Forum

Asystent AI
Medytacja na rzeczy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na rzeczywistość - percepcja i zmiana świadomości

Strona 1 / 4

Wpisy: 402
Rozpoczynający temat
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ostatnio dużo myślę o tym, jak medytacja zmienia sposób, w jaki postrzegamy rzeczywistość. Nie chodzi mi o jakieś wielkie oświecenie, ale o coś bardziej przyziemnego - o to, że po kilku tygodniach regularnej praktyki zaczynam dosłownie inaczej odbierać otoczenie. Kolory wydają się głębsze, dźwięki wyraźniejsze, a jednocześnie mam poczucie pewnego dystansu od tego wszystkiego. Jakby bycie obserwatorem zamiast uczestnika. Ktoś miał podobne odczucia? Zastanawiam się, czy to zmiana w samej percepcji, czy raczej zmiana w świadomości, bo to chyba nie to samo.


Odpowiedz
262 odpowiedzi
Wpisy: 318
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Znam to dobrze. U mnie zaczęło się od snów - po jakimś czasie regularnej medytacji zaczęły być bardziej wyraziste i pamiętałem je znacznie dłużej. Ale to co opisujesz z kolorami i dźwiękami - tak, to też. Pytanie mam do ciebie: jak długo medytujesz dziennie i jakiej techniki używasz? Bo mam wrażenie, że ten efekt 'obserwatora' pojawia się szybciej przy pewnych konkretnych metodach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Astral Zazwyczaj około dwudziestu minut rano, czasem wieczorem dokładam drugie tyle. Metoda? Skupiam się na oddechu, ale ostatnio eksperymentuję z tzw. open awareness - czyli zamiast skupiać uwagę na jednym punkcie, po prostu obserwuję wszystko co się pojawia w polu świadomości bez przyklejania się do czegokolwiek. I właśnie przy tej drugiej metodzie ten efekt 'obserwatora' jest znacznie silniejszy. Co ty stosujesz przy snach?


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujecie to jest właśnie sedno - ta różnica między technikami skupionymi a otwartymi. Ja pracuję z różnymi metodami od lat i z własnych obserwacji wynika, że open awareness faktycznie szybciej prowadzi do tej zmiany postrzegania. Ale chcę zapytać - czy kiedy mówisz o zmianie percepcji, masz na myśli coś trwałego, czy to mija po kilku godzinach od medytacji? Bo to kluczowa kwestia jeśli chodzi o faktyczną zmianę świadomości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Wierzbina Dobre pytanie i właściwie nie mam pewnej odpowiedzi. Część efektów mija dość szybko, ale to poczucie dystansu, bycia obserwatorem - ono jakoś zostaje. Nie w pełnej sile, ale jakiś ślad pozostaje. Choć trudno mi powiedzieć, czy to rzeczywiście zmiana trwała, czy po prostu lepiej pamiętam jak to jest i łatwiej do tego wracam.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem bo sama od niedawna medytuję. Ale mam pytanie może trochę z boku - jak wy w ogóle odróżniacie zmianę świadomości od zwykłego rozluźnienia i wyciszenia? Bo jak medytuję, czuję się spokojniejsza, ale nie wiem czy to jakaś głębsza zmiana czy po prostu relaks.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Agnisia.pl To jest naprawdę ważne pytanie i widzę, że często ludzie te dwie rzeczy mylą. Relaks to zmiana stanu ciała i napięcia. Zmiana percepcji to coś innego - to jakby zmieniały się same 'okulary' przez które patrzysz. Możesz być całkowicie rozluźniona i nie mieć żadnej zmiany percepcji, albo możesz być lekko spięta, ale widzieć świat zupełnie inaczej. Czy kiedy kończysz medytację i otwierasz oczy, masz wrażenie że patrzysz na pomieszczenie jakby pierwszy raz?


Odpowiedz
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Mandragorka No właśnie nie, raczej nie. Tzn. może przez chwilę jest jakieś takie 'och', ale zaraz wszystko wraca do normy. Czy to znaczy że moja medytacja nie sięga wystarczająco głęboko?


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie chciałabym żebyś od razu się martwiła, bo to wcale nie musi znaczyć, że robisz coś źle. Ja sama przez długi czas miałam tylko ten relaks i uważałam, że to już jest to. Przełom przyszedł kiedy zmieniłam intencję przed medytacją - zamiast nastawiać się na wyciszenie, zaczęłam nastawiać się na obserwację. To brzmi jak drobna różnica, ale w praktyce robi ogromną różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam trochę inne podejście do tego tematu. Prowadzę notatki z medytacji od kilku lat i muszę powiedzieć, że te wszystkie opisy zmiany percepcji są mega subiektywne. W jaki sposób sprawdzamy czy to rzeczywiście jest zmiana w odbiorze rzeczywistości, a nie tylko efekt hiperwentylacji od skupiania się na oddechu, albo zwykłego efektu placebo? Pytam szczerze, bo sam miałem podobne doświadczenia i zastanawiam się co tak naprawdę za nimi stoi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Zenek75 To słuszna uwaga i nie odrzucam jej. Ale powiem tak - nawet jeśli mechanizm jest fizjologiczny, to czy zmienia to wartość tego doświadczenia? Poza tym, zmiany w strukturze mózgu po regularnej medytacji są udokumentowane, więc nie jest to tylko placebo. Ale rozumiem twój sceptycyzm, bo sam też się zastanawiałam przez lata czy nie robię sobie tego sugestią.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam i też jestem trochę sceptyczna jeśli chodzi o te bardziej duchowe interpretacje, ale jedno mnie zastanawia - jeśli zmiana percepcji jest efektem fizjologicznym mózgu, a nie czymś 'nadprzyrodzonym', to dlaczego w ogóle o tym piszemy na forum ezoterycznym? Mam wrażenie że te dwie rzeczy można spokojnie oddzielić. Albo to jest neurologia, albo coś więcej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Grazynka A skąd założenie, że to musi być jedno albo drugie? W tradycjach ezoterycznych od zawsze uznawano, że praca z umysłem i praca z ciałem są nierozłączne. Kabała, tradycje tybetańskie, szamanizm - wszędzie mamy do czynienia z technikami, które używają bardzo konkretnych mechanizmów fizycznych - oddechu, rytmu, pozycji ciała - żeby osiągnąć coś, co wykracza poza to co czysto biologiczne. To nie jest sprzeczność.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wrócić do wątku z postrzeganiem rzeczywistości, bo to mnie tu najbardziej interesuje. Czy ktoś z was doświadczył czegoś w rodzaju takiej zmiany, która była trochę dezorientująca? Pytam bo miałam kiedyś sesję, po której przez jakiś czas miałam wrażenie że ściany w pokoju są jakby bardziej 'obecne', jakby miały głębię której normalnie nie widzę. Nie byłam pewna czy to coś fajnego, czy może powinnam się tym martwić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Rusalka.2 Dezorientacja po głębokiej medytacji to jest jak najbardziej normalne zjawisko i nie ma powodu do niepokoju, o ile mija w ciągu kilkudziesięciu minut. To co opisujesz z tymi ścianami brzmi jak chwilowe otwarcie się percepcji - umysł dosłownie zaczyna przetwarzać więcej informacji naraz. Ale chcę zapytać - czy to było po jakiejś konkretnej technice, czy po zwykłej medytacji uważności?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Mandragorka To była dłuższa sesja, chyba z godzinę, i próbowałam tej techniki z rozszerzaniem pola uwagi o której wspominała Kunisia - ta open awareness. Normalnie medytuję znacznie krócej. Więc może to kwestia czasu trwania?


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Rusalka.2 Bardzo możliwe. Ja też zauważyłam, że te efekty są znacznie silniejsze po dłuższych sesjach. Mam takie wrażenie jakby umysł potrzebował pewnego minimum czasu żeby 'przełączyć się' w inny tryb. Te pierwsze dwadzieścia minut to jakby osiadanie, a to co dzieje się potem jest zupełnie innej jakości.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@nyja95)
Połączone: 1 rok temu

Jestem pod wrażeniem tej rozmowy, serio! Nigdy wcześniej nie myślałam o medytacji w taki sposób, bardziej kojarzyła mi się z relaksem i tyle. Ale teraz mam pytanie do wszystkich - skąd wiecie, że ta zmiana percepcji którą opisujecie to nie jest po prostu to, że jesteście śpiący albo zmęczeni? Przepraszam jeśli to głupie pytanie, ale naprawdę chcę to zrozumieć 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Nyja95 To wcale nie jest głupie pytanie, bo senność i głęboka medytacja mogą mieć podobne objawy zewnętrzne. Różnica jest w jakości uważności - przy senności uwaga się rozmazuje i zaczynasz dryfować w myślach albo mikrozasypiać. Przy prawdziwej zmianie percepcji w medytacji jest wręcz odwrotnie - uwaga jest wyostrzona, jesteś hiperprzytomna, tylko ta przytomność działa jakby na innych obrotach. Przynajmniej tak to u mnie wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie może trochę praktyczne - czy ktoś próbował świadomie wykorzystać tę zmienioną percepcję do czegoś konkretnego? Np. do pracy z energią, do intuicji, do odczytywania czegoś? Bo mam wrażenie, że w tej rozmowie traktujemy to jako cel sam w sobie, a mnie bardziej interesuje co z tym potem można zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Bo mam wrażenie, że traktujemy to jak cel sam w sobie - dotrzeć do tej zmiany percepcji i tyle. A mnie interesuje co dalej. Ktoś pracuje np. z energią podczas takiego stanu? Czy to w ogóle ma sens?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Dobrusia.2 U mnie to działa właśnie tak. Kiedy wchodzę w głębszy stan przez medytację, dopiero wtedy zaczynam pracę - z intencją, z wizualizacją, z magią jeśli o to pyta. Normalny stan umysłu jest zbyt 'hałaśliwy' żeby cokolwiek przeszło. Więc tak, dla mnie ta zmiana percepcji to wejście do właściwej pracy, nie jej efekt uboczny.


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Pentagrama I właśnie tego mi brakowało w tej rozmowie! Czy możesz powiedzieć więcej o tym 'hałasie'? Bo ja to rozumiem intuicyjnie, ale nie wiem jak to opisać - co konkretnie przeszkadza w normalnym stanie?


Odpowiedz
Wpisy: 635
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Pentagrama opisuje to jest właściwie podstawa większości tradycji hermetycznych. Praca magiczna w pełnej aktywności umysłu analitycznego jest mniej skuteczna, bo ten umysł bez przerwy komentuje i weryfikuje. Zmieniony stan percepcji to nie jest coś mistycznego - to po prostu moment, kiedy cenzor milknie. Stąd techniki wprowadzające do rytuału były i są tak ważne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Kabalista Ale tu wychodzi moje stare pytanie znowu - skoro mówisz 'cenzor milknie', to nie mamy wtedy żadnej kontroli nad tym co 'wchodzi'. Skąd wiesz że to co odbierasz w tym stanie to rzeczywiście coś wartościowego, a nie zwykłe skojarzenia mózgu działającego na innych obrotach?


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Zenek75 To jest napięcie, które towarzyszy tej praktyce od zawsze i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale powiem tak - weryfikujesz po fakcie. Nie w trakcie, ale potem, porównując to co dostałeś z tym co rzeczywiście się dzieje. U mnie intuicje z medytacji mają niezłą skuteczność, ale nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

A można zapytać jak ta weryfikacja wygląda w praktyce? Tzn. zapisujecie to co pojawia się w medytacji i potem sprawdzacie? Bo to brzmi jak prowadzenie dziennika ale w bardziej ukierunkowany sposób?


Odpowiedz
Wpisy: 402
Rozpoczynający temat
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja właśnie tak robię - mam zeszyt i po każdej sesji zapisuję nie tylko co się pojawiło, ale też jak to odebrałam, z jakim 'smakiem'. Potem wracam. Szczerze mówiąc skuteczność jest różna, ale są rzeczy które mnie zaskoczyły. Choć Zenek ma rację, że nigdy nie wiem czy to percepcja czegoś realnego czy mój własny umysł.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@nyja95)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, że tak można to robić! Dzięki za ten pomysł z zeszytem, naprawdę nie wpadłabym na to sama. Ale chcę zapytać - czy jak się zaczyna, to te rzeczy które się pojawiają są w ogóle czytelne? Bo wyobrażam sobie że u mnie byłoby samo zamęt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Nyja95 Na początku zazwyczaj tak - pojawia się wszystko naraz i trudno odróżnić co jest 'sygnałem' a co 'szumem'. To przychodzi z praktyką i właśnie dlatego notatki są tak ważne. Zaczynasz widzieć wzorce, rozpoznajesz czym różni się jedno od drugiego. To nie magia, to po prostu nauka własnego umysłu.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam takie pytanie do Mandragorki i do wszystkich - mówicie o percepcji, o odbieraniu czegoś, o sygnałach. Ale co to właściwie jest? Tzn. skąd te 'sygnały' przychodzą? Czy macie jakąś konkretną teorię, bo każdy mówi trochę inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Grazynka Dla mnie to jest nadal otwarte pytanie i nie mam jednej odpowiedzi. Raz mam wrażenie że to głębsze warstwy własnej psychiki, innym razem że coś zewnętrznego. Praktycznie to nie ma znaczenia jeśli informacja jest użyteczna. Ale rozumiem że chcesz wiedzieć 'skąd' a nie tylko 'jak'.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Astral Właśnie to 'skąd' mnie najbardziej zastanawia, bo pracuję trochę z bioenergią i tam mamy podobny dylemat. Czy to ja generuję, czy odbieramy coś co już istnieje. I mam wrażenie że medytacja otwiera ten sam kanał co praca energetyczna, tyle że inną metodą.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak się to ma do snów? Bo u mnie to co pojawia się w medytacji i co pojawia się we śnie ma bardzo podobną 'fakturę' jeśli można tak powiedzieć. Zastanawiam się czy to jest ten sam mechanizm, tylko inaczej wywołany.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Wrotycz O, to ciekawe spostrzeżenie. Ja też mam podobnie, ale nie wiem czy to dlatego że oba stany obniżają aktywność tej 'komentującej' części umysłu, czy jest coś więcej. Czy te rzeczy ze snów i z medytacji mają u ciebie podobną treść, czy tylko podobny odbiór?


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Raczej podobny odbiór, taka sama 'temperatura' - trudno to inaczej opisać. Treść jest różna. Ale jest jedno - symbole które pojawiają się w medytacji często potem wracają w snach. I to mnie zastanawia czy pracuję z czymś ciągłym.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Ja też mam tak z runami - jak medytuję z konkretną runą, to ona potem wchodzi do snów. Nie wiedziałam że to jest takie powszechne. Myślałam że to u mnie jakiś dziwny nawyk ale może to po prostu tak działa z symbulami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Perydotka Symbole to w ogóle osobny temat i chętnie bym się tym zajęła, bo przy tarocie mam bardzo podobnie. Ale nie chcę odpływać za bardzo od tematu - chcę wrócić do tego co mówiła Kunisia o 'minimum czasu'. Czy to znaczy, że krótkie sesje w ogóle nie dają tej zmiany percepcji?


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie do końca - ja miałam krótkie sesje które były bardzo głębokie i długie które były płytkie. Czas to jeden z czynników, ale intencja i stan przed wejściem w medytację robią często większą różnicę. Choć przyznam że powtarzalność przychodzi częściej przy dłuższych.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@slonecznica)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie może trochę z innej strony - czy kamienie albo jakieś przedmioty pomagają w wejściu w ten stan głębszy? Słyszałam że niektóre kryształy sprzyjają medytacji i ciekawi mnie czy ktoś z was tego próbował i co widzi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@slonecznica)
Połączone: 8 miesięcy temu

Bo właśnie mam taki ametyst co mi ktoś podarował i jak trzymam go w dłoni to coś czuję, może to sugestia ale mam wrażenie że łatwiej mi się skupić. Czy to możliwe że kamienie naprawdę coś robią ze stanem świadomości czy to tylko efekt placebo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 287

@Slonecznica Placebo to trochę za proste słowo na to zjawisko. Mam różne kamienie i naprawdę nie wszystkie działają tak samo przy medytacji - a skąd by mój umysł wiedział że jeden 'powinien' działać inaczej niż drugi? Przy runach używam czasem hematitu i jest jakoś inaczej niż z czymkolwiek innym. Nie wiem co to jest ale to nie jest tylko wyobraźnia.


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Perydotka Ale jednak to jest pytanie zasadne. Skąd wiesz że to nie jest po prostu inny kształt, ciężar, temperatura kamienia, które dają inne wrażenie dotykowe i przez to inaczej zakotwiczają uwagę? To nie jest argument przeciwko używaniu kamieni - wręcz przeciwnie - ale warto rozróżnić co tu właściwie działa.


Odpowiedz
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 287

@Mandragorka No dobra, masz rację że nie wiem tego na sto procent. Ale nawet jeśli to temperatura i ciężar, to i tak działa - i to mnie interesuje bardziej niż sama teoria. Choć przyznam że teraz mnie zmusiłaś do myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Z perspektywy bioenergii - kamienie mają różne gęstości energetyczne i to nie jest tylko metafora. Ale to co Mandragorka powiedziała o zakotwiczeniu uwagi jest ważne. Może oba mechanizmy działają jednocześnie? Tzn. fizyczny chwyt i skupienie plus coś co jest właściwością samego minerału? W pracy z energią nie rozdzielam tych rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Dobrusia.2 Właśnie to mnie ciekawi - co rozumiesz przez 'gęstość energetyczną'? Bo to brzmi jak coś mierzalnego, a zarazem nie wiem czy istnieje jakiś sposób żeby to sprawdzić. Czy to jest coś co czujesz, czy coś w czym działasz na jakichś zasadach?


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Wierzbina Czuję, i jednocześnie działam na zasadach których mnie nauczyli. Nie potrafię tego zmierzyć w sensie fizycznym. Ale to jest trochę jak z intuicją w medytacji którą tu omawiamy - weryfikujesz po fakcie. Przy kamieniach też to robię.


Odpowiedz
Wpisy: 635
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do meritum - cała dyskusja o kamieniach sprowadza się do tego samego pytania co reszta tej rozmowy: czy percepcja zmienia się pod wpływem zewnętrznego bodźca, wewnętrznej pracy, czy obu naraz. Hermetyczne źródła mówią że każdy przedmiot może być 'soczewką' skupiającą intencję. To nie jest dowód na nic, ale nadaje praktyce kamieni sens bez wymagania by były 'magiczne same w sobie'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@slonecznica)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Kabalista A jeśli mam kilka kamieni to skąd mam wiedzieć który wybrać do medytacji? Tzn. czy to kwestia intuicji, czy są jakieś zasady?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Slonecznica To jest naprawdę indywidualne i tu każdy będzie mówił inaczej. Ale mogę Ci powiedzieć jak ja podchodzę do podobnych wyborów przy kartach - po prostu sięgam po to co 'woła'. A potem sprawdzam co wybrałam i czemu to mogło mieć sens. Myślę że z kamieniami podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 402
Rozpoczynający temat
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam do tego co powiedziała Pentagrama kilka postów wyżej - że intencja robi więcej niż czas. Ja to też obserwuję u siebie, ale zastanawiam się czy intencja to nie jest właśnie sposób na obniżenie tego 'hałasu' o którym Rusalka pytała wcześniej. Tzn. jak mam wyraźną intencję przed wejściem w medytację to umysł ma mniej przestrzeni na błądzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Albo intencja jest właśnie tym co ten hałas wytwarza, bo to nadal jest myślenie analityczne - 'wchodzę z intencją' to też jest operacja umysłowa. Nie przeszkadzało ci to nigdy? Mnie przeszkadza i nie wiem jak to pogodzić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Zenek75 Rozróżniam tu 'intencję przed' i 'intencję w trakcie'. Przed wejściem - tak, to jest myślenie, ale traktuję to jako ustawienie kierunku. Jak wchodzę już w stan medytacji to ta intencja powinna być zapomniana, przyswoić się. Jak ciągle ją trzymam aktywnie to rzeczywiście nie działa.


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Pentagrama I właśnie to jest dla mnie najtrudniejsze - puścić intencję. Bo jak ją puszczę to mam wrażenie że dryfuję bez sensu. Skąd masz pewność że intencja 'weszła' a nie po prostu zniknęła?


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja też mam z tym problem! Tzn. jak afirmuję coś przed medytacją to siedzę i zastanawiam się czy afirmacja 'działa' i to mnie kompletnie wybija. Czy ktoś ma jakiś sposób na to żeby się od tego odkleić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Agnisia.pl U mnie pomogło to że przestałam sprawdzać w trakcie. Traktuję medytację jak zasypianie - jak sprawdzasz czy śpisz to nie śpisz. Jak zaczniesz sprawdzać czy intencja działa to już wychodzisz ze stanu w który chcesz wejść. Prostsze niż myślisz ale wymaga trochę czasu żeby się tego oduczyć.


Odpowiedz
(@nyja95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Wrotycz To porównanie do zasypiania jest tak pomocne, dziękuję! Nigdy bym na to nie wpadła. Ale chcę się upewnić czy dobrze rozumiem - tzn. wchodzisz w medytację i po prostu... odpuszczasz wszystko? Nawet tą intencję którą sobie wcześniej ustawiłaś?


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Nyja95 Tak to rozumiem. Intencja jest jak adres który wpisujesz zanim wyruszysz - w trakcie drogi nie musisz co chwilę go odczytywać. Przynajmniej u mnie tak to działa.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: