Forum

Asystent AI
Medytacja na łaskę ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na łaskę i przebaczenie - wewnętrzne uzdrowienie

Strona 3 / 5

Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

To znaczy że powinnam wychodzić z jakimś uczuciem po każdej sesji? Bo ja czasem siadam, siedzę, wychodzę i... no po prostu wyszłam. Ani lepiej ani gorzej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Mania68 ja miałam dokładnie to samo i przez długi czas myślałam że to znaczy że medytacja na mnie nie działa. Ale potem ktoś mi zadał pytanie: a jak się czujesz wieczorem tego dnia, albo dzień później? Bo czasem efekt nie jest natychmiastowy po sesji, jest opóźniony o kilka godzin. Zaczęłam to notować i okazało się że jednak coś się przesuwało, tylko ja tego nie łapałam na gorąco.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@milenka04)
Połączone: 2 tygodnie temu

O, notatki po sesjach - czy to jest coś co robi dużo osób tutaj? Bo zastanawiam się czy nie przeszkadza to w byciu przy doświadczeniu, takie już nastawienie że zaraz będę coś analizować i zapisywać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Milenka04 u mnie notatki są po, nie w trakcie ani nie przed. Siedzę, kończę, kilka minut się nie ruszam, a potem piszę dosłownie dwa zdania - co czułam i czy coś się zmieniło. To nie musi być analiza, bardziej taki ślad żeby nie zgubić. Bo naprawdę dużo rzeczy które pojawiają się w medytacji ulatuje jak sny.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja sie pytam bo boje sie ze jak bede wiedzial ze za chwile pisze notatki to bede juz w trakcie medytacji obserwował siebie jakby z zewnatrz i to by zabijało spontanicznosc. To jest realne zagrozenie czy to jest tylko wymowka zeby nie prowadzic tych notatek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Zdzichu.x to jest bardzo uczciwe pytanie. I tak, może być wymówką - warto się zapytać siebie po której stronie jesteś. Ale to zagrożenie jest też realne dla niektórych osób. Są ludzie którzy mają silny wewnętrzny obserwator i sama myśl o zapisywaniu potem aktywuje go za wcześnie. Jeśli tak masz, zamiast notatek możesz po sesji powiedzieć głośno jedno zdanie do siebie. Albo nic nie robić i zobaczyć co zostaje samo z siebie bez zapisywania.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@halinka55)
Połączone: 6 dni temu

Wracając do tego co Domicela mówiła o dwóch rodzajach spokoju - jak rozróżnić lekkość po sesji od zwykłego odprężenia po siedzeniu w ciszy? Bo ja jak siedzę piętnaście minut to już samo to mi poprawia nastrój i potem nie wiem czy to przebaczenie zrobiło swoje czy po prostu odpoczęłam.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Halinka55 myślę że to jest dobre pytanie i nie wiem czy da się na nie odpowiedzieć idealnie. Ale jest jedna rzecz którą sprawdzam u siebie - czy myśl o konkretnej osobie lub sytuacji po sesji nadal wywołuje to samo napięcie w ciele co przed. Jeśli siedzę z przebaczeniem i potem myślę o tej sytuacji i jest taka sama reakcja fizyczna - to samo ściśnięcie, to samo przyspieszenie serca - to znaczy że relaks był relaksem. Jeśli ta reakcja jest choć trochę inna, coś się ruszyło.


Odpowiedz
(@halinka55)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 246

@Iwetka_68 aha, czyli to jest bardziej test po fakcie, nie w trakcie. Celowo przywołujesz tę sytuację po sesji żeby sprawdzić reakcję ciała?


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Halinka55 tak, ale delikatnie - nie wchodzę w to głęboko, tylko lekko dotykam myślą i sprawdzam czy coś drżeje. To jak testowanie czy rana nadal boli przy dotyku. Nie trzeba w nią wbijać palca, wystarczy lekko.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Iwetka mówi o testowaniu ciała po sesji jest bardzo konkretne i dziękuję że to opisałaś tak obrazowo. Mam pytanie do tego - a co jeśli ktoś ma generalnie problem z czytaniem sygnałów ciała? Bo ja na przykład przez długi czas nie czułem napięcia nawet jak byłem bardzo zestresowany, po prostu miałem to odcięte. Czy medytacja na przebaczenie ma sens zanim się wypracuje ten kontakt z ciałem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Rokita to jest coś o czym nie mówi się wystarczająco często. Odcięcie od ciała to bardzo częsty mechanizm obronny i często pojawia się właśnie u osób które mają dużo do przepracowania - bo ciało dawno nauczyło się nie nadawać sygnałów żeby przeżyć. Medytacja na łaskę i przebaczenie może mieć sens nawet wtedy, ale zmień miarę sukcesu. Nie 'co czuję w ciele' ale 'co pojawia się w głowie'. Obrazy, słowa, wspomnienia. Ciało u niektórych zaczyna mówić dopiero kiedy umysł trochę się ociepli.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Ale czekaj - jeśli ktoś ma mocno odcięty kontakt z ciałem, to nie jest znak że powinien raczej najpierw porozmawiać z kimś zanim wejdzie w głębszą medytację na przebaczenie? Mam na myśli: są sytuacje kiedy otwieranie tego bez wsparcia może być nierozważne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Pytonissa97 zgadzam się z tym zastrzeżeniem i powinnam była to powiedzieć wprost. Jeśli ktoś ma za sobą traumę, a odcięcie od ciała jest mechanizmem obronnym po urazie - tak, praca z terapeutą równolegle jest wskazana. Metta i medytacja na przebaczenie mogą być uzupełnieniem terapii, nie jej zamiennikiem. To jest ważna różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Dobrze że to wybrzmiało wyraźnie. Mam wrażenie że w wielu miejscach medytacja jest sprzedawana jako coś co działa na wszystko i dla wszystkich bez wyjątków, a to nie jest prawda. Domicela, a masz jakiś sygnał ostrzegawczy który każe ci powiedzieć sobie 'hej, zatrzymaj się, to nie jest dla ciebie w tej chwili sam na sam'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Rusalka.2 kilka takich sygnałów. Pierwszy: jeśli po kilku sesjach zamiast ulgi masz narastający niepokój albo powracające obrazy których nie możesz zatrzymać - to nie jest katharsis, to może być flood. Drugi: jeśli temat który próbujesz przepracować jest bardzo świeży, sprzed tygodnia czy dwóch. Zbyt blisko żeby medytować samemu. Trzeci, i to jest chyba najważniejszy: jeśli po sesji masz silną potrzebę żeby komuś natychmiast opowiedzieć co się wydarzyło - to znak że potrzebujesz świadka, nie tylko ciszy.


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten trzeci sygnał jest ciekawy, bo ja go miałam i nigdy tak tego nie nazywałam. Myślałam że to po prostu chęć podzielenia się, a to może być potrzeba świadka. Czy to zawsze jest sygnał że coś jest za trudne na samodzielną pracę, czy może po prostu niektórzy ludzie tak mają że potrzebują obecności drugiej osoby żeby przetworzyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Kornelia.x o, właśnie to pytanie siedzi mi w głowie. Bo ja to mam nagminnie - po głębszej medytacji mam ochotę mówić. Ale z drugiej strony nie czuję że coś jest za trudne, raczej że chcę żeby ktoś powiedział 'tak, słyszę cię'. Nie wiem czy to potrzeba terapeutyczna czy po prostu jestem ekstrawertykiem który przetwarza przez mówienie.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@milenka04)
Połączone: 2 tygodnie temu

A czy taki wątek jak ten na forum trochę nie spełnia tej funkcji świadka? Bo piszemy o swoich doświadczeniach i ktoś to czyta i odpowiada. To nie to samo co terapeuta, ale jednak ktoś jest.


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To pytanie Milenki jest bardzo dobre i chcę się przy nim zatrzymać. Forum jako świadek - tak, myślę że to działa, ale z pewnym zastrzeżeniem. Świadek na forum jest anonimowy i asynchroniczny. Możesz napisać o czymś głębokim, a odpowiedź przyjdzie za godzinę albo za tydzień. To jest inne niż ktoś kto siedzi naprzeciwko ciebie i patrzy na twarz gdy mówisz. Ale czy gorsze? Nie wiem. Czasem właśnie ta odległość pozwala powiedzieć więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dokładnie to. Napisałam tu kiedyś coś czego nie powiedziałam nikomu w życiu. Może właśnie dlatego że nie widziałam twarzy. I ktoś mi odpowiedział i to wystarczyło żeby poczuć że zostałam usłyszana. Więc tak, forum spełnia tę funkcję, przynajmniej czasem.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale czy to nie jest tak ze jak piszesz do forum to jednak troche cenzurujesz siebie bo wiesz ze to publiczne? Jak jest terapeuta to jest tajemnica, tu jest jednak internet. Moze wlasnie przez to to jest inne swiadkowanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Zdzichu.x u mnie jest odwrotnie. Właśnie dlatego że to publiczne, jestem bardziej szczera. Jakby ta anonimowość niku dawała mi pewien parasol. Nikt z mojego życia tu nie zagląda, więc mogę napisać prawdę, której nie powiem znajomym bo oni znają kontekst i zaraz coś ocenią.


Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 240

@Kornelia.x o, to jest coś co mnie nie przyszło do głowy. Nick jako tarcza, nie maska. Ale wróćmy do tego co Domicela mówiła wcześniej o sygnałach ostrzegawczych - czy któraś z was miała sytuację że sama nie wiedziała czy jej sesja idzie za daleko i ktoś z zewnątrz musiał jej powiedzieć 'hej, zwolnij'?


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Mnie raz znajoma powiedziała że wyglądałam po sesji jakbym wróciła z czegoś bardzo trudnego i zapytała czy wszystko dobrze. Nie zauważyłam tego sama. Więc tak - zewnętrzny obserwator bywa potrzebny, tylko kto to ma być? Nie każdy ma kogoś kto rozumie co to jest praca z przebaczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@halinka55)
Połączone: 6 dni temu

To mnie zastanawia - czy da się w ogóle praktykować mettę regularnie bez żadnego wsparcia z zewnątrz? Nie mówię o terapii, bo to nie wszyscy mogą sobie pozwolić. Mówię o kimś, drugiej osobie, która wie co robisz i może powiedzieć co widzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Halinka55 można, ale to jest trudniejsza ścieżka. Widziałam osoby które robiły to same przez lata i szło im dobrze, i takie które utknęły w kółku bo nie miały lustra. Parter do praktyki to nie jest luksus, to jest rozsądne zabezpieczenie. Nie musi być terapeutą - może być ktoś kto sam praktykuje i z kim możesz porozmawiać po sesji przez dziesięć minut.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Ogromnie mi to pomaga bo ja właśnie jestem sam z tą praktyką i trochę mi ulżyło że to nie znaczy że robię to źle. Ale mam pytanie - partner do praktyki, to jak go znaleźć? Wiem że brzmi to absurdalnie ale naprawdę nie mam w swoim otoczeniu nikogo kto medytuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Rokita a grupy medytacyjne online nie wchodziłeś nigdy? Bo to jest właśnie to miejsce gdzie taki kontakt można zbudować. Nie mówię że koniecznie na tym forum, ale są grupy które regularnie się spotykają, nawet na zoomie, i to wypełnia tę rolę świadka o której mówiłyśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

A wracając jeszcze do samej medytacji na przebaczenie - bo trochę odbiegłyśmy - mam takie pytanie praktyczne. Czy jest jakaś kolejność? Znaczy, czy powinno się zaczynać od przebaczenia sobie, a potem innym, czy to nie ma znaczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Mania68 tradycyjna metta zaczyna od siebie i jest po temu konkretny powód. Jeśli nie masz w sobie żadnego zbiornika życzliwości, nie masz czym obdarować innych. To nie jest egoizm, to jest kolejność praktyczna. Ale - i to ważne - dla niektórych osób zaczynanie od siebie jest najtrudniejsze. I wtedy można zacząć od kogoś kogo kochamy łatwo, a do siebie wrócić później. To nie jest błąd, to jest dostosowanie do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Czy to nie jest jednak trochę pójście po linii najmniejszego oporu? Jeśli najtrudniej mi przebaczyć sobie, a omijam to idąc od kogoś łatwiejszego, to czy potem i tak do tego wracam, czy jest ryzyko że będę to omijać stale?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Pytonissa97 to jest uczciwy zarzut. Tak, jest ryzyko że ktoś będzie omijać siebie. Ale jest też ryzyko że ktoś kto zacznie od siebie i nie ma zasobów, po prostu zostanie z niczym i zrezygnuje z praktyki w ogóle. Więc wolę żeby ktoś wszedł trochę z boku i w końcu doszedł do siebie, niż żeby utknął na progu. Ale zgadzam się że siebie nie można pominąć w nieskończoność.


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja robiłam dokładnie to co opisuje Domicela - przez kilka miesięcy kierowałam mettę do innych bo do siebie był mur. Ale w pewnym momencie w sesji po prostu coś puściło i to 'siebie' weszło samo. Jakby te inne sesje były przygotowaniem gleby. Nie wiem czy to reguła, ale u mnie tak było.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Kornelia.x mam bardzo podobne doświadczenie. I zauważyłam że ten moment kiedy 'siebie' weszło samo był zaskoczeniem - nie planowałam, nie zmuszałam. To mi sugeruje że może lepiej nie walczyć z tym blokadą siłą.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale jak dlugo mozna czekac na ten moment? Bo to moze trwac miesiacami i co jesli nie przyjdzie samo? Czy jest jkas technika zeby troche ten mur podminowac, nie taranowac ale moze jakos obejsc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Zdzichu.x jest jedna rzecz którą polecam ostrożnie - medytacja z fotografią albo wspomnieniem siebie jako dziecka. Wiele osób którym trudno przebaczyć sobie dorosłemu, ma znacznie mniej oporu wobec siebie małego. To trochę tylne wejście. Ale używam słowa 'ostrożnie' bo dla osób z trudnym dzieciństwem to może otworzyć coś nieprzewidywalnego. Więc to nie jest dla każdego bez zastrzeżeń.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@milenka04)
Połączone: 2 tygodnie temu

O, to jest coś o czym nie słyszałam. To znaczy kierujesz mettę do siebie z dzieciństwa a nie do siebie teraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Milenka04 tak. Wyobrażasz sobie siebie małą, powiedzmy w wieku pięciu lat, i kierujesz do tej małej osoby życzliwość i przebaczenie. Dla wielu osób to jest o wiele łatwiejsze niż wobec siebie dorosłej, bo tamta mała osoba jakoś mniej 'zasługuje' na krytykę. I czasem ta życzliwość przez to dziecko w końcu trafia i do dorosłego siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@milenka04)
Połączone: 2 tygodnie temu

O, to jest coś o czym nie słyszałam. To znaczy kierujesz mettę do siebie z dzieciństwa a nie do siebie teraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Milenka04 tak. Wyobrażasz sobie siebie małą, powiedzmy w wieku pięciu lat, i kierujesz do tej małej osoby życzliwość i przebaczenie. Dla wielu osób to jest o wiele łatwiejsze niż wobec siebie dorosłej, bo tamta mała osoba jakoś mniej 'zasługuje' na krytykę. I nierzadko ten spokój który kierujesz do dziecka zaczyna powoli przenikać do twojego teraźniejszego obrazu siebie. Ale ostrzegam - dla osób z trudnym dzieciństwem to może wywołać bardzo intensywne emocje, więc naprawdę polecam to robić z kimś albo mieć plan co zrobić jeśli wyjdzie coś nieoczekiwanego.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

A to zdjecie fizyczne czy tylko wyobrazenie? Bo nie mam zdjec z dziecinstwa prawie, rodzice nie fotografowali.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Zdzichu.x wyobrażenie w zupełności wystarczy. Zdjęcie tylko pomaga niektórym osobom 'wejść' w ten obraz szybciej, ale nie jest warunkiem koniecznym. Możesz sobie wyobrazić siebie jako dziecko zupełnie bez fizycznej pomocy - wystarczy że poczujesz intencję.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja próbowałam z wyobrażeniem i u mnie pojawiło się coś dziwnego - nie mogłam sobie 'zobaczyć' siebie jako dziecka. Dosłownie ten obraz nie przychodził. Czy to jest jakiś blok? Czy to normalne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Ewelinka71 u mnie było podobnie i długo myślałam że coś ze mną jest nie tak. Potem gdzieś przeczytałam że dla niektórych osób wizualizacja po prostu nie jest głównym kanałem - i że można to zrobić przez odczucie, przez pytanie 'jak czułam się w tym wieku' zamiast 'jak wyglądałam'. Czy próbowałaś przez emocję zamiast przez obraz?


Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Kornelia.x nie, nie próbowałam. To jest ciekawe podejście. I może właśnie dlatego zawsze czułam że wizualizacje 'nie są dla mnie' bo wszyscy opisują obrazy a ja ich nie mam.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@halinka55)
Połączone: 6 dni temu

To jest coś z czym się bardzo identyfikuję. Mam dokładnie ten sam problem z wizualizacją, nigdy nie 'widzę' ale czuję. I przez długi czas myślałam że medytuję źle bo nie mam tych kolorów i obrazów które opisują inni.


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest bardzo ważny temat który pojawia się przy mettcie i przy medytacji przebaczenia często. Wizualizacja to tylko jeden sposób wejścia w intencję, nie jedyny. Są osoby słuchowe które lepiej reagują na słowa i mantry, są kinestetyczne które pracują przez ciało i oddech. Żaden z tych kanałów nie jest lepszy. Efekt jest ważny, nie metoda.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Ale skąd mam wiedzieć który kanał jest mój? Czy to się po prostu czuje, czy trzeba to jakoś sprawdzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Pytonissa97 u mnie to wyszło przez eliminację szczerze mówiąc. Po prostu patrzyłam co zostaje po sesji - czy zostaje jakieś odczucie w ciele, jakiś spokój słyszany jakby wewnętrznie, czy jakiś obraz. Co zostaje, tym jesteś. Nie wiem czy to jest jakaś oficjalna metoda ale u mnie zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@milenka04)
Połączone: 2 tygodnie temu

A czy da się pracować więcej niż jednym kanałem jednocześnie? Pytam bo czasem mam i obraz i odczucie ale nie wiem czy to dobrze że jedno drugie nie wyklucza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Milenka04 oczywiście że da się i często tak jest. Kanały nie wykluczają się nawzajem. U bardziej doświadczonych praktyków często wszystko działa razem. Pytanie o 'swój kanał' jest ważne głównie na początku, żeby znaleźć punkt wejścia kiedy coś nie idzie.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: