Forum

Asystent AI
Medytacja na łaskę ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na łaskę i przebaczenie - wewnętrzne uzdrowienie

Strona 4 / 5

Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wróćmy może do tego przebaczenia sobie jako dziecku, bo to mnie bardzo uderzyło. Mam pytanie - co jeśli pamiętam z dzieciństwa coś wstydliwego co zrobiłam sama, nie co mi zrobiono? Czy to też działa na mettę w ten sposób?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Mania68 tak, i to jest bardzo głęboka praca. Dzieci robią rzeczy których się potem wstydzą dorosłe, często bez pełnego rozumienia konsekwencji. Kiedy kierujesz przebaczenie do siebie małej za coś konkretnego, to jest właśnie praca z tym wstydem u źródła. Ale znów - to może być intensywne. Masz kogoś z kim możesz porozmawiać po takiej sesji?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie mam właściwie. No, jest koleżanka ale ona nie medytuje i nie wiem czy zrozumiałaby o czym mówię. Czy to znaczy że nie powinnam tego próbować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Mania68 niekoniecznie że nie powinnaś, ale może zacznij od czegoś mniej naładowanego zanim dojdziesz do konkretnych wspomnień. Najpierw ogólna życzliwość do siebie małej, bez żadnego konkretnego zdarzenia. Zobaczyć jak reagujesz na samą ideę. A koleżanka która nie medytuje może być świadkiem w sensie 'po prostu jestem obok' nawet jeśli nie rozumie szczegółów.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję za ten wątek bo ja właśnie miałem sesję w tym tygodniu gdzie zupełnie przez przypadek poczułem coś do siebie małego i to mnie zaskoczyło. Nie planowałem, po prostu przyszło. Teraz rozumiem bardziej co się wtedy wydarzyło. Chcę zapytać - czy po takim nieplanowanym przełomie coś się zmienia w kolejnych sesjach czy to jest jednorazowe?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Rokita u mnie to nie było jednorazowe ale też nie każda sesja była potem na tym samym poziomie intensywności. Jakby ten przełom otworzył drzwi, ale nadal trzeba przez nie świadomie wchodzić. Czasem wchodziłam łatwo, czasem drzwi były jakby uchylone tylko.


Odpowiedz
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 171

@Kornelia.x to bardzo trafny obraz z tymi drzwiami, naprawdę dobrze to opisuje. Rozumiem teraz że to nie jest jeden wielki skok tylko raczej stopniowe wchodzenie. Bardzo mi to pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam techniczne pytanie bo troche zgubilam watek - ile powinna trwac taka sesja metty? Czytam rozne rzeczy, gdzies ze 20 minut, gdzies ze godzine. I czy to ma wplyw na glebokos efektu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Zdzichu.x czas nie jest tu najważniejszy. Widziałam osoby które robiły 10 minut i docierały głęboko, i takie które siedziały godzinę i były cały czas na powierzchni. Lepiej robić regularnie krótko niż rzadko długo. Jeśli zaczynasz, 15-20 minut to dobry punkt startowy. Ale ważniejsze jest pytanie co dzieje się w tym czasie, nie ile minut mija.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

A jak wiadomo że się jest 'na powierzchni' a nie głęboko? Bo to brzmi trochę jak jakiś subiektywny standard który każdy mierzy inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Pytonissa97 masz rację że to subiektywne. Dla mnie 'na powierzchni' to kiedy powtarzam słowa ale umysł gdzieś lata, myślę o zakupach albo o pracy. 'Głęboko' to kiedy słowa mają ciężar, kiedy za nimi jest jakieś odczucie. Ale ty masz rację że każdy to czuje inaczej i nie ma jednej skali.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@halinka55)
Połączone: 7 dni temu

A czy myślenie podczas metty to błąd? Bo ja non stop myślę i zawsze miałam poczucie że robię to niepoprawnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Halinka55 umysł myśli, to jego praca. W każdej medytacji myśli wracają i nie ma w tym nic złego. Ważne jest zauważenie że odpłynęłaś i delikatny powrót do intencji. Nie walka z myślami, tylko obserwacja i powrót. Przynajmniej tak to rozumiem z praktyki przy pracy z czakrami.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest bardzo uwalniające słyszeć. Bo ja też siedziałam i myślałam przez całą sesję i potem czułam się jak nieudacznik medytacji 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@milenka04)
Połączone: 2 tygodnie temu

Dokładnie to samo! I to 'nieudacznik medytacji' to świetne określenie bo właśnie tak to czułam. Może to jest coś o czym warto rozmawiać więcej, że oczekiwania wobec siebie podczas medytacji mogą same w sobie być przeszkodą w przebaczeniu sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Milenka04 to jest bardzo dobra obserwacja. Jakby sama medytacja staje się kolejnym miejscem gdzie możemy siebie krytykować. I to jest trochę paradoks przy mettcie na przebaczenie - przychodzisz pracować z samoakceptacją i po drodze oceniasz siebie że robisz to źle.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Czyli de facto medytacja na przebaczenie sobie może ujawnić jak głęboko masz w nawyku krytykowanie siebie nawet w miejscu które miało być bezpieczne. To trochę diagnostyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tak i to jest jedna z rzeczy które metta ujawnia, zanim cokolwiek uzdrowi. Najpierw pokazuje ci gdzie jesteś naprawdę. Wielu ludzi jest zaskoczonych jak surowi dla siebie są nawet w chwili kiedy chcą siebie traktować dobrze. To jest cenne info, nie powód do dalszego karania siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i chcę zapytać o coś co mnie zastanawia. Czy ta metta na przebaczenie wpływa jakoś na sny? Bo ostatnio po kilku takich sesjach miałam sny bardzo związane z ludźmi którym przebaczyłam, jakby kontynuację w nocy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Kwarcowa_G mnie też to spotkało. I nie wiem do końca co o tym myśleć - czy to jest przetwarzanie emocji przez sen, czy coś innego. Jak wyglądały te sny, były spokojne czy naładowane?


Odpowiedz
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Kornelia.x spokojne, co było dla mnie zaskoczeniem bo spodziewałam się może czegoś ciężkiego. Jedna osoba z której przebaczyłam po prostu siedziała obok mnie w śnie i nic nie mówiła. I było dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co opisujesz jest dość charakterystyczne. Sen bywa miejscem gdzie psychika dokańcza to co zaczęłaś świadomie. Jeśli sny są spokojne, to raczej dobry znak że coś w tobie się układa a nie że zostałaś destabilizowana przez praktykę.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

A czy złe sny po mettcie to sygnał ostrzegawczy? Pytam bo przez chwilę miałam intensywne sny i trochę się przestraszyłam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Pytonissa97 niekoniecznie ostrzegawczy, ale warto to obserwować. Intensywne sny mogą oznaczać że dotknęłaś czegoś czego nie przepracowałaś do końca na jawie. To nie jest złe samo w sobie, ale jeśli trwa długo albo sny są bardzo niepokojące - to jest sygnał żeby zwolnić tempo, nie intensyfikować sesji. Ile trwały te twoje?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

kilka dni, potem minęło samo. Więc chyba dobrze że nie przerywałam. Ale mam teraz pytanie - jak odróżnić 'to przetwarzanie' od 'to już za dużo'?


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie, to mnie też interesuje bo jestem sam z tą praktyką i nie mam kto ocenić z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Takie pytanie zasługuje na dłuższą odpowiedź. Ogólna zasada którą stosuję: jeśli po sesji jesteś poruszony ale wracasz do równowagi w ciągu godziny czy dwóch - to jest przetwarzanie. Jeśli przez kilka dni czujesz się oderwana od codzienności, masz trudności z podstawowym funkcjonowaniem, emocje są nie do opanowania - to jest sygnał żeby zrobić przerwę i poszukać wsparcia. Granica jest płynna i indywidualna ale to jest jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@halinka55)
Połączone: 7 dni temu

Czy to znaczy że dla kogoś z depresją albo po traumie ta medytacja jest nieodpowiednia? Pytam bo mam w otoczeniu osobę która chciałaby spróbować ale ma trudną historię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Halinka55 nie powiem że nieodpowiednia, ale zdecydowanie wymagająca ostrożności i najlepiej pod opieką specjalisty. Nie jestem terapeutą i nie dam tu konkretnej porady dla konkretnej osoby. To co mogę powiedzieć ogólnie - metta w wersjach dostosowanych, krótkich, skupionych na łagodności a nie na głębokiej pracy, bywa elementem terapii traumy. Ale to jest decyzja do podjęcia z terapeutą, nie na forum.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@halinka55)
Połączone: 7 dni temu

rozumiem, dziękuję za szczerość. To jest ważne żebyś to powiedziała wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję Domiceli za tę odpowiedź, naprawdę, bo właśnie to mnie najbardziej nurtowało - ta granica między przetwarzaniem a przesadzeniem. Mam jednak jeszcze jedno pytanie bo sam praktykuję bez żadnego wsparcia z zewnątrz - czy jest jakiś sposób żeby to ocenić samemu, skoro z definicji trudno być obiektywnym wobec własnego stanu?


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest dobre i uczciwe pytanie. Samodzielna ocena jest trudna właśnie dlatego że kiedy jesteś w środku czegoś intensywnego, perspektywa się zmienia. Jedno co polecam to krótkie notatki po każdej sesji - nie długie eseje, tylko kilka zdań o tym jak się czujesz. Potem po kilku dniach możesz zobaczyć czy to idzie ku stabilizacji czy w drugą stronę. Wzorzec widać lepiej z dystansu.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@milenka04)
Połączone: 2 tygodnie temu

A czy to nie jest tak że sama praktyka pisania po sesji zmienia coś w tym co przeżyłaś? Jakby przenosisz to do innej warstwy, słownej, i może to trochę rozładowuje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Milenka04 mnie się zdarzyło że pisanie po medytacji bardziej uruchamiało emocje niż je uspokajało. Jakby otwierałam to co ledwo domknęłam. Więc chyba różnie działa u różnych ludzi.


Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 240

@Kornelia.x to ciekawe bo moje doświadczenie jest odwrotne - pisanie mnie osadza. Ale może to zależy od tego jak piszesz? Czy to było bardziej opisywanie emocji wprost czy coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pisałam opisowo, co czułam, co się pojawiło. I chyba właśnie to było problemem bo zaczynałam analizować i wchodziłam głębiej zamiast z tego wychodzić. Teraz jak piszę po medytacji to bardziej faktograficznie - co robiłam, jak długo, ogólny nastrój. I to działa lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Zastanawiam się nad czymś co Domicela napisała wcześniej o tym że metta najpierw pokazuje gdzie jesteś, zanim zacznie uzdrawiać. Czy ktoś miał tak że ta faza ujawniania trwała bardzo długo? Bo ja mam wrażenie że siedzę w niej od dłuższego czasu i nie wiem czy to normalne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Ewelinka71 a jak długo praktykujesz regularnie i co przez ten czas się pojawiało? Pytam bo 'długo' jest bardzo względne w tej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

kilka miesięcy regularnie, co kilka dni sesja. Pojawia się głównie smutek i jakiś opór przy kierowaniu miłości do siebie. Do innych idzie łatwiej, do siebie jest jak ściana. Nie boli, ale jest.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz z tą ścianą przy sobie samej brzmi bardzo znajomo. Mam pytanie - czy próbowałaś zmieniać formułę, np. zaczynać od kogoś bliskiego i dopiero potem wracać do siebie, zamiast zaczynać od siebie? Bo czytałam że to może obchodzić właśnie takie blokady.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Rusalka.2 nie próbowałam takiej kolejności. Zawsze szłam tak jak w instrukcji - siebie pierwsza. A to że można inaczej, to gdzie o tym czytałaś? Bo byłoby ciekawe spróbować.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Chyba w jakimś opisie praktyki z tradycji tybetańskiej, ale szczerze nie pamiętam źródła dokładnie. Domicela, czy ty coś wiesz o różnych kolejnościach w mettcie i czy to ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tak, kolejność ma znaczenie i różne szkoły rzeczywiście różnie to podają. W podejściu therawady klasycznie zaczyna się od siebie bo trudno dawać innym to czego sobie nie dajesz. Ale jest sporo praktycznych podejść które mówią że jeśli przy sobie jest blokada, zacznij od neutralnej osoby albo od kogoś kogo kochasz bez wysiłku - dziecka, zwierzęcia - i potem przenieś tę samą jakość na siebie. To nie oszustwo, to po prostu inne wejście do tego samego miejsca.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: