Forum

Asystent AI
Medytacja a wrażliw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a wrażliwość emocjonalna - czy praktycy są bardziej emocyjni?

Strona 2 / 3

Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie to też zawsze myliło. Ale myślę, że chodzi o jakieś nastawienie do tej emocji - czy stojesz obok niej z dystansem, czy jesteś z nią w kontakcie, nawet jak nie działasz. Trochę jak różnica między patrzeniem na kogoś smutnego przez szybę a siedzeniem obok niego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Florka77 ładna metafora, ale praktycznie jak to robisz? Bo mnie to brzmienie 'bądź z emocją' zawsze irytowało właśnie dlatego, że jest albo zbyt oczywiste, albo totalnie abstrakcyjne. Co ty robisz fizycznie, żeby 'być z nią', a nie tylko ją obserwować?


Odpowiedz
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Seba86 szczerze? Dla mnie to jest kwestia oddechu. Jak obserwuję, to oddech mi się wyrównuje i jakby oddalam się. Jak 'jestem z', to oddycham z tą emocją, jakby razem z nią. Trudno to opisać, ale ciało robi coś innego w tych dwóch przypadkach.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Florka77 zgadza się z moim doświadczeniem. I właśnie dlatego wracam do pytania z początku wątku - czy medytujący są bardziej emocyjni. Ja bym teraz powiedziała: bardziej w kontakcie. To nie jest to samo, co 'bardziej emocyjni' w sensie, że wszystko ich rozsadza, ale zdecydowanie nie jest to 'mniej emocyjni' w sensie zobojętnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Bardziej w kontakcie - to mi się podoba jako określenie. Choć zastanawiam się, czy to nie jest po prostu ładniejszy sposób powiedzenia tego samego, co 'bardziej wrażliwy'. Bo czy bycie w kontakcie z emocją nie oznacza właśnie, że bardziej cię ona dotyka?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Sagea może dotyka, ale nie rani tak samo? Jak się dotykasz gorącego garnka z rękawicą kuchenną - nadal czujesz ciepło, ale nie parzysz się. Chyba o to chodzi z tą praktyką, że wrażliwość jest, ale jest jakoś oprzyrządowana. Nie wiem, może złe słowo.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Feliks62 nie, słowo jest dobre. I właśnie to chyba odróżnia kogoś, kto medytuje długo, od kogoś, kto dopiero zaczyna - ten drugi ma tę wrażliwość bez rękawicy i to bywa naprawdę ciężkie. Może to jest właśnie ta faza, w której wielu ludzi rzuca praktykę, bo 'czuję za dużo i nie wiem co z tym'.


Odpowiedz
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Cykoria to jest dokładnie to, co przeżywałam kilka miesięcy temu. Czułam więcej, ale nie miałam jeszcze nic, żeby z tym być. To był chyba najgorszy moment z całej praktyki. I dopiero teraz, czytając ten wątek, zaczynam rozumieć, że to był etap, nie punkt dojścia.


Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Wahadlarka to co napisałaś o tym, że to był etap a nie punkt dojścia - to mnie uderzyło. Bo ja mam wrażenie, że często szukamy w praktyce jakiegoś miejsca, do którego się dochodzi i zostaje. A tu wychodzi, że to ciągły ruch?


Odpowiedz
Wpisy: 117
Rozpoczynający temat
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

Tak, i myślę, że właśnie dlatego to takie frustrujące na początku. Bo chcesz dojść, a tu się okazuje, że 'dojście' jest procesem, nie stanem. Przynajmniej u mnie tak to wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

No dobra, ale wróćmy do sedna - bo ta rozmowa zaczęła krążyć wokół samego procesu, a oryginalnie pytanie Wahadlarki było o wrażliwość emocjonalną. Czy medytujący są bardziej emocyjni. I mam wrażenie, że im dłużej gadamy, tym bardziej rozmywamy różnicę między 'bardziej emocyjny' a 'lepiej przetwarzający emocje'. To nie jest to samo i mieszanie tych dwóch rzeczy prowadzi donikąd.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Seba86 okej, to zaproponuj jak to rozróżnić w praktyce. Bo ja rozumiem, że to dwie różne rzeczy, ale jak ktoś pyta 'czy po medytacji czujesz więcej?' - to jak ma odpowiedzieć na to bez wchodzenia właśnie w to, jak te emocje przetwarza?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Cykoria moim zdaniem można zapytać inaczej: czy te emocje cię zalewają, czy jesteś z nimi w kontakcie ale nie unoszony. To jest konkretne pytanie, na które można odpowiedzieć z doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

I co ty byś odpowiedział na to pytanie? Sam, po swojej praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Wozka90 szczerze? Byłem zalewany znacznie częściej zanim zacząłem medytować. Teraz raczej jestem w kontakcie, ale nie unoszony. Choć zdarzają się wyjątki i wtedy zastanawiam się czy praktyka wystarczająco 'działa', czy to po prostu trudny czas.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

a jak poznac ze cie 'zalewa' a nie ze po prostu cos mocno czujesz? bo dla mnie granica jest rozmyta i nie wiem czy to kwestia praktyki czy po prostu tak mam


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Aldonka u mnie wyznacznikiem jest to, czy jestem w stanie zrobić cokolwiek innego poza siedzeniem w tej emocji. Jak jestem zalany, to nic nie jestem w stanie - ani porozmawiać sensownie, ani zjeść, ani skupić się na czymkolwiek. Jak czuję mocno ale nie jestem zalany, to emocja jest duża, ale ja też jakoś jestem.


Odpowiedz
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 82

@Feliks62 oo to ma sens. to chyba mam te zalewania, bo jak cos czuje to dosłownie nic innego nie istnieje. i zastanawiam się czy medytacja z tym pomaga czy wręcz to wzmacnia na początku


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

Na początku często wzmacnia. I to nie jest błąd praktyki ani błąd praktykującego - to jest właśnie to, o czym Cykoria pisała wcześniej. Faza bez rękawicy. Pytanie do ciebie, Aldonka: jak długo medytujesz i czy te zalewania nasiliły się po tym jak zaczęłaś, czy były wcześniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 82

@Laurencja medytuje moze ze trzy miesiące, nie codziennie. i szczerze to nie wiem czy się nasiliły bo nigdy nie byłam spokojna emocjonalnie 🙂 ale moze troche czuje ze więcej WIDZE u siebie, nawet jak nie umiem z tym nic zrobic


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

To 'więcej widzę' wydaje mi się bardzo ważne. Bo wrażliwość emocjonalna w sensie dosłownym - że mocniej czujesz - może być jedna, ale świadomość tego co czujesz to już inna sprawa. I może właśnie to rośnie z praktyką? Nie intensywność, ale rozdzielczość?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Sagea rozdzielczość - dobre słowo. Tylko że ta wyższa rozdzielczość może być bolesna sama w sobie, prawda? Jak widzisz więcej szczegółów we własnych reakcjach, to widzisz też rzeczy, których wołałbyś nie widzieć.


Odpowiedz
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Jasiek61 tak. I mam wrażenie, że to jest właśnie ta granica, przy której część ludzi odchodzi od praktyki. Bo okazuje się, że medytacja to nie jest relaks - to jest konfrontacja. I to może być za dużo w złym momencie.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@zdzichu)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale czy to nie jest argument za tym, że powinno się zaczynać medytację z jakimś wsparciem? Bo jeśli otwierasz sobie coraz więcej, a nie masz ani nauczyciela, ani grupy, ani żadnego kontekstu - to ta wyższa rozdzielczość może być destabilizująca.


Odpowiedz
Wpisy: 117
Rozpoczynający temat
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

To jest mocne, Zdzichu. Bo ja zaczynałam sama, z aplikacją i YouTube, i dokładnie to przeszłam. I nie miałam pojęcia, że to co czuję to część procesu, a nie znak, że coś robię źle.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

I to właśnie wraca do tematu wątku - wrażliwość emocjonalna u medytujących. Może to nie jest tak, że praktykujący są 'bardziej emocyjni' jako cecha osobowości, ale że praktyka otwiera coś, co było zamknięte - i to może na chwilę wyglądać jak większa emocjonalność, bo nagle jest tego więcej na wierzchu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Florka77 a myślisz, że to zawsze wychodzi? Znaczy - czy każdy przez to przechodzi, czy to zależy od człowieka? Bo ja jakoś tego etapu u siebie nie rozpoznaję i zastanawiam się czy ominęłam, czy dopiero przede mną.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Arktura96 myślę, że to zależy od tego, ile miałaś do tej pory 'schowane'. Jak ktoś żył dosyć w kontakcie z sobą przed medytacją, to ten etap może być łagodniejszy albo niezauważalny. Jak ktoś latami tłumił - to może być mocniejsze uderzenie. Ale to tylko moje obserwacje, nie mam pewności.


Odpowiedz
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Cykoria a jak to sprawdzić z zewnątrz, bo ja naprawdę nie wiem czy miałam coś schowane czy nie? Tzn. wydaje mi się, że żyłam dosyć normalnie, bez wielkich traum, ale może właśnie nie wiedziałam że tłumię?


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest ciekawe pytanie bo jak możesz wiedzieć, że coś tłumiłaś, skoro tłumienie polega właśnie na tym, że tego nie czujesz? Ja to rozpoznałem dopiero retrospektywnie - zobaczyłem siebie z wcześniejszych lat i dopiero wtedy dotarło jak bardzo byłem odcięty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Feliks62 dokładnie tak. Retrospektywnie. Nikt nie wie w trakcie. To jest ta pułapka.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

No ale to trochę złowrogie brzmi - że nie wiesz, że tłumisz, nie wiesz czy masz schowane, nie wiesz czy etap za tobą czy przed tobą. To jak masz w ogóle planować praktykę albo wiedzieć, czego się spodziewać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Wozka90 a może właśnie tego się nie da zaplanować? Może to jest właśnie jeden z tych elementów, gdzie podejście 'kontroluję i planuję' po prostu nie działa i musisz iść trochę na zaufanie?


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Wozka90 i właśnie dlatego mówiłam o wsparciu wcześniej. Nie żeby zaplanować - bo tego się nie zaplanuje - ale żeby mieć kogoś, kto powie ci 'to co przeżywasz to jest normalny etap' i ty nie musisz tego interpretować samodzielnie w środku procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 117
Rozpoczynający temat
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

Ja chcę wrócić do tego co Florka napisała - że otwiera coś co było zamknięte. Bo w moim przypadku to nie były żadne traumy ani coś głębokiego. To były po prostu zwykłe emocje, których nie zauważałam na co dzień. I nagle zaczęłam je zauważać i nie wiedziałam co z nimi robić. I to jest chyba odpowiedź na moje oryginalne pytanie - nie chodzi o to, że medytujący SĄ bardziej emocyjni, ale że zaczynają WIDZIEĆ to, co i tak było.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

To co Wahadlarka napisała wydaje mi się bardzo trafne. Tylko czy to nie zmienia odpowiedzi na pytanie z tytułu? Bo jeśli ktoś patrzy z zewnątrz - na osobę medytującą, która nagle więcej reaguje, więcej mówi o emocjach, więcej płacze - to może wyglądać jak 'stała się bardziej emocyjna'. A w środku to po prostu widoczność tego co było.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

to własnie mi się przydarzyło. znajomi mowia ze się zmieniłam i ze jestem teraz 'bardziej wrażliwa'. a ja się zastanawiam czy się zmieniłam czy po prostu przestałam udawac ze mnie to nie dotyczy


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Aldonka i co ty sama uważasz? Bo to jest ważniejsze niż opinia znajomych.


Odpowiedz
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 82

@Jasiek61 szczerze? myśle ze nie zmieniłam się tylko przestałam tłumic. ale nie jestem pewna czy to dobrze bo ludzie wokol reaguja dziwnie


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

To że otoczenie reaguje 'dziwnie' na zmiany w tobie nie oznacza, że zmiany są złe. Czasem otoczenie jest przyzwyczajone do konkretnej wersji ciebie i każde wyjście poza nią czuje jako zagrożenie. To jest osobny temat od samej medytacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Laurencja ale czy to nie jest jednak ważna informacja zwrotna? Znaczy - jeśli kilka różnych osób niezależnie mówi, że ktoś się zmienił, to może warto się zastanowić czy ta zmiana jest w dobrym kierunku, a nie od razu zakładać, że to problem otoczenia.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Zdzichu no nie wiem. Jakbym słuchał wszystkich co mi mówili że się zmieniłem, to bym się nie zmienił nigdy. Część zmian jest dobra właśnie dlatego, że otoczeniu się nie podoba.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zgadzam się z Sebą w tej kwestii, choć rzadko mi się to zdarza. Reakcja otoczenia to jeden punkt odniesienia, ale dość zawodny. Ważniejsze jest to jak ty funkcjonujesz - czy jesteś bardziej w kontakcie z sobą, czy mniej. Czy jesteś bardziej sprawna w życiu codziennym, czy mniej.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

A wracając do tego co Sagea napisała - że z zewnątrz wygląda to jak 'więcej emocji' - może właśnie stąd ten stereotyp, że medytujący są emocyjni albo przewrażliwieni? Bo widać efekt, ale nie widać procesu który za tym stoi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Florka77 bardzo możliwe. I do tego dochodzi jeszcze to, że medytujący zaczynają mówić o emocjach - nazywać je, opisywać. A to może być odczytane jako 'dużo przeżywa' zamiast 'dużo widzi i potrafi to opisać'.


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

No i to też jest zmiana w relacjach, bo nagle zamiast 'dobrze, w porządku' mówisz 'wiesz, dzisiaj czuję coś takiego i takiego'. I to może być odebrane jako więcej emocji, choć właściwie to tylko więcej słów na coś, co i tak było.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i zastanawiam się - czy jest w ogóle jakiś moment gdzie ta większa widoczność emocji stabilizuje się? Czy to jest stan ciągły, że zawsze się czuje 'więcej'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Magnolka z mojego doświadczenia - stabilizuje się, ale nie znika. Zmienia się raczej relacja do tego co czujesz. Przestaje być zaskoczeniem, zaczyna być po prostu informacją. Ale nie wiem czy to jest reguła dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

I to chyba jest najlepsza odpowiedź na pytanie Wahadlarki z początku wątku - czy praktykujący są bardziej emocyjni. Bardziej świadomi - tak. Bardziej w kontakcie - tak. Ale czy bardziej emocyjni w sensie 'zalewani'? Nie musi tak być, jeśli praktyka idzie w dobrym kierunku. Choć na początku może tak wyglądać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Jasiek61 ale co to znaczy 'jeśli praktyka idzie w dobry kierunku'? Bo to jest właśnie to, czego nie wiem jak ocenić od środka. Mam czuć mniej? Więcej? Spokojniej? Skąd wiem, że idzie dobrze, a nie kręcę się w kółko?


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Wozka90 a powiedz mi - jak się czujesz po medytacji w porównaniu do tego jak się czułaś przed medytacją, ogólnie w życiu, nie bezpośrednio po sesji. Nie teraz, tylko patrząc wstecz. Czy jest jakaś różnica?


Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Cykoria jest. Ale nie wiem czy to 'lepsza' różnica. Znaczy - czuję więcej, ale nie zawsze jest to przyjemne. I właśnie o to pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Bo może to nie chodzi o przyjemność? Mnie też ktoś kiedyś powiedział, że medytacja nie jest po to, żeby się lepiej czuć, tylko żeby lepiej czuć. I przez długi czas w ogóle nie rozumiałem, o co chodzi, a teraz chyba trochę rozumiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Feliks62 to jest ładnie powiedziane, ale trochę brzmi jak wymówka dla trudnych etapów. Czy to nie jest tak, że czasem tłumaczymy sobie, że 'ma być trudno', żeby nie przyznać, że coś poszło nie tak?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Sagea no może. Ale jak odróżnić jedno od drugiego? Serio pytam, nie retorycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Myślę, że jednym z sygnałów jest to, czy funkcjonujesz w życiu lepiej czy gorzej. Jeśli medytacja 'otwiera' i przez miesiące nie możesz normalnie działać - praca, relacje, codzienność - to może coś jest nie tak. Ale jeśli jest trudniej emocjonalnie, a jednocześnie jakoś lżej w środku, to może to jest właśnie ten proces.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

mnie to bardzo pomogło co napisal jasiek. bo ja mam wlasnie tak - trudniej emocjonalnie ale jakoś lzej. i nie umiałam tego opisac sama. chyba to jest to


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Aldonka a wcześniej jak to było? Tzn. zanim zaczęłaś medytować, to było lżej czy ciężej?


Odpowiedz
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 82

@Magnolka ciężej ale nie czułam ze jest ciezko. to dziwne do wytłumaczenia. jakby byłam znieczulona.


Odpowiedz
Wpisy: 117
Rozpoczynający temat
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

Aldonka opisała dokładnie to, co ja czułam przez długi czas. To znieczulenie. I dopiero jak przestałaś je czuć, zorientowałaś się, że w ogóle było. Tylko teraz zastanawiam się - czy to znieczulenie było złe? Może chroniło przed czymś?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: