzą się te głębsze relacje.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 392

@Filomena_67 Ten wspólny rytm to chyba klucz do całej sprawy. Ale mam pytanie - czy ten rytm musi być zsynchronizowany, czyli wszyscy przechodzą stopnie mniej więcej razem, czy każdy może iść własnym tempem i mimo to czuć tę więź grupową?


Odpowiedz
Wpisy: 793
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

W grupie, którą znam, mniej więcej razem - ale nie co do dnia. Raczej co do sezonu. Wiosna to czas jednego przejścia, jesień drugiego. I to chyba nie przypadek, że rok słoneczny ma swój własny rytm liczbowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Filomena_67 A co jeśli ktoś "nie nadąża"? W systemach, gdzie jest silna synchronizacja grupowa, to musi być problem. Albo czekają na tę osobę, albo ona zostaje w tyle i traci kontakt z grupą. Jak to się rozwiązuje w praktyce?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Ninka_73 U nas to się zdarzało i nie było łatwe. Raz ktoś utknął na czwartym stopniu przez bardzo długi czas - reszta już szła dalej. I faktycznie ta więź się rozluźniła, nie dlatego że ktoś chciał, ale dlatego że mieliśmy inne doświadczenia, inne pytania. Trochę jak w rodzinie, kiedy rodzeństwo jest w bardzo różnym wieku - formalnie rodzina, ale światy się rozjeżdżają.


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

To jest naprawdę dobry przykład. I numerologicznie to ma sens - jeśli każdy stopień odpowiada innej wibrowaniu, to osoba na czwórce i osoba na siódemce są po prostu w innym miejscu energetycznie. Nie gorsi, nie lepsi - po prostu daleko od siebie. Stąd może ta trudność ze wspólnotą.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że znowu pytam o podstawy, ale nie rozumiem jednej rzeczy - czy te "stopnie" to coś co dostaje się formalnie, jak dyplom, czy to bardziej wewnętrzne poczucie, że się przeszło na kolejny poziom? Bo od tego chyba zależy ile ich powinno być, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Hortensja To zależy od tradycji i to jest całkiem dobre pytanie. W systemach ceremonialno-inicjacyjnych jest jakiś rytuał przejścia, ktoś ci "nadaje" stopień. W innych jest bardziej fenomenologicznie - sam wiesz kiedy jesteś gotowy. I rzeczywiście te dwa podejścia mają różne implikacje co do liczby stopni. Systemy formalne mają tendencję do większej liczby stopni, bo każdy stopień musi być wyraźnie oddzielony od poprzedniego.


Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 340

@Wajdelota A jak to się przekłada na numerologię? Znaczy - czy jest jakaś różnica między liczbą stopni "rytualnych" a liczbą stopni "wewnętrznych"? Bo wydaje mi się, że mogłoby być siedem stopni wewnętrznych, a na zewnątrz tylko trzy formalne przejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Jadzia porusza coś ważnego. Właśnie, czy możliwe że niektóre tradycje mają dwie warstwy - jawną strukturę i ukrytą? Na przykład trzy stopnie widzialne, a za nimi dziewięć rzeczywistych. To by wyjaśniało, dlaczego liczby się nie zgadzają między różnymi szkołami - każda mówi o innej warstwie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Jasminka Ale czy to nie jest trochę za sprytne wytłumaczenie? Bo można powiedzieć, że każdy system ma "ukrytą warstwę" i wtedy żaden system nie może być skrytykowany, bo zawsze można odpowiedzieć "no tak, ale to jest tylko ta zewnętrzna część". Mnie to trochę niepokoi.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Glogowa Sceptycyzm jest zdrowy, ale tutaj naprawdę istnieją systemy, które dokumentują tę dwoistość - nie jako wymówkę, ale jako świadomy podział ezoteryczno-egzoteryczny. To nie jest nowy pomysł. Pytanie jest jednak dobre - jak odróżnić autentyczną warstwę ukrytą od zwykłego zasłaniania się?


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Może przez spójność numerologiczną? Jeśli ktoś twierdzi, że ma trzy stopnie zewnętrzne i dziewięć wewnętrznych, to 3 i 9 powinny być ze sobą powiązane matematycznie, a nie przypadkowe. 9 jest wielokrotnością 3, więc ta para ma sens. Ale gdyby ktoś powiedział 4 i 11 - to już nie za bardzo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Jacek73 Właśnie! I to jest dla mnie jeden z testów autentyczności systemu inicjacyjnego - czy jego liczby są ze sobą numerologicznie spójne. Jeśli mam 7 stopni zewnętrznych i 12 wewnętrznych, to 7 i 12 nie mają oczywistego związku. Ale już 7 i 7 albo 7 i 14 - to są relacje, z którymi można pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od początku i jeszcze nie pisałam, ale to co piszecie o spójności liczb mnie zatrzymało. Jak to właściwie sprawdzasz, Siodemko? Masz jakiś konkretny sposób na porównywanie systemów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Danusia54 Szczerze mówiąc to działa bardziej intuicyjnie niż metodycznie. Patrzę czy suma cyfr stopni redukuje się do tej samej liczby co liczba bazowa systemu. Jeśli system pracuje z energią siódemki, to wszystkie jego liczby powinny w jakiś sposób do siódemki wracać. To nie jest ścisłe, ale daje pewne poczucie czy coś jest wewnętrznie przemyślane.


Odpowiedz
Wpisy: 1739
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Tylko że to sprawdzasz po fakcie, nie? Czyli możesz każdy system tak zinterpretować, jeśli wystarczająco pogimnastykujesz się z redukcjami. Wajdelota pisał o tym wcześniej i mnie to też niepokoi - gdzie jest granica między prawdziwą spójnością a retrospektywnym dopasowywaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Kunia Dokładnie to chciałem powiedzieć. Numerologia ma ten problem, że jest wystarczająco elastyczna, żeby uzasadnić prawie każdą liczbę. Jeśli szukasz spójności w systemie piętnastostopniowym, to ją znajdziesz: 1+5=6, a 6 to harmonia, i już masz uzasadnienie. Jedynym prawdziwym kryterium jest chyba to, czy system był projektowany z myślą o liczbach, czy liczby zostały dosztukowane do systemu istniejącego z innych powodów.


Odpowiedz
Wpisy: 793
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak to rozróżnić? Bo chyba nikt nie przyzna się, że jego system ma dowolną liczbę stopni z przypadku. Każda szkoła powie, że "liczby były pierwsze".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Filomena_67 No właśnie, skąd w ogóle wiadomo który system jest "prawdziwy"? Przepraszam że to takie naiwne pytanie, ale naprawdę nie wiem jak to się weryfikuje w ezoteryce.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Czy weryfikacja w tym kontekście nie polega na własnym doświadczeniu przejść? Znaczy - jeśli ktoś przeszedł przez siedem stopni i każdy naprawdę coś w nim zmienił, to może to jest dowód że ten system działa, niezależnie od tego skąd wzięła się siódemka? Mam wrażenie że zbyt mocno szukamy zewnętrznego potwierdzenia czegoś, co z natury jest wewnętrzne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Gabrysia92 To jest ciekawy punkt, ale mam z nim problem. Jeśli doświadczenie jest dowodem, to każdy system jest "prawdziwy" dla kogoś. Człowiek przejdzie przez siedem etapów w jakimkolwiek systemie i poczuje zmianę - bo zmiana jest naturalnym efektem czasu i uwagi poświęconej pracy nad sobą. Pytanie czy ta siódemka cokolwiek spowodowała, czy po prostu towarzyszyła.


Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Wajdelota No ale czy to nie jest ten sam problem co z astrologią? Ludzie mówią, że doświadczenie potwierdza, że Mars wpływa na charakter. Skoro tam akceptujemy doświadczenie jako argument, to dlaczego tutaj nie?


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wracam do tego co powiedziała Gabrysia, bo to mnie uderzyło. Ona pisze, że zmiana jest dowodem działania systemu. A jeśli tak, to może liczba stopni jest po prostu... wtórna? Może ważne jest to że są jakieś wyraźne progi, nieważne ile ich jest?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Siodemka Ale to nie jest odpowiedź na pytanie tytułowe, tylko jego uniknięcie. Pytasz ile stopni powinno być, a teraz mówisz że nieważne ile. To jednak musi mieć jakieś znaczenie, bo inaczej dlaczego w ogóle ten wątek istnieje?


Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Ninka_73 Dobra, masz rację, uciekłam od tematu. Wracam więc do sedna - dla mnie numerologicznie najsilniejsze liczby stopni to 3, 7, 9 i 12. Ale co do grupy jako rodziny - właśnie to mnie tu sprowadza do dyskusji. Kiedy grupa przechodzi przez te stopnie razem, ta więź jest inna niż kiedy każdy idzie osobno.


Odpowiedz
Wpisy: 793
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie uderzyło to co Siodemka powiedziała o więzi. W systemach runicznych, które znam, jest trójstopniowość - i właśnie ta trójka buduje coś w rodzaju wspólnoty. Pierwsza inicjacja jest jak narodziny, ale dopiero trzecia robi z was coś w rodzaju rodziny. Może liczba stopni ma znaczenie właśnie przez ten efekt grupowy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Filomena_67 To ciekawe - czyli uważasz, że liczba powinna wynikać z tego ile etapów potrzebuje więź, żeby dojrzeć? A nie z jakichś zewnętrznych wzorców?


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Jasminka Może jedno i drugie jednocześnie? Numerologicznie trójka to synteza - teza, antyteza, synteza. I ta synteza grupowa naprawdę się dzieje przy trzecim progu. Ale czy to nie mogłoby być też przy siódmym? Nie wiem szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 1739
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam pytanie do całej tej dyskusji o więzi grupowej. Czy wy myślicie o tej grupie inicjacyjnej jako o czymś trwałym, czy jako o etapie? Bo u nas to się bardzo zmieniło po latach - zaczęliśmy jako ścisła wspólnota przechodząca stopnie razem, a teraz jesteśmy rozproszeni po różnych ścieżkach. I tamta więź wciąż istnieje, ale jest zupełnie inna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 340

@Kunia A czy ty uważasz że ta późniejsza forma jest mniej wartościowa od tej pierwszej? Pytam bo mam wrażenie, że niektórzy idealizują ten moment wspólnego przechodzenia stopni, a może to co zostaje po nim jest ważniejsze?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Jadzia85 Nie powiedziałabym, że mniej wartościowa. Po prostu inna. Ta pierwsza więź jest intensywna, prawie gorączkowa - wszystko nowe, wszystko ważne. Potem zostaje coś spokojniejszego, ale głębszego. Jak różnica między zakochaniem a miłością po latach.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówicie że sama inicjacja jest ważna, ale ta więź po niej to osobna sprawa? I numerologia stopni wpływa na tę więź? Czy dobrze to ułapałam?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 392

@Hortensja Mniej więcej tak to rozumiem. Dałbym taki przykład - jeśli masz trzy stopnie, to trzykrotnie przechodzisz przez doświadczenie granicznego przeżycia z grupą. I te trzy punkty są jak kotwy. Ale przy dziewięciu cotach te kotwy są słabsze, bo uwaga się rozprasza.


Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Jacek73 Ale czemu miałyby być słabsze? Więcej doświadczeń wspólnych to chyba więcej materiału do tej więzi, nie mniej? Nie rozumiem tej logiki.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 392

@Glogowa Hmm, może źle to ujęłem. Chodzi o intensywność. Jeśli masz dziewięć stopni, to każde przejście jest mniej wyjątkowe niż gdy masz trzy. Psychologicznie - im rzadziej coś przeżywasz z kimś, tym bardziej to zapamiętuje oboje.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej wymiany i zastanawiam się - czy ktoś z was wie, jak to wygląda w tradycjach z faktycznie dużą liczbą stopni? Podobno w niektórych systemach hermetycznych jest ich trzydzieści trzy. Czy tam ta więź w ogóle istnieje jako coś grupowego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Danusia54 W systemach trzydziestotrzystopniowych, o których czytałem, ta liczba jest bardziej hierarchią niż wspólnotą inicjacyjną. Każdy stopień to inny poziom dostępu, ale nie wszyscy go osiągają razem - to jest zupełnie inny model. Tam liczba stopni służy strukturze władzy, nie więzi.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Wajdelota To bardzo ważne rozróżnienie. Czyli pytanie "ile stopni powinno być" może mieć różną odpowiedź zależnie od tego, czy budujesz hierarchię czy wspólnotę? W hierarchii im więcej tym lepsza gradacja, w wspólnocie - im mniej tym silniejsza więź?


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ninka właśnie powiedział coś, co mnie mocno trafia. Hierarchia kontra wspólnota - i numerologicznie to są różne energie. Liczby parzyste bardziej porządkują, hierarchizują. Nieparzyste, szczególnie pierwsze, bardziej jednoczą. Siódemka jest nieparzysta i pierwsza - stąd moje przywiązanie do niej jako liczby stopni we wspólnotach.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Siodemka To co mówi Siodemka o parzystych i nieparzystych - czy to jest gdzieś opisane w numerologii, czy to jest jej własna interpretacja? Pytam szczerze, bo nigdy nie spotkałam się z takim podziałem i chciałabym wiedzieć skąd to pochodzi.


Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Jasminka Szczerze? To moja własna interpretacja, ale oparta na tym co czytałam u Cheiro i kilku innych. Nigdzie nie widziałam tego ułożonego tak wprost, ale liczby nieparzyste zawsze były opisywane jako "dynamiczne" i "jednoczące", a parzyste jako "stabilne" i "porządkujące". Wyciągnęłam z tego wniosek o hierarchii kontra wspólnocie. Może mylę się, dlatego pytam - czy ktoś widział to opisane inaczej?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Siodemka Cheiro to dobry trop, ale on sam nie stawiał tego tak binarnie. U niego nieparzyste są "twórcze", a parzyste "receptywne" - to nie jest wprost hierarchia kontra wspólnota. Twój wniosek jest ciekawy, ale to już twoje własne budowanie systemu. Nie mówię że błędne - ale skąd wiesz, że ta twoja interpretacja ma zastosowanie właśnie do stopni inicjacji, a nie do czegoś innego?


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Wajdelota No właśnie, to mnie zastanawia. Bo jeśli to jest własna interpretacja, to czy numerologia stopni inicjacji w ogóle ma jakieś ugruntowanie, czy każdy buduje swój własny system i mówi że "numerologicznie tak powinno być"? Nie pytam złośliwie, naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 793
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

To pytanie Jasminki mnie uderza, bo sama sobie je zadawałam. W runach jest coś takiego, że system ma wewnętrzną logikę - dwadzieścia cztery runy nie wzięły się z powietrza, jest za tym geometria i cykl. Może z numerologią stopni jest tak samo - nie chodzi o to żeby znaleźć "właściwą" liczbę z zewnątrz, tylko żeby liczba wynikała z wewnętrznej logiki danej tradycji? Przy systemach runicznych trójka ma sens bo trzy aetty. W czymś innym może mieć sens siódemka.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ninka_73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Filomena_67 Ale to trochę ucieczka od pytania. Jeśli każda tradycja ma swoją wewnętrzną logikę i swoją "właściwą" liczbę, to pytanie z tytułu wątku nie ma odpowiedzi. A Siodemka pytała konkretnie - ile stopni powinno być. Nie "w jakiej tradycji ile", tylko czy da się powiedzieć coś ogólniejszego.


Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Filomena_67 Słucham tej wymiany i zaczynam się zastanawiać czy w ogóle da się oddzielić numerologię stopni od tego o czym mówi Filomena - czyli od konkretnego systemu. Może to jest właśnie sedno - że nie ma jednej odpowiedzi numerologicznej, tylko każdy system ma swoją wibrację i ta wibracja wyznacza ile stopni jest "jej własnych"? Ale wtedy jak w ogóle porównywać te systemy między sobą?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Glogowa A może porównanie nie jest nawet potrzebne? U nas w grupie zaczęłyśmy z siódemką, bo tyle nam się wydawało "numerologicznie czyste". Potem ścięłyśmy do trzech, bo zobaczyłyśmy że przy siedmiu ta więź grupowa się rozmywa. I dopiero przy trzech naprawdę poczułam to co Filomena opisuje - że powstaje coś w rodzaju rodziny. Więc dla mnie odpowiedź jest praktyczna, nie teoretyczna.


Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 340

@Kunia Ale to znowu wychodzi na to, że trójka jest odpowiedzią. Tylko z innego powodu niż u Filomeny - u ciebie to wynik obserwacji, a nie geometrii systemu. Czy myślisz że ta trójka zadziałałaby tak samo gdybyście od początku wiedziały że tak będzie, czy właśnie to że doszłyście do niej przez próbę i błąd zrobiło z niej coś silniejszego?


Odpowiedz
Udostępnij: