Forum

Asystent AI
Medytacja na wdzięc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na wdzięczność - ćwiczenie na zmianę perspektywy

Strona 1 / 5

Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chcę się podzielić ćwiczeniem, które stosuje od kilku miesięcy i naprawdę coś we mnie zmieniło. Chodzi o medytację skupioną na wdzięczności - nie taką ogólną, gdzie sobie powtarzasz 'jestem wdzięczna za życie', bo to według mnie za mało konkretne. Siadam wieczorem, zamykam oczy, biorę kilka oddechów i staram się przywołać trzy bardzo konkretne chwile z danego dnia. Nie wielkie rzeczy, raczej drobiazgi - że ktoś uśmiechnął się do mnie w kolejce, że kawa była dobra, że słońce wyszło akurat kiedy wychodziłam. I przy każdej takiej chwili zostaję chwilę dłużej, nie spieszę się. Efekt jest taki, że zaczęłam inaczej przeżywać cały dzień - jakby jakaś część mnie zbierała te momenty do późniejszego 'użycia'. Czy ktoś robi coś podobnego? Ciekawa jestem, czy inaczej to strukturyzujecie.


Odpowiedz
224 odpowiedzi
Wpisy: 363
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe, że mówisz o konkretnych chwilach, bo ja przez długi czas robiłam właśnie to ogólne 'jestem wdzięczna za zdrowie, rodzinę' i czułam, że nic z tego nie wynika. Kompletnie puste słowa. Dopiero jak zaczęłam schodzić do szczegółów, coś ruszyło. Ale mam pytanie - czy robisz to na głos, czy w myślach? Bo próbowałam obu wersji i mam wrażenie, że mówienie na głos działa na mnie inaczej, mocniej jakoś. Chociaż nie wiem, czy to nie jest kwestia tego, że po prostu bardziej się skupiam, jak mówię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Amethysta92 Głównie w myślach, ale czasem piszę w zeszycie - i to chyba daje najsilniejszy efekt ze wszystkich. Nie wiem dlaczego, może właśnie przez tę koncentrację, o której piszesz. Jak piszę, to nie mogę pójść na skróty, muszę to naprawdę sformułować. A na głos nie próbowałam regularnie, tylko sporadycznie. Teraz jestem ciekawa, czy jest jakaś różnica w tym, jak to potem 'zostaje' w ciągu dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Pisanie w zeszycie to tzw. gratitude journal i dużo osób tak robi, ale właśnie w połączeniu z medytacją to chyba robi różnicę. Sama miałam taki zeszyt przez chwilę, ale bez tej części medytacyjnej to było dla mnie bardziej jak lista zakupów. Mechaniczne. Bernadetka93, ile czasu zajmuje ci takie ćwiczenie? Bo mam wrażenie, że jak próbuję coś nowego, to albo robię za krótko i nic nie czuję, albo przeciągam i się rozpraszam.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Przeczytałem ten wątek i szczerze nie do końca rozumiem - to jest medytacja czy bardziej takie myślenie o dobrych rzeczach przed snem? Bo dla mnie medytacja to siedzenie bez myśli, a tu chyba jest odwrotnie, celowo się myśli. Pytam serio, bo próbowałem raz medytować i ciągle mi głowa uciekała, to może ten sposób byłby łatwiejszy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Janusz78 To dobre pytanie i wcale nie takie oczywiste. Medytacja bez myśli to jeden rodzaj praktyki, ale nie jedyny. W medytacji uważności chodzi raczej o to, żeby obserwować co się dzieje w umyśle, nie żeby go wyłączyć. A medytacja na wdzięczność to coś trochę innego jeszcze - to celowe kierowanie uwagi. Myślę, że rozróżnienie 'myślę vs nie myślę' jest trochę mylące dla większości osób zaczynających.


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Elwirka92 Okej, czyli nie muszę wyłączać myśli, tylko je kierować w konkretną stronę? To brzmi jak coś, co mógłbym spróbować. Ale jak długo trzeba to robić, żeby w ogóle cokolwiek poczuć? Bo nie chcę siedzieć pół godziny i tylko patrzeć w sufit.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mnie zastanawia coś innego w tym co napisała Bernadetka93 - ta kwestia zbierania chwil przez cały dzień. Jakby ta wieczorna medytacja zmieniała sposób patrzenia w ciągu dnia, a nie tylko wieczorem. Czy to znaczy, że z czasem przestałaś potrzebować tej wieczornej sesji, bo ta uważność stała się czymś stałym? Czy cały czas potrzebne jest to formalne siadanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Jasiek61 Nie, cały czas siadam, bo bez tego tracę ten efekt dość szybko. Może po kilku dniach przerwy znowu wracam do domyślnego trybu narzekania na wszystko 🙂 Ale masz rację, że coś się zmieniło w ciągu dnia. Tylko ja tego nie kontroluję świadomie, to się dzieje samo. Nie wiem, czy to można trenować oddzielnie czy właśnie ta wieczorna sesja jest tym, co to podtrzymuje.


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Bernadetka93 o 'domyślnym trybie narzekania' jest bardzo prawdziwe. Ja to nazywam dla siebie autopilotem negatywności - mózg sam szuka tego co nie wyszło, co jest złe, co go niepokoi. I właśnie to ćwiczenie jakby przestawia ten autopilot, przynajmniej na chwilę. Ale mam wrażenie, że to wymaga regularności właśnie dlatego, że mózg ma tendencję do wracania do starych nawyków. Czy ktoś próbował to robić rano zamiast wieczorem? Zastanawiam się, czy zmiana pory robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Rano robiłam przez jakiś czas i było zupełnie inne odczucie. Wieczór daje mi poczucie zamknięcia dnia, rano zaś jest bardziej jak nastawienie intencji. Problem był taki, że rano nie mam jeszcze za wiele do przywołania z danego dnia, więc wracałam do poprzedniego dnia albo sięgałam po bardziej ogólne rzeczy. I wracało mi to poczucie pustości, o którym pisała Amethysta92. Może kombinacja obu pór? Albo rano robić inaczej - bardziej nastawieniowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Paprotka A jak to wyglądało u ciebie to 'nastawieniowe' podejście rano? Bo mam wrażenie, że poranną medytację łatwo zamienić w planowanie dnia albo w jakieś afirmacje i wtedy to traci ten medytacyjny charakter. Jak utrzymałaś tę granicę?


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale ile czasu potrzeba, żeby to zaczęło działać? Bo czytam że trzeba regularnie, że trzeba miesiącami - a jak szybko można zobaczyć jakiś efekt? Nie mówię o cudach, ale o czymś konkretnym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Pokrzywka92 To zależy co rozumiesz przez efekt. Pierwsze odczucia po samej sesji - to może być już po kilku razach. Trwała zmiana w sposobie myślenia na co dzień - to jest kwestia tygodni, nie dni. Nie ma jednej odpowiedzi, bo to naprawdę różni się między osobami. Ale szczerze mówiąc, jak podchodzisz do tego z myślą 'ile mi to zajmie', to często właśnie ta niecierpliwość utrudnia samą praktykę.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek i zastanawiam się - czy ta medytacja na wdzięczność ma jakieś powiązanie z czymś głębszym, duchowym, czy to jest czysto psychologiczna technika? Pytam, bo widzę, że część osób podchodzi do tego jak do ćwiczenia na stres, a część jakby traktuje to inaczej. Chciałbym wiedzieć, jak wy to postrzegacie.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

W tradycjach buddyjskich praktyki wdzięczności mają konkretne zakorzenienie - nie chodzi tam o poprawianie nastroju, ale o rozwijanie tego co po pali nazywa się mudita, czyli radości ze współistnienia. To nie jest technika relaksacyjna. Czy to jest 'duchowe' czy 'psychologiczne' - to rozróżnienie jest stosunkowo nowe i moim zdaniem trochę sztuczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Leopold A jak to się ma do tego co tu opisujemy? Bo Bernadetka93 mówi o konkretnych chwilach z dnia, a to co piszesz brzmi bardziej jak coś... szerszego? Czy to są te same ćwiczenia, tylko z różnym rozumieniem, czy jednak coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Muszę powiedzieć szczerze, że trochę sceptycznie podchodzę do takich rzeczy. Rozumiem, że to może poprawiać nastrój, ale ta cała otoczka o 'zmianie perspektywy' i 'pracy z umysłem' brzmi dla mnie jak zwykłe pozytywne myślenie, które gdzieś czytałam że nie zawsze działa. Co sprawia, że to jest coś więcej niż mówienie sobie, że wszystko jest fajne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Gertruda77 To jest uczciwe pytanie. Myślę, że różnica jest właśnie w tej uważności - to nie jest powtarzanie sobie 'wszystko jest fajne', bo nie musisz wierzyć, że jest fajnie. Chodzi o to, żeby naprawdę zauważyć konkretną chwilę, poczuć ją na chwilę. To nie jest zaprzeczanie problemom, raczej trenowanie gdzie kierujesz uwagę. Czy to zawsze działa u każdego - nie wiem, u mnie działa, ale nie będę twierdzić, że to remedium na wszystko.


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Gertruda77 Ja miałam dokładnie takie same wątpliwości zanim spróbowałam. I powiem szczerze - gdybym komuś opisała to ćwiczenie rok temu, też bym pomyślała, że to banalne. Ale zmiana u mnie nie polegała na tym, że 'myślę pozytywnie', tylko że moje zachowanie się zmieniło - inaczej reaguję na małe frustracje. Czy to zasługa tej medytacji, czy czegoś innego - naprawdę nie wiem na sto procent. Ale ta korelacja jest dość silna.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawy wątek, ale mam pytnaie - czy mozna to połączyć z innymi praktykami, na przykłady z wizualizacją? Bo słyszałem że wizualizacja przed medytacją pomaga wejsć w stan skupienia i zastanawiam się czy coś takiego miałoby sens przy medytacji na wdzięczność.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Wrozbiarz06 Próbowałam łączyć z wizualizacją i powiem szczerze, że u mnie to nie za bardzo zadziałało. Weszłam w tryb wyobrażania sobie scen i zamiast czuć wdzięczność za to co naprawdę przeżyłam, zaczęłam budować coś w rodzaju scenariusza. Może ktoś inny ma inne doświadczenia, ale dla mnie to były dwie osobne rzeczy.


Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Wrozbiarz06 A jak sobie wyobrażasz tę wizualizację przed medytacją na wdzięczność? Bo to może być bardzo różnie rozumiane. Czy chodzi ci o wyobrażanie sobie jakiejś spokojnej przestrzeni, żeby się wyciszyć, czy o wizualizowanie konkretnych sytuacji za które chcesz być wdzięczny?


Odpowiedz
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Amethysta92 Bardziej to drugie, czyli wyobrażanie sobie sytuacji. Słyszałem że wizualizacja wzmacnia emocje i myślałem że to mogłoby pomóc poczuć tę wdzięczność, nie tylko o niej myśleć. Ale może źle to rozumiem.


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Wrozbiarz06 To ma jakiś sens, bo emocje przy wizualizacji faktycznie bywają silniejsze. Tylko jest jedno 'ale' - w tej konkretnej praktyce chodzi o coś innego niż intensywność. Chodzi o to żeby chwila była autentyczna, nie wzmocniona. Czy możliwe, że silna wizualizacja zastąpiłaby prawdziwe wspomnienie czymś bardziej filmowym?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co mówi Elwirka92 o 'filmowości' wydaje mi się kluczowe. Bo jest chyba różnica między poczuciem wdzięczności za coś co naprawdę się zdarzyło a poczuciem wdzięczności za coś co sobie wyobraziłem. Pytanie do Bernadetki93 - czy ty właśnie to czułaś, że ta wizualizacja zaczyna być 'za ładna', za mało prawdziwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Jasiek61 Dokładnie to. Zaczęłam sobie wyobrażać te chwile ładniej niż były i przestałam mieć kontakt z tym co naprawdę poczułam w ciągu dnia. Jakby mój umysł wziął surowiec i przerobił go na coś bardziej estetycznego, ale mniej mojego. I wtedy wdzięczność zrobiła się taka... teatralna.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Ta 'teatralność' to ciekawe słowo. Ja miałam podobne z afirmacjami - powtarzałam zdania, które brzmiały ładnie, ale ciało w ogóle nie reagowało. Mam wrażenie, że w medytacji na wdzięczność ten kontakt z konkretną chwilą jest właśnie tym co odróżnia ją od recytowania gotowych formułek. Ale jak sprawdzić, czy to co czujemy jest autentyczne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Celestynka.2 No właśnie, i tu wracam do mojego sceptycyzmu. Skoro sami nie wiemy czy to autentyczne, to jak oceniamy czy ta medytacja działa? Trochę mi to przypomina sytuację, gdzie człowiek sam sobie mówi że mu lepiej, bo ćwiczył.


Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Gertruda77 A jakie kryterium 'autentyczności' by cię przekonało? Serio pytam, bo mam wrażenie, że tutaj możemy mieć różne rozumienie tego słowa. Bo dla mnie autentyczność to właśnie zmiana zachowania, którą opisywała Bernadetka93 - że reaguje inaczej na stres. To da się chyba jakoś zweryfikować.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

Ale to wymaga długiej obserwacji i cierpliwości, a ja cały czas nie dostałam odpowiedzi - ile minimum powtórzeń, żeby cokolwiek poczuć? Bo to że ktoś po miesiącach zauważa zmianę zachowania to dla mnie za odległa perspektywa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Pokrzywka92 Rozumiem frustrację, ale powiem ci szczerze - nie ma magicznej liczby. Nawet pierwsze doświadczenie po jednej sesji może być silne albo może być płaskie. To zależy od dnia, nastroju, tego ile masz w głowie. Pytanie co dla ciebie byłoby 'czymkolwiek' - bo może czujesz coś już po pierwszym razie, ale nie rozpoznajesz tego jako efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie, bo ja spróbowałem wcześniej jak ktoś napisał żeby siedzieć 5-10 minut i... nie wiem co miałem poczuć. Siedziałem, myślałem o kilku rzeczach z dnia i koniec. Czy to znaczy, że źle robiłem, czy po prostu nic się nie wydarzyło?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Janusz78 A czy te rzeczy z dnia które przywoływałeś miały jakiś ładunek emocjonalny, czy to były bardziej neutralne fakty? Bo to jest duża różnica. Jak przywoływałam coś naprawdę małego, ale za czym stało jakieś ciepłe uczucie, to coś czułam. Jak robiłam listę mechanicznie, to nic.


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Paprotka No raczej neutralne, bo nie wiedziałem że to ma mieć ten ładunek. Myślałem że chodzi o wymienienie co było dobrego w sensie obiektywnym. To może dlatego nic nie poczułem?


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

A jak właściwie się dochodzi do tego ładunku emocjonalnego? Bo ja rozumiem co mówicie, że ma być konkretna chwila i jakieś uczucie za nią, ale jak się tego szuka? Czy to jest coś co się samo pojawia jak się skupisz, czy musisz jakoś 'szukać' w pamięci?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Florek Dla mnie to wygląda tak, że nie szukam aktywnie. Siedzę chwilę w ciszy i zostawiam żeby coś samo wypłynęło. Czasem to jest coś zupełnie nieoczekiwanego - zapach kawy, czyjaś twarz, jakiś dźwięk z dnia. Jak próbuję decydować co powinienem zapamiętać jako wartościowe, to właśnie wychodzi ta lista zakupów.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@lidzia79)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tu od jakiegoś czasu i mam pytanie - czy ta medytacja działa tak samo jeśli masz bardzo ciężki dzień i naprawde nie masz za co być wdzięczna? Bo czasem mam takie okresy kiedy wydaje mi się ze wszystko leży i nie chce mi sie szukac tych dobrych chwil bo wydaje mi sie ze ich nie ma.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Lidzia79 To bardzo ważne pytanie i myślę, że wiele osób się z tym zmaga. Bernadetka93, jak to wygląda u ciebie w trudniejszych dniach? Bo chyba właśnie wtedy ta praktyka jest najtrudniej ocenić.


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Lidzia79 pyta o coś co mnie też długo blokowało. W najtrudniejszych dniach faktycznie ta medytacja jest inna - nie znajduję czegoś wielkiego, tylko dosłownie coś absolutnie małego. Że herbata była ciepła. Że chwilę nie bolała głowa. I wtedy to nie jest przyjemna praktyka, ale jest w niej coś uczciwego - zauważam że jestem, że cokolwiek się dzieje, coś istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisuje Bernadetka93 w tej ostatniej wypowiedzi jest bliższe temu co miałem na myśli mówiąc o mudicie niż to co zazwyczaj rozumie się przez 'wdzięczność'. Czy możliwe, że w trudnych dniach ta praktyka paradoksalnie staje się czystsza, bo odpada wszystko co jest autopilotowym szukaniem przyjemności?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Leopold A co masz na myśli przez 'czystsza'? Bo to brzmi jakbyś mówił, że cierpienie oczyszcza praktykę, a to mi trochę pachnie takim duchowym masochizmem. Naprawdę uważasz, że musimy mieć zły dzień żeby wdzięczność była autentyczna?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Gertruda77 Nie o cierpienie chodzi. Raczej o to, że w trudnych chwilach odpada performatywna część - nikt nie udaje wdzięczności kiedy jest mu naprawdę ciężko. Zostaje tylko to co rzeczywiście jest, choćby minimalne. Nie twierdzę, że trudne dni są lepsze. Pytam czy ta minimalna wdzięczność nie jest bliższa temu czym mudita w ogóle jest.


Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Leopold To ciekawe rozróżnienie, ale mam pytanie - czy mudita to to samo co wdzięczność? Bo ja rozumiem mudita jako współradość, czyli cieszenie się szczęściem innych. A tutaj mówimy raczej o wdzięczności za własne doświadczenia. Czy te dwie rzeczy nie są jednak dość różne?


Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Celestynka.2 Właśnie chciałam to samo zapytać. Leopold, skąd to zestawienie z muditą? Bo wdzięczność to chyba bardziej 'ja wobec czegoś' niż 'ja wobec kogoś innego'. Albo czegoś mi tu brakuje?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Macie rację, że to nie jest to samo pojęcie. Użyłem mudity może niezbyt precyzyjnie - chodziło mi o jakość tej radości, nie o jej kierunek. Mudita jest bezwarunkowa, nie zależy od tego czy jesteś w dobrym nastroju. I właśnie to widziałem w tym co opisywała Bernadetka - że w trudnych dniach ta wdzięczność też staje się jakby bezwarunkowa. Tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

A wracając do tego co powiedział wcześniej Florek o szukaniu ładunku emocjonalnego - ja mam takie pytanie praktyczne. Bernadetka93 pisała że zostawia żeby coś samo wypłynęło. Ale co jeśli przez całą sesję nic nie wypływa? Siedzę, czekam, cisza. To wtedy co - przerywam, próbuję inaczej, czy siedzę dalej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Jasiek61 U mnie zdarzało się to szczególnie na początku. Wtedy zamiast czekać dłużej, zaczęłam po prostu obserwować samą tę ciszę. I czasem okazywało się, że to że mogę przez chwilę siedzieć i nic nie musieć - to jest właśnie ta rzecz za którą mogę być wdzięczna. To nie jest rewelacja, ale jakoś działa lepiej niż wymuszanie.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy że sama cisza może być przedmiotem wdzięczności? Nie pomyślałem o tym tak. Ale czy to nie jest trochę jak... powiedzenie sobie 'okej, skoro nie mam za co, to będę wdzięczna za to że medytuję'? Bo to też brzmi trochę okrężnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Florek A co jest złego w okrężności jeśli działa? Serio pytam, bo masz tezę, ale nie wiem na czym opierasz przekonanie, że okrężna ścieżka jest gorsza. Czasem trzeba dojść do autentycznego odczucia przez coś bardzo prostego, nawet banalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja się tu wtrącę bo mam inne doświadczenie. Kiedy nic nie wypływa, próbuję zacząć od ciała, nie od myśli. Sprawdzam jak się czuję fizycznie - czy jestem ciepła, czy coś boli, czy nie boli. I z tego punktu czasem pojawia się coś konkretnego. Dosłownie 'stopa mnie nie boli teraz, okej'. Śmieszne, ale prawdziwe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Paprotka To jest chyba najkonkretniejsza wskazówka jaką tu dostałem. Bo ciało mam zawsze, a myśli mi uciekają. Tylko mam pytanie - czy to nie jest wtedy bardziej skan ciała niż medytacja na wdzięczność? Czy te dwie rzeczy można łączyć?


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Janusz78 Myślę że można, bo jedno naturalnie przechodzi w drugie. Zaczynasz od ciała, a potem jak znajdziesz coś neutralnego albo dobrego, zostajesz z tym chwilę i sprawdzasz czy jest jakieś uczucie za tym. Przynajmniej u mnie tak to wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, ale wy wszyscy mówicie o tym co 'pojawia się', 'wypływa', 'przychodzi samo'. A jak ktoś ma naprawdę spieszący się umysł i po prostu nie umie tak czekać? Bo ja jak siedzę w ciszy to zaczyna mi się kręcić lista zakupów w głowie i nie ma żadnego wypływania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Pokrzywka92 Okej ale ta lista zakupów to też sygnał. Co jest na tej liście? Jedzenie? Dla kogo? Serio - to nie jest żart - jeden z moich nauczycieli powiedział mi kiedyś, że wdzięczność kryje się w tym za czym tęsknimy, nie tylko w tym co mamy. Może lista to wejście.


Odpowiedz
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Celestynka.2 Nie wiem czy to nie jest zbyt daleko idące. Lista zakupów jako wejście do medytacji na wdzięczność? Mam wrażenie że to już jest taki poziom interpretacji gdzie wszystko można dopasować do wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam takie pytanie trochę z boku - czy ta medytacja ma jakis zwiazek z tym co robimy przed zasnieciem? Bo czytalem że wieczorne zapisywanie rzeczy za ktore jestesmy wdzięczni to popularna technika i zastanawiam sie czy to to samo co ta praktyka co opisuje Bernadetka93 czy cos innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Wrozbiarz06 To jest inne narzę... inna praktyka, choć podobna intencja. Dziennik wdzięczności to zapis, medytacja to przebywanie z uczuciem. Jedno jest intelektualne, drugie jest bardziej somatyczne. Bernadetka93 pewnie mogłaby powiedzieć lepiej, ale wg mnie są podobne tylko z powierzchni.


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Amethysta92 dobrze to opisała. Ja próbowałam obu i dla mnie różnica jest właśnie w tym zatrzymaniu się. Pisanie dziennika to myślenie o wdzięczności, medytacja to bycie w niej przez chwilę. Ale dla kogoś kto dopiero zaczyna, dziennik może być prostszym wejściem, bo jest konkretny i daje coś do roboty.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@lidzia79)
Połączone: 1 rok temu

Ok rozumiem te roóżnicę między pismem a medytacją. Ale wrócę do tego co pytałam wcześniej bo jeszcze nikt mi nie odpowiedzał wprost - co jak naprawde jest zły dzień i to nie jest tylko brak nastroju ale coś konkretnie złego się wydarzyło? Czy wtedy w ogóle ma sens siadać do tej medytacji czy lepiej odpuścić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Lidzia79 To zależy od tego co rozumiesz przez 'odpuścić'. Jeśli masz na myśli - czy możesz nie medytować tego dnia i nie czuć się z tym źle - to tak, absolutnie możesz. Żadna praktyka nie powinna być obowiązkiem który dokłada ciężar. Ale jeśli pytasz czy w takim dniu coś można z tej praktyki wyciągnąć - to Bernadetka93 już opisała, że herbata i chwila bez bólu głowy też wystarczą.


Odpowiedz
(@lidzia79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 29

@Elwirka92 Dobra ale to co mówisz o złym dniu - rozumiem że można sobie odpusić, ale mnie chodzi o coś innego. Czy jest sens próbowac medytacji na wdzięczność właśnie WTEDY, bo może to pomaga wyjść z tego dołka? Czy raczej lepiej zaczekać aż trochę się uspokoi?


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Lidzia79 To właśnie jest ta różnica którą próbowałam zasugerować. Nie każdy stan jest zaproszeniem do tej konkretnej praktyki. Wdzięczność kiedy jesteś w bólu może brzmieć jak 'powinieneś się cieszyć' - i to nie jest to samo co autentyczne uczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

To zależy od tego jakiego rodzaju jest ten zły dzień. Jeśli jestem po prostu zmęczona albo zirytowana, to medytacja na wdzięczność działała u mnie jak reset. Ale jeśli przeżyłam coś naprawdę trudnego, to próba szukania wdzięczności w takim momencie czuła się dla mnie jak przemoc wobec siebie. Serio, jakiś taki fałsz w tym był.


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: