Interesuje mnie jak numerologia odnosi się do cyklu księżycowego przy planowaniu praktyk magicznych. Wiem, że księżyc ma 29,5 dnia cyklu, ale jak to przełożyć na liczby? Bo 29 to jedno, ale 2+9=11, a 11 to liczba mistrzowska. Z drugiej strony jeśli zaokrąglić do 30, to 3+0=3, czyli liczba twórczości i ekspresji. Jak wy do tego podchodzicie? Które obliczenie stosujecie przy wyborze dnia na rytuał?
Dobre pytanie, bo to nie jest takie proste jak się wydaje. Sam zawsze redukuję do żywej liczby synodycznej, czyli 29 dni, bo to jest rzeczywisty czas obiegu, nie zaokrąglony. 11 jako liczba mistrzowska w tym kontekście ma sens, bo mówi o intuicji i połączeniu z wyższymi planami, a to właśnie jest sedno pracy z księżycem. Ale zależy też co robisz, bo do rytuałów transformacji używam inaczej niż do pracy z nowym początkiem.
Ja zawsze myslałam że to 28 dni, bo tyle ma cykl kobiecy i księżycowy razem. 2+8=10, a 10 to 1+0=1, czyli jedynka, poczatek, nowe otwarcie. To dla mnie logiczniejsze przy praktykach związanych z własną esencją i przemianami wewnętrznymi. Czy ktoś stosuje tą wersję?
Widzę że od razu zrobiły się dwa obozy 🙂 Mnie bardziej interesuje jak to działa w praktyce. Judytka72 - czy masz konkretny rytuał w głowie pod który chcesz to liczyć? Bo odpowiedź może być zupełnie inna jeśli chodzi o rytuał oczyszczenia niż o pracę z własną esencją i głębokimi przemianami. Te dwa tematy naprawdę inaczej się liczy.
Ja jestem trochę zagubiona. Słyszałam że po prostu liczy się numer dnia księżycowego, czyli na przykład jeśli jest 14 dzień cyklu to 1+4=5 i z tą piątką się pracuje. A wy mówicie o długości całego cyklu jako podstawie? To są dwie różne metody czy ta sama tylko inaczej opisana?
A można łączyć te dwie rzeczy naraz? Bo jak rozumiem i dzień i cykl mają swoje liczby, to może jak się je doda albo pomnoży wychodzi jakaś super liczba do rytuału? Przepraszam jeśli to głupie pytanie, ale naprawdę nie wiem jak to działa.
Helenka_F, nie ma głupich pytań, ale ostrożnie z mnożeniem i sumowaniem na własną rękę - można stworzyć numerologiczny miszmasz który nic nie znaczy. To nie jest matematyka gdzie każde działanie jest dozwolone. Każda z tych metod ma swoją logikę i tradycję. Jak je mieszasz bez zrozumienia podstaw, to rytuał oparty na takiej liczbie może działać zupełnie nie tak jak chcesz.
Wchodzę w dyskusję bo widzę że trochę gubi się główny wątek. Judytka72 pytała o praktyki magiczne konkretnie. Czy chodzi o magię transformacji, bo taki kontekst wyłania się z opisu tematu? Jeśli tak to numerologia cyklu księżycowego ma tutaj bardzo konkretne zastosowanie i chętnie powiem jak to stosuję przy rytuałach przemiany.
Tak, właśnie o to mi chodzi. Mam poczucie że moja esencja wyraża się przez głębokie zmiany, takie wewnętrzne, i chcę to wzmocnić przez pracę z księżycem. Ale nie wiem od której liczby cyklu wyjść. Zielarz, chętnie posłucham jak ty to robisz.
Dla pracy z transformacją kluczowy jest moment przejścia, czyli nie środek cyklu, ale granica między ubywaniem a nowiem. Numerologicznie to okolice 26-28 dnia cyklu 29-dniowego. 2+6=8, 2+7=9, 2+8=10=1. Widzisz sekwencję? Osiem to karma i bilans, dziewięć to zamknięcie i zwieńczenie, jeden to nowy początek. Trzy kolejne dni które opowiadają historię przemiany. Ja planuję rytuały właśnie na te trzy dni z rzędu.
Zielarz, to ma sens z astrologicznego punktu widzenia też. Ostatnia kwadra do nowiu to czas uwalniania i kończenia. Dodam tylko że warto sprawdzić w jakim znaku jest księżyc w tych dniach, bo to wzmacnia lub modyfikuje energię numerologiczną. Przy Skorpionie ta transformacja jest szczególnie głęboka.
Dobra ale ile czasu to trwa zanim coś poczujesz? Bo mnie interesuje transformacja ale nie chcę czekać całego miesiąca na efekt. Czy praca przez te trzy dni wystarczy czy trzeba kilka cykli?
Joasia71, masz rację, że to ważne rozróżnienie. Myślę że te zmiany są już w toku, od jakiegoś czasu czuję że coś się przesuwa, ale nie umiem tego ukierunkować. Jakby rzeka płynęła ale bez koryta. Dlatego chcę użyć księżyca i numerologii żeby to ukształtować, a nie dopiero zacząć.
Wracam do wątku Czesi61 i jej metody syntezy, bo mi ona nie daje spokoju. Skoro mamy dzień 14 w cyklu 29-dniowym i patrzymy na relację 14 do 29, to jaka jest ta relacja matematycznie? Bo 14 to dokładnie połowa 28, a nie 29. To już tworzy specyficzne napięcie liczbowe. Czy w tej metodzie właśnie o takie napięcia chodzi?
A jak cykl ma 29,5 dnia to co wtedy, jest jednocześnie 29 i 30? Przepraszam jeśli to głupie, ale serio nie rozumiem jak z ułamka zrobić liczbę do numerologii.
Anahata, rozumiem ten punkt o czakrach, ale nie przesadzajmy z warunkami wstępnymi. Można zacząć pracę z numerologią księżycową bez zaawansowanej wiedzy o ciele energetycznym. Inaczej nigdy nikt nie zaczyna bo zawsze będzie coś czego jeszcze nie umie. Ważniejsze żeby Judytka miała jasną intencję i rozumiała z czym pracuje, niż żeby zaliczała kolejne szkoły przed rytuałem.
Tak, właściwie tak. Mam zawsze to napięcie gdzieś w okolicach klatki piersiowej. Nie ból, bardziej jakby coś ściśniętego. Czy to ma znaczenie przy wyborze dnia do pracy numerologicznej?
Tak, 29 to właściwe zaokrąglenie. Ale tu jest coś ważnego czego jeszcze nie powiedzieliśmy w tym wątku - 29,4 to bliżej 29 niż 30, więc energia 29 jest dominująca, ale ta reszta po przecinku nie znika. To residuum może się objawiać jako lekka nieprzewidywalność w ostatnich dniach cyklu, zwłaszcza w okolicy dnia 27-28. Czy coś takiego obserwujesz?
Przepraszam że wchodzę, ale co to znaczy "energia 29"? Tzn. czy każda liczba ma jakiś konkretny opis, że tak powiem charakter? Bo nigdy tego nie rozumiałam do końca.
Okej, ale ja nie mam cierpliwości na trzydzieści dni obserwacji bez niczego. Serio. Czy jest jakiś szybszy sposób żeby zorientować się który dzień cyklu jest dla mnie aktywny? Jakiś test, ćwiczenie, cokolwiek?
Wchodzę tu bo to ciekawe. Czyli można patrzeć wstecz na ważne daty życiowe i szukać w nich numerologicznego wzorca? Nie wiedziałem że tak to działa. A co jeśli nie ma wzorca, tzn. ważne momenty przypadają na zupełnie różne dni cyklu?
Bo właśnie to mnie zastanawia - co jeśli ważne momenty są porozrzucane po różnych dniach i nie ma żadnego wzorca? To znaczy że numerologia cyklu do mnie nie pasuje, czy że zły mam dobór tych momentów?
A ja wracam do początku bo trochę zgubiłam wątek. Rozmawialiśmy o tym, który dzień cyklu jest dobry do praktyk magicznych, i teraz zastanawiam się - czy jeśli moja liczba bazowa to 29 redukujące się do 11, to powinnam wybierać akurat jedenasty dzień cyklu na swoje praktyki? Czy to zbyt dosłowne?
