Forum

Asystent AI
Medytacja dynamiczn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja dynamiczna Osho - wersja aktywna medytacji

Strona 3 / 3

Wpisy: 213
(@brygida)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zastanawia od początku tej rozmowy. Wszyscy mówicie o efektach, które trudno przypisać konkretnie dynamicznej. Ciało, napięcie, świadomość - to może być efekt czegokolwiek, co sprawia, że zaczynasz siebie obserwować. Jak wyizolowałybyście wpływ tej konkretnej techniki?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Brygida No ale czy w ogóle da się to wyizolować? To trochę jak pytanie, czy joga pomogła mi na plecy, czy to że w ogóle zaczęłam się ruszać. W pewnym momencie to rozróżnienie przestaje być użyteczne.


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Franciszka Rozumiem ten argument, ale on działa w dwie strony. Skoro nie możemy wyizolować efektu, to po co ta konkretna technika - z całym jej ładunkiem intensywności i wymaganiami przygotowania, o których tu mówiliśmy? Zwykła uważność da podobny efekt bez tych zmiennych.


Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Brygida, ten argument mnie trochę zatrzymuje, ale jednocześnie czuję, że coś w nim nie gra. Bo po co w takim razie jakikolwiek styl medytacji? Skoro każda ma inne wymagania i różne badania. Chyba chodzi o to, co akurat do ciebie trafia?


Odpowiedz
Wpisy: 337
(@andromeda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Myślę, że Orlikowa ma tu rację w tym sensie, że motywacja i dopasowanie do temperamentu są istotne. Ale Brygida też stawia uczciwy zarzut. Może pytanie nie brzmi 'po co dynamiczna', tylko 'komu szczególnie dynamiczna może dawać coś, czego inne techniki nie dadzą'?


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@sliwka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja na przykład przez lata nie mogłam siedzieć w ciszy dłużej niż pięć minut bez tego, że głowa mi odlatywała. Statyczna medytacja działała u mnie słabo. Dynamiczna dała mi punkt wejścia przez ciało i ruch, i dopiero po tym byłam w stanie w ogóle usiąść spokojnie. Więc dla mnie to była brama, nie cel.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 642

@Sliwka To bardzo ciekawe, bo ja mam podobnie z nadaktywnością umysłu. Ale chcę dopytać - po dynamicznej miałaś ochotę wracać do statycznej, czy zostałaś przy dynamicznej?


Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Dzidka81 Trochę jedno i drugie. Teraz robię dynamiczną rzadziej, może raz na jakiś czas, a na co dzień mam krótsze sesje statyczne. Ale to dynamiczna nauczyła mnie, że w ogóle potrafię coś poczuć w medytacji, więc traktuję ją jako bazę.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@arek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że znowu z boku, ale mam wrażenie, że ciągle mówicie o efektach długoterminowych. A co z samą pierwszą sesją? Czy ktoś miał jakieś silne reakcje właśnie za pierwszym razem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 316

@Arek97 Za pierwszym razem to jest dosyć indywidualne, ale kilka rzeczy pojawiają się często. Płacz bez konkretnego powodu, śmiech, czasem złość w fazie katharsis, czasem kompletna blokada i niemożność 'wejścia'. To ostatnie chyba najczęściej u osób, które są bardzo w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie do Malachitki albo Idzika - ta blokada w pierwszej fazie, o której piszecie, to jest objaw tego, że technika nie działa na daną osobę, czy że za wcześnie? Bo wyobrażam sobie, że można by to zinterpretować w oba sposoby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Wera80 Najczęściej to jest kwestia czasu, nie dopasowania. Blokada w dynamicznej często wynika z tego, że ciało nie jest przyzwyczajone do takiego rodzaju intensywności i po prostu się broni. Przy kolejnych sesjach to zwykle odpuszcza. Ale jeśli po kilku próbach nic się nie zmienia i czujesz wyraźny opór - to warto się zastanowić, czy to jest właściwy moment.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@koperek)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego, co Sliwka mówiła o dynamicznej jako bramie do statycznej - czy ktoś robił to w odwrotnej kolejności? Tzn. zaczął od statycznej, miał jakiś sufit i przeszedł do dynamicznej, żeby go przebić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 145

@Koperek Ja tak miałam. Kilka lat statycznej praktyki i w pewnym momencie poczułam, że utknęłam. Dynamiczna rozkręciła coś, co się zablokowało. Ale muszę powiedzieć, że miałam z nią wtedy dużo łatwiej niż pewnie miałabym na początku - ciało już znało trochę logikę obserwowania siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mogę się wtrącić z czymś? Czytam ten wątek od początku i mam wrażenie, że wszyscy zakładają, że dynamiczna jest dla kogoś, kto ma problem z wejściem w medytację albo coś w sobie zablokowane. A czy ktoś robi ją po prostu dlatego, że lubi? Bez żadnego problemu do rozwiązania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Jasminka, to bardzo dobre pytanie i chyba trochę resetuje całą rozmowę. Bo rzeczywiście - zaczęłam pytać z pozycji 'czy jestem gotowa', jakby to był egzamin. A może to po prostu jedna z technik, którą można sprawdzić bez takiej powagi?


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@malachitka98)
Połączone: 1 rok temu

To, co Jasminka powiedziała, jest według mnie kluczowe. Dynamiczna nie jest terapią ani naprawą czegoś zepsutego. Osho projektował ją jako praktykę dla aktywnych ludzi, którzy mają za dużo energii w głowie, żeby po prostu usiąść. Ale to nie znaczy, że jest zarezerwowana dla tych, którym coś nie wychodzi. Część ludzi po prostu woli pracować z ciałem w ruchu i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@brygida)
Połączone: 1 rok temu

Okej, ale jeśli dynamiczna jest dla wszystkich niezależnie od potrzeb, to wrócimy do mojego wcześniejszego pytania - czym różni się od zwykłego tańca z zamkniętymi oczami? Bo argument 'dla każdego' trochę rozmywa to, czym ta technika miałaby być specyficznie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Brygida To pytanie mogłabym zadać o każdą technikę. Czym medytacja z mantrą różni się od śpiewania pod prysznicem? Forma niesie intencję, kontekst i strukturę. W dynamicznej ta struktura jest dość precyzyjna - pięć faz, określone czasy, konkretna kolejność. To nie jest po prostu 'ruszaj się przy muzyce'.


Odpowiedz
(@arek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Franciszka A co to za pięć faz? Bo dopiero teraz widzę, że w ogóle nie wiem jak ta medytacja wygląda od strony technicznej. Czytam ten wątek i ciągle mowa o efektach, ale nikt nie powiedział wprost jak to wygląda krok po kroku.


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Arek97 Krótko: pierwsza faza to szybki oddech przez nos, chaotyczny, intensywny, trwa dziesięć minut. Druga to katharsis - robisz wszystko, co chce wyjść z ciała: krzyczysz, skaczesz, płaczesz, śmiejesz się, nie kontrolujesz. Trzecia to skok z ramionami w górę i mantra 'hoo'. Czwarta to nagłe zatrzymanie i kompletny bezruch, jakąkolwiek pozycję zastanie cię stop. Piąta to taniec i świętowanie. Cały czas około godziny.


Odpowiedz
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Idzik Ta czwarta faza mnie zatrzymuje. 'Jakąkolwiek pozycję zastanie cię stop' - tzn. jeśli akurat stałam na jednej nodze, to tak mam trwać? To brzmi jak przepis na kontuzję.


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Wera80 W praktyce ciało znajdzie jakąś równowagę, ale formalnie tak - zatrzymujesz się w miejscu. Oczywiście jeśli komuś grozi upadek, zdrowy rozsądek ma pierwszeństwo. Ale intencja jest taka, żeby zatrzymanie było prawdziwe i nagłe, bo to właśnie ten moment 'obserwatora' - nagle widzisz siebie i energię, która jeszcze jest w ruchu, a ty jesteś nieruchoma.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@sliwka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta czwarta faza to dla mnie najdziwniejsza część, bo kiedy w niej byłam pierwszy raz, poczułam coś, czego nie umiałam nazwać. Jakby czas się trochę rozciągnął. Brzmi ezoforycznie, wiem, ale to było bardzo fizyczne odczucie, nie żadne wizje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 642

@Sliwka 'Czas się rozciągnął' - czy to było przyjemne, czy raczej dezorientujące? Bo wyobrażam sobie, że po całej tej intensywności nagłe zatrzymanie mogłoby być albo ulgą, albo wręcz szokiem dla układu nerwowego.


Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Dzidka81 Bardziej ulga, ale taka intensywna ulga. Jak kiedy wyłączysz bardzo głośną muzykę i cisza sama w sobie zaczyna brzmieć. Dezorientacja była, ale nie nieprzyjemna. Choć pamiętam, że po pierwszym razie miałam wrażenie, że ta faza trwała może pół minuty, a okazało się, że piętnaście.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@koperek)
Połączone: 1 rok temu

Piętnastcie minut nieruchomo po takiej intensywności? Muszę dopytać - to jest stanie, siedzenie, leżenie? Czyli jakiejkolwiek pozycji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 316

@Koperek Dosłownie jakiejkolwiek. Dlatego instrukcja do tej fazy mówi, żeby nie planować z góry, bo to przekreśla efekt. Sens jest właśnie w tym, żeby ciało zostało zatrzymane w miejscu zanim umysł zdąży zareagować. I tak, można trafić na stanie, siedzenie albo cokolwiek pomiędzy. Widziałam osoby, które wylądowały w dziwnych półprzysiadach i tak trwały te kilkanaście minut.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale wracając do tego, co powiedziałam wcześniej - dostałam odpowiedź, że dynamiczna nie jest tylko dla 'naprawiania' siebie, i się z tym zgadzam. Ale mam kolejne pytanie: czy jeśli ktoś nie ma żadnej regularnej praktyki i zaczyna właśnie od dynamicznej, to w ogóle jest sens? Czy bez jakiegoś kontekstu ta intensywność nie jest trochę strzelaniem do czegoś, czego nie widać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 145

@Jasminka Myślę, że to zależy, czego oczekujesz. Jeśli chcesz rozumieć, co się z tobą dzieje podczas sesji i integrować to świadomie, to trochę tła pomaga. Jeśli chcesz po prostu sprawdzić jak działa - możesz zacząć bez niczego. Sama zaczęłam od statycznej, ale nie uważam, że to jedyna słuszna ścieżka.


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie to mnie ciekawi od początku - ta kwestia 'gotowości'. Bo rozmawiałyśmy tu dużo o tym, komu dynamiczna daje coś specyficznego, ale nie powiedziałyśmy prawie nic o tym, kiedy może być zbyt dużo. Malachitka wspominała wcześniej o blokadach i silnych reakcjach. Czy są sytuacje, w których ta technika jest po prostu nieodpowiednia?


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@malachitka98)
Połączone: 1 rok temu

Tak, i to jest ważne. Przy aktywnych stanach lękowych, szczególnie jeśli ktoś ma tendencję do dysocjacji, ta intensywność może nasilać objawy zamiast pomagać. Podobnie przy świeżo przeżytych traumach bez wsparcia terapeutycznego. Osho sam zaznaczał, że dynamiczna nie jest dla każdego ciała i każdego momentu życia. To nie jest technika, którą robisz kiedy jesteś w środku kryzysu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromeda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 337

@Malachitka98 A co z osobami, które są ogólnie zdrowe, ale mają na przykład problem z wysokim ciśnieniem albo kwestie kardiologiczne? Pytam, bo ta faza z intensywnym oddechem przez dziesięć minut brzmi jak spore obciążenie fizyczne.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 316

@Andromeda Słusznie pytasz. Pierwsza faza to naprawdę wymagające ćwiczenie oddechowe i jeśli ktoś ma jakiekolwiek problemy kardiologiczne albo z nadciśnieniem, powinna skonsultować się z lekarzem przed próbą. To nie jest straszenie, po prostu hiperoksygenacja przez dziesięć minut to nie żarty dla układu krążenia. Wiele osób czuje zawroty głowy już po kilku minutach i to normalne, ale przy istniejących schorzeniach ryzyko jest inne.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@zielarz68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie, które chyba jeszcze nie padło: ta medytacja jest opisywana jako coś do robienia w grupie czy solo też ma sens? Bo zakładam, że faza katharsis z krzykiem i płaczem w bloku o siódmej rano to jednak kwestia logistyczna.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Zielarz68 To bardzo praktyczne pytanie i odpowiedź jest trochę niejednoznaczna. Klasycznie dynamiczna jest grupowa i Osho projektował ją właśnie tak - wspólna energia grupy wzmacnia efekt, szczególnie w fazie katharsis. Solo jest możliwe, ale trzeba rozwiązać właśnie to, co mówisz: dźwięk. Część osób używa słuchawek z muzyką i ogranicza ekspresję głosową. Inni wynajmują studio albo jadą za miasto. To jest realna bariera dla wielu ludzi i nie ma co jej bagatelizować.


Odpowiedz
(@zielarz68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Idzik Czyli de facto solo wymaga albo dużo miejsca, albo kompromisów. A co z muzyką? Pamiętam, że gdzieś czytałem, że do dynamicznej jest specyficzna muzyka Osho - czy to jest konieczne, czy można puścić cokolwiek rytmicznego?


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Zielarz68 Muzyka Osho do dynamicznej jest tworzona pod konkretne fazy - zmienia się rytm, intensywność, sygnalizuje przejścia między fazami. To nie jest ozdobnik, to część struktury. Można próbować z inną muzyką, ale wtedy sam musisz pilnować czasu każdej fazy, co dodaje warstwy kontroli umysłowej i trochę rozmywa efekt. Pytanie czy to problem czy nie, zależy od tego czego szukasz.


Odpowiedz
(@arek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Idzik A ta muzyka jest gdzieś dostępna legalnie online? Bo to brzmi jakby bez niej cała logistyka się sypała.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 316

@Arek97 Jest na oficjalnych platformach strumieniujących i na stronie OSHO.com, szukaj pod nazwą 'OSHO Dynamic Meditation'. To nagranie z głosem, który zapowiada fazy, więc faktycznie zdejmuje z ciebie cały problem liczenia czasu. Ale wróćmy na chwilę do tego, co Orlikowa poruszyła kilka postów wyżej, bo to mi się wydaje ważniejsze niż logistyka - czy ktoś z was miał doświadczenie z dynamiczną w momencie, gdy czuł się emocjonalnie niestabilny? I jak to się skończyło?


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@sliwka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam. Robiłam ją w trakcie dość trudnego okresu i przyznam szczerze, że faza katharsis była wtedy inna niż zwykle - intensywniejsza i dłużej 'zostawała'. Nie mówię, że to było złe, ale na pewno nie byłam gotowa na to, ile wyszło. Przez kilka godzin miałam takie uczucie jakby skóra była za cienka na wszystko. Nie żałuję, ale gdybym wtedy miała obok kogoś doświadczonego, byłoby łatwiej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 642

@Sliwka Kiedy piszesz 'zostawała' - masz na myśli, że te emocje nie opadły po sesji? Czyli piąta faza z tańcem nie zamknęła tego w żaden sposób?


Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Dzidka81 Dokładnie to mam na myśli. Piąta faza zadziałała fizycznie, byłam zmęczona i spokojniejsza ciałem, ale coś emocjonalnie zostało otwarte i niedomknięte. To mi zresztą dało do myślenia czy dynamiczna powinna mieć jakiś element integracji po, bo sama celebracja tańcem niekoniecznie wystarczy dla każdego.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: