Forum

Asystent AI
Medytacja dla począ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja dla początkujących - co się stanie w pierwszym miesiącu?

Strona 5 / 6

Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Mam inne pytanie. Czy to w ogóle jest tak że po miesiącu czujesz jakąś różnicę poza samą medytacją? Znaczy, w normalnym życiu, przy zwykłych rzeczach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Darek_69 u mnie tak, ale nie od razu. Najpierw po kilku tygodniach zaczęłam zauważać że zanim zareaguję na coś nerwowo, jest taka chwila przerwy. Mała, ale jest. Nie wiedziałam że to z medytacji, dopiero potem mi ktoś to powiedział.


Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Bernadka02 ta przerwa to jest właśnie to o czym czytałam, że to jest jeden z pierwszych realnych sygnałów. Ale chcę się upewnić - czy to jest coś co czujesz że kontrolujesz, czy raczej po prostu się zaczyna dziać samo?


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Syriana67 zdecydowanie samo. To mnie właśnie zaskoczyło. Nie decydowałam 'teraz się zatrzymam', po prostu przerwa była. Jakby coś się przestawiło bez mojej zgody.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

Czyli to trochę tak jakby regularność sesji robiła coś w tle, nawet jeśli sama sesja wydaje się nieudana? Bo mam wrażenie że to by oznaczało że nawet te sesje kiedy tylko myślę i walczę coś jednak robią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Eliksiria61 tak, i to jest chyba jeden z ważniejszych punktów dla kogoś kto zaczyna. Nie ma złej sesji. Sesja w której przez dwadzieścia minut walczyłaś z myślami też jest sesją, bo siedziałaś, wracałaś do oddechu, ćwiczyłaś ten mięsień uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mi trochę ulżyło, bo moje sesje wyglądają właśnie tak. Głównie walka. Martwię się że nic z tego nie ma.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Stefcia96 a jak długo już siedzisz? Bo jest taki moment, dosyć wczesny, gdzie przestaje to być walka a staje się po prostu obserwacją. Ale trzeba przez tę walkę przejść.


Odpowiedz
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 216

@Lipka niecały miesiąc. Głównie po dziesięć, piętnaście minut. I właśnie ten moment o którym mówisz, to jak go rozpoznasz? Czy wiesz że to się stało, czy dopiero po fakcie?


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Stefcia96 u mnie to było po fakcie. W trakcie sesji nie wiedziałam że coś się zmieniło, ale potem jak wstawałam, było inaczej. Spokojniej. Trudno mi to lepiej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słuchajcie, a czy ktoś miał tak że przez pierwszy miesiąc nic się nie zmieniało i zniechęcał się? Bo mnie to trochę dotyka. Siedzę, staram się, a potem wstaję i jest tak samo jak przed.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Prawie każda osoba którą znam przez to przechodziła. I to jest akurat dobre pytanie bo nie ma jednej odpowiedzi kiedy zaczyna być inaczej. Część osób mówi że po trzech tygodniach, część po trzech miesiącach. Ale zniechęcenie w pierwszym miesiącu to jest właściwie standard, nie wyjątek.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym zapytala czy to 'jest tak samo' tyczy sie tego jak sie czujesz w trakcie sesji, czy jak sie czujesz w ciagu dnia? Bo to moze byc roznica - sesja nadal kiepska, ale dzien spokojniejszy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Rezedaa o, tego rozróżnienia nie robiłam. Jak to teraz mówisz, to w trakcie dnia może być trochę spokojniej, ale przypisywałam to innym rzeczom. Może masz rację że to są dwa osobne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie to jest jeden z powodów dla których warto czasem prowadzić jakiś krótki zapis, niekoniecznie szczegółowy dziennik, ale chociaż jednozdaniowe 'jak dzisiaj?'. Po kilku tygodniach jak się spojrzy wstecz, to widać wzorce których w bieżącej sesji nie ma jak zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Mam właśnie to co Albitka opisuje, że wstaję i jest tak samo. Ale po tym co Rezedaa napisała zaczynam się zastanawiać - może po prostu nie umiem tego zauważyć w ciągu dnia? Bo jak to w ogóle wygląda, że coś jest spokojniejsze? To jest takie subiektywne że nie wiem jak to zmierzyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Darek_69 u mnie to było właśnie tak że nie umiałam zmierzyć, ale potem ktoś mi powiedział że ostatnio jestem spokojniejsza i dopiero wtedy zaczęłam to retrospektywnie zauważać. Czyli z zewnątrz wcześniej niż od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Ten pomysł z zapisem jednego zdania dziennie właśnie po to jest. Nie żeby analizować, ale żeby mieć punkt odniesienia za trzy tygodnie. Bo pamięć tego jak się czuliśmy jest bardzo zawodna, szczególnie kiedy zmiany są wolne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 216

@Fraida a ten zapis robisz przed sesją czy po? Bo mi się wydaje że po sesji wszystko wygląda inaczej niż rano przed.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Stefcia96 to jest dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Ja robiłam po, bo to było naturalne zakończenie sesji. Ale słyszałam że niektórzy robią wieczorem, niezależnie od sesji, bo to jest wtedy bardziej o tym jak wyglądał cały dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra, wypróbuję ten zapis. Ale mam jedno zastrzeżenie, bo mnie to trochę denerwuje kiedy zamiast ćwiczyć medytację zaczyna mi się nakładać kolejna rzecz do zrobienia. To ma być proste, a robi się coraz bardziej skomplikowane.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

To jest uczciwa uwaga. Zapis nie jest obowiązkowy i jeśli czujesz że to dodatkowy ciężar, to nie rób go. Nikt nie powiedział że początkujący muszą prowadzić dziennik. Najpierw sama sesja.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

I właśnie to jest ważne żeby nie zamieniać medytacji w kolejny projekt do zarządzania. Jeśli zapis pomaga, super. Jeśli nie, to sama sesja wystarczy. Cel jest jeden - siedzisz, oddychasz, wracasz. Reszta jest opcjonalna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Nyja64 ale to co mówisz o 'siedzisz, oddychasz, wracasz' - wracasz skąd dokładnie? Bo rozumiem że chodzi o wracanie uwagą do oddechu po tym jak umysł odpłynął, tak? Czy chodzi o coś innego?


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Syriana67 tak, dokładnie o to. Umysł odpływa, zauważasz że odpłynął, wracasz do oddechu. I to jest właśnie cała praktyka, nie żadna magia. Ten moment zauważenia że odpłynęłaś to jest właśnie uważność.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

Czyli właściwie moment kiedy myślisz 'o, znowu myślę zamiast siedzieć' jest już sam w sobie częścią medytacji? To trochę zmienia perspektywę bo myślałam że to jest porażka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Eliksiria61 dokładnie tak, i to jest chyba najtrudniejsze do przyswojenia na początku. Ten moment zauważenia jest sukcesem, nie dowodem że coś źle robisz. Choć wiem że to brzmi jak frazes zanim się to poczuje na własnej skórze.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

A mnie zastanawia coś innego. Czy jest różnica czy siedzisz w ciszy czy puszczasz sobie jakieś dźwięki, muzykę do medytacji? Bo widziałam różne podejścia i nie wiem które jest lepsze dla kogoś kto zaczyna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Czaromira70 ja zaczynałam z muzyką i po jakimś czasie zrezygnowałam, bo muzyka zaczęła mi rozpraszać zamiast pomagać. Ale to chyba bardzo indywidualne, bo znam osoby które po roku nadal wolą mieć coś w tle.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem muzyka to troche jak kólka do plywania. Na poczatku pomaga wejsc w stan, ale pozniej mozesz miec problem z medytacja bez niej. Nie mowie ze zle, ale warto miec tego swiadomosc.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Rezedaa a masz jakiś argument za tym poza tym że 'może uzależnić'? Bo ja to trochę sceptycznie słyszę. Jeśli ktoś po roku medytuje spokojnie z muzyką i bez, to gdzie problem?


Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Darek_69 no to i super, wtedy nie ma problemu. Mowiłam o sytuacji kiedy ktos nie jest w stanie wejsc w sesje bez muzyki. Jesli ktos jest elastyczny to jasne ze bez znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do tego co Albitka pisała o zniechęceniu - ja też to czuję, ale bardziej po sesji która była wyjątkowo chaotyczna. Czy to normalne że jedne sesje są spokojniejsze a inne to kompletny bałagan, nawet kiedy warunki są takie same?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Stefcia96 bardzo normalne. Sesja zależy od tego co się dzieje w głowie i w ciele, a to się zmienia każdego dnia. Zły sen, jakiś stres w tle, hormony - to wszystko wpływa. Nie szukaj wzorca dlaczego akurat ta sesja była chaotyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To chyba jest coś co muszę po prostu zaakceptować, że nie będzie liniowo. Ale macie rację że pytałam o efekty w ciągu dnia, a nie tylko w trakcie sesji. Może zacznę zwracać uwagę na oba osobno i zobaczymy co z tego wyniknie.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co Albitka napisała o obserwowaniu efektów w ciągu dnia osobno od samej sesji - to mnie zastanowiło. Bo jak właściwie mierzyć coś takiego? Masz jakiś pomysł co konkretnie chcesz obserwować, czy to bardziej na wyczucie?


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczerze? Nie mam planu. Pomyślałam może o tym czy jestem mniej zirytowana w konkretnych momentach, typu korki, kolejka w sklepie. Ale to chyba zbyt ogólne żeby cokolwiek z tego wyciągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Korki i kolejki to akurat dobry wskaźnik i wcale nie jest taki ogólny. Jeśli po kilku tygodniach zauważysz że nie zaciskasz zębów w korku tak mocno jak wcześniej, to już jest coś. Nie musisz tego mierzyć liczbowo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Kometka80 ale to trochę jak placebo nie? Jeśli oczekujesz że będziesz spokojniejsza, to możesz zacząć oceniać siebie jako spokojniejszą nawet jeśli nic się nie zmieniło. Jak to odróżnić?


Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Syriana67 i to jest uczciwe pytanie. Prawda jest taka że na początku nie odróżnisz. Dopiero jak ktoś z zewnątrz powie coś w stylu 'ostatnio jakiś spokojniejszy z ciebie człowiek', albo sam złapiesz się na tym że już zareagowałeś zanim zdążyłeś pomyśleć - wtedy masz coś więcej niż sugestia.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie ktoś bliski powiedział coś podobnego i w pierwszym odruchu to zignorowałam, bo myślałam że po prostu chce być miły. Ale potem pomyślałam że może jednak nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Stefcia96 a jak długo wtedy medytowałaś kiedy ta osoba to powiedziała? Bo jestem ciekawa czy to były pierwsze tygodnie czy dopiero po dłuższym czasie.


Odpowiedz
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 216

@Eliksiria61 mniej więcej po miesiącu chyba, ale medytowałam nieregularnie, co kilka dni. Więc nie wiem czy to od medytacji czy od innych rzeczy które wtedy też zmieniałam.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

I właśnie to jest problem z wyciąganiem wniosków kiedy zmieniasz kilka rzeczy naraz. Nie wiesz co zadziałało. Jeśli chcesz naprawdę sprawdzić czy medytacja robi różnicę, to przez jakiś czas zmieniaj tylko jedno.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Nyja64 brzmi jak eksperyment kontrolowany a nie duchowa praktyka. Nie za bardzo sprzeczne?


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Darek_69 niekoniecznie. Jedno nie wyklucza drugiego. Możesz traktować to duchowo i jednocześnie obserwować siebie uczciwie. Zresztą uważność sama w sobie polega na obserwacji, więc to nie jest żaden gwałt na idei.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Weszłam w tę dyskusję w połowie i mam pytanie do Albitki - jesteś teraz na którym tygodniu? Bo czytam że masz dużo wątpliwości i zastanawiam się czy to etap który minie naturalnie czy coś konkretnego cię blokuje.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Koniec trzeciego tygodnia. I szczerze? Głównie blokuje mnie to że nie wiem czy robię to dobrze. Siedzę, oddycham, myśli chodzą. I nie mam pojęcia czy to jest prawidłowa sesja czy jakaś wersja nieudana.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

ale to jest właśnie prawidłowa sesja. Serio. Nie ma sesji bez myśli, chyba że ktoś jest po wielu latach praktyki i nawet wtedy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Lipka mówisz ze po wielu latach nie ma mysli - to nieprawda. Nawet długoletni praktycy mają mysli, tylko inaczej sie do nich odnoszą. Nie chodzi o ich brak tylko o niezwiązanie sie z nimi.


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Rezedaa no właśnie o to mi chodziło, tylko niedokładnie napisałam. Miałam na myśli że nie mają takiego chaosu jak na początku. Ale masz rację że brak myśli to nie jest cel.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie między myślami a przywiązaniem do myśli to chyba jeden z ważniejszych momentów w praktyce kiedy do ciebie dociera. Bo wcześniej jak myśl się pojawia to od razu wskakujesz w wątek i jesteś już pięć kroków dalej zanim zdążysz zauważyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Fraida a skąd wiesz kiedy ci dociera? Mam na myśli, czy to jest takie konkretne 'aha' czy raczej coś co rozumiesz dopiero z perspektywy czasu?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Czaromira70 u mnie było z perspektywy czasu. Nie było żadnego dramatycznego momentu, po prostu w pewnym momencie zorientowałam się że myślę o myśleniu zamiast w nie wpadać. Trudno to opisać inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To brzmi jak coś za co musiałabym poczekać dłużej niż miesiąc. Ciekawa jestem co realnie może się zmienić właśnie w tym pierwszym miesiącu, bo może za dużo oczekuję od tego etapu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Albitka, a czego konkretnie oczekiwałaś po tym miesiącu? Bo mam wrażenie że to ważne, żeby to nazwać, zanim powiemy czy te oczekiwania są realistyczne czy nie.


Odpowiedz
Strona 5 / 6
Udostępnij: