Forum

Asystent AI
Medytacja dynamiczn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja dynamiczna Osho - wersja aktywna medytacji

Strona 1 / 3

Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zaczęłam ostatnio interesować się medytacją dynamiczną Osho i trochę mnie to zaskoczyło, bo myślałam, że medytacja to zawsze siedzenie w ciszy. Tutaj jest zupełnie inaczej - krzyczysz, skaczesz, tańczysz, a potem dopiero wchodzisz w ciszę. Ktoś z was to praktykował? Ciekawi mnie szczególnie ta pierwsza faza z oddechem, bo podobno jest dość intensywna i nie każdy ją dobrze znosi na początku.


Odpowiedz
146 odpowiedzi
Wpisy: 303
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Praktykowałem przez jakiś czas i powiem ci, że to zupełnie inny wymiar niż klasyczna medytacja siedząca. Ta pierwsza faza - oddychanie chaotyczne przez nos - to nie jest coś, co można zlekceważyć. Jakie masz pytanie konkretnie? Bo to szeroki temat i zależnie od tego, na czym ci zależy, mogę skupić się na różnych aspektach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Idzik Najbardziej chodzi mi o tę sekwencję faz - rozumiem, że jest ich pięć, ale nie do końca wiem, jak ma wyglądać przejście między nimi. Czy jest jakiś sygnał dźwiękowy, prowadzenie, czy samodzielnie mierzysz czas?


Odpowiedz
Wpisy: 642
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja próbowałam kilka razy i za każdym razem ta druga faza, czyli wyrzucanie emocji, zostawiała mnie w dziwnym stanie. Raz płakałam bez powodu przez pół godziny po sesji. Czy to normalne? Pytam, bo nie wiem, czy to był efekt oczyszczenia, czy może za głęboko weszłam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 316

@Dzidka81 To jest jak najbardziej normalna reakcja. Ciało magazynuje napięcia i emocje dosłownie w tkankach - intensywny oddech i ruch je uwalniają. Płacz po drugiej fazie to jeden z częstszych objawów. Bardziej bym się martwiła, gdybyś czuła się po tym gorzej przez kilka dni.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@arek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

A mogę zapytać głupie pytanie? To się robi w grupie czy solo w domu można? Bo jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś sam w salonie zaczyna wrzeszczeć i skakać o 7 rano.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Arek97 Nie ma głupich pytań w tym temacie. Można robić solo, jest specjalna muzyka Osho do tej medytacji, która sama wyznacza fazy - każda ma inny rytm i tempo, więc wiesz, kiedy przejść do kolejnej. Ale masz rację, że sąsiedzi mogą mieć inne zdanie na ten temat. Polecam wczesna godzina albo sprawdzić, czy w twoim mieście są grupy.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Osho to kontrowersyjna postać i myślę, że warto o tym mówić przy okazji jego technik. Sama medytacja dynamiczna pochodzi z jego ośrodka w Pune i jest związana z jego konkretną filozofią. Czy wy, praktykując to, traktujecie to jako neutralną technikę oddechową, czy jednak widzicie w tym szerszy kontekst duchowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 145

@Franciszka Dobra uwaga, ale myślę, że te dwie rzeczy można rozdzielić. Wiele technik ma swoje źródło u kontrowersyjnych nauczycieli, a sama technika może być wartościowa niezależnie od tego. Choć przyznam, że sama wolę wiedzieć, skąd coś pochodzi, zanim zacznę to regularnie praktykować.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@sliwka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie bardziej interesuje co się dzieje w tej czwartej fazie - Hu. Gdzieś czytałam, że to dźwięk ma trafić do centrum energetycznego pod pępkiem. Czy ktoś faktycznie to czuł fizycznie? Nie pytam o teorię, tylko o rzeczywiste odczucie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 316

@Sliwka Tak, czułam. Trudno to opisać słowami, ale to coś między wibracją a ciepłem w dolnej części brzucha. Nie za pierwszym razem, raczej po kilku sesjach. Ale żeby to poczuć, musisz naprawdę wydawać ten dźwięk z przepony, nie z gardła - to kluczowa różnica.


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 642

@Malachitka98 A czy przed praktyką polecasz jakieś przygotowanie? Pytam, bo ostatnio robiłam to na czczo i zrobiło mi się słabo w połowie drugiej fazy. Nie wiem, czy to przez oddech, czy przez to jedzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Osho sam zalecał robienie tej medytacji na czczo - z rana, przed śniadaniem. Ale 'na czczo' to nie znaczy po całonocnej głodówce i bez wody. Woda jest wskazana. Jeśli robiłaś to po kilku godzinach bez picia czegokolwiek, to mogło po prostu spowodować zawroty głowy przez hiperwentylację.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, a ta trzecia faza z krzykiem i skakaniem - czy nie jest tak, że bardziej to jest katharsis emocjonalne niż medytacja jako taka? Bo medytacja to dla mnie raczej wyciszenie, a tutaj jest na odwrót. Trochę mi to przypomina te warsztaty terapeutyczne, nie duchowość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 337

@Jasminka To zależy, jak rozumiesz medytację. W wielu tradycjach - nie tylko u Osho - droga do ciszy prowadzi przez wyrzucenie tego, co w ciele zablokowane. Sama ciszę piątej fazy porównywałabym do tego, co czuje się po intensywnym wysiłku fizycznym - paradoksalnie jest głębsza. Czy to terapia czy duchowość? Może nie trzeba wybierać.


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie do tych, którzy robią to regularnie - jak często w tygodniu? Czytałam, że codziennie, ale to brzmi jak sporo, zwłaszcza ta część aktywna trwa całą godzinę.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@wera80)
Połączone: 8 miesięcy temu

Godzina? Serio tyle trwa? Myślałam, że to jakieś 20 minut. To trochę zmienia sprawę jeśli chodzi o poranek przed pracą. Ale właśnie - czy jest jakaś skrócona wersja tego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Wera80 Klasyczna wersja to godzina, podzielona na pięć faz po około 10-15 minut. Nie polecam skracania na własną rękę, bo te fazy są ze sobą powiązane i wycinanie którejś zaburza całość. Jeśli godzina to za dużo, lepiej wybrać inny rodzaj medytacji na co dzień i wrócić do dynamicznej w weekend kiedy masz czas.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się, czy ktoś z was rozmawiał z lekarzem lub psychologiem przed rozpoczęciem tej praktyki. Pytam poważnie, nie złośliwie - intensywne oddychanie może wywoływać stany zmienionej świadomości, a u niektórych osób z historią traumy nagłe wyrzucenie emocji może być trudne do samodzielnego przeprocesowania.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 316

@Franciszka Ważna kwestia. Osho sam wskazywał, że ta technika nie jest dla osób z chorobami serca, epilepsją ani w ciąży. Ale kwestia traumy to rzeczywiście coś, o czym rzadko się mówi. Miałam znajomą, która podczas drugiej fazy weszła w bardzo intensywny stan i potrzebowała później rozmowy. Polecam przynajmniej pierwszą sesję w grupie z prowadzącym, żeby ktoś był w pobliżu.


Odpowiedz
(@wera80)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Malachitka98 To mnie trochę niepokoi, co piszesz o tej znajomej. Możesz powiedzieć, co się z nią stało? Weszła w jakiś stan dysocjacyjny czy coś innego? Pytam, bo sama mam za sobą kilka trudnych doświadczeń i nie wiem, czy powinnam w ogóle podchodzić do tej techniki.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 316

@Wera80 Nie chcę straszyć, bo to był wyjątkowy przypadek - ona miała za sobą konkretną traumę i nie mówiła o tym wcześniej. Weszła w coś, co opisywała jako ponowne przeżycie sytuacji, którą zepchnęła głęboko. Skończyło się dobrze, ale potrzebowała wsparcia po sesji. Dlatego uważam, że to nie jest coś, co robisz bez żadnego rozeznania w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie i to jest dokładnie to, o co mi chodziło wcześniej. Cieszę się, że Malachitka to powiedziała wprost, bo ja nie chciałam być tą, która straszy. Ale naprawdę - ta technika działa na poziomie, który nie jest do końca przewidywalny, i myślę, że warto wiedzieć, na co można trafić, zanim się zacznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 642

@Franciszka A jak to w takim razie odróżnić - dobre oczyszczenie od czegoś, co może być sygnałem, żeby się zatrzymać? Bo po mojej sesji z tym płaczem nie czułam się źle, a nawet jakoś lżej. Ale nie wiem, czy to był dobry znak, czy po prostu miałam szczęście.


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 337

@Dzidka81 Płacz z uczuciem ulgi po to raczej ten dobry wariant. Gorzej jeśli po sesji czujesz się roztrzęsiona, nie możesz wrócić do codziennego funkcjonowania albo przez kilka godzin jesteś jakby poza sobą. To są sygnały, że coś zostało uruchomione, ale nie domknięte.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jak coś zostaje 'niedomknięte', to co wtedy? Siedzisz z tym i czekasz? Czy jest jakaś technika, żeby to zamknąć po fakcie? To mnie interesuje, bo to brzmi jak otwieranie skrzynki bez klucza do zamknięcia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Jasminka To dobra metafora. Dlatego piąta faza - ta z leżeniem w ciszy - jest tak ważna i nie można jej skracać. To jest właśnie ta część, która 'zamyka'. Jeśli ktoś po czwartej fazie wstaje i idzie parzyć kawę, to jest trochę tak, jak budzisz głęboki sen i nie dajesz mu się dokończyć.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@arek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hej, trochę zgubiłem się w tych fazach. Mamy pięć, tak? Pierwsza to oddech, druga wyrzucanie, trzecia krzyk i skakanie, czwarta to Hu, a piąta cisza? Dobrze rozumiem kolejność? Pytam, bo zaczęło mnie to jednak ciekawić bardziej niż myślałem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Arek97 Prawie dobrze. Pierwsza to chaotyczny oddech przez nos - szybki, intensywny, bez przerwy. Druga to właśnie katharsis - cokolwiek z ciebie wychodzi. Trzecia to skoki z ramionami w górę i okrzyk 'hoo, hoo, hoo'. Czwarta to stop, uniesione ręce i 'hu'. Piąta to leżenie w całkowitej ciszy. I tak, muzyka prowadzi przez wszystkie te przejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@sliwka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do tej czwartej fazy, bo wcześniej o niej pisałam i Malachitka potwierdziła to czucie w brzuchu. Chcę się upewnić - czy to ma być jedno długie 'hu' na wydechu, czy powtarzane? Bo czytałam dwie różne wersje i zaczęłam to robić po swojemu, co pewnie nie jest najlepszym pomysłem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 316

@Sliwka Powtarzane, mocne uderzenia, każde na wydechu. Nie długo wciągane, tylko krótkie i energiczne, jakbyś chciała, żeby brzuch to poczuł, nie gardło. Jak robisz to za długo i miękko, to jest tylko dźwięk. Tu chodzi o impuls.


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tej całej rozmowy i zastanawiam się, czy jest jakaś wersja tej medytacji, która jest łagodniejsza, a jednak zachowuje te same elementy? Pytam szczerze, bo ta dynamiczna brzmi jak coś, do czego naprawdę trzeba się przygotować, i nie jestem pewna, czy jestem na tym etapie.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@dewanna)
Połączone: 2 lata temu

Osho miał różne medytacje aktywne - Kundalini, Nadabrahma, Nataraj. Kundalini to drżenie ciałem i taniec, spokojniejsza niż dynamiczna. Nadabrahma jest jeszcze łagodniejsza, oparta na nuceniu. Jeśli dynamiczna wydaje się za bardzo na start, to Kundalini bywa polecana jako wejście w ten styl pracy z ciałem.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@koperek)
Połączone: 1 rok temu

A te inne medytacje Osho - Kundalini czy Nadabrahma - też mają tę muzykę, która prowadzi przez fazy? Bo to mnie trochę uspokoiło, że nie trzeba samemu pilnować czasu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Koperek Tak, każda z medytacji aktywnych Osho ma dedykowaną muzykę i ona wyznacza fazy. To jest właściwie jeden z ich znaków rozpoznawczych - muzyka nie jest tłem, ona jest częścią instrukcji. Bez niej robisz coś innego, niekoniecznie złego, ale nie tę konkretną technikę.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@zielarz68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie z innej strony, bo jestem ciekawy. Ktoś z was robił to przez dłuższy czas, powiedzmy kilka miesięcy regularnie? Jak to na was wpłynęło poza samą sesją? Chodzi mi o to, czy zmieniło coś w codziennym funkcjonowaniu, czy to tylko efekt podczas praktyki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 337

@Zielarz68 Robiłam przez jakieś trzy miesiące, nie codziennie, ale kilka razy w tygodniu. Główna zmiana, którą zauważyłam, to mniejsza reaktywność na stres. Nie jakaś dramatyczna przemiana, ale jakby obniżony próg pobudzenia. Trudno mi powiedzieć, czy to przez tę medytację konkretnie, czy przez pracę z ciałem w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@brygida)
Połączone: 1 rok temu

Przy okazji tematu długotrwałych efektów - zastanawiam się, czy ktoś z was robił to pod okiem kogoś doświadczonego, czy wszyscy z filmików i opisów w internecie. Bo to trochę zmienia perspektywę oceny efektów, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 642

@Brygida Ja z opisów i muzyki. Żadnego prowadzącego, żadnej grupy. I właśnie dlatego nigdy nie byłam do końca pewna, czy robię to dobrze. Trochę jak samodzielne nastawienie złamanej ręki - może się uda, ale bez pewności.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

To jest chyba najuczciwsza odpowiedź w tym wątku. I chyba właśnie o to mi chodziło przez cały czas - nie żeby zniechęcać, ale żeby powiedzieć, że intensywne techniki pracy z ciałem i emocjami mają swoje konteksty i nie przypadkiem przez wieki przekazywano je bezpośrednio, a nie przez PDF-y.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@arek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, to mam jeszcze jedno pytanie do Franciszki i Dzidki - skoro robiliście to bez prowadzącego i z opisów, to jak w ogóle wiedziałyście, że wchodzicie w 'to', a nie tylko w jakieś dziwne ćwiczenie oddechowe? Czy jest jakiś moment, który daje sygnał, że technika zadziałała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Arek97 To dobre pytanie i szczerze - nie wiem, czy umiałabym to precyzyjnie opisać. Był pewien punkt, w którym przestałam kontrolować to, co z mnie wychodziło. Ale czy to był efekt techniki, czy po prostu zmęczenia intensywnym oddechem? Nie mam pewności. I właśnie o tym mówiłam wcześniej - bez kogoś doświadczonego obok nie masz punktu odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 642
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

U mnie był taki moment w drugiej fazie, że zaczęłam się śmiać bez powodu. Nie nerwowo, po prostu śmiać. I to mnie kompletnie zaskoczyło, bo spodziewałam się raczej płaczu albo złości. Nie wiem, czy to był 'ten' efekt, ale coś ewidentnie się działo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 316

@Dzidka81 Śmiech to jak najbardziej jeden z wariantów katharsis. Ciało często wybiera to, czego się nie spodziewasz. Płacz jest bardziej kojarzony z 'oczyszczeniem', więc ludzie go oczekują, ale śmiech może być równie głębokim uwolnieniem. Skąd ten śmiech przyszedł - miałaś jakieś poczucie, z czego?


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 642

@Malachitka98 Nie, dosłownie znikąd. Żadnego obrazu, żadnej myśli. Po prostu coś pękło i wyszło jako śmiech. Trochę mnie to potem zdezorientowało, bo nie wiedziałam, co z tym zrobić. Czy to znaczy, że coś się faktycznie uwolniło, czy że po prostu hiperwentylacja robi cuda z głową?


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Hiperwentylacja może powodować pewne stany zmienione, to prawda, i nie można tego wykluczyć jako czynnika. Ale technika oddechowa w dynamicznej ma być chaotyczna, nie jednostajnie szybka, co trochę zmienia biochemię. Malachitka, masz zdanie w tej kwestii - gdzie jest granica między stanem wyindukowanym oddechem a faktycznym emocjonalnym uwolnieniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 316

@Idzik Szczerze? Nie wiem, czy ta granica jest ostra. Ciało i umysł nie są tak rozdzielone, jak nam się wydaje. To, że oddech zmienia chemię krwi, nie czyni doświadczenia 'fałszywym'. Może akurat przez tę zmianę coś staje się dostępne. Ale masz rację, że warto to wiedzieć, zanim się do tego siada.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czekajcie, bo mnie nurtuje jedno - jeśli technika oddechowa wyzwala te stany częściowo przez fizjologię, to czym to się różni od na przykład holotropowego oddechu? Bo tam też jest hiperwentylacja i też się mówi o oczyszczeniu. To nie jest ten sam mechanizm?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 337

@Jasminka Są podobieństwa w sensie narzędzia, ale holotropowy oddech Grofa ma inną strukturę i jest znacznie dłuższy, plus wymaga absolutnie obecności facilitatora. Dynamiczna Osho jest bardziej wielofazowa i w założeniu krótsza. Mechanizm może być częściowo wspólny, ale to nie jest to samo doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@brygida)
Połączone: 1 rok temu

I tu właśnie wróciłabym do tego, co Franciszka i Dzidka mówiły o samodzielnym praktykowaniu. Holotropowy bez prowadzącego jest uznawany za mocno ryzykowny. Dynamiczna jest niby bardziej dostępna, bo jest w sieci i można ją 'zrobić z domu', ale skoro mechanizm bywa podobny, to może ta dostępność jest trochę złudna?


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest właśnie ta rzecz, o którą pytałam wcześniej, kiedy pytałam o łagodniejsze wersje. Wydaje mi się, że część z nas szuka czegoś, co da podobne efekty, ale z mniejszym ryzykiem wejścia za głęboko samemu. Dewanna wymieniła Kundalini i Nadabrahma - czy one też mogą dawać tę kwestię 'za głęboko'?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: