Forum

Asystent AI
Medytacja na wdzięc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na wdzięczność - ćwiczenie na zmianę perspektywy

Strona 2 / 5

Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

A skąd wiadomo kiedy to jest ten fałsz a kiedy po prostu opór przed praktyką? Bo ja jak zaczynam medytację to często najpierw czuję że to bez sensu, a potem coś się zmienia. Czy to co opisuje Bernadetka93 jest inne niż ten zwykły opór na początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Florek Dla mnie różnica była w tym że opór na początku to jakiś rodzaj niechęci, że mi się nie chce, że wolałabym coś innego robić. A ten fałsz przy bardzo złym dniu to był jakiś sprzeciw głębszy - jakby część mnie mówiła 'nie, teraz nie o to chodzi'. To trudno opisać słowami, ale te dwa stany naprawdę się różnią.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, bo ja tu słyszę dużo o intuicji i wewnętrznym głosie który 'mówi' czy to odpowiedni moment czy nie. Ale jak ktoś dopiero zaczyna i jeszcze tej intuicji nie wypracował, to co ma robić? Jak niby rozróżnić ten fałsz od oporu jeśli nie masz jeszcze bazy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Janusz78 Myślę że na początku warto się nie martwić tym rozróżnieniem i po prostu zacząć. To co Bernadetka93 opisuje jako 'fałsz' to coś co przychodzi z czasem praktyki. Najpierw po prostu ćwiczysz, potem zaczynasz czuć subtelne różnice. Nie ma tu skrótu niestety.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

No dobra ale to jest dokładnie to co mnie wkurza w tej całej medytacji - 'przyjdzie z czasem', 'trzeba ćwiczyć', 'po wielu sesjach'. Nie ma jakiegoś szybszego sposobu żeby po prostu poczuć czy się robi dobrze czy źle?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Pokrzywka92 Rozumiem frustrację, naprawdę. Ale powiedz mi - co miałoby być tym 'szybkim sposobem'? Bo nie wyobrażam sobie jak miałoby to wyglądać. Czyjś certyfikat potwierdzający że medytujesz prawidłowo? 🙂


Odpowiedz
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 71

@Celestynka.2 No dobra, śmiej się, ale mam na myśli jakiś konkretny sygnał z ciała, z umysłu, cokolwiek co daje znać że jesteś na właściwej ścieżce. Coś mierzalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe pytanie mimo wszystko. Czy ktoś ma jakieś sygnały które rozpoznaje jako 'tak, to działa'? Nie chodzi mi o efekty długoterminowe, ale o coś podczas samej sesji albo zaraz po.


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

U mnie sygnałem że coś 'zadziałało' jest takie rozluźnienie w okolicach mostka. Jakby coś tam się otwierało. Ale to przyszło po wielu sesjach i nie wiem czy to jest coś powszechnego czy tylko moje.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam podobnie, ale bardziej w ramionach. Jakby napięcie spływało. Przy medytacji na wdzięczność mam to intensywniej niż przy zwykłej obserwacji oddechu. Zastanawiam się czy to jest coś specyficznego dla tej praktyki czy po prostu relaksacja.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

A możecie powiedzieć więcej o tym rozluźnieniu? Bo to czy jest to specyficzne dla wdzięczności czy nie, zależy właśnie od tego co się dzieje tuż przed tym sygnałem. Co jest w umyśle w tej chwili kiedy to czujecie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Leopold Zazwyczaj to jest ten moment kiedy jakaś konkretna rzecz 'trafia' - kiedy naprawdę poczuję co znaczy to za co jestem wdzięczna, nie tylko to pomyślę. Trudno to opisać inaczej niż że wcześniej to jest słowo, a potem nagle staje się czymś żywym.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Okej, to chcę dopytać o jedno bo to mnie interesuje praktycznie. Ta różnica między 'myśleniem wdzięczności' a 'czuciem wdzięczności' - jak ty Bernadetka93 to przejście wywołujesz? Bo to brzmi jakbyś robiła coś konkretnego żeby z jednego przejść w drugie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Jasiek61 Dobre pytanie. Ja bym dodała - czy to jest coś co się robi, czy coś co się pozwala żeby się stało? Bo to może być różnica w podejściu.


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Jasiek61 Szczerze - nie robię nic konkretnego. Raczej zatrzymuję się trochę dłużej na tej jednej rzeczy zamiast iść do następnej. Jakby to czekanie powodowało że coś dochodzi. Ale Elwirka92 ma rację że to bardziej 'pozwalam' niż 'robię'.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam takie wrażenie że wy już wszyscy macie jakiś wspólny język do opisywania swoich doświadczeń, który dla mnie jest trochę niejasny. Co to znaczy że coś 'dochodzi'? Dosłownie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Gertruda77 To dobre pytanie i nie wstydź się że pytasz. Myślę że chodzi o to że rozumienie przechodzi z poziomu myśli do poziomu odczucia w ciele. Jakbyś wiedziała coś głową, a potem nagle poczuła to w klatce piersiowej. Tak bym to opisała ale może Bernadetka93 powie inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra, rozumiem to co Celestynka.2 napisała, ale mam wrażenie że 'poczuć w klatce piersiowej' to też jest trochę metafora. Pytam poważnie - czy wy dosłownie czujecie coś fizycznego? Ucisk, ciepło, cokolwiek? Bo jak tak, to to już ma dla mnie sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Gertruda77 Ja mam ciepło w środku klatki piersiowej i trochę w gardle. Dosłownie. Pierwsze razy myślałam że to przypadek, ale powtarza się za każdym razem kiedy coś naprawdę 'trafia', jak to Bernadetka93 mówiła wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Odpowiadając na pytanie Gertrudy - tak, to jest dosłownie fizyczne. U mnie to ciepło i jakby rozluźnienie napięcia które tam wcześniej siedziało. Nie metafora. To mnie też na początku zaskoczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Okej to czekajcie, bo to jest ciekawe. Znaczy wy mówicie że konkretne uczucie emocjonalne przekłada się na konkretne fizyczne miejsce w ciele? Czy każda emocja ma swoje miejsce czy to jest indywidualne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Janusz78 To jest dobre pytanie ale trochę odejdziemy od tematu jeśli pójdziemy tą ścieżką. Skrótowo - tak, emocje mają tendencję do lokowania się w ciele, ale to nie jest identyczne u każdego. Przy wdzięczności ta okolica środka klatki jest dość często wymieniana.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Gertrudy bo chcę to doprecyzować - powiedziałam 'w klatce piersiowej' bo takie jest moje doświadczenie, ale nie miałam na myśli że każdy musi to tam czuć. Chodziło mi raczej że to przejście z myśli na odczucie jest czymś uchwytnym, a nie tylko abstrakcją.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja próbowałam ostatnio specjalnie zwracać uwagę na to gdzie to czuję i doszłam do wniosku że u mnie to nie jest jedno miejsce - to zależy za co jestem wdzięczna. Za relacje to klatka, za spokój i ciszę to bardziej brzuch. Ciekawe czy ktoś ma podobnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Paprotka Nigdy nie zwracałam na to uwagi w ten sposób. To ciekawe rozróżnienie. Teraz mam ochotę specjalnie sprawdzić przy następnej sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Paprotka opisuje ma swój odpowiednik w starszych tradycjach, gdzie różne rejony ciała przypisywano różnym sferom życia. Ale to jest osobny temat. Pytanie do was - czy ta lokalizacja w ciele zmienia się kiedy wdzięczność jest udawana versus autentyczna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Leopold O, to jest konkretne pytanie. Muszę się zastanowić... Wydaje mi się że przy tym co Bernadetka93 nazywała 'fałszem' nie ma w ogóle żadnego miejsca w ciele. Jest myśl, ale żadnego odczucia fizycznego. Czy tak to opisałabyś?


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Tak, dokładnie. Przy tym 'fałszu' to jest czysto w głowie, żadnego ciepła ani rozluźnienia. To właśnie jest ta różnica którą próbowałam opisać na początku tej rozmowy, tylko nie wiedziałam jak to ująć tak dosłownie.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ja w ogóle nie czuję nic w ciele podczas medytacji. Ani przy wdzięczności ani przy niczym. Czy to znaczy że robię coś źle, czy po prostu jeszcze nie doszedłem do tego etapu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Florek Ile mniej więcej sesji za tobą? Bo to może być kwestia tego że jeszcze uczysz się samego siedzenia w ciszy i nie masz przestrzeni na subtelniejsze sygnały.


Odpowiedz
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Jasiek61 No może z piętnaście, dwadzieścia? Nie liczyłem. Głównie obserwacja oddechu, raz na tydzień mniej więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

Raz na tydzień to może być właśnie ten problem. Ja jak próbowałam raz na tydzień to też nic nie czułam. Dopiero jak zaczęłam częściej cokolwiek zaczęło się dziać, i to nie od razu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Pokrzywka92 Ale chwila, bo ty mówiłaś wcześniej że chcesz szybkich efektów a teraz mówisz że dopiero częstość cokolwiek zmieniła. To trochę inaczej niż to co pisałaś wcześniej.


Odpowiedz
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 71

@Celestynka.2 No i co z tego? Mogę się mylić. Mówię jak to u mnie wyszło, nie że mam receptę. Nadal uważam że nie powinno tak długo trwać ale skoro tak jest to tak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@kunisia97)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Bernadetki93 bo nie byłam tu wcześniej aktywna - to ćwiczenie które opisujesz na początku wątku, to medytacja prowadzona czy robisz to w ciszy bez żadnej struktury?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Kunisia97 Zaczęłam od prowadzonej, bo łatwiej było nie odpływać myślami. Teraz robię w ciszy, ale zachowałam tę samą strukturę wewnętrznie - żeby nie był to tylko strumień myśli ale żeby skupiać się na jednej rzeczy na raz.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Bernadetka93 mówi o strukturze wewnętrznej jest ważne. Cisza bez struktury to jest medytacja, ale inna praktyka. Przy wdzięczności ta intencja i kierowanie uwagi na konkretne rzeczy wydaje mi się kluczowe, bo inaczej łatwo wpaść w zwykłe rozmyślanie o tym co nam dobrze w życiu poszło.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, więc rozumiem że częstość robi różnicę. Ale mam pytanie do Bernadetki - ta struktura wewnętrzna którą opisujesz, to jak ona wygląda? Tzn. masz jakieś stałe punkty przez które przechodzisz, czy to bardziej płynne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Florek I właśnie ta regularność o której Pokrzywka92 mówiła ma sens w tym kontekście - bo ciężko 'otworzyć' cokolwiek kiedy za każdym razem zaczynasz od zera i nie masz w sobie żadnego zapamiętanego odczucia z poprzedniej sesji. Co myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam kilka kroków które powtarzają się: najpierw chwila samego oddechu żeby się wyciszyć, potem przywołuję konkretną rzecz, osobę albo sytuację, i zostają przy tym dopóki nie poczuję że coś się 'otworzyło' jak to próbowałam wcześniej opisywać. Nie spieszę się do następnej rzeczy. To nie jest lista do odhaczynia.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

No i to właśnie chciałam powiedzieć, chociaż inaczej to ujęłam. Nie chodzi o ilość dla ilości tylko że coś się kumuluje.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hej, ale jak to jest z tym 'otwieraniem' - bo to brzmi trochę metaforycznie i przez chwilę myślałam że to dosłowne otwarcie jakiegoś centrum energetycznego czy coś. A to jest po prostu uczucie?


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Tak, to metafora. Dosłownie to jest moment kiedy przestaję myśleć o danej rzeczy a zaczynam ją czuć. Jakby zmieniał się tryb. Nie wiem jak to inaczej nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

To co Bernadetka93 mówi o 'zmianie trybu' jest dla mnie oczywiste jako odczucie, ale jak próbuję to wytłumaczyć komuś to zawsze wychodzi dziwnie. Czy ktoś znalazł dobry sposób żeby opisać to bez uciekania w metafory?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Amethysta92 Szczerze? Nie sądzę żeby istniał opis bez metafory, bo to jest doświadczenie subiektywne. Możesz opisywać symptomy - rozluźnienie, zmiana tempa oddechu, ciepło - ale samego przejścia chyba nie da się uchwycić inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

To trochę jak z próbą wytłumaczenia co smakuje coś słodkiego osobie która nigdy nie jadła cukru. Opisy pomagają tylko jeśli ktoś już to zna.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: