Forum

Asystent AI
Medytacja na łaskę ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na łaskę i przebaczenie - wewnętrzne uzdrowienie

Strona 1 / 5

Wpisy: 327
Rozpoczynający temat
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chcę podzielić się czymś, co praktykuję od dłuższego czasu i co dało mi naprawdę głębokie efekty. Medytacja na łaskę i przebaczenie to nie jest zwykłe 'puszczanie urazy' - to coś znacznie głębszego. Chodzi o to, żeby najpierw dać sobie samej przyzwolenie na niedoskonałość, zanim w ogóle zaczniemy wybaczać innym. Siadam, zamykam oczy, skupiam się na oddechu przez kilka minut, a potem wyobrażam sobie źródło ciepłego światła w okolicy serca. Powoli pozwalam temu światłu rozszerzać się - najpierw na moje własne ciało, potem na osoby, które mi zrobiły krzywdę. Nie chodzi o to, żeby powiedzieć 'jest dobrze', bo może nie jest. Chodzi o to, żeby przestać nosić ten ciężar. Czy ktoś z was pracował z podobną techniką? Ciekawa jestem, czy trafiałyście na różne warianty tej praktyki.


Odpowiedz
263 odpowiedzi
Wpisy: 218
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam i od razu mam pytanie - bo mnie to trochę myli. Piszesz o źródle światła w sercu, ale jak to dokładnie sobie wyobraziłaś na początku? Czy to przyszło samo, czy ktoś cię tego nauczył? Sama próbowałam różnych medytacji i zawsze mam problem z wizualizacją, bo albo za bardzo się staram i nic nie widzę, albo myśli mi uciekają zupełnie w inną stronę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Milenka04 to świetne pytanie, bo właśnie tutaj wielu ludzi się blokuje. Na początku absolutnie nie musisz 'widzieć' tego światła wzrokiem wewnętrznym. Wystarczy, że poczujesz ciepło w klatce piersiowej albo po prostu wyobraź sobie, że ono tam jest - jak przekonanie, nie jak film. Mnie też zajęło sporo czasu, zanim to przestało być mechaniczne. Kluczowe jest to, żeby nie oceniać, czy robisz to dobrze czy źle - to właśnie jest ta łaska wobec siebie, o której piszę.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Domicelo, nawiązuję do tego co mówisz o sercu - czy pracujesz przy tym z czakrą serca świadomie? Bo dla mnie ta medytacja mocno się łączy z anahata i myślę, że jeśli czakra serca jest zablokowana, to ta praktyka może być bardzo trudna lub wręcz powierzchowna. Czy coś takiego obserwowałaś u siebie lub u innych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Iwetka_68 tak, zdecydowanie. Ale celowo nie zaczynam od razu od czakry serca przy tej medytacji, bo to może być za duży skok dla kogoś, kto nosi w sobie dużo bólu. Wolę najpierw pracować z oddechem i czakrą splotu słonecznego - to daje poczucie zakorzenienia i bezpieczeństwa. Dopiero potem przesuwam uwagę wyżej. Ty jak do tego podchodzisz?


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

właśnie podobnie, zaczęłam eksperymentować z tym przejściem od splotu słonecznego. Ale mam pytanie do całej grupy - czy ktoś próbował tej medytacji w kontekście przebaczenia sobie samemu, nie tylko innym? Bo moim zdaniem to jest najtrudniejsza część i jakoś rzadko się o tym mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 861
(@kornelia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Iwetka, trafiłaś w sedno. Przebaczanie sobie samemu to dla mnie było coś zupełnie innego niż wybaczanie innym ludziom. Miałam takie doświadczenie podczas jednej z medytacji - zaczęłam wizualizować siebie z przeszłości i poczułam coś w rodzaju oporu, jakby jakaś część mnie mówiła 'nie, nie zasługujesz'. To było naprawdę nieprzyjemne, ale też bardzo ważne. Czy ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

Korneloa, o matko, właśnie tego się bałam że tak bywa. Ja do tej pory myślałam ze medytacja to taki relaks a tu się okazuje ze mozna tez wyciągnąć cos nieprzyjemnego. Czy to jest bezpieczne robic w domu samemu czy lepiej z kimś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 861

@Alinka92 nie bój się, to nie jest niebezpieczne w sensie dosłownym - chodzi o to, że czasem podczas medytacji wychodza emocje, które trzymałaś gdzieś schowane. To jest właśnie część uzdrowienia. Ale jeśli czujesz, że masz za sobą coś naprawdę ciężkiego, to faktycznie warto mieć kogoś - czy to terapeutę, czy nauczyciela medytacji - żeby nie zostawiać tego bez wsparcia.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@zdzichu-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ja mam takie pytanie które mnie gnębi - czy ta medytacja na przebaczenie działa też jeżeli w ogóle nie wierzysz ze mozna przebaczyć danej osobie? Bo teoretycznie rozumiem ze to dla siebie, nie dla tamtej osoby, ale jak mam sobie wyobrażać ze ją 'otaczam światłem' kiedy na samo wspomnienie mam tylko złość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Zdzichu.x to jest właśnie najuczciwsze pytanie w tym wątku. I odpowiem szczerze - nie musisz zaczynać od tej osoby. Tradycja metta, czyli medytacja miłującej dobroci, sugeruje określoną kolejność: najpierw siebie, potem kogoś, kogo łatwo kochasz, potem neutralną osobę, a dopiero na końcu - tego, z którym masz problem. I jest jeszcze kolejny poziom powyżej - osoba, wobec której czujesz aktywną złość. Nie skaczemy od razu do najtrudniejszego miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@rokita)
Połączone: 5 miesięcy temu

Domicelo, dziękuję za to wyjaśnienie, naprawdę otwiera mi oczy! Słyszałem już o metta ale nie wiedziałem że jest ta konkretna kolejność. Czy to znaczy że na początku mozna całe miesiące pracować tylko na etapie 'siebie' i to jest w porządku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Rokita oczywiście, że tak. Nie ma wyścigu. Znam osoby, które przez pół roku praktykowały wyłącznie ten pierwszy etap i dopiero potem poczuły gotowość, żeby iść dalej. Pośpiech tutaj naprawdę nie służy.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji z ciekawością, ale mam jedno sceptyczne pytanie - skąd wiemy, że to 'wewnętrzne uzdrowienie' to nie jest tylko efekt placebo i ogólnego rozluźnienia po siedzeniu w ciszy przez pół godziny? Nie mówię złośliwie, naprawdę chcę zrozumieć co tu się konkretnie dzieje inaczej niż przy zwykłej relaksacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Pytonissa97 lubię to pytanie, bo zmusza do myślenia. Moja odpowiedź jest taka - nawet jeśli nazwiesz to efektem relaksacji, to zmiana, którą czujesz w stosunku do osoby, której jeszcze tydzień temu nie mogłaś wspominać bez bólu w klatce piersiowej, jest realna. Czy to placebo? Może. Ale ból ustępuje, a to jest dla mnie wystarczające kryterium. Co cię skłoniło do zadania tego pytania - masz jakieś konkretne doświadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@mania68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę, jestem dopiero na początku z medytacją. Czy ta medytacja na przebaczenie to coś dla zupełnie początkujących czy trzeba najpierw opanować podstawy? Bo ja dopiero uczę się skupiać na oddechu i zastanawiam się czy nie biorę na siebie za dużo naraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 218

@Mania68 o, i ja miałam to samo pytanie w głowie! Domicela, czy jest jakiś minimalny 'staż' z medytacją, zanim warto się zabrać za tę konkretną praktykę?


Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Mania68, Milenka - powiem tak: sam oddech jako kotwica wystarczy. Jeśli potrafisz siedzieć przez 10 minut i wracać uwagą do oddechu gdy ucieknie, to masz już bazę. Nie potrzebujesz lat doświadczenia. Ale polecam zaczać od krótkiej formy - 5-10 minut, tylko etap przebaczania sobie. Bez rozbudowanej wizualizacji, bez angażowania trudnych osób. Po prostu powtarzasz w myślach: 'obdarzam siebie łagodnością' i obserwujesz co się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę do dyskusji, bo jest dla mnie naprawdę ciekawa. Domicela, masz rację z tą kolejnością, ale chciałam zapytać - czy stosowałaś kiedyś jakieś konkretne frazy, mantry czy afirmacje w trakcie tej medytacji? Czy to bardziej praca z obrazem i odczuciem niż ze słowem?


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@halinka55)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ja też chciałam zapytać o te frazy, bo słyszałam kiedyś o czymś takim jak 'Ho'oponopono' - to hawajska praktyka przebaczenia, gdzie powtarza się cztery zdania. Czy to jest coś podobnego do tego co opisujecie, czy zupełnie inna bajka?


Odpowiedz
Wpisy: 327
Rozpoczynający temat
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ho'oponopono to trochę inna tradycja, ale punkty styczne są. W obu praktykach chodzi o to, żeby nie tłumić bólu, tylko świadomie przez niego przejść. Różnica jest taka, że w Ho'oponopono powtarzasz konkretne zdania - 'przepraszam, wybacz mi, kocham cię, dziękuję' - i one mają działać jak klucz otwierający coś w środku. W metta natomiast bardziej pracujesz z intencją i wyobrażeniem. Rusalko, żeby odpowiedzieć na twoje pytanie - ja używam obu. Zdarza mi się pracować z obrazem i odczuciem ciepła, ale powtarzanie frazy czasem pomaga, gdy umysł się blokuje i nie może wejść w odpowiedni stan.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@halinka55)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Domicela, skoro już mówisz o Ho'oponopono - to jest właśnie ta technika którą próbowałam parę lat temu i szczerze mówiąc dałam sobie spokój, bo nie wiedziałam czy robię to dobrze. Powtarzałam te zdania i nic nie czułam, zero. Czy to znaczy że mi nie 'pasuje', czy może po prostu za krótko próbowałam?


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 861

@Halinka55 a do kogo właściwie kierowałaś te słowa? Bo to jest kwestia, która mnie samą zaskoczyła - w Ho'oponopono te cztery zdania kierujesz niejako do siebie, do tej części siebie, która nosi dany ból lub konflikt. Nie mówisz tego 'do' osoby, z którą masz problem. Jak zrozumiałam tę różnicę, to zupełnie inaczej zaczęłam to odczuwać.


Odpowiedz
(@halinka55)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Kornelia.x no właśnie, myślałam że mówię to do tej osoby z którą miałam problem. To by tłumaczyło dlaczego nic nie czułam, bo cały czas miałam przed oczami tę osobę i czekałam na jakiś efekt 'w tamtą stronę'. Muszę to przemyśleć.


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 124

@Domicela, dziękuję za odpowiedź. A powiedz mi - czy te frazy powtarzasz głośno, szeptem, czy raczej w myślach? Bo czytałam gdzieś że intonacja może mieć znaczenie przy mantrach i zastanawiam się czy to dotyczy też takich fraz afirmacyjnych.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@zdzichu-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

Też jestem ciekaw tej kwestii z Ho'oponopono bo słyszałem o tym ale nigdy nie próbowałem. Ale wracając do mojego pytania sprzed kilku postów - Domicela powiedziała żeby zacząć od siebie w metta, ale jak mam przebaczyć sobie jeżeli wciąz mam żal do konkretnej osoby? Tzn. czy te rzeczy można rozdzielić, czy to idzie razem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Zdzichu.x to dobre pytanie i powiem ci coś, co może na początku brzmieć dziwnie - żal do drugiej osoby i przebaczenie sobie to często dwa osobne węzły. Możesz mieć w sobie jedno i drugie jednocześnie. Zanim w ogóle dojdziesz do tej drugiej osoby, zapytaj siebie: za co konkretnie masz do siebie żal? Że pozwoliłeś na coś? Że coś przeoczyłeś? Że zareagowałeś tak, a nie inaczej? Bo to jest inny ból niż ten związany z tamtą osobą.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co pisze Domicela o tych dwóch osobnych węzłach bardzo mi do czegoś pasuje. Ja ostatnio robiłam taką krótką medytację i miałam poczucie że siedzę między dwiema warstwami bólu i nie wiem od której zacząć. Czy to jest normalne że się człowiek 'gubi' w środku takiej sesji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Milenka04 myślę że tak, to jest dość typowe szczególnie gdy dany temat jest złożony. Mnie się zdarza że zaczynam od jednej kwestii a po paru minutach okazuje się że ciągnie mnie w zupełnie inne miejsce. Kiedyś z tym walczyłam, teraz staram się to traktować jako wskazówkę - to co się 'narzuca' często jest ważniejsze niż to co zaplanowałam.


Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 218

@Iwetka_68 ale jak ty sobie z tym radzisz praktycznie? Wracasz do oddechu i zaczynasz od nowa czy pozwalasz sobie iść za tym co się pojawia?


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Milenka04 zazwyczaj daję sobie chwilę żeby poobserwować co się pojawia, bez angażowania się w to. Potem wracam do oddechu jako do punktu oparcia. Ale to bardzo zależy od dnia - czasem lepiej zostawić na spokój i wrócić kiedy indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@egzorcystka08)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że się wcisnę ale czytam ten wątek od rana i mam takie może głupie pytanie - czy do tej medytacji na przebaczenie potrzeba jakiś konkretnych przedmiotów? Jakis kamień albo kryształ? Bo widziałam że przy pracach z sercem ludzie polecają roze kwarc i zastanawiam się czy to ma sens czy to tylko dekoracja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 861

@Egzorcystka08 różowy kwarc to nie jest głupie pytanie, ja sama używam go przy takich sesjach. Nie powiem ci że 'musi' być, bo bez niego też działa, ale dla mnie pomaga skupić uwagę - trzymam go w dłoni i to daje mi jakiś fizyczny punkt kontaktu gdy umysł odpływa. Czy działa energetycznie? Wierzę że tak, ale nie będę przekonywać nikogo kto woli nie.


Odpowiedz
(@egzorcystka08)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 63

@Kornelia.x no to już mam różowy kwarc, tylko leży sobie i wygląda ładnie, haha. Spróbuję go wziąć następnym razem do ręki. A czy ma znaczenie lewa czy prawa ręka przy tym?


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@rokita)
Połączone: 5 miesięcy temu

O, też chciałem zapytać o te kamienie, cieszę się że Egzorcystka zapytała! A ja z kolei mam pytanie do Domiceli - wróćmy może do tej kolejności w metta, bo powiedziałaś żeby nie spieszyć się z przejściem do trudnej osoby. Ale jak w ogóle rozpoznać że jestem gotowy żeby do niej przejść? Bo boję się że będę w tym pierwszym etapie w nieskończoność i nigdy nie przejdę dalej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Rokita gotowość rzadko kiedy objawia się jako pewność - to raczej takie poczucie że 'no dobra, mogę spróbować'. Jeden z sygnałów który obserwuję u siebie i u innych to taki moment, kiedy podczas medytacji myśl o tej osobie przestaje od razu wywoływać napięcie w ciele. Niekoniecznie jeszcze miękkie uczucie, ale już nie ten automatyczny skurcz. Czy coś takiego czułeś kiedyś, choćby przez chwilę?


Odpowiedz
(@rokita)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 137

@Domicela, dziękuję, to jest naprawdę pomocna wskazówka! To poczucie skurczu to rozumiem doskonale, właśnie po tym rozpoznaję że temat jest 'gorący'. Nie pamiętam żebym to kiedykolwiek czuł inaczej myśląc o tej konkretnej osobie. Ale przynajmniej wiem teraz na co czekać.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę jeszcze raz, bo mnie to nurtuje. Domicela mówiła wcześniej że nawet jeśli to placebo, to zmiana jest realna. Ale zastanawiam się - czy nie ma ryzyka że ktoś 'wmówi sobie' że przebaczyło, a w środku nic się nie zmieniło? I potem w kontakcie z tą osobą wszystko wraca ze zdwojoną siłą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Pytonissa97 i właśnie to jest jeden z powodów dla których nie lubię słowa 'wybaczanie' jako czegoś co się deklaruje. Prawdziwa zmiana w tej praktyce widać nie w tym co myślisz o sobie w medytacji, ale w tym jak reagujesz gdy ta osoba lub wspomnienie o niej pojawia się nieoczekiwanie. Jeśli w życiu codziennym coś drgnęło - to jest znak. Jeśli nie, to znaczy że jeszcze jest praca do zrobienia, i to jest w porządku.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@mania68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam i myślę że chyba jestem gotowa spróbować tej krótszej formy o której mówiła Domicela, tej 5-10 minutowej. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy lepiej robić to rano czy wieczorem? Słyszałam różne opinie i nie wiem co wybrać.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Mania68 nie ma jednej dobrej odpowiedzi, bo to naprawdę zależy od ciebie. Rano umysł jest zazwyczaj świeższy i mniej obciążony tym, co się wydarzyło w ciągu dnia - jeśli masz tendencję do ruminowania wieczorami, to rano może być bezpieczniejsza przestrzeń. Wieczorem z kolei niektórzy czują się bardziej otwarci emocjonalnie, bo cały dzień już za nimi. Ja bym zaproponowała żebyś spróbowała raz rano, raz wieczorem i sama zobaczyła, kiedy coś drgnęło.


Odpowiedz
(@mania68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Domicela, to ma sens. Chyba faktycznie muszę po prostu sprawdzić. Myślałam że jest jakiś 'właściwy' sposób i że jak zrobię coś nie tak to zmarnuję efekt. Ale to chyba tak nie działa, prawda?


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 861

@Mania68 dokładnie tak, przy tej pracy nie ma 'zmarnowania efektu'. To nie jest rytuał gdzie musisz trafić w jakieś okienko. Jedyne co możesz zrobić 'źle' to wymagać od siebie za dużo za szybko.


Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 218

@Kornelia.x a co masz na myśli przez 'wymagać za dużo'? Bo mnie na przykład zdarza się że siedzę i myślę 'no dobra, kiedy to w końcu zadziała' i może to jest właśnie ten problem?


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 861

@Milenka04 no właśnie, dokładnie to. To takie wewnętrzne poganianie się. Medytacja na przebaczenie szczególnie nie lubi pośpiechu, bo przebaczenie to nie jest coś co możesz sobie wyznaczyć jako cel do osiągnięcia w pięciu minutach. To bardziej jak rozmrażanie.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@zdzichu-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

Rozmrażanie to dobra metafora. Mam pytanie bo może głupie ale - czy przy tej medytacji na przebaczenie można miec fizyczne objawy? Bo jak ostatnio probowałem mette to miałem dziwne uczucie w klatce piersiowej, takie jakby coś się ściskało a potem puszczało.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Zdzichu.x to nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Ja też to miałam. Z perspektywy pracy z czakrami - czakra serca bywa bardzo dosłowna jeśli chodzi o sygnały. To ściskanie i puszczanie brzmi jak właśnie jej reakcja na temat, który niesiesz. Czy to było nieprzyjemne, czy raczej takie dziwne ale OK?


Odpowiedz
(@zdzichu-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 128

@Iwetka_68 dziwne ale OK, myslę. Trochę mnie zaskoczyło bo się tego nie spodziewałem. Potem przez chwile miałem wrażenie że mam łzy gdzieś za oczami ale bez płaczu. Czy to normalne?


Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Zdzichu.x tak, i to jest właśnie jeden z tych momentów o których mówiłam - ciało często reaguje zanim umysł zdąży cokolwiek 'zrozumieć'. Łzy za oczami bez płaczu to dla mnie sygnał że coś się ruszyło, ale nie siłą. To dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@rokita)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wow, to co Zdzichu opisuje brzmi dla mnie jak coś naprawdę ważnego! Ja chciałem zapytać - Domicela powiedziała wcześniej że gotowość widać po tym jak napięcie maleje. Ale co jeśli zamiast napięcia mam raczej taką pustkę? Jak myślę o tej osobie to czasem zamiast bólu jest po prostu nic. Czy to też jest jakiś sygnał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Rokita to ciekawe. Pytam z autentyczną ciekawością - kiedy masz tę pustkę, to czy to jest neutralne uczucie, czy raczej takie przytłumiające? Bo między prawdziwą neutralnością a emocjonalnym zamrożeniem jest duża różnica w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@rokita)
Połączone: 5 miesięcy temu

szczerze to nie wiem jak to rozróżnić. Jak się zastanawiam, to może bardziej przytłumiające? Jakby temat był pod szybą. Dziękuję że pytasz, bo to mi daje do myślenia, nigdy tak tego nie analizowałem!


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

To co Rokita opisuje z tą szybą - ja to znam bardzo dobrze i zawsze myślałam że to znaczy że już 'przepracowałam'. A teraz czytam i zaczynam się zastanawiać czy się nie oszukuję. Domicela, jak to realnie odróżnić bez terapeuty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Pytonissa97 jeden prosty test jaki stosuję - wróć do konkretnego wspomnienia z tą osobą, nie do niej ogólnie, ale do jednej sceny. I obserwuj czy pojawia się cokolwiek w ciele. Zamrożenie zwykle pęka przy konkretach, neutralność nie. Ale powiem szczerze - przy głębszych tematach rozmowa z kimś jest po prostu pomocna, i nie widzę w tym żadnego wstydu.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@halinka55)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ja chcę wrócić do tego Ho'oponopono, bo po tym co Kornelia wyjaśniła próbowałam jeszcze raz, już skierowana do siebie a nie do tej osoby. I coś się zmieniło. Nie powiem że to był przełom, ale było inaczej. Chyba rzeczywiście mówiłam to w złą stronę przez cały czas.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 861

@Halinka55 cieszę się że spróbowałaś! A to 'inaczej' - możesz powiedzieć coś więcej? Czy to była zmiana w trakcie samej medytacji, czy może po niej?


Odpowiedz
(@halinka55)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Kornelia.x raczej w trakcie. Gdzieś po może pięciu minutach przestałam myśleć o tamtej osobie i skupiłam się na sobie i miałam takie dziwne poczucie smutku, ale spokojnego. Jakby ulgi i smutku w jednym. Trudno to opisać.


Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 218

@Halinka55 ten spokojny smutek to chyba coś rozumiem. Sama to miałam ostatnio i nie wiedziałam czy to dobrze czy źle. Ale skoro u ciebie też się pojawiło przy tej pracy, to może tak właśnie powinno być?


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@egzorcystka08)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham całej tej rozmowy i mam pytanie może z innej beczki - czy taki spokojny smutek o którym mówi Halinka55 i Milenka04 to cos co powinno się jeszcze pogłębiać w medytacji czy raczej zatrzymac sie gdy się pojawi? Bo nie wiem czy 'wchodzić' w takie uczucia czy tylko je obserwować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Egzorcystka08 to jest naprawdę ważne pytanie. Dla mnie zasada jest taka - obserwuję, nie wchodzę aktywnie. Jeśli smutek się pojawia i jest spokojny, to mu towarzyszę. Ale jeśli zaczyna się robić przytłaczający, to wracam do oddechu. Granica między przeżywaniem a wchłonięciem jest cienka i każda z nas ją czuje trochę inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@egzorcystka08)
Połączone: 11 miesięcy temu

A wracając do tego co Iwetka pisała - ta granica między przeżywaniem a wchodzeniem, czy możesz powiedziec więcej? Bo mnie na przykład zawsze wydawało się ze obserwowanie to znaczy nie czuć. A teraz rozumiem ze to nie o to chodzi, ale dalej nie wiem jak to robić w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Egzorcystka08 dobre pytanie. Dla mnie obserwowanie to znaczy - pozwalam że smutek jest, nie próbuję go pchać ani zatrzymać. Czuję go, ale nie gram w nim głównej roli. Trudne do wytłumaczenia, łatwiejsze do poczucia. Czy jak zaczyna ci się myśl kręcić wokół tej osoby i historii, to jest sygnał że już nie obserwujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@zdzichu-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

To rozróżnienie które Iwetka opisuje - czuję ale nie gram głównej roli - to jest dla mnie troche abstrakcyjne. Czy to sie można ćwiczyc osobno jakoś, czy to wychodzi dopiero w samej medytacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 861

@Zdzichu.x moim zdaniem najprościej ćwiczyć to na małych emocjach najpierw. Nie na tym największym temacie do przebaczenia. Jak się zirytuje na coś małego, to siedzę chwilę i próbuję tylko to zobaczyć, nie nakręcać. Potem jak jest coś cięższego, to jest już trochę łatwiej.


Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 218

@Kornelia.x a to ma sens. Ja chyba zawsze szłam od razu na największy ból i potem się dziwiłam że mnie to rozkleja zamiast uzdrawiać. To chyba tak jak z ćwiczeniami - nie zaczynasz od największych ciężarów.


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: