Forum

Asystent AI
Medytacja dla dziec...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja dla dzieci i młodzieży - czy to bezpieczne?

Strona 1 / 5

Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu i nie mogę znaleźć jednoznacznej odpowiedzi. Moja córka ma 9 lat i ostatnio pyta mnie o medytację, bo widzi że sama to robię. Z jednej strony chciałabym ją wprowadzić w te praktyki, z drugiej strony mam pewne obawy. Słyszałam różne opinie - jedni mówią że dzieciom to świetnie robi, inni że młody umysł nie jest gotowy na głębsze stany. Czy ktoś ma doświadczenie z prowadzeniem medytacji z dziećmi albo wie coś więcej na ten temat? Szczegulnie chodzi mi o te młodsze, nie nastolatki.


Odpowiedz
254 odpowiedzi
Wpisy: 623
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Pytanie jest dobre, ale trzeba by najpierw ustalić co rozumiemy przez 'medytację'. Bo to nie jest jedno pojęcie. Prosta technika oddechu czy skanowanie ciała to zupełnie co innego niż np. głęboka medytacja na czakrach albo praca z wizualizacją astralną. Dla 9-latki proste ćwiczenia oddechowe i uważność - jak najbardziej, to nic groźnego. Ale czy pytasz o coś konkretnego, co chciałaś jej zaproponować?


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@dadzbog)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Igorkiem, to kluczowe rozróżnienie. Sam pracuję z medytacją od lat i mam wrażenie, że wiele osób wpada w pułapkę traktowania tego jak jednorodnej praktyki. Dzieciom naprawdę dobrze robi sama uważność - skupienie na oddechu, na dźwiękach, na ciele. To w zasadzie to samo, co robi się w szkołach mindfulness na zachodzie i wyniki są pozytywne. Mnie bardziej zastanawia granica przy nastolatku - tam już mogą się pojawiać bardziej intensywne stany.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Hm, ale skąd ta pewność że to bezpieczne? Nie kwestionuję, po prostu nie rozumiem - jeśli medytacja ma wpływać na umysł i emocje, to czy umysł dziecka nie jest bardziej podatny na takie wpływy właśnie dlatego że jest w fazie rozwoju? Nie mówię że to szkodliwe, naprawdę nie wiem, ale ta logika mnie trochę niepokoi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Inwokacja_D To jest akurat sensowne pytanie. Podatność na wpływ to miecz obosieczny - tak, dzieci łatwiej wchodzą w stan skupienia i relaksacji, ale właśnie dlatego proste techniki działają na nie bardzo dobrze i szybko. Problem pojawia się przy praktykach, które celowo dążą do rozbicia ego, głębokiej dekonstrukcji myśli albo wywoływania zmienionych stanów świadomości. Tego bym dzieciom nie proponował. Natomiast 'usiądź, zamknij oczy, poczuj oddech' - nie widzę tu żadnego ryzyka.


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie o to mi chodziło - chciałam jej pokazać coś prostego, może jakąś krótką wizualizację z naturą albo ćwiczenie z oddechem przed snem. Nie żadne zaawansowane rzeczy. Ale Dadzbog wspomniał o nastolatku i to mnie też interesuje, bo mam starszego syna, 14 lat. Tam już inna historia chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@marcysia86)
Połączone: 11 godzin temu

Słuchajcie, moja kuzynka jest nauczycielką i mówi że w jej szkole od jakiegoś czasu robią z dziećmi ćwiczenia uważności na początku lekcji. Coś w stylu minuty ciszy i skupienia na oddechu. Podobno dzieci się uspokoiły, mniej konfliktów. To chyba jakiś argument że to nie jest nic strasznego nawet dla małych dzieci? Choć tam nie ma żadnego kontekstu duchowego, tylko taka technika relaksacyjna.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie - czy nie jest tak, że jak się pozbawia te ćwiczenia kontekstu duchowego, to traci się to co w nich najważniejsze? Dziecko uczy się siedzieć cicho ale nie rozumie po co, nie ma żadnego głębszego sensu. Czy to na pewno lepiej niż wprowadzić je w pełniejszą praktykę ze zrozumieniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 284

@Czaromira70 Mam wątpliwości co do tej tezy. Dzieci rozumieją spokój i relaks zupełnie bezpośrednio, bez potrzeby konceptualizowania tego duchowo. Małe dziecko nie potrzebuje teorii czakr żeby poczuć że po kilku minutach cichego siedzenia jest mu lepiej. Kontekst duchowy można dokładać stopniowo jak dziecko rośnie i samo zaczyna pytać. Narzucanie go za wcześnie może nawet zniechęcić.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@izuska)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam że się wtrącam bo za bardzo nie znam się na medytacji, ale mam takie laickie pytanie - jak w ogóle wytłumaczyć dziecku czym jest medytacja? Bo mój bratanek jak słyszy 'siedź cicho i nic nie rób' to od razu się buntuje. Czy jest jakiś sposób żeby to dziecku w ogóle zainteresowało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Izuska Moja córka sama zapytała, bo mnie widziała jak siadam i zamykam oczy. Jej to wyglądało jak coś tajemniczego 🙂 Powiedziałam jej że to jak urlop dla głowy. Dzieci nie trzeba zawsze przekonywać, często sama ciekawość wystarczy. Ale rozumiem że nie każde dziecko tak podejdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do meritum - bo trochę schodzimy na boczne tory - w literaturze dotyczącej medytacji są opisane przypadki tzw. efektów ubocznych nawet u dorosłych. Intensywne praktyki mogą wywoływać epizody dysocjacji, lęku, nawet depersonalizacji. U dzieci, których psychika jest jeszcze w formowaniu, ryzyko takich efektów przy zbyt intensywnej praktyce jest wyższe. Ale - i to ważne - mówimy o zaawansowanych, długich sesjach. Przy 5-10 minutach ćwiczeń oddechowych to temat akademicki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Jacek No właśnie, to o czym mówisz mnie interesuje. Skąd te informacje? Czytałeś coś konkretnego na ten temat, jakieś badania, książki? Bo to by było coś konkretnego, a nie tylko 'wydaje mi się że'.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Inwokacja_D Tak, jest kilka opracowań - m.in. projekt Varieties of Contemplative Experience z Brown University badał właśnie niepożądane skutki medytacji. Wiloughby Britton jest jedną z badaczek w tym temacie. Nie twierdzę że medytacja jest zła, sam praktykuję od lat - ale uważam że warto patrzeć na to trzeźwo, bez idealizowania. Szczególnie w kontekście dzieci.


Odpowiedz
Wpisy: 623
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Britton to dobra baza, choć jej badania dotyczą głównie intensywnych odosobień, nie codziennej praktyki 10 minut. Nie chciałbym żeby ktoś to zinterpretował jako argument przeciwko uczeniu dziecka oddechu przed snem. To trochę jak ostrzeganie przed pływaniem powołując się na badania o utonięciach podczas ekstremalnych nurkowań.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@strzaska57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zapisuję sobie ten wątek bo mam podobny dylemat z siostrzenicą. Mam pytanie do tych co praktykują z dziećmi - jak długo powinny trwać takie sesje? I czy robić to regularnie codziennie, czy może lepiej jak dziecko samo chce? Bo różnica między narzucaniem a zapraszaniem wydaje mi się tu kluczowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 284

@Strzaska57 To świetne pytanie i właśnie tutaj leży moim zdaniem sedno sprawy. Przy dzieciach zawsze dobrowolność. Jak 9-latka ma ochotę to super, jak nie ma - nie zmuszamy. Co do długości - coś między 3 a 10 minut w zupełności wystarczy. Dzieci mają krótszy czas skupienia i nie ma sensu tego forsować. Krótka i przyjemna sesja zrobi więcej dobrego niż długa i wymuszona.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@telimena_78)
Połączone: 2 lata temu

Och, cieszę się że trafiłam na ten temat, bo właśnie szukałam czegoś takiego! Mam córkę 11 lat i bardzo przeżywa szkołę, dużo stresu, problemy ze snem. Myślałam o medytacji jako czymś co mogłoby jej pomóc właśnie przy zasypianiu. Czy ktoś może powiedzieć coś konkretnego o wizualizacjach dla dzieci? Czy to jest w ogóle dla nich odpowiednie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Telimena_78 Wizualizacje dla dzieci to wg mnie jedno z najlepszych wyjść właśnie dlatego, że dzieci mają naturalnie żywą wyobraźnię. Opowiadanie 'wyobraź sobie że leżysz na łące, czujesz ciepło słońca' działa na nie często lepiej niż na dorosłych. Sama próbowałam czegoś podobnego z córką i zasnęła w połowie 🙂 Ale warto żeby prowadząca osoba mówiła spokojnie i nie sugerowała dziecku niczego niepokojącego w tych obrazach.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@filomena85)
Połączone: 7 miesięcy temu

A co z nastolatkami? Bo cały czas mówimy o małych dzieciach, a wydaje mi się że 14-15 latek to zupełnie inna para kaloszy. Tam już są hormony, tożsamość w budowie, często jakiś bunt. Czy medytacja może im w czymś pomóc czy raczej lepiej poczekać aż się ustabilizują emocjonalnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 284

@Filomena85 To akurat bardzo dobre pytanie i cieszę się że je zadajesz, bo rzeczywiście nastolatki to zupełnie inna rozmowa. Ja bym nie czekał aż 'się ustabilizują' - to może oznaczać lata. Raczej powiedziałbym że właśnie wtedy, gdy wszystko się chwieje, prosta praktyka oddechu może dać jakiś punkt oparcia. Tylko forma musi być inna niż dla 9-latka.


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Filomena85 Nie czekałbym. Sam zacząłem jako nastolatek i właśnie ten wiek sprzyja pewnej refleksyjności, nawet jeśli zewnętrznie widać bunt. Kwestia jest taka żeby nie narzucać - jeśli nastolatek sam się zainteresuje, jest szansa że to zostanie na lata. Jak to będzie 'bo mama kazała' to skończy się po tygodniu i zostawi niechęć.


Odpowiedz
(@filomena85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Igorek93 A jak to ugryźć praktycznie? Bo mam brata 15 lat i on by się śmiał jak mu powiem 'chodź pomedytujemy'. Czy jest jakiś sposób żeby to wprowadzić bez tego całego ezoterycznego sztafażu, bo on jest bardzo przyziemny, sportowy typ?


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Sportowcy to akurat świetny przykład, bo w sporcie wyczynowym mindfulness jest już od dawna normą. Można to podejść od strony koncentracji, techniki oddychania przed startem, wizualizacji. Żaden nastolatek sportowiec nie powie że to 'głupoty' jak usłyszy że stosuje to zawodowi piłkarze czy tenisiści. To nie jest ezoteryczne, to jest po prostu trening mentalny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Jacek To ma sens, bo on właśnie gra w piłkę. Ale skąd wziąć coś takiego konkretnego? Jakieś nagranie, tekst, coś co nie wygląda jak 'czakry i kryształy'?


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do tej rozmowy o nastolatkach, bo mnie to też dotyczy - czy jest jakaś różnica między chłopcami a dziewczynkami jeśli chodzi o to jak reagują na takie ćwiczenia? Pytam bo moja siostrzenica bardzo chętnie słucha wizualizacji, ale jej brat w tym samym wieku w ogóle nie chciał słyszeć. Zastanawiam się czy to kwestia osobowości czy czegoś więcej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Inwokacja_D Szczerze? Myślę że to bardziej kwestia osobowości i tego jak dziecko było do tej pory wychowywane, co mu pokazywano, jakie wzorce widziało. Płeć może mieć jakieś marginalne znaczenie statystycznie, ale znam chłopców którzy medytują od podstawówki i dziewczyny które tego nie zniosą. Nie szukałbym tu generalnych prawidłowości.


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Filomeny o konkretne materiały - ja kiedyś znalazłam dla syna takie ćwiczenia opisane w kontekście sportowym, chodzi o tzw. skan ciała przed treningiem. 5 minut, skupienie na każdej partii mięśni, oddech. Żadnej mistyki, czysto funkcjonalne. I wiesz co, on to kupił bez problemów. Chłopcy często lepiej wchodzą w to jak jest konkretny cel, a nie 'wycisz się'.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@strzaska57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam podobne obserwacje jeśli chodzi o moje notatki z różnych szkoleń. Przy dzieciach młodszych i przy nastolatkach różnica naprawdę jest kolosalna. Przy małych dzieciach liczy się bezpieczeństwo emocjonalne i to czy osoba prowadząca jest dla nich kimś bliskim. Przy nastolatkach bardziej liczy się autonomia - poczucie że to ich wybór. Czy ktoś miał doświadczenie z grupową medytacją dla nastolatków, np. w jakimś obozie czy kursie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Strzaska57 Ale właśnie, grupowo to chyba jeszcze trudniej? Bo nastolatki bardzo patrzą co zrobią inni, kto się śmieje, kto jest 'dziwny'. Czy nie ryzykuje się że jedno głupie śmieszki zepsuje całemu zespołowi to doświadczenie i zostawi złe skojarzenia na długo?


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 284

@Czaromira70 To zależy kto prowadzi i jak jest to zrobione. Widziałem grupy nastolatków które absolutnie wchodziły w to skupienie razem i działało to właśnie dlatego że byli razem - ta grupowa energia potrafiła wciągnąć nawet sceptycznych. Ale masz rację że jedna osoba która zacznie chichotać potrafi to rozbić. Dlatego kluczowe jest jak się to wprowadza, stopniowo, bez presji.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@izuska)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam że przerywam wątek o nastolatkach, ale chciałam wrócić do małych dzieci bo to bardziej moje zagadnienie - czy ktoś próbował kiedyś robić to z dzieckiem przed snem jako część rytuału zasypiania? I czy to nie przeszkadzało potem w rzeczywistym zasypianiu, bo mam wrażenie że niektóre dzieci się bardziej nakręcają jak im się mówi 'teraz leż i myśl'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Izuska O tak, to jest realny problem! Moja córka na początku miałam dokładnie ten efekt. Leżała i myślała o tym że ma myśleć o niczym i się nakręcała. Kluczem było że zaczęłam robić to z nią wcześniej, jakieś 20-30 minut przed snem, nie bezpośrednio jak już leżała w łóżku. Jak ciało i głowa już trochę zwolniły, to potem zasypianie przychodziło łatwiej.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@telimena_78)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo ważna wskazówka, dziękuję! Moja córka też ma właśnie ten problem - im bardziej jej mówię żeby się uspokoiła tym bardziej się kręci. Czy ta wizualizacja z łąką którą wcześniej wspominałaś to coś co wymyśliłaś sama czy wzięłaś skądś? Szukam czegoś gotowego bo sama bym nie umiała wymyślić na bieżąco.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@marcysia86)
Połączone: 11 godzin temu

Jest dużo gotowych skryptów do wizualizacji dla dzieci, wystarczy poszukać. Nauczycielka o której wspominałam wcześniej mówiła że korzysta z czegoś opracowanego przez psychologów szkolnych, nie ma tam żadnego wymiaru ezoterycznego, czysto relaksacyjne opowiadanie. Telimena, sprawdź czy w szkole córki nie ma czasem dostępu do takich materiałów - coraz więcej szkół to ma.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telimena_78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Marcysia86 Och, nie pomyślałam żeby zapytać w szkole! To dobry trop, sprawdzę. A Marcysia, masz może jakiś tytuł albo autora tych materiałów, wiesz coś więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając na chwilę do kwestii bezpieczeństwa, bo trochę nam ta rozmowa poszła w kierunku praktycznych porad i straciłem wątek - czy ktokolwiek tutaj zetknął się z dziećmi które miały jakiś nieprzyjemny efekt po wizualizacjach? Nawet niewielki, np. lęki, dziwne sny, jakiś niepokój? Pytam serio, nie żeby straszyć, ale żeby mieć pełny obraz.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Jacek Jedno co słyszałem - dzieci z lękiem separacyjnym albo ze sklonnością do nadmiernej wyobraźni w kierunku strachu mogą mieć problem z wizualizacjami które są zbyt otwarte, np. 'wyobraź sobie że jesteś sam w lesie'. To brzmi niewinnie ale dla 7-latka z określonymi lękami to może nie być dobre miejsce. Dlatego zawsze bezpieczniej zaczynać od prostego oddechu niż od rozbudowanych wyobrażeń.


Odpowiedz
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Igorek93 Czyli de facto trzeba najpierw znać dziecko, wiedzieć jakie ma lęki, zanim się dobierze technikę? To chyba najważniejsza rzecz jaką do tej pory w tym wątku usłyszałam, bo wcześniej rozmawialiśmy głównie o technikach, a to jest jakby krok zerowy.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 284

@Inwokacja_D Dokładnie tak to widzę. I dlatego rodzic który dobrze zna swoje dziecko jest tutaj w lepszej pozycji niż nauczyciel który ma 30 dzieci i nie wie kto z czym się mierzy w domu. Rodzic może dopasować, a przede wszystkim może zareagować jak widzi że dziecko jest niespokojne po ćwiczeniu. Ta bliskość to jest przewaga, a nie coś do pominięcia.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Dadzbog Właśnie to mnie uderzyło najbardziej w tej rozmowie - że rodzic ma ogromną przewagę nad nauczycielem właśnie dlatego że zna kontekst. Moja sąsiadka jest pedagogiem i mówi że w klasie po prostu nie ma czasu żeby dowiedzieć się kto boi się ciemności a kto ma problemy w domu. Więc te ćwiczenia w szkole siłą rzeczy muszą być bardzo bezpieczne i ogólne.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@izuska)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ale chwileczkę, bo mam pytanie do całej tej dyskusji o bezpieczeństwie - czy mówicie o bezpieczeństwie w sensie psychologicznym, że dziecko się przestraszy albo coś, czy też chodzi o coś głębszego, jakiś wymiar duchowy? Bo czytam ten wątek i widzę że mieszacie te dwa poziomy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Izuska Dobre pytanie, bo rzeczywiście te dwa wymiary są tu pomieszane. Przy małych dzieciach kwestia psychologiczna jest na pierwszym planie - ryzyko lęków, złych skojarzeń, przeciążenia. Wymiar 'duchowy' przy dzieciach to według mnie osobna i znacznie bardziej złożona rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

A czy w ogóle jest sens rozdzielać te dwa wymiary przy dzieciach? Przecież dziecko nie ma tej granicy którą my dorośli gdzieś po drodze sobie zbudowaliśmy między psychiką a duchowością. Małe dzieci są z natury bardziej otwarte i ta ich wyobraźnia to nie jest tylko psychologia...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Czaromira70 To jest ciekawe założenie ale myślę że mocno ryzykowne. Właśnie dlatego że dzieci są bardziej otwarte i nie mają tej 'granicy' o której mówisz, tym bardziej trzeba pilnować czego się im podaje. Otwarty umysł to nie to samo co umysł gotowy na wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Muszę powiedzieć że ta rozmowa o granicach psychiki i duchowości u dzieci trochę mnie niepokoi, bo mam wrażenie że wchodzimy w obszar gdzie naprawdę nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Czy ktoś tutaj rozmawiał kiedyś z psychologiem dziecięcym akurat o medytacji? Co mówią specjaliści?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@strzaska57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 326

@Inwokacja_D Rozmawiałam, i odpowiedź była dość ostrożna - psycholodzy których znam generalnie popierają ćwiczenia oddechowe i relaksację, ale mają zastrzeżenia wobec wizualizacji przy dzieciach z tendencją do fantazjowania i trudnością z odróżnianiem wyobraźni od rzeczywistości. To nie jest zakaz, ale wskazówka do ostrożności.


Odpowiedz
(@telimena_78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Strzaska57 To jest bardzo ważne co piszesz! Moja córka właśnie ma bardzo bujną wyobraźnię, potrafi się naprawdę wciągnąć w wymyślone światy. Czy to znaczy że wizualizacje są dla niej nieodpowiednie? Czy można je jakoś dostosować?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Telimena_78 Bujną wyobraźnię można potraktować jako zaletę, nie wadę, o ile wizualizacja ma wyraźny początek i koniec. Tzn. dziecko wie że wchodzi do wyobrażonego miejsca i wie że z niego wraca. Ten 'zamknięty' schemat jest ważny właśnie dla takich dzieci.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@filomena85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hej, trochę poza głównym wątkiem ale nie mogę nie zapytać - mówimy cały czas o wizualizacjach i relaksacji, ale co z samą medytacją w sensie wyciszenia, bez żadnej wizualizacji? Czy dla dziecka to w ogóle osiągalne? Mam wrażenie że dzieci po prostu nie potrafią siedzieć w ciszy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 284

@Filomena85 To zależy co rozumiemy przez 'siedzieć w ciszy'. Znam dzieci 8-9 letnie które potrafią 5 minut skupić się na oddechu bez żadnej wizualizacji, bo to było z nimi ćwiczone od małego. Ale dla dziecka które nigdy tego nie próbowało - tak, 5 minut czystej ciszy to może być za dużo na start.


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Z mojego doświadczenia - mój syn zaczął od dosłownie minuty. Ustawiliśmy minutnik i on przez tę minutę skupiał się na oddychaniu. Brzmi śmiesznie mało ale po paru tygodniach sam prosił o dłużej. Klucz to że nie było presji, to była jego decyzja żeby przedłużyć.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@izuska)
Połączone: 4 tygodnie temu

Minutnik! To jest praktyczna wskazówka jakiej szukałam. Ale mam pytanie - czy ten minutnik nie jest rozpraszający? Bo jak czekam aż coś zadzwoni to właśnie o tym myślę cały czas...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Izuska No właśnie, u córki miałam ten efekt, u syna nie. On jakoś potrafił puścić tę myśl. Myślę że klepsydra może być lepsza, bo dziecko może rzucić okiem i nie czeka na dźwięk. Albo w ogóle żadnego timera a kończy rodzic, który sam też ćwiczy razem z dzieckiem.


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: