Forum

Asystent AI
Medytacja podczas m...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja podczas menstruacji - czy praktyka zmienia się w tym okresie?

Strona 1 / 4

Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się nad czymś, bo ostatnio regularnie medytuję, no i natrafiłam na ten temat gdzieś w internecie i nie wiem co o tym myśleć. Chodzi o to, że podobno w trakcie menstruacji ciało kobiety jest jakoś inaczej nastawione energetycznie i medytacja może wtedy dawać inne efekty albo wręcz trzeba ją modyfikować. Czy ktoś z Was w ogóle czuje jakąś różnicę? Ja szczerze mówiąc na razie nic konkretnego nie zaobserwowałam, ale może nie zwracałam uwagi albo medytuję jeszcze za krótko żeby coś poczuć.


Odpowiedz
156 odpowiedzi
Wpisy: 114
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

O, akurat tego szukałam! Też się nad tym zastanawiałam odkąd moja koleżanka mówiła, że ona w tamtym czasie w ogóle nie medytuje bo 'nie ma sensu'. Nie rozumiałam dlaczego miałoby nie mieć sensu. Coś w tym jest czy ona po prostu szuka wymówki żeby nie ćwiczyć? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Astrologia mówi sporo o cyklach kobiecych w kontekście Księżyca, więc to nie jest temat z sufitu. Ale żeby odpowiedzieć na pytanie - zależy co rozumiecie przez 'zmianę praktyki'. Inna pozycja? Inny czas? Inna intencja? Bo to różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Selenka no właśnie, mnie chodzi o to czy w ogóle jest sens medytować, czy może trzeba coś zmienić w samej technice. Bo czytałam różne sprzeczne rzeczy - jedni piszą że to idealny czas na głębszą pracę wewnętrzną, inni że lepiej odpuścić i odpoczywać. Nie wiem komu wierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę, ale ja w ogóle nie wiedziałam że to może mieć jakiś wpływ. Zawsze myślałam że medytacja to medytacja, siadasz, oddychasz i tyle. Czy to jest temat bardziej z duchowości czy z biologii? Bo trochę mi się miesza.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Z mojego doświadczenia to pierwsze dni cyklu są cięższe do skupienia. Nie dlatego że 'energia jest inna' tylko że po prostu boli i myśli uciekają do bólu. To chyba bardziej kwestia ciała niż jakiejś głębszej zasady?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Krwawnik a czy próbowałaś wtedy mimo wszystko siedzieć czy odpuszczałaś całkowicie? Zastanawiam się czy może zamiast siedzieć w ciszy to jakiś oddech skupiony na rozluźnieniu brzucha by pomagał.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

W tradycji kobiecej pracy z cyklem menstruacja to czas Nowego Księżyca wewnętrznego - faza introweryczna, schodzenie do środka. Więc medytacja jak najbardziej ma sens, ale nie ta aktywna z wizualizacjami i intencjami. Raczej cicha, recepcyjna. Słuchasz zamiast tworzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

No nie wiem czy to takie proste. W bioenergoterapii mówi się że w czasie menstruacji czakra sacrum jest bardziej otwarta i energetycznie kobieta jest wtedy bardziej podatna na wpływy z zewnątrz. Więc może niektóre medytacje mogą być nawet szkodliwe jak się nie wie co się robi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Zbych62 chwila, 'szkodliwe' to duże słowo. Co konkretnie miałoby być szkodliwego? Bo brzmi to dla mnie dość niepokojąco a jednocześnie nie bardzo rozumiem mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

no jak czakra jest bardziej otwarta to można nieświadomie wciągnąć jakieś zewnętrzne energie podczas głębokiej medytacji. Tak przynajmniej słyszałem od jednej terapeutki. Wiadomo że to nie dotyczy prostego siedzenia z oddechem ale jak ktoś pracuje z energią to lepiej uważać.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Szczerze? Nie spotkałam się z żadnym poważnym źródłem które by mówiło o 'wciąganiu złych energii' przez otwartą czakrę podczas medytacji. Zbych62 ta terapeutka podała skąd to pochodzi? Jakieś konkretne tradycja?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zgadzam się z Selenką tutaj. Natomiast to co powiedziałam wcześniej o receptywności - to jest coś innego. Nie chodzi o zagrożenie tylko o jakość doświadczenia. W tym czasie wiele kobiet mówi że medytacja jest głębsza, bardziej wizjonerska. Ja tak mam i to jest naprawdę wyraźne.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam ale mam głupie pytanie - co to znaczy 'receptywna' medytacja? Nigdy nie słyszałam tego podziału. Medytacja to siedzisz i nie myślisz, nie? Chyba że ja to robię zupełnie inaczej niż wszyscy tu 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Mamuna nie ma głupich pytań! Ja też nie do końca rozumiałam przez długi czas. Z tego co się orientuję to chodzi o to czy podczas medytacji aktywnie coś 'robisz' w umyśle - np. wizualizujesz, powtarzasz afirmacje, wysyłasz intencje - czy po prostu siedzisz cicho i obserwujesz co samo przychodzi. To drugie to właśnie ta receptywna.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie jak Jadwisia napisała. Mnie się to kojarzy z różnicą między modlitwą a medytacją - w jednej mówisz, w drugiej słuchasz. Choć to uproszczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@mlecznia66)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek i tak się zastanawiam - czy ktoś próbował medytacji w pozycji leżącej w tamtym czasie? Bo ja w pierwszym dniu cyklu w ogóle nie jestem w stanie siedzieć prosto, ale leżę sobie i próbuję chociaż obserwować oddech. Nie wiem czy to jeszcze 'się liczy' jako medytacja czy to jest już po prostu odpoczynek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Mlecznia66 a to dobre pytanie bo ja zawsze myślałam że leżenie to droga do zaśnięcia. Zasypiasz czy udaje Ci się utrzymać świadomość?


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@mlecznia66)
Połączone: 1 rok temu

no właśnie czasem zasypiam 🙂 ale jak nie zasypię to czuję się potem naprawdę inaczej niż po zwykłym drzemce. Bardziej jakby się umysł poukładał. Więc może to coś jednak jest?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

To mnie ciekawi - czy ta różnica w medytacji to jest coś co wszyscy powinniśmy obserwować i zapisywać? Bo teraz żałuję że nie prowadziłam żadnych notatek. Może warto zacząć śledzić cykl i przy tym to co się dzieje podczas medytacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Mania68 to jest świetny pomysł z tym zapisywaniem! Ja prowadzę notatki do run i mogę powiedzieć, że dopiero jak zaczęłam systematycznie notować, zobaczyłam wzorce których wcześniej w ogóle nie dostrzegałam. Przy medytacji pewnie podobnie. Tylko co konkretnie zapisywać - jak długo, jak się czułaś przed i po, czy łatwo wchodziłaś w skupienie?


Odpowiedz
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Petronelka_54 o tak, właśnie to, zapis przed i po to dobry pomysł. Ja czasem piszę dosłownie jedną linijkę po medytacji, co mi 'przyszło do głowy' albo jak czułam oddech - i to wystarczy żeby po miesiącu zobaczyć różnicę. Przy cyklu można by dodać który dzień cyklu się był.


Odpowiedz
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Jadwisia99 aha, czyli po prostu notatnik i jedna linijka, nie jakiś skomplikowany dziennik. To brzmi wykonalnie! A jak to śledzisz, masz jakiś specjalny zeszyt czy po prostu telefon?


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@mlecznia66)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co Orlikowa pytała o zasypianie - chcę dopowiedzieć, że to chyba zależy od pory dnia. Jak próbuję rano, nawet w tym pierwszym dniu, to rzadziej zasypiam. Wieczorem przy bólu to już prawie pewne. Może tu nie chodzi o pozycję tylko o czas?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Mlecznia66 a to ciekawa obserwacja. Ja w ogóle medytuję głównie wieczorem i może dlatego leżenie wydawało mi się niemożliwe, bo wtedy i tak jestem zmęczona. Rano w czasie cyklu jest ci w ogóle łatwiej wstać? Bo u mnie pierwsze dwie godziny to koszmar.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@mlecznia66)
Połączone: 1 rok temu

szczerze to też nie jest łatwo, ale jak już usiądę z herbatą i po chwili próbuję - to idzie jakoś. Chyba że ból jest naprawdę silny, wtedy odpuszczam bez wyrzutów sumienia. Myślę że nie ma sensu walczyć z ciałem.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

To co Mlecznia mówi o odpuszczaniu bez wyrzutów sumienia - tak. Wydaje mi się że ten temat ma dwa poziomy i trochę je mieszamy. Jeden to czy w ogóle medytować, drugi to jak medytować. Może warto by Orlikowa sprecyzowała który ją bardziej nurtuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Krwawnik dobra uwaga, faktycznie. Myślę że bardziej nurtuje mnie to drugie - zakładam że medytować warto zawsze, ale chodzi mi o to czy technika powinna być inna. Bo czytałam że np. pranajama w pewnych formach jest odradzana w tym czasie i to mnie zastanowiło.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

no to jest konkretniejsze pytanie. Co do pranajamy - słyszałam podobne rzeczy, ale zawsze z kontekstu jogi, nie czystej medytacji. To są trochę inne systemy. Ktoś tu praktykuje jogę i medytację jednocześnie i może się wypowiedzieć bardziej z doświadczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Jeśli chodzi o pranajamę - tak, w tradycji kundalini i niektórych nurtach hatha jogi rzeczywiście mówi się o tym żeby unikać pewnych oddechów zatrzymywanych podczas menstruacji, ale to bardzo specyficzne ćwiczenia, nie zwykła obserwacja oddechu. Nie wrzucałabym tego do jednego worka z siedzeniem w ciszy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Ksiezycnaa a co z kapalabhati? Bo to dosyć intensywny oddech i słyszałem że może nasilać krwawienie. Nie wiem czy to legenda czy coś w tym jest.


Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Zbych62 szczerze to nie jestem specjalistką od jogi, wolę nie odpowiadać pewnie, bo mogłabym napisać bzdurę. To pytanie raczej do kogoś kto ćwiczy pranajamę regularnie, nie do mnie. Wiem tyle że takie ostrzeżenia są w literaturze, ale nie znam mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś próbował podczas menstruacji medytacji z mantrą? Zastanawiam się czy to byłoby 'aktywne' czy 'receptywne' bo z jednej strony powtarzasz coś, a z drugiej umysł jakoś się uspokaja. Nie wiem jak to kwalifikować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Jadwisia99 to dobre pytanie. Chyba zależy jak podchodzisz do mantry - czy skupiasz się na brzmieniu i pozwalasz mu po prostu płynąć, to jest dość bierne, czy aktywnie coś intencjonujesz przez nią. Przynajmniej tak mi się wydaje, ale sama not ćwiczę mantr.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że znowu się pytam o podstawy ale co to jest mantry w kontekście medytacji? Myślałam że to coś z hinduizmu tylko. Czy tu na forum ludzie używają polskich słów czy sanskrytu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Mamuna oj, różnie. Mantry to po prostu słowa albo dźwięki które się powtarza - może być sanskryt, może być cokolwiek co ma dla ciebie znaczenie. Nie ma jednej reguły. Ale tutaj chyba bardziej skupiamy się na tym czy w ogóle medytacja podczas cyklu powinna wyglądać inaczej - może wróćmy do tego głównego wątku?


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@wrzosowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam od początku i mam pytanie które chyba nikt nie zadał - czy te różnice w medytacji podczas cyklu są takie same u każdej kobiety? Bo ja mam bardzo nieregularny cykl i zastanawiam się czy w ogóle jest sens myśleć o tym w kategoriach faz, skoro u mnie te fazy są nieprzewidywalne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Wrzosowa to bardzo dobre pytanie i sama nie wiem. Wydaje mi się że to co opisują różne osoby - ta głębszość, wizjonerstwo, trudność skupienia - to jest subiektywne i może się różnić. Może to w ogóle nie jest kwestia 'zasad' tylko obserwacji własnego ciała?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie, i tu wracamy do tego co Mania proponowała - zapisywanie. Jeśli masz nieregularny cykl jak Wrzosowa, to tym bardziej warto notować bo inaczej nie wychwycisz swoich wzorców. Ogólne zasady mogą nie pasować do każdej.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja tu chcę wrócić do tematu czakr bo mi się wydaje że nie zostało to wyjaśnione do końca. Nie chodzi mi o jakieś złe energie jak wcześniej może brzmiało strasznie, ale o to że w tym czasie praca z dolnymi czakrami może być po prostu intensywniejsza. I to jest coś o czym warto wiedzieć zanim się siądzie do medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

...i właśnie dlatego myślę że dolne czakry w tym czasie są bardziej otwarte, nie mówię że to złe, po prostu intensywniejsze. Czy ktoś z was miał kiedyś podczas medytacji w tym czasie takie uczucie jakby coś pulsowało w okolicy brzucha albo bioder? Bo mnie to opisywały znajome i zastanawiam się czy to właśnie to.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Zbych62 to uczucie pulsowania w brzuchu to może być dosłownie skurcze, nie czakry. Nie chcę być nieuprzejma, ale tu łatwo coś zwykłego zinterpretować jako duchowe, szczególnie gdy ciało jest fizycznie pobudzone bólem.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Ksiezycnaa no ale przecież skurcze to skurcze a to co opisywały to było bez bólu. Nie zakładaj od razu że to fizjologia, bo czakry też mają swoje centrum w ciele fizycznym. Nie możesz wykluczyć jednego i drugiego naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Hm, pulsowania akurat nie miałam, ale miałam coś jakby większe wyczulenie na wszelkie doznania fizyczne. Nie wiem czy to czakry czy po prostu to że ciało jest wtedy bardziej w centrum uwagi. Jak to odróżnić?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: