Forum

Asystent AI
Liczby w liczbie sł...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w liczbie słabych miejsc energetycznych w domu - jak je znaleźć?

Strona 2 / 4

Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącę z pytaniem może naiwnym, ale jak się liczy tę wibrację pomieszczenia? Od numeru pokoju, od numeru mieszkania, od powierzchni? Bo czytałam kilka różnych wersji i każda daje inny wynik.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 230

@Jalowcowa Nie ma jednej odpowiedzi, bo różne szkoły liczą inaczej. Najczęściej spotykam metodę z numerem mieszkania lub domu - sumujesz cyfry adresu do jednej cyfry. Ale jest też metoda z kierunkiem świata i data zakupu lub wynajmu. Problem w tym że wyniki bywają różne i nie ma arbitraż który jest "właściwy".


Odpowiedz
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Jalowcowa O, ja też miałam ten problem. Policzyłam według trzech różnych metod które znalazłam i dostałam 4, 7 i 11. To mi nie pomogło 🙂 Ostatecznie zostałam przy tej 7 bo jakoś pasowała do tego co czuję w tej przestrzeni, ale to bardzo subiektywne.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Joasiu, a możesz powiedzieć jak dokładnie policzyłaś te 7? Bo może liczysz z adresem łącznie z miastem albo z samym numerem domu i dlatego wychodzą różne wyniki. Na tym kursie uczyłam się że liczy się numer domu plus numer mieszkania, bez ulicy i miasta.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Jadzia88 A skąd ta zasada żeby pominąć ulicę i miasto? Pytam serio, bo gdzieś indziej czytałam że liczy się pełny adres bo każda jego część ma znaczenie. Czy ta prowadząca tłumaczyła dlaczego akurat tak?


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Emilka54 Prowadząca tłumaczyła to tak, że ulica i miasto to kontekst zewnętrzny, a numer domu i mieszkania to twoja bezpośrednia przestrzeń życiowa. Według niej wibracja ulicy wpływa na sąsiedztwo, dzielnicę, ale nie na to co dzieje się w środku. Nie wiem czy to powszechna zasada, ale tak mi zostało w głowie.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Jadzia88 Hmm, ale to trochę dziwna logika. Bo jeśli numerologia operuje na wibracjach i wszystko jest ze sobą połączone, to czemu akurat granica ma być na progu domu? Jakbyś wzięła horoskop, to nie patrzysz tylko na jeden dom tylko na całą mapę. Nie wiem, coś mi tu nie pasuje.


Odpowiedz
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 230

@Emilka54 To co Emilka pisze ma sens. I właśnie dlatego mam problem z tymi różnymi metodami - każda przyjmuje inne założenie o tym gdzie kończy się "twoja" przestrzeń energetyczna. Jedna szkoła mówi numer mieszkania, inna pełny adres, inna jeszcze bierze pod uwagę datę wprowadzenia. Czy ktoś wie jak to było u Pitagorasa albo w którymś ze starszych źródeł?


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Olaf Pitagoras w zachowanych tekstach nie zostawił systemu do analizy przestrzeni mieszkalnej - to co mamy to jego teoria liczb jako zasad kosmicznych. Systemy analizy adresu to późniejsze opracowania, głównie XX wiek, Cheiro i jego uczniowie. Mam jedną książkę Cheiro gdzie omawia wibrację miejsca zamieszkania i tam bierze pod uwagę sam numer ulicy bez nazwy. Ale to nie jest "starożytna zasada", to konkretna interpretacja jednego autora.


Odpowiedz
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Gnostyk Czyli tak naprawdę nie ma jednego "prawdziwego" sposobu liczenia, tak? Bo jak czytam że Cheiro brał tylko numer ulicy, a na kursie uczą inaczej, a w necie jest jeszcze trzecia wersja, to trochę nie wiem na czym stać.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Niesamowite jak dużo podejść tu jest. Dzięki wszystkim za tę dyskusję, naprawdę otworzyło mi to oczy na to jak skomplikowany jest ten temat. Ja też liczę swój adres i wychodzi mi 6 - czy ktoś mógłby powiedzieć co to znaczy w kontekście stref energetycznych domu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Tadek 6 to wibracja harmonii i troski, więc w kontekście przestrzeni podobno sprzyja relacjom i życiu rodzinnemu. Ale właśnie to co piszesz pasuje do tematu wątku - jeśli ktoś ma w domu wibrację 6 a mimo to odczuwa opóźnienia w uczuciowym, to może nie chodzi o wibrację domu jako całości tylko właśnie o te konkretne słabe strefy wewnątrz. I tu wracamy do sedna - jak je znaleźć i co z nimi zrobić?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Ale może nie chodzi o to żeby znaleźć tę jedną metodę, tylko żeby wybrać jedną i konsekwentnie z niej korzystać? Przynajmniej tak mi się wydaje po tej dyskusji. Ja policzyłam mieszkanie metodą "sam numer mieszkania" i wyszło mi 3. Znaczy to ma być przestrzeń twórcza i komunikatywna. I jakoś... pasuje. Chociaż wracając do pytania Runomiry o słabe miejsca - jak w tej trójce szukać stref problematycznych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Kenta_88 Właśnie o to pytałam na początku i cieszę się że wracamy do tego 🙂 Bo mnie interesuje nie tyle sama wibracja całego domu, ile to jak znajdować w nim te konkretne miejsca gdzie energia nie przepływa. Czy to się liczy oddzielnie dla każdego pokoju? Bo wyszło mi że salon ma inną wibrację niż sypialnia i nie wiem czy to prawidłowe.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Runomiro, ja liczyłam oddzielnie dla każdego pomieszczenia, ale tylko tam gdzie znałam numer pokoju. W bloku masz numer mieszkania, ale pokoje już nie mają numerów. Stosowałam więc układ - czyli ile ten pokój jest z kolei w mieszkaniu licząc od wejścia. To może być kompletnie wymyślone przeze mnie, nie znalazłam tego nigdzie, ale jakoś wewnętrznie mi pasowało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Martynka00 Liczenie od wejścia - to ciekawy pomysł ale czy nie jest on zależny od tego jak się chodzi po mieszkaniu? Bo jak masz otwartą kuchnię która jest pierwsza od drzwi, to jej numeracja będzie inna niż gdybyś wchodziła od strony salonu. Czy to ma znaczenie?


Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Jalowcowa No i tu właśnie jest problem który sama czułam. Ostatecznie zdecydowałam że liczę zgodnie z tym jak naturalnie chodzę, czyli moją codzienną ścieżką przez mieszkanie. Ale przyznam, że to jest już bardzo luźna interpretacja, nie szkoła.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziękuję wszystkim za tę dyskusję, niesamowite ile tu informacji! Ale wracając do tematu Runomiry - czy oprócz numeracji pomieszczeń ktoś próbował identyfikować słabe miejsca przez obserwację? Znaczy nie przez obliczenia, tylko przez to gdzie w domu czujesz się gorzej, gdzie częściej coś się psuje, gdzie np. rośliny nie chcą rosnąć? I potem to konfrontować z obliczeniami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 201

@Tadek To jest właśnie podejście które mi bardziej odpowiada. Bo obliczenia dają ci ramy, ale ciało i obserwacja dają ci sygnały. Ja mam jedno miejsce w sypialni gdzie zawsze jest mi jakby chłodniej i cięższej - nie wiem czy to przez wibrację 7 czy przez coś innego, ale to miejsce zawsze było dla mnie wyraźne. Czy Runomira ma coś podobnego u siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 316
Rozpoczynający temat
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak, mam takie miejsce w korytarzu. Zawsze tam jest jakoś... zatrzymanie. Nie wiem jak inaczej to nazwać. Przedmioty tam gubię, przez chwilę zapominam co miałam zrobić. Policzyłam korytarz jako pierwsze pomieszczenie od wejścia i wyszła mi 4 - czyli liczba ograniczeń i blokad podobno. Zastanawiam się czy to może wpływać na to opóźnienie w życiu uczuciowym, bo przez korytarz wchodzę i wychodzę, to taka brama.


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Runomiro, to co mówisz o korytarzu jako "bramie" jest naprawdę interesujące w kontekście tematu. W feng shui wejście i przedpokój to obszar gdzie energia wchodzi do domu - jeśli tam jest blokada, to może wpływać na to co wpuszczasz do życia. Czy 4 w numerologii ma też ten aspekt blokowania nowych wejść, czy tylko ograniczenia w sensie generalnym?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Jacek73 W klasycznej numerologii 4 to stabilność, praca, systematyczność, ale też zastój i opór przed zmianą. Połączenie z korytarzem jako miejscem przejścia jest intuicyjnie spójne, ale to interpretacja nałożona na interpretację. Pytanie do Runomiry: czy ta czwórka wyszła z obliczenia adresu całego mieszkania, czy z numeru który nadałaś korytarzowi metodą własną?


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Gnostyk Metodą własną - korytarz to pierwsze pomieszczenie od wejścia, więc dałam mu 1, salon 2, sypialnia 3, łazienka 4, ale to nie to. Poczekaj, może źle to tłumaczę. Liczyłam sumując numer mieszkania plus numer pokoju który mu nadałam. Mam mieszkanie 13, więc 1+3=4, potem salon to 4+2=6, sypialnia to 4+3=7, łazienka 4+4=8. Korytarzowi wyszło właśnie to 4+1=5, nie 4. Pomyliłam się pisząc.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Runomira Runomiro, czyli korytarz ma 5, nie 4? Bo 5 to zupełnie inna wibracja. Jak to zmienia twoją interpretację? Pięć kojarzy mi się z ruchem, zmianami, niestałością - może to nie tyle blokada ile chaos w tym miejscu przejścia?


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Kenta_88 No właśnie 5 to inna historia. Na moim kursie mówiono że 5 w korytarzu albo przy wejściu to dużo energii i ruchu, ale też nieporządek i trudność z zatrzymaniem czegoś stałego w życiu. Może to tłumaczyłoby te opóźnienia w uczuciowym - bo 5 nie sprzyja budowaniu trwałych relacji, woli zmiany.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Jadzia88 Ale chwila - czy to znaczy że sama wibracja korytarza może wpływać na relacje? To trochę daleko idący wniosek. Korytarz to korytarz, zazwyczaj kilka metrów kwadratowych, przez które przechodzisz. Czy naprawdę ma taką moc?


Odpowiedz
Wpisy: 230
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Emilko, to zależy od tego w co wierzysz w tym systemie. Jeśli przyjmujesz że każda przestrzeń ma wibrację i że wibracja wpływa na ciebie, to logicznie konsekwentne jest że korytarz też to robi. Problem polega na tym że nie ma jak tego sprawdzić niezależnie od interpretacji. Ale wracam do pytania Runomiry o metodę - czy ktoś ma jakiś bardziej ugruntowany opis tej metody z numerem pokoju plus numer mieszkania? Bo nigdzie tego nie widziałem.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie, bo trochę zgubiłam wątek - czy w ogóle istnieje jakaś metoda żeby sprawdzić, że słabe miejsce energetyczne które znalazłaś przez obliczenia, to to samo które czujesz cieleśnie? Bo mam wrażenie że te dwie ścieżki - obliczeniowa i odczuciowa - mogą prowadzić do różnych miejsc w mieszkaniu i wtedy co?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 201

@Klimcia_S Dokładnie to samo mnie nurtuje. Ja na przykład mam miejsce w korytarzu gdzie mi zawsze jest dziwnie - ale jak policzyłam to wyszło coś kompletnie innego niż ta lokalizacja. I nie wiem teraz czy ufać liczbie czy własnemu odczuciu.


Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Tymianka A jak daleko od siebie wyszły te dwa miejsca? Bo może nie chodzi o sprzeczność tylko o to że każda metoda wskazuje inne aspekty tej samej blokady? Obliczenie może mówić "tu jest problem na poziomie wibracyjnym", a ciało mówi "tu to czuję fizycznie". Może to nie jest ten sam język.


Odpowiedz
Wpisy: 230
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest właśnie serce problemu który mam z całym tym podejściem. Jeśli dwie metody dają różne wyniki i możemy je obie uznać za "poprawne" pod warunkiem że nadamy im inne znaczenie, to nie ma jak czegokolwiek obalić. Co sprawia że ta metoda jest różna od np. wskazywania palcem losowego miejsca w mieszkaniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Olaf No ale to samo można powiedzieć o astrologii czy o kartach. Różne metody, różne języki opisu, a wszystkie dotykają tej samej rzeczywistości energetycznej tylko z innej strony. Tak to rozumiem po tym co słyszałam na kursach.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Jadzia88 Problem z tym porównaniem jest taki, że w astrologii masz przynajmniej spójny system - planety są gdzie są, aspekty się oblicza według tych samych reguł. Tu natomiast mamy sytuację gdzie sama Runomira się pomyliła w obliczeniu o jedną cyfrę i cała interpretacja się zmieniła. To sugeruje że system jest wrażliwy na dane wejściowe, ale sami praktycy nie są zgodni co do tych danych.


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Gnostyk Właśnie tak, i to mnie trochę frustruje, ale też rozumiem co Gnostyk mówi. Jak ja się pomyliłam o jedną cyfrę i sens się całkowicie obrócił, to albo system jest bardzo precyzyjny i wymaga perfekcji, albo jest tak elastyczny że zawsze coś "pasuje". Ale wracając do głównego pytania - jak właściwie identyfikować te słabe miejsca w praktyce, jeśli nie ma jednej metody?


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Runomiro, a próbowałaś połączyć kilka podejść i zobaczyć gdzie się pokrywają? Tzn. policzyć numerologicznie, potem przejść po mieszkaniu z wahadełkiem, a potem zanotować gdzie czujesz się gorzej i zobaczyć czy jest jakaś część wspólna? Może miejsce które wyjdzie we wszystkich trzech jest tym "prawdziwym" słabym punktem.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Jacek, to brzmi sensownie, ale mam pytanie - jeśli żadne miejsce nie wyjdzie we wszystkich trzech metodach, co wtedy? Uśredniasz? Wybierasz tę metodę której bardziej ufasz? Bo to już jest decyzja subiektywna.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja właśnie to robiłam - przechodziłam z wahadełkiem - i wyszły mi dwa miejsca. Ale w numerologii wyszło tylko jedno. I nie wiedziałam co zrobić z tym że wahadełko "widzi" więcej. Czy wahadełko jest dokładniejsze bo nie wymaga obliczeń, czy odwrotnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Joasia96 O, to ciekawe że wahadełko dało ci dwa miejsca. Czy te miejsca odpowiadały czemuś konkretnym w mieszkaniu - może jakimś rogom, progom, albo miejscom przy oknach? Bo czytałam że "martwe kąty" energetyczne często są w narożnikach pomieszczeń.


Odpowiedz
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Jalowcowa Jedno było właśnie w rogu - między łóżkiem a ścianą. Drugie przy drzwiach do łazienki. I teraz jak o tym myślę, to przy drzwiach zawsze się zatrzymuję dziwnie, jakbym na chwilę "wypadała" z myśli. Ale nie wiem czy to energia czy po prostu przyzwyczajenie.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Joasia opisuje jest naprawdę zbliżone do tego co czyta się w literaturze o geomancji! Progi i drzwi to klasyczne miejsca przejścia energetycznego. Bardzo dziękuję że się tym podzieliłaś bo teraz zaczynam rozumieć że może numerologia i wahadełko mówią o tym samym ale różnymi językami. Czy ktoś jeszcze miał podobne doświadczenie przy drzwiach?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja miałam coś dziwnego przy drzwiach balkonowych, ale myślałam że to przeciąg. Nigdy nie przyszło mi do głowy żeby to policzyć numerologicznie. Jak byś obliczała coś takiego - wejście balkonowe liczy się jako osobne "przejście" czy jako część pokoju?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Tymianka To jest pytanie na które naprawdę nie znam odpowiedzi i myślę że nikt na tym forum ci jej nie da jednoznacznie, bo różne szkoły traktują to różnie. Jedne patrzą na otwory jako osobne byty energetyczne, inne na całe pomieszczenie jako jednostkę. Sama bym musiała sprawdzić w kilku źródłach.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Martynka00 Mam inne pytanie do Runomiry, bo wróćmy do jej korytarza i tej piątki - mówiłaś wcześniej że gubisz tam przedmioty i wypadasz z myśli. Ale czy to się zmieniło od kiedy mieszkasz tam dłużej? Czyli czy to jest stałe czy np. nasiliło się w jakimś okresie? Pytam bo zastanawiam się czy to może być związane z czymś innym niż sama wibracja miejsca.


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Emilka54 To dobre pytanie. Myślę że jest stałe, ale raczej nigdy nie zwracałam na to uwagi przed tą rozmową. Teraz jak zaczynam obserwować to jakby widzę to wyraźniej. Choć nie wiem czy to znaczy że zawsze tak było czy że teraz sama siebie nakręcam. A przy okazji - czy te słabe miejsca mogą mieć związek z opóźnieniami w życiu uczuciowym? Bo o to w sumie chodziło mi od początku.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@anetta99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Runomiro, ja właśnie czekałam aż ktoś do tego wróci! Bo mnie od początku interesuje ten wątek uczuciowy. Słyszałam że 5 przy wejściu to właśnie chaos w relacjach - nic nie może się ustabilizować, ludzie przychodzą i odchodzą, trudno coś zakorzenić. Ty masz takie doświadczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja mam pytanie trochę z boku - czy jeśli ktoś mieszka w domu, nie w bloku, to te obliczenia są inne? Bo słyszałam że numer domu kontra numer mieszkania to duże różnice energetyczne. Przepraszam że trochę zmieniuję temat, ale ciekawi mnie to w kontekście własnej sytuacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Hortensja To jest całkiem inne zagadnienie, ale krótko - tak, część systemów traktuje to różnie, bo w domu jednorodzinnym nie ma "filtru" w postaci budynku zbiorowego. Niektórzy numerolodzy liczą wtedy tylko numer domu i ulicę, bez dodatkowej warstwy w postaci numeru mieszkania. Ale to by zasługiwało na osobny wątek - tu jesteśmy przy lokalizowaniu słabych miejsc wewnątrz przestrzeni, co jest nieco innym problemem.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, to rozumiem że dom i blok to inne obliczenia, ale wracając do tematu - Runomiro, czy jak liczyłaś te słabe miejsca, to brałaś pod uwagę tylko korytarz czy całe mieszkanie? Bo mnie zastanawia czy to jest kwestia jednego punktu czy siatki takich miejsc rozłożonych po całym domu.


Odpowiedz
Wpisy: 316
Rozpoczynający temat
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Hortensja, liczyłam całe mieszkanie, pokój po pokoju, ale korytarz wyszedł najbardziej "obciążony" numerologicznie. W sypialni wyszła trójka, w kuchni ósemka, tylko ten korytarz wyskoczył z piątką i to bodajże jedyne miejsce gdzie widziałam od razu tę negatywną interpretację. Chociaż szczerze to nie wiem czy dobrze stosowałam metodę do każdego pomieszczenia z osobna czy powinnam liczyć całość jako jedno.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ważne pytanie które Runomira podnosi, bo właśnie tu jest rozbieżność między szkołami. Jedne liczą każde pomieszczenie osobno i zestawiają potem wyniki, inne traktują mieszkanie jako jeden organizm i liczą jeden wynik zbiorczy. Sama stosowałam obie metody i powiem szczerze - wyniki były zupełnie różne i nie wiedziałam któremu bardziej ufać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 230

@Martynka00 To trochę niepokojące że tak podstawowa kwestia jak jednostka obliczeniowa nie jest ustalona. Czy gdzieś w materiałach które studiowałaś było wyjaśnienie dlaczego jedna metoda jest lepsza od drugiej, czy po prostu każdy autor przyjmuje swoją konwencję bez uzasadnienia?


Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Olaf Uczciwie - nie spotkałam nigdzie porządnego uzasadnienia. Każda szkoła przyjmuje swoje założenia i na tym stoi. Jeden autor pisze że pomieszczenie to jednostka bo ma własne "pole", inny że mieszkanie to całość bo ma jeden numer. Żadnych dowodów ani nawet spójnej argumentacji, tylko "tak uczono".


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziękuję Martynce za tę szczerość, bo to naprawdę pomaga mi zrozumieć w czym tkwi problem! Ale mam pytanie do Runomiry - jeśli korytarz ma tę piątkę, to czy próbowałaś już coś z tym zrobić praktycznie? Jakieś kryształy, lustro, symboliczne oczyszczenie? Bardzo chciałbym wiedzieć czy coś przyniosło efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 316
Rozpoczynający temat
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Tadek, jeszcze nie, bo najpierw chciałam mieć pewność że dobrze zidentyfikowałam miejsce. Ale myślę o tym żeby postawić tam kwarce dymne, bo czytałam że pochłaniają chaotyczne energie. Tylko nie wiem czy to ma sens jeśli nie jestem pewna co do samego obliczenia. I wracając do wątku z Anettą - tak, mam wrażenie że życie uczuciowe jest u mnie jakby "zawieszone", ale nie wiem czy to ta piątka w korytarzu czy moje własne blokady.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@anetta99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 116

@Runomira No właśnie, to jest to co mnie najbardziej zastanawia w tym wątku - bo piątka w korytarzu to jedno, ale czy ktoś z was słyszał żeby numerologia miejsca była w stanie faktycznie blokować relacje uczuciowe? Nie mówię o liczbie życia ani o imieniu, tylko konkretnie o przestrzeni. Czy jest coś co łączy te dwa wątki?


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Anetta99 Tak, słyszałam o tym na kursie feng shui z elementami numerologii - korytarz to w wielu tradycjach "kanał" przez który energia wchodzi do domu. Jeśli ten kanał ma chaotyczną wibrację, to wszystko co wchodzi do życia - w tym ludzie i relacje - też wchodzi w chaosie albo nie może się zatrzymać. Piątka jest tu szczególnie symboliczna bo to liczba ruchu i zmian.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Jadzia88 Ale chwila, to brzmi logicznie na poziomie metafory, ale w praktyce jak miałaby działać ta "chaotyczna wibracja"? Co fizycznie lub energetycznie sprawia że liczba przypisana do przestrzeni wpływa na to kto wchodzi w nasze życie? Bo to jest dla mnie ta luka której nie potrafię przeskoczyć.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Klimcia_S No, nie mam na to odpowiedzi naukowej oczywiście. Ale czy musisz rozumieć mechanizm żeby obserwować efekt? Bo ja np. widzę korelacje u siebie i u znajomych i to mi wystarczy do praktyki.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Jadzia88 Korelacja to nie jest to samo co przyczyna, to wiem nawet ze szkoły. Ale mam inne pytanie, szczery - ile twoich znajomych testowało to i ile z nich miało rezultaty których oczekiwali? Bo ciekawi mnie skala, nie jeden czy dwa przypadki.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Klimcia podnosi jest ważne - błąd potwierdzenia jest tu bardzo prawdopodobny. Pamiętamy przypadki które pasują do teorii, a zapominamy te które nie pasują. To nie jest zarzut wobec ludzi tu zebranych, to jest ogólna właściwość ludzkiego umysłu. Pytanie do Runomiry jest takie - czy przed tym jak zaczęłaś liczyć numerologię, miałaś wrażenie że w korytarzu jest problem, czy to pojawiło się dopiero po obliczeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 316
Rozpoczynający temat
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Gnostyk, szczerze - to pojawiło się po obliczeniu. Znaczy, te rzeczy które opisywałam, gubienie kluczy, wypadanie z myśli, zawsze gdzieś z tyłu były, ale nigdy nie myślałam o nich jako o "miejscu". Dopiero jak policzyłam i zobaczyłam piątkę, zaczęłam je lokalizować. I teraz nie wiem czy to uczciwa obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

U mnie było odwrotnie - najpierw czułam coś dziwnego przy tym rogu, a potem sprawdziłam numerologicznie i się potwierdziło. Czy to zmienia coś w ocenie? Pytam bo jak to u mnie przyszło od ciała a nie od głowy, to myślałam że jest bardziej wiarygodne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Joasia96 Ale co znaczy że się "potwierdziło"? Że liczba wynikła z obliczeń była opisana jako negatywna? Bo to zależy od interpretacji, którą przyjmujesz. Jakbyś nie znała interpretacji piątki albo innej liczby, to byś wiedziała że to potwierdzenie?


Odpowiedz
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Kenta_88 Dobry punkt, nie myślałam o tym tak. Chyba nie, bo interpretacje czytałam razem z obliczaniem. Ale czy to znaczy że moje "czucie" było wtedy już podpowiedziane przez to co czytałam wcześniej? To trochę dezorientujące.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do tego co mówiła Runomira o kwarcach dymnych - czy ktoś wie jak je ustawić w stosunku do miejsca które wyszło w obliczeniach? Bo słyszałam że powinny być w narożnikach a nie w środku, ale też że powinny być skierowane ku ścianie zewnętrznej. Nie wiem co z tym zrobić praktycznie i boję się że zle ustawione nic nie zmienią albo co gorsza zakłócą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Jalowcowa Kwarce dymne to trochę inna sprawa niż same obliczenia numerologiczne i nie chcę mieszać, ale jeśli chcesz ich użyć to polecałabym żeby najpierw je naładować intencją zanim cokolwiek ustawiasz. Samo miejsce nie wystarczy, liczy się też twoje nastawienie w momencie układania. Ale nie wiem jak to połączyć z numerologią miejsca bo to nie jest moja działka.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: