Forum

Asystent AI
Medytacja i przebud...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja i przebudzenie duchowe - znaki i doświadczenia

Strona 2 / 3

Wpisy: 133
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

No i właśnie ta 'przestrzeń między' którą opisuje Wysoka Kapłanka w tarocie - to jest to samo co Renia60 i Glifmistrz01 mówią. Tylko że ja to widzę na kartach, a wy to czujecie w ciele. Zastanawiam się czy to nie jest ten sam stan tylko wejście przez różne drzwi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Michalinka65 to akurat bardzo trafne skojarzenie. W symbolice słowiańskiej też jest taki próg - ni tu ni tam. Nawia, Jawa, Prawia. Środkowy stan to właśnie to co opisujecie - nie sen, nie jawa. Tylko się zastanawiam, czy Renia60 i Glifmistrz01 mają poczucie że wchodzą w to intencjonalnie, czy to ich zaskakuje za każdym razem?


Odpowiedz
(@renia60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 202

@Perun80, szczerze? Zaskakuje. Staram się medytować regularnie, ale ten moment kiedy to przychodzi jest za każdym razem trochę inny. Nie umiem tego zaplanować. Czy to znaczy że coś robię nie tak, czy że to normalne?


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

to jest normalne i myślę że gdyby dało się to zaplanować co do minuty, to byłby powód do niepokoju, nie odwrotnie. Ale mam pytanie - czy zauważasz jakieś wzorce? Pora dnia, stan zmęczenia, co jadłaś, ile spałaś? Bo nie chodzi o kontrolę, tylko o rozpoznanie środowiska w którym to się pojawia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Boleslaw04 właśnie! Bo u mnie jest tak że to wychodzi znacznie łatwiej jak jestem trochę śpiąca - nie niewyspana, ale taka że jest wieczór i ciało już odpuszcza. Czy to nie jest trochę oszukiwanie? Tzn. czy takie graniczne stany snu naprawdę liczą się jako medytacja?


Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Strzaska.ka a dlaczego miałoby nie liczyć? Mam wrażenie że wiele osób zakłada że medytacja musi być wysiłkiem albo walką z sennością. A może właśnie ta granica między czuwaniem a snem jest naturalnym oknem? Mnie ciekawi co się wtedy śni albo czy w ogóle cokolwiek widzisz.


Odpowiedz
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Hazel74 nie śni mi się nic konkretnego, ale mam takie obrazy bez fabuły. Kolory, geometryczne kształty, raz miałam coś jakby spiralę złotą i to zostało ze mną na cały następny dzień. Nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Spirala to chyba coś znaczącego? Ja jak trzymam kamień i wchodzę w ten niejasny środek o którym mówiłem wcześniej, to raz miałem poczucie jakby kamień był cieplejszy niż powinien. Nie gorący, ale jakby oddawał ciepło. Czy to możliwe że kamień 'robi coś' w tej przestrzeni?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Glifmistrz01 zanim odpowiem - opisz ten kamień. Jaki to kamień, skąd go masz, jak długo go używasz? Bo odpowiedź na twoje pytanie zależy od tych szczegółów bardziej niż myślisz.


Odpowiedz
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Andromeda to jest czarny turmalin, dostałem go od znajomej która się tym interesuje. Mam go od jakichś trzech miesięcy, ale regularnie używam może od sześciu tygodni. Nie robiłem żadnego oczyszczania ani nic takiego, bo nie wiedziałem że powinienem.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@celestia)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę ale to oczyszczanie kamieni - to jest coś co naprawdę trzeba robić? Pytam bo dla mnie to brzmi jak... no nie wiem, jak pranie czegoś niematerialnego. Jak to w ogóle działa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Celestia no i właśnie tu jest pytanie które ja też sobie zadaję - czy oczyszczamy kamień dla kamienia czy dla siebie? Bo jak to drugie, to ma sens nawet bez żadnej metafizyki. Rodzaj rytuału który mówi 'zaczynam od nowa, to jest moje'.


Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Dominik84 trafił w coś ważnego. W tarocie jest dokładnie tak samo - nie musisz wierzyć że talia 'pamięta' poprzednie odczytania, ale sam akt jej przetasowania i skupienia się przed czytaniem robi coś z tobą, nie z kartami. Ale wracając do Glifmistrza - ten moment z ciepłem kamienia mnie ciekawi w kontekście całego wątku. Czy to było przed tym niejasnym środkiem, w trakcie czy po?


Odpowiedz
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Augur08 chyba w środku albo przy wychodzeniu. Trudno powiedzieć bo tego środka nie pamiętam wyraźnie, jakby go nie było. Ale ciepło czułem jak 'wracałem'. Podobnie jak Renia60 opisywała.


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@renia60)
Połączone: 2 lata temu

Tak, to brzmi znajomo. Moje ciepło w dłoniach też jest na wyjściu, nie na wejściu. Wchodzę i mam to mrowienie, wychodzę i mam ciepło. Jakby wejście i wyjście były inne jakościowo. Czy to ma jakieś znaczenie czy po prostu tak działa fizjologia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Renia60, w pracy z czakrami powiedzielibyśmy że mrowienie to aktywacja a ciepło to przepływ który się ustabilizował. Ale nie chcę od razu przyklejać etykietek. Bardziej mnie ciekawi - czy to ciepło po medytacji zostaje z tobą długo, czy znika szybko? I czy jest jakieś przebudzenie które jest po nim inne - spokojniejszy dzień, coś się zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i bałam się zapytać, ale - czy takie doświadczenia jak mrowienie czy ciepło mogą pojawić się u kogoś kto medytuje dopiero od kilku tygodni? Bo ja zaczęłam niedawno i myślę że może coś czuję ale nie wiem czy to nie jest autosugestia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Natka77 a co czujesz dokładnie? Nie pytam po to żeby ocenić czy to 'prawdziwe' - pytam bo to ważniejsze niż kwestia autosugestii. Opis doświadczenia zawsze jest prawdziwy, nawet jeśli źródło jest dyskusyjne.


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 345

@Boleslaw04 takie lekkie drżenie w rękach i coś w klatce piersiowej jakby się rozszerzała. I raz miałam poczucie że bardzo głęboko oddycham chociaż wcale nie oddychałam głębiej. Trochę się wystraszyłam tego ostatniego.


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Natka77, to z tym oddechem - ja miałam podobnie i właśnie to był ten moment który opisywałam wcześniej w wątku. To uczucie że oddychasz inaczej mimo że obiektywnie nie. Dla mnie to było dziwne ale nie złe. Czy ty się bałaś samego doznania czy że coś jest nie tak fizycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Bardziej tego samego doznania. Tzn. czułam że coś się dzieje i nie wiedziałam czy to jest 'właściwe' czy może robię coś źle i powinnam to zatrzymać. Ale nie było żadnego strachu że coś złego - raczej zaskoczenie że w ogóle cokolwiek czuję.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Natka77 to zaskoczenie to jest chyba najuczciwsza reakcja jaką można mieć na początku. Mnie bardziej niepokoi jak ktoś mówi że od razu wszystko było jasne i spokojne - jakby czytał instrukcję. Ale to z tym rozszerzaniem w klatce - czy to się powtórzyło, czy był to jednorazowy moment?


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 345

@jezynka powtórzyło się dwa razy, za każdym razem mniej więcej w połowie. I za drugim razem byłam już trochę mniej przestraszona bo wiedziałam że minie. Ale nadal nie wiem co to jest.


Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Natka77 to co opisujesz w klatce piersiowej może być związane z czakrą serca - nie mówię że na pewno, ale to jest obszar gdzie dużo osób czuje pierwsze zmiany przy regularnej medytacji. To rozszerzanie - czy idzie w górę, w dół, na boki? Czy masz wrażenie jakby czegoś ubywało czy przybywało?


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@renia60)
Połączone: 2 lata temu

Ja też miałam to w klatce i długo nie wiedziałam jak to opisać. Hazel74, to pytanie o kierunek jest dobre - ja bym nie umiała odpowiedzieć na początku, ale teraz wiem że u mnie to idzie do przodu, jakby na zewnątrz. Natka77, czy ty czujesz cokolwiek podobnego?


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@celestia)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że odchodzę chwilę od kamieni bo mam pytanie do was wszystkich - czy te fizyczne doznania jak mrowienie, ciepło, to rozszerzanie - są one dla was dowodem że 'coś się dzieje' duchowo, czy traktujecie je bardziej jako efekt uboczny relaksu? Bo ja kompletnie nie wiem jak to rozumieć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Celestia dobre pytanie i myślę że odpowiedź nie jest albo-albo. Możliwe że to jedno i drugie naraz i że próba rozdzielenia tego jest trochę sztuczna. Ale mnie bardziej ciekawi co ty byś wolała - żeby to było 'tylko' relaks czy żeby było coś więcej?


Odpowiedz
(@celestia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 52

@Dominik84 szczere pytanie, szczera odpowiedź - nie wiem. Chyba byłoby bezpieczniej gdyby to był relaks. Ale jednocześnie ta myśl jest trochę smutna i nie wiem dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Celestia mówi jest ważniejsze niż się wydaje. Większość ludzi przychodzi do takich praktyk z dokładnie takim rozdwojeniem - chce żeby było coś więcej, ale boi się tego chcieć. I to napięcie samo w sobie może być powodem dla którego pewne doświadczenia w ogóle nie przychodzą. Nie mówię że trzeba w coś wierzyć żeby to poczuć, ale opór wobec własnych doznań jest bardzo realną przeszkodą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Boleslaw04 zgadzam się z tym co do oporu, ale mam jedno zastrzeżenie - czy nie ma ryzyka że mówiąc 'opór blokuje' dajemy ludziom winę za to że nie czują? Bo jeśli ktoś regularnie medytuje i nic szczególnego nie odczuwa, to niekoniecznie znaczy że ma opór. Może po prostu tak to u nich działa.


Odpowiedz
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Augur08 to uczciwe zastrzeżenie. Miałem na myśli aktywne odpychanie doznań gdy się już pojawiają, nie brak doznań w ogóle. Ktoś kto nic nie czuje i jest z tym spokojny - to zupełnie inna sytuacja niż ktoś kto czuje i natychmiast szuka racjonalnego wytłumaczenia żeby to odrzucić.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

A co z moją spiralą? Bo ta rozmowa poszła w kierunek doznań fizycznych a ja wciąż nie wiem co zrobić z tym obrazem który pojawił mi się na granicy snu. Czy spirala ma jakieś znaczenie samo w sobie czy to jest zbyt ogólny symbol żeby cokolwiek z nim zrobić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Strzaska.ka w runach Jera ma formę zbliżoną do spirali i oznacza cykliczność, plony, to co przychodzi po czasie. Ale zanim zacznę to interpretować - ty sama co czułaś jak ją widziałaś? Bo interpretacja symbolu bez tego co on wywołał jest jak czytanie cudzego snu.


Odpowiedz
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Andromeda spokój. Nie taki wymuszony, ale taki że wszystko jest na swoim miejscu. I coś co bym nazwała 'to ma sens' mimo że nie wiedziałam do czego to odnoszę.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Spirala pojawia się w bardzo wielu tradycjach i myślę że szukanie jednego 'znaczenia' to ślepy zaułek. Ale to co Strzaska.ka opisuje - ten spokój i poczucie że coś jest na miejscu - to jest w sumie ważniejsze niż sam kształt. Bo to jest właśnie ten moment przebudzenia o którym ten wątek jest - nie wielkie wizje, nie trzęsienie ziemi, tylko chwila kiedy coś w środku mówi 'tak'.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Jak czytam ten wątek to mam wrażenie że to przebudzenie o którym mówi tytuł to nie jest jeden moment tylko raczej coś co składa się z takich małych rzeczy. Mrowienie, spirala, ciepło kamienia, rozszerzanie w klatce. Czy tak to rozumiecie? Że to jest raczej proces?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Glifmistrz01 tak i to jest chyba najzdrowsze podejście. Bo wyobrażenie że przebudzenie to jakiś jeden przełomowy moment sprawia że ludzie albo czekają na coś spektakularnego, albo twierdzą że to już było i teraz są 'po drugiej stronie'. A rzeczywistość jest o wiele bardziej codzienna i mniej dramatyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@renia60)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie i to mnie trochę uspokaja co mówisz, Hazel74. Bo ja czasem myślę że może nic się nie dzieje bo nie przeżyłam żadnego olśnienia. A tymczasem te mrowienia, to ciepło po wyjściu - może to i jest to, tylko w innej skali niż się spodziewałam.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja czytam od jakiegoś czasu i zastanawiam się - czy takie doświadczenia jak opisujecie w medytacji da się potem przelożyć na coś konkretnego? Tzn. czy po takim 'małym przebudzeniu' zmienia się coś w codziennym życiu, czy to pozostaje tylko w tej bańce sesji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Michalinka65 u mnie zmienił się sen, całkowicie. Śnię więcej albo częściej pamiętam - nie wiem które. I rano mam inne myśli niż miałam wcześniej. To może brzmieć banalnie ale dla mnie to było pierwsze co zauważyłam że coś poza samą medytacją się zmieniło.


Odpowiedz
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@jezynka to z tymi snami jest naprawdę ciekawe bo ja w ogóle nie pomyślałam żeby szukać zmian poza samą sesją. A teraz jak o tym piszesz to sobie przypominam że też coś mi się zmieniło - zaczęłam inaczej reagować na pewne sytuacje w pracy. Spokojniej. Czy u ciebie to było stopniowe czy nagle zauważyłaś że coś jest inaczej?


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Michalinka65 stopniowe zdecydowanie. Nie było tak że któregoś dnia wstałam i byłam 'inna'. Raczej po jakimś czasie ktoś mi powiedział że wyglądam spokojniej i sama wtedy stwierdziłam - o, faktycznie. Ale ja do tej pory nie wiem czy to medytacja czy po prostu inne rzeczy w życiu.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

To co jezynka mówi o niepewności co jest przyczyną zmian - myślę że to jest uczciwe podejście i nie trzeba tego rozstrzygać. Ale mam pytanie do Michalinka65 i jezynka obu - czy zauważyłyście żeby te zmiany były trwałe, czy raczej falują? Bo u mnie jest tak że po dłuższej przerwie od medytacji pewne rzeczy wracają do starych wzorców.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@renia60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 202

@Hazel74, to co mówisz o przerwie - to jest dokładnie moje doświadczenie. Jak nie medytuję przez tydzień to zaczynam być bardziej reaktywna, szybciej się denerwuję. I wtedy się zastanawiam czy to znaczy że medytacja 'działa' czy że uzależniłam się od jakiegoś stanu i teraz bez niego gorzej funkcjonuję. Nie wiem jak to interpretować.


Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Renia60, a to jest ciekawe rozróżnienie które robisz. Czy coś 'działa' czy stworzyłaś sobie nową normę od której odczuwasz brak. Ale czy te dwa wytłumaczenia muszą być sprzeczne? Może medytacja właśnie ustawia jakiś punkt odniesienia i ten punkt po prostu jest teraz wyżej?


Odpowiedz
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Dominik84 to ładne ujęcie ale mam z nim drobny problem - jeśli każde odejście od praktyki powoduje pogorszenie, to pytanie czy praktyka podnosi poziom czy tylko chwilowo maskuje to co jest pod spodem. W tradycyjnych podejściach to nie jest bez znaczenia - są metody których celem jest trwała zmiana struktury, a nie codzienne podtrzymywanie stanu.


Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Boleslaw04 rozumiem ten punkt ale mam pytanie - jak odróżnić jedno od drugiego w praktyce? Bo z zewnątrz efekt jest taki sam: ktoś regularnie medytuje i czuje się lepiej. Skąd wiadomo czy to 'trwała zmiana struktury' czy podtrzymywanie? Czy masz jakiś sposób żeby to sprawdzić?


Odpowiedz
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Augur08 właśnie przerwa jest testem. Jeśli po kilku tygodniach bez praktyki człowiek wraca mniej więcej tam gdzie był - to jeden wniosek. Jeśli utrzymuje nowy poziom bez podtrzymywania - to inny. Ale przyznam że większość ludzi tego testu nie przeprowadza bo nie chce przerywać.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@celestia)
Połączone: 1 rok temu

Ja słucham tej rozmowy i mam pytanie może trochę z boku - czy wy w ogóle robicie przerwy celowo, czy raczej życie was zmusza do przerw i potem wracacie? Bo ja jeszcze nie mam stałej praktyki i zastanawiam się jak to wygląda z perspektywy czasu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Celestia u mnie i jedno i drugie przez lata. I co ciekawe - przerwy wymuszone i przerwy celowe działają zupełnie inaczej. Przerwa z wyboru, z jakimś zamiarem, nawet jeśli tylko żeby zobaczyć co się stanie - daje zupełnie inny rodzaj obserwacji niż przerwa bo 'nie miałem czasu'.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawe co Perun80 mówi o intencji przerwy - bo czy to nie znaczy że intencja zmienia samo doświadczenie? Tzn. ta sama przerwa z intencją i bez intencji to w zasadzie dwa różne zdarzenia? Mam wrażenie że tu gdzieś jest coś ważnego ale nie umiem tego do końca uchwycić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Strzaska.ka uchwycenie tego jest trudne, ale myślę że masz rację. Intencja to nie jest tylko myśl przed działaniem - ona jakoś organizuje całość doświadczenia. To dlatego w wielu praktykach zanim zaczniesz, najpierw określasz po co. Nie jako formalność, ale dlatego że to naprawdę coś zmienia w tym co się potem dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam może głupie pytanie - skoro intencja jest taka ważna, to co jeśli się nie wie jaka jest moja intencja? Tzn. medytuję bo chcę po prostu zobaczyć co to jest, nie mam jakiegoś konkretnego celu. Czy to znaczy że robię to źle?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Natka77 nie ma głupich pytań i zdecydowanie nie robisz tego źle. 'Chcę zobaczyć co to jest' to jest bardzo uczciwa intencja, może nawet lepsza od tych bardzo konkretnych. Ja miałam kiedyś fazę że medytowałam z bardzo precyzyjnym celem i paradoksalnie to bardziej przeszkadzało niż pomagało - cały czas oceniałam czy idę w tę stronę.


Odpowiedz
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Hazel74 to co piszesz o ocenianiu jest dla mnie b. ważne bo ja właśnie tak mam. Siedzę i co chwilę w środku sprawdzam 'no i? coś się dzieje?'. I oczywiście przez to nic się nie dzieje bo jestem cały czas w tej głowie a nie gdzieś indziej. Jak ty to przełamałaś?


Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Glifmistrz01 nie wiem czy przełamałam, raczej nauczyłam się zauważać ten moment sprawdzania i traktować go tak samo jak każdą inną myśl - jako coś co się pojawiło i może też odejść. Ale szczerze - zajęło mi to długo i nadal mi się to zdarza.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Czy można zapytać coś bardzo podstawowego? Czytam ten wątek od początku i zastanawiam się - te wszystkie doznania o których piszecie, mrowienie, ciepło, spirale - czy to jest coś co powinno się pojawić żeby powiedzieć że medytacja 'przebudza'? Bo ja po swoich sesjach czuję głównie że trochę mniej się denerwuję i nic poza tym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@renia60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 202

@Karia.0, to co piszesz jest bardzo bliskie temu co ja czułam na początku i co nadal czasem czuję. I właśnie ta rozmowa trochę mi przestawiła perspektywę - może te spokojniejsze reakcje które zauważasz to jest właśnie to? Nie musi być spirala ani mrowienie. Hazel74 i Perun80, jak wy na to patrzycie?


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Odpowiem na to pytanie pytaniem, bo myślę że to ważniejsze niż moja opinia - Karia.0, a co się zmieniło konkretnie? Bo 'mniej się denerwuję' to jest już zmiana, ale ciekawi mnie w jakiej sytuacji to zauważyłaś.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Perun80 w pracy, z szefem który potrafi być trudny. Wcześniej wychodziłam z takich rozmów nakręcona na godziny. Ostatnio po prostu zamknęłam drzwi i pomyślałam - no i co z tego. Nie wiem skąd to się wzięło ale coś się zmieniło w tej jednej rzeczy.


Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Karia.0 to co opisujesz - zamknięcie drzwi i ta myśl 'no i co z tego' - to jest właśnie ten moment który trudno zaplanować. Nie spirala, nie mrowienie, po prostu inne miejsce w środku z którego patrzysz na tę samą sytuację. Ciekawe czy to było jednorazowe czy powtarza się?


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Dominik84 powtórzyło się jeszcze dwa razy, w różnych sytuacjach. Raz w korku, raz z kimś bliskim. Za każdym razem byłam zaskoczona że nie zareagowałam tak jak zwykle. Trochę jakby ktoś trochę zmienił ustawienia.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

'Ktoś zmienił ustawienia' - to jest świetny opis, naprawdę. Właśnie o to chyba chodzi w tej całej rozmowie o przebudzeniu - nie o to że nagle widzisz aury albo słyszysz coś szczególnego, ale że te 'ustawienia domyślne' się przesuwają. Karia.0, jak długo medytujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Hazel74 może trzy miesiące? Ale nieregularnie. Raz na kilka dni, czasem codziennie przez tydzień, potem przerwa. Nie wiem czy to w ogóle się liczy.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Trzy miesiące, nieregularnie, i już widoczne zmiany w automatycznych reakcjach - to jest interesujące. Bo z jednej strony pokazuje że nie potrzeba żelaznej dyscypliny żeby coś drgnęło. Z drugiej - ciekawi mnie co by się stało przy regularniejszej praktyce. Czy zmiany by się pogłębiły, czy plateau? Ktoś z dłuższym stażem ma obserwacje na ten temat?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Boleslaw04 mam, ale odpowiedź nie jest prosta. U mnie regularność zrobiła dużą różnicę na początku - między nieregularnym a codziennym to był skok. Ale po kilku latach nie zauważam już żeby codziennie koniecznie dawało więcej niż pięć-sześć razy w tygodniu. Jakby był jakiś próg nasycenia.


Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Perun80 próg nasycenia to ciekawe pojęcie - ale czy masz poczucie że ten próg jest dla każdego w tym samym miejscu? Bo może to jest bardzo indywidualne i Karia.0 może mieć swój próg gdzieś zupełnie inaczej niż ty?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Augur08 zdecydowanie myślę że indywidualne. Dlatego nie powiedziałem 'medytuj codziennie bo tylko wtedy działa' - mówiłem o swoim doświadczeniu. Ale właśnie dlatego to pytanie do Bolesława było ciekawe - chciałem usłyszeć inne perspektywy, nie tylko własną.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę z boku do tego wątku o regularności, bo mam pytanie które mnie od dawna nęka - czy to nie jest tak że kiedy zaczynamy śledzić regularność, to zaczynamy też oceniać siebie za jej brak? I to ocenianie samo w sobie nie jest chyba zbyt mindfulowe? Mam wrażenie że tu jest jakaś pułapka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 345

@Strzaska.ka o tak, ja tak mam. Zaczynam liczyć ile dni i potem mam poczucie winy za te przerwy, i to poczucie winy jest chyba gorsze niż sama przerwa. Jak z tym sobie radzić?


Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Natka77 ja sobie powtarzam że każda sesja jest kompletna sama w sobie. Nie jest piątym krokiem w ciągu, jest po prostu tym co jest teraz. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale pomaga mi to wychodzić z tego liczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

A propos tego liczenia - mam trochę inne pytanie. Czy przebudzenie duchowe, o którym jest ten wątek, w ogóle jest czymś co można 'osiągnąć' przez medytację? Tzn. czy to jest cel do którego się idzie, czy raczej coś co po prostu się wydarza przy okazji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Glifmistrz01 to jest może najważniejsze pytanie w tym wątku i trochę dziwne że pojawiło się dopiero teraz. Większość tradycji które znam mówi że samo dążenie do przebudzenia jako celu może być przeszkodą. Ale to nie znaczy że nie ma sensu praktykować - raczej chodzi o to żeby intencja nie była uchwyceniem czegoś.


Odpowiedz
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Andromeda czyli coś w rodzaju: praktykuj żeby praktykować, a nie żeby coś osiągnąć? To jest logicznie spójne ale mnie to trochę frustruje, szczerze. Bo skoro nie wiem do czego zmierzam, to skąd mam wiedzieć że idę w dobrą stronę?


Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Glifmistrz01 może właśnie po tym co opisuje Karia.0 - po tym że coś się zmienia w codziennych reakcjach? Nie musisz wiedzieć dokąd idziesz, ale możesz zauważać czy środowisko wokół ciebie (w sensie jak reagujesz na to środowisko) jest inne niż było.


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@renia60)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam poczucie że krążymy wokół czegoś ważnego. Zaczęłam ten wątek właśnie dlatego że nie wiedziałam jak rozpoznać 'znaki' przebudzenia - i chyba przez te wszystkie posty doszłam do wniosku że szukałam czegoś spektakularnego. A tu Karia.0 opisuje coś bardzo cichego i to jest może bardziej prawdziwe niż wszystkie moje mrowienia.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale chwila - czy my nie piszemy teraz że te 'ciche' zmiany są ważniejsze od 'spektakularnych'? Bo ja miałam i takie i takie i nie wiem czy jedno jest cenniejsze od drugiego. Może to po prostu różne rodzaje doświadczeń a nie hierarchia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@jezynka masz rację że robienie hierarchii jest problematyczne. Ale jest jedna różnica którą bym wskazał - zmiany w sposobie reagowania są intersubiektywnie weryfikowalne, tzn. twój szef też to zauważy, twoja rodzina też. Mrowienie jest tylko twoje. To nie znaczy że jest mniej wartościowe, ale to są dwie różne kategorie doświadczeń.


Odpowiedz
(@celestia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 52

@Boleslaw04 to że inni mogą to zauważyć - czy to jest kryterium prawdziwości zmiany? Bo wydaje mi się że coś może być bardzo głębokie i zupełnie niewidoczne z zewnątrz. Albo odwrotnie - widoczne na zewnątrz a wewnątrz wciąż to samo.


Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Celestia zadała dobre pytanie i ja bym je jeszcze rozwinął - bo co jeśli ktoś staje się spokojniejszy zewnętrznie ale wewnętrznie po prostu lepiej tłumi? To byłoby widoczne z zewnątrz, weryfikowalne przez otoczenie, a jednak nie byłoby żadnym przebudzeniem. Jak to odróżnić od swojej własnej zmiany?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: