Forum

Asystent AI
Medytacja dynamiczn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja dynamiczna Osho - wersja aktywna medytacji

Strona 2 / 3

Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Kundalini bywa zaskakująca, choć rzadziej w taki gwałtowny sposób. Nadabrahma jest naprawdę łagodna - nucenie, okrężne ruchy rąk, cisza. Trudno ją 'przedawkować'. Ale żadna z nich nie daje tej samej intensywności co dynamiczna, więc jeśli ktoś szuka dokładnie tego, co opisuje dynamiczna, to nie ma bezpieczniejszego zamiennika o identycznym działaniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Dewanna A Kundalini - ta z drżeniem - czy to drżenie jest dobrowolne na początku, czy ono samo przychodzi? Próbowałam kiedyś czegoś podobnego i nie wiedziałam, czy mam je wywołać, czy czekać aż się pojawi.


Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Sliwka Zaczyna się od delikatnego inicjowania, ale potem ciało przejmuje. Nie możesz go wymusić na siłę, bo wyjdzie sztucznie, ale też nie siedzisz jak słup i czekasz. Jest coś pomiędzy - pozwalasz, ale nie robisz. Dla wielu to najtrudniejszy moment - to odpuszczenie kontroli bez wywoływania efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@koperek)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak to wygląda z zewnątrz, to drżenie? Pytam, bo mieszkam z rodziną i zastanawiam się, czy to jest coś, co można robić bez wyjaśniania wszystkim, co się robi w pokoju.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Koperek To bardzo praktyczne pytanie i rozumiem je. Drżenie może być od ledwo widocznego po całkiem wyraźne, zależy od osoby i od etapu. Dynamiczna jest głośna i wymaga przestrzeni. Kundalini jest spokojniejsza, ale nadal widoczna. Nadabrahma - nucenie - to najbardziej 'ukryta' z nich. Chociaż i tak warto mieć chwilę dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@arek97)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli de facto ta cała seria medytacji Osho zakłada jakąś prywatność i przestrzeń? Pytam, bo mam kawalerkę i trochę ograniczone możliwości, ale coraz bardziej chcę spróbować czegoś z tego zestawu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Arek97 Dynamiczna w kawalerce samemu - tak, realnie można. Faza katharsis jest głośna, ale jeśli masz ranki, kiedy sąsiedzi wychodzą do pracy, to technicznie wykonalne. Część ludzi robi to nawet z zestawem słuchawek, żeby muzyka prowadziła, a krzyk tłumi poduszką. Mniej ortodoksyjne, ale lepsze niż w ogóle nie próbować, jeśli coś cię do tego ciągnie.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Krzyk w poduszkę jako rozwiązanie logistyczne - nie spodziewałam się, że na tym forum to omówimy, ale w sumie to normalne. Mam pytanie do Idzika - jak ktoś fizycznie ogranicza fazę katharsis przez takie warunki, to czy ta faza w ogóle pełni swoją rolę, czy staje się tylko mechanicznym ruchem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Franciszka Dobre pytanie i nie mam na nie pewnej odpowiedzi. Intuicyjnie - jeśli tłumisz, bo się wstydzisz albo boisz, to blokujesz. Jeśli tłumisz fizycznie dźwięk, ale wewnętrznie pozwalasz procesowi iść - może być inaczej. Ciało i tak robi swoje przez ruch, oddech, napięcie. Ale to jest spekulacja. Ktoś to testował w takich warunkach i może powiedzieć, jak faktycznie wyglądało?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

To, co mówisz o tłumieniu dźwięku vs. tłumieniu procesu, Idziku, jest dla mnie kluczowym rozróżnieniem. Ale jak to sprawdzić w praktyce? Skąd wiadomo, czy wewnętrznie 'pozwalasz', czy tylko sobie wmawiasz, że pozwalasz, a tak naprawdę blokujesz ze wstydu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Franciszka No właśnie, i tu nie ma obiektywnej miary. Jedno co zauważam - jeśli po sesji czujesz się cięższa, jakby coś zostało w środku, to sygnał, że coś zablokowałaś. Jeśli jest jakaś ulga, nawet mała, to proces prawdopodobnie szedł. Ale to bardzo subiektywne kryterium i wiem, że to słabe.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

A może w ogóle to pytanie o poduszkę vs. prawdziwy krzyk jest trochę bez sensu przy pierwszych podejściach? Tzn. zanim się ma w ogóle co tłumić, bo pierwsze sesje są często płaskie. Przynajmniej u mnie tak było.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Dzidka81 To akurat ważna obserwacja. Ciało potrzebuje czasu, żeby zaufać technice. Jeśli pierwsza sesja była płaska, to normalnie. Pytanie, ile sesji dałaś zanim coś się zaczęło?


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Malachitka98 Gdzieś cztery albo pięć. Dosłownie poczułam nic, myślałam, że to nie dla mnie. Potem szósta albo siódma i właśnie ten śmiech. Wcześniej nawet nie ćwiczyłam regularnie, robiłam to z przerwami, i nie wiem, czy to miało znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest ciekawe, bo ja słyszałam od kogoś, kto prowadzi warsztaty z medytacji aktywnych, że regularność robi dużą różnicę właśnie przy dynamicznej. Że ciało musi niejako nauczyć się fazy katharsis, żeby ją w ogóle dopuścić. Ale nie wiem, czy to ma jakieś głębsze uzasadnienie, czy bardziej opinia z praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Regularność ma znaczenie, to na pewno. Ale jestem ostrożny z określeniem 'ciało musi się nauczyć'. To trochę za bardzo mechanistycznie brzmi. Raczej powiedziałbym, że zaufanie do procesu rośnie z sesją. Masz mniejszy opór, mniej oceniasz to co się dzieje - i wtedy coś może przejść.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@arek97)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam, że wrócę do kwestii praktycznej, ale ile to realnie trwa ta cała dynamiczna? Czytałem gdzieś, że godzinę, ale nie wiem, czy to z przerwami między fazami, czy łącznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Arek97 Godzina łącznie, pięć faz po mniej więcej dziesięć minut każda, plus ostatnia faza ciszy i muzyki zamykającej. Przerw między nimi nie ma - muzyka prowadzi płynnie od jednej do drugiej. To jest zresztą jeden z powodów, dla których nagranie jest tak istotne, żebyś nie musiał pilnować czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@koperek)
Połączone: 1 rok temu

Czyli te słuchawki, o których Idzik wspomniał, są naprawdę rozwiązaniem praktycznym, nie symbolicznym. Muzyka i tak prowadzi, a ty jesteś w tym zamknięty. Rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wróćmy może do pytania, które zadałam wcześniej o Kundalini i Nadabrahma - Dewanna, mówisz, że żadna z nich nie da tej samej intensywności. Ale czy to oznacza, że efekt jest słabszy, czy po prostu inny? Nie chcę koniecznie 'intensywnie', chcę żeby coś się działo.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Inny, nie słabszy. To jest ważne rozróżnienie. Dynamiczna uderza szybko i mocno, bo tak jest zbudowana. Kundalini i Nadabrahma działają wolniej, ale potrafią dojść w bardzo nieoczekiwane miejsca, właśnie dlatego, że nie stawiasz oporu instynktownie. Czy 'coś się dzieje' - tak, tylko inaczej. Masz jakiś konkretny efekt, na którym ci zależy?


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczerość - zależy mi na poczuciu, że coś puściłam. Nie wiem jak to inaczej nazwać. Mam wrażenie, że chodzę z czymś, co jest za cienkie żeby zobaczyć w zwykłej medytacji, ale za grube żeby samo odeszło. Dlatego interesuje mnie coś aktywnego.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

To, co opisujesz, brzmi bardzo znajomo. Właśnie na to dynamiczna jest według wielu najbardziej celna - na te rzeczy, które są zbyt subtelne żeby je 'pomyśleć', ale zbyt utrwalone żeby je oddechować spokojnie. Choć Dewanna ma rację, że Kundalini też to potrafi, tylko innymi drzwiami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Andromeda Ale czy te 'inne drzwi' są mniej ryzykowne dla kogoś, kto nie wie jeszcze, co znajdzie w środku? Bo właśnie o to mi chodziło, kiedy mówiłam o samodzielnym praktykowaniu. Nie chodzi o to, że dynamiczna jest zła, tylko że nie wiesz, co wyjdzie.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Brygida To jest argument, który rozumiem, ale trochę mnie niepokoi jako zasada. Jeśli zastosować go konsekwentnie, to nie powinna samodzielnie medytować żadna osoba, która nie wie, co znajdzie w środku - a to chyba oznacza każdego z nas. Gdzie jest granica?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Granica jest chyba tam, gdzie przestajesz być w stanie sama się zatrzymać. W zwykłej medytacji zawsze możesz otworzyć oczy i wyjść. W dynamicznej, jeśli coś cię ponosi, to mechanizm techniki trochę utrudnia to zatrzymanie. Czy to jest właśnie ta różnica, Malachitka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Franciszka Częściowo tak. Ale też chcę powiedzieć, że to 'poniesienie' jest w dużej mierze tym, po co się tam idzie. I że pierwsza zasada dynamicznej, przynajmniej według tradycji Osho, jest taka, że obserwujesz siebie nawet w środku chaosu. Świadek ma być cały czas. Jeśli świadek ginie - to jest sygnał, że coś jest nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak rozpoznać, że świadek ginie? To nie jest jakiś paradoks, że jeśli ginie, to nie ma kto rozpoznać, że go nie ma?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Jasminka Dobre pytanie i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. Po fakcie zwykle się wie - jest albo poczucie, że 'byłam tam', albo że 'mnie nie było i nie wiem co się stało'. Podczas sesji - właśnie dlatego warto mieć doświadczoną osobę obok, szczególnie na początku. Ale to wróci nas do dyskusji o warunkach, którą zaczęliśmy trochę wcześniej.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Idzik Czyli to jest taki sygnał, który odczytujesz dopiero po zakończeniu sesji, nie w trakcie? Bo jeśli tak, to jak to w ogóle pomaga na przyszłość? Następnym razem też nie będziesz wiedziała w środku.


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Jasminka Nie do końca. Z czasem pojawia się pewna ciągłość - coraz rzadziej masz te 'czarne dziury' po sesji. To jest jeden z efektów regularnej praktyki. Ale na początku faktycznie uczysz się tego retrospektywnie. I to jest normalne.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

No właśnie, 'z czasem' - ale Orlikowa dopytywała o to z pozycji kogoś, kto zaczyna. I tu wracam do swojego punktu: jeśli na początku nie wiesz, co się dzieje w środku, i nie wiesz po fakcie, czy świadek był czy nie był, to na czym polega bezpieczeństwo tej techniki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Brygida A na czym polega bezpieczeństwo jakiejkolwiek innej techniki na początku praktyki? Serio pytam, bo nie jestem pewna, że stawiasz tu dynamicznej inny zarzut niż każdej medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem różnica jest jednak realna. W vipassanie albo w uważności możesz po prostu przestać. Otwierasz oczy i wychodzisz. W dynamicznej muzyka i struktura faz cię trochę ciągną. To nie jest zarzut do techniki, ale jednak jest to inna sytuacja decyzyjna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Franciszka Zgadzam się, że struktura ciągnie. Ale chcę dodać, że nic fizycznie nie stoi na przeszkodzie, żeby się zatrzymać w połowie dynamicznej. Muzyka gra, ale ty możesz po prostu stanąć. Pytanie, czy masz wtedy na to zasoby - i to jest chyba prawdziwa kwestia, nie mechanika techniki.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zatrzymuję się na tym, co Dewanna mówi o zasobach. Właśnie tego nie wiem o sobie - czy mam te zasoby. I nie wiem, jak to sprawdzić inaczej niż robiąc. Macie jakiś sposób na wstępną ocenę gotowości bez wchodzenia w pełną sesję?


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo uczciwe pytanie. Jedna rzecz, którą słyszałam jako wskazówkę: zanim zrobisz dynamiczną, zwróć uwagę na to, jak reagujesz na bardzo intensywne bodźce w życiu codziennym. Nie chodzi o terapię, tylko o obserwację - czy potrafisz być z silną emocją bez natychmiastowej ucieczki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Andromeda Ale to jest chyba dość trudne do oceny samemu, nie? Jak masz tendencję do ucieczki, to możesz jej nie zauważać właśnie dlatego, że uciekasz.


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Dzidka81 Masz rację, to nie jest zero-jedynkowe. Ale chodzi raczej o ogólny kierunek. Czy wiesz, że masz tendencję do zamrażania się w trudnych chwilach? Czy raczej do eksplodowania? Dynamiczna różnie działa w zależności od tego.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@arek97)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale właśnie próbowałem znaleźć oryginalne nagranie Osho do dynamicznej i jest ich kilka wersji na różnych platformach. Która jest właściwa? Bo widzę różnice w długości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Arek97 Oficjalne nagranie to to wydane przez Osho International Foundation, znajdziesz je na ich stronie albo na Spotify. Wersje na YouTube często mają zmieniony timing albo muzykę, co zaburza strukturę faz. Przy dynamicznej to naprawdę ma znaczenie, bo fazy są precyzyjnie zsynchronizowane.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@koperek)
Połączone: 1 rok temu

A przy okazji - czy ta wersja z muzyką jest warunkiem koniecznym? Pytam, bo czytałam gdzieś, że pierwotnie Osho prowadził to instruując werbalnie, nie przez muzykę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Koperek Wersja werbalna istniała, ale muzyka jest teraz integralną częścią metody i wyznacza rytm każdej fazy. Bez niej możesz oczywiście ćwiczyć, ale to trochę jak bieganie bez śledzenia czasu - technicznie da się, ale tracisz jeden z elementów strukturujących. Szczególnie dla początkujących ta struktura jest bardzo pomocna.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do Orlikowej i jej pytania o gotowość - ja miałam podobny dylemat i w końcu po prostu zrobiłam pierwszą fazę, tylko pierwszą, i sprawdziłam, co się pojawia. Nie kończyłam całości. To dało mi jakiś wgląd bez wchodzenia od razu w pełną sesję. Nie wiem, czy to jest ortodoksyjne podejście, ale działało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Sliwka To ciekawe. I co poczułaś po samej pierwszej fazie? Bo ta faza to intensywna praca z oddechem przez nos - to samo w sobie może być intensywne dla kogoś, kto nie ma doświadczenia z oddychaniem holotropowym.


Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Malachitka98 Trochę zawroty głowy i takie dziwne ciepło w dłoniach. Nic dramatycznego, ale poczułam, że ciało reaguje. I właśnie to mi wystarczyło do oceny, że technika 'dociera'. Potem zrobiłam całość dopiero po tygodniu.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właściwie to wszystko, co piszecie o tej pierwszej fazie i oddechu, brzmi podobnie do technik, które stosuje się w bioenergoterapii. Czy ktoś wie, czy Osho czerpał z Reicha albo Lowena? Bo ta praca z ciałem i oddechem wygląda podobnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Wera80 Osho wprost przyznawał, że zna pracę Reicha i Lowena. Dynamiczna ma wyraźne elementy bioenergetyczne, szczególnie w fazach katharsis i oddechowej. Ale nie jest prostym przeniesieniem - Osho dodał kontekst medytacyjny i tę ideę świadka, której w klasycznej bioenergetyce nie ma w tym sensie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

To, co Sliwka opisuje z tą pierwszą fazą jako testem, wydaje mi się bardzo sensowne. Chyba spróbuję właśnie tak. A wy - ci, którzy robiliście dynamiczną regularnie przez dłuższy czas - macie poczucie, że coś trwale się zmieniło, czy to jest raczej efekt na czas sesji i jakiś krótszy czas po?


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Orlikowa, to jest naprawdę ważne pytanie i chcę przy nim zostać. Kiedy mówisz 'trwale się zmieniło' - masz na myśli zmianę w tym, jak reagujesz na stres? W codziennym życiu? Czy bardziej coś w samej praktyce medytacyjnej? Bo to są chyba dwie różne rzeczy i ludzie różnie to opisują.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

U mnie po kilku miesiącach regularnej dynamicznej zauważyłem przede wszystkim zmianę w reakcji na napięcie w ciele. Nie chodzi o jakiś wielki przełom, tylko o to, że zacząłem szybciej rozpoznawać, kiedy się spinam. To brzmi banalnie, ale wcześniej naprawdę tego nie widziałem na bieżąco.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Idzik A to rozpoznawanie napięcia - myślisz, że to efekt samej dynamicznej, czy raczej tego, że w ogóle zacząłeś praktykować cokolwiek regularnie? Bo zastanawiam się, czy to jest specyficzne dla tej techniki.


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Dewanna Trudno mi to oddzielić, szczerze mówiąc. Ale mam jedną wskazówkę: wcześniej robiłem przez jakiś czas statyczną medytację i tego konkretnego efektu nie było. Więc coś jest w tej pracy z ciałem, nie tylko w regularności.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: