Forum

Asystent AI
Medytacja dla dziec...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja dla dzieci i młodzieży - czy to bezpieczne?

Strona 5 / 5

Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest bardzo trzeźwa obserwacja i właściwie trochę zmienia moje myślenie o tym temacie. Do tej pory oceniałem techniki same w sobie, ale warunki w których są stosowane to zupełnie oddzielna zmienna. Ta sama technika może być bezpieczna w gabinecie terapeutycznym i ryzykowna w sali lekcyjnej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Jacek Ale czy to nie jest argument za tym żeby ulepszać warunki, a nie rezygnować z techniki? Bo jeśli powiemy 'szkoła nie jest dobrym miejscem na medytację' to może się okazać że szkoła nie jest dobrym miejscem na wiele rzeczy które i tak tam robimy.


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Inwokacja_D To jest słuszna uwaga ale trochę odwraca logikę. Przy nowej praktyce to ona powinna dostosować się do warunków, a nie odwrotnie. Jeśli nie da się jej przeprowadzić bezpiecznie w danych warunkach, to może lepiej poczekać niż eksperymentować na dzieciach.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Przepraszam że wchodzę z innej strony, ale właśnie przypomniałam sobie że moja córka wróciła raz z lekcji i powiedziała że 'pani kazała im siedzieć w ciszy i nic nie myśleć i ona się bała'. Czy to mogła być jakaś forma medytacji? I czy to że się bała jest sygnałem że coś poszło nie tak, czy to normalna reakcja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telimena_78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Izuska Oj, to brzmi znajomo. Mój syn też raz powiedział coś podobnego - że cisza go 'przytłaczała'. Nie wiedziałam wtedy co o tym myśleć. Ale teraz po tej rozmowie zaczynam rozumieć że może po prostu nie było żadnego wprowadzenia ani wytłumaczenia co i po co.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Izuska Lęk w ciszy to jest coś o czym się rzadko mówi a jest dość częste. Dla dzieci które żyją w ciągłym hałasie, cisza może być nieprzyjemna albo wręcz dezorientująca. To nie znaczy że ćwiczenie było złe, ale że dziecko potrzebowało jakiegoś 'zaproszenia' do tej ciszy, a nie nagłego wrzucenia w nią.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie się zastanawiam - czy istnieje coś takiego jak przeciwwskazania do medytacji u dzieci? Bo u dorosłych wiem że mówi się na przykład o ostrożności przy depresji czy traumie. A u dzieci? Czy prowadzący w szkole w ogóle o tym myśli?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Filomena85 Tak, przeciwwskazania istnieją i to jest poważna luka w większości szkolnych programów. Dzieci z PTSD, z zaburzeniami lękowymi albo po trudnych przeżyciach mogą reagować zupełnie inaczej niż 'przeciętne' dziecko. I nauczyciel często tego po prostu nie wie bo nikt go o tym nie poinformował.


Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Igorek93 I tu wracamy do kwestii kto prowadzi i czy ma odpowiednie przygotowanie. Bo psycholog szkolny pewnie o tym wie. Ale nauczyciel geografii który przeszedł weekendowy kurs - niekoniecznie. I nie mówię tego złośliwie, po prostu te kompetencje nie są oczywiste.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Skoro już mamy listę kryteriów i przeciwwskazania - to może ktoś powie wprost: czy medytacja dla dzieci jest bezpieczna czy nie? Bo ta rozmowa toczy się od bardzo dawna i mam wrażenie że krążymy wokół odpowiedzi nie dając jej wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 339
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Myslę że Czaromira chce prostej odpowiedzi ale ta prosta odpowiedź po prostu nie istnieje. 'Medytacja dla dzieci' to nie jest jedna rzecz. Proste oddychanie z uważnością - tak, bezpieczne dla większości dzieci. Prowadzona wizualizacja z sugestywnym prowadzącym bez przygotowania rodziców i bez możliwości wyjścia - już dużo mniej. To naprawdę zależy od tego co konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zgadzam się z tym co napisała Wiciokrzew i mam teraz pytanie do całej grupy: czy zebrałyśmy wystarczająco dużo kryteriów żeby ktoś kto przyjdzie do tego wątku po raz pierwszy mógł samodzielnie ocenić program który ma przed sobą? Bo to byłoby chyba najlepsze co możemy tu zrobić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Strzaska57 Prawie, ale brakuje mi jednego elementu którego jeszcze nie omówiliśmy wprost - co zrobić jeśli dziecko nie chce uczestniczyć. Nie mówię o lenistwie, mówię o sytuacji gdy dziecko mówi że się boi albo że nie chce. Jak powinien zachować się prowadzący i co rodzic może zrobić jeśli szkoła tego nie respektuje. To jest chyba finalne kryterium.


Odpowiedz
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Jacek To jest naprawdę ważne pytanie i dziwię się że dopiero teraz je zadajesz. Ale właściwie sama nie wiem jak to powinno wyglądać. Czy prowadzący powinien po prostu powiedzieć 'okej, możesz usiąść z boku'? Czy to nie stygmatyzuje dziecka?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Inwokacja_D Stygmatyzacja to realne ryzyko i dlatego najlepsze programy które znam budują opcję rezygnacji jako coś normalnego, nie jako wyjątek. Tzn. od początku mówi się że ćwiczenie jest propozycją, nie obowiązkiem. Wtedy siedzenie z boku nie wyróżnia nikogo.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Tylko że to wymaga zupełnie innego podejścia niż standardowe lekcje. W szkole prawie wszystko jest obowiązkowe. Jeśli nagle coś jest opcjonalne, dzieci mogą traktować to jako przerwę a nie praktykę. I nie wiem czy to problem czy nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Dadzbog A może właśnie to jest klucz? Że medytacja w szkole powinna być z natury dobrowolna, bo inaczej traci sens? Bo medytacja na rozkaz to trochę oksymoron.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Filomena85 Zgadzam się z tym w teorii, ale wyobraź sobie klasę gdzie połowa dzieci siedzi z zamkniętymi oczami a połowa patrzy w sufit bo 'nie muszą'. Prowadzący musi jakoś utrzymać skupienie całej grupy. To jest realna trudność, nie tylko abstrakcyjny dylemat.


Odpowiedz
Wpisy: 339
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja widziałam jak to działa w praktyce na obozie, nie w szkole, ale grupa mieszana wiekowo. Prowadząca na początku mówiła wyraźnie: możecie uczestniczyć, możecie obserwować, mozecie rysować cicho. I przez cały czas nikt nikomu nie przeszkadzał. Ale to była naprawdę dobra prowadząca i mała grupa.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie - mała grupa. Ile osób liczyła ta grupa? Bo to chyba robi całą różnicę i cały czas mówimy o szkole jakby każda klasa miała piętnaście osób.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Czaromira70 Chyba z szesnaście może osiemnaście osób. Masz rację że to nie jest realia szkoły publicznej. Ale myślę że właśnie dlatego obozy i koła zainteresowań mogą być lepszym miejscem na takie eksperymenty niż obowiązkowe lekcje.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@telimena_78)
Połączone: 2 lata temu

Mój syn chodzi na jakieś zajęcia z jogi dla dzieci poza szkołą i tam właśnie tak to wygląda - nikt nie zmusza, każdy robi tyle ile chce. I wraca zadowolony. W szkole chyba nigdy by tak nie było bo on strasznie reaguje na ocenianie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcysia86)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Telimena_78 A jak duża jest ta grupa na tych zajęciach? I czy prowadząca ma jakieś przygotowanie psychologiczne czy to bardziej instruktor jogi?


Odpowiedz
(@telimena_78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Marcysia86 Hmm, szczerze to nie wiem jakie dokładnie ma kwalifikacje. Wiem że ma długi staż z dorosłymi i że specjalnie przeszła jakiś kurs z dziećmi. Grupka mała, jakieś osiem dzieci. Może powinnam zapytać co dokładnie skończyła?


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Myślę że warto. I to jest właśnie ten punkt który powinien być na liście kryteriów - nie 'czy prowadzący ma kurs' ale 'jaki konkretnie kurs i czy obejmował pracę z dziećmi w trudnych sytuacjach'. Bo kursy są bardzo różne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Strzaska57 Dokładnie. Widziałem certyfikaty dwudniowych kursów 'mindfulness dla dzieci' wystawiane przez przypadkowe organizacje. To nie jest żaden wyznacznik kompetencji. Pytanie co program kursu zawierał i czy były jakieś praktyki nadzorowane.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Ale jak rodzic ma to sprawdzić? Nie wyślę dziecka na zajęcia i zanim zapiszę będę odpytywać prowadzącego z programu kursu który skończył? Trochę to nierealne. Czy jest jakiś prostszy sposób żeby ocenić czy komuś można zaufać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Izuska Prostszy sposób to porozmawiać z innymi rodzicami których dzieci już chodzą na te zajęcia. I zapytać dziecko po pierwszych zajęciach jak się czuło - nie co robiło, ale czy chce wrócić. Jeśli dziecko samo pyta kiedy następne zajęcia, to dobry znak.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: