Forum

Asystent AI
Medytacja a wrażliw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a wrażliwość emocjonalna - czy praktycy są bardziej emocyjni?

Strona 3 / 3

Wpisy: 103
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chroniło. Mechanizmy obronne zawsze czemuś służą. Pytanie czy wciąż służą temu samemu celowi, czy może sytuacja, która je wywołała, już dawno minęła, a one zostały. I właśnie to może medytacja pomaga sprawdzić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Laurencja ale skąd mam wiedzieć, że sytuacja minęła? Bo ciało i psychika chyba nie zawsze mają tę samą informację co głowa.


Odpowiedz
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 103

@Zdzichu właśnie dlatego to nie jest prosta analiza. I właśnie dlatego ten proces bywa niekomfortowy - bo head mówi 'to już za tobą', a reszta ciebie jeszcze nie dostała tej wiadomości.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

I wracając do pytania z tytułu - to chyba jest jeden z powodów, dla których medytujący wyglądają na 'bardziej emocyjnych'. Bo nagle to ciało i reszta zaczynają aktualizować informacje, które głowa miała od dawna. I to wychodzi na zewnątrz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Seba86 to ładne ujęcie. Czyli jakby emocje doganiają rozum? Albo odwrotnie?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Florka77 nie doganiają - synchronizują się. Bo to nie jest tak, że jedno jest z przodu a drugie z tyłu. One po prostu często idą innymi ścieżkami i medytacja je gdzieś zaczyna łączyć. Przynajmniej tak to u mnie wyglądało.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@rozalinka_02)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę bo czytałam tę rozmowę od początku i mam pytanie - czy ta synchronizacja o której mówi Seba to coś, co czuć w trakcie medytacji, czy raczej potem, w codziennym życiu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Rozalinka_02 z mojego doświadczenia - głównie potem. W trakcie medytacji to raczej obserwujesz, a efekty wychodzą gdzieś w ciągu dnia, w sytuacjach, w których zwykle byś zareagował inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

I chyba właśnie to jest odpowiedź na pytanie Wahadlarki z początku. Nie 'czy medytujący są bardziej emocyjni', tylko czy są bardziej obecni w swoich emocjach. A to wygląda inaczej z zewnątrz niż czuje się od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 117
Rozpoczynający temat
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

To co napisała Cykoria jakoś mnie zatrzymało. 'Bardziej obecni w swoich emocjach' - to jest inne niż 'bardziej emocyjni'. Ale czy to nie wychodzi na to samo z zewnątrz? Bo jeśli ktoś obserwuje mnie i widzi, że płaczę na filmie, który wcześniej mnie nie ruszał, to dla niego jestem bardziej emocjonalna. Niezależnie od tego, jak to czuję od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

No tak, ale chyba chodzi o to, żebyśmy my sami wiedzieli, co się dzieje, a nie żebyśmy wyglądali konkretnie dla otoczenia. Choć rozumiem, że to ważne - bo to otoczenie potem pyta 'co ci jest'.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Jasiek61 a czy otoczenie nie ma racji, pytając? Jeśli zmiana jest widoczna z zewnątrz, to może warto się zatrzymać i sprawdzić, czy to faktycznie ta 'synchronizacja' Seby, czy może coś innego.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Sagea co masz na myśli mówiąc 'coś innego'? Bo to brzmi trochę ostrzegawczo i chętnie doprecyzuję, co miałem na myśli, jeśli to pomaga.


Odpowiedz
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Seba86 no właśnie nie wiem - dlatego pytam. Mam wrażenie, że na tym forum czasem wszystko tłumaczymy duchowością albo praktyką, a nie zawsze to musi być wyjaśnienie. Jeśli ktoś zaczyna płakać na filmach i reagować inaczej niż wcześniej, to może być i medytacja i coś zupełnie innego. I skąd wiadomo co?


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

Skąd wiadomo - to jest dobre pytanie. Chyba po tym, czy te reakcje są dla ciebie zrozumiałe, gdy się pojawiają. Płakanie na filmie może być uwalnianiem czegoś, co czekało. Ale może też być znakiem, że jesteś przeciążona. Różnica jest w tym, jak się czujesz po, nie w trakcie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozalinka_02)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 43

@Laurencja to znaczy, że jeśli po tym płakaniu czuję ulgę, to jest ok, a jeśli czuję się gorzej, to niekoniecznie?


Odpowiedz
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 103

@Rozalinka_02 mniej więcej tak. Choć bywają też momenty, gdzie nie ma od razu ulgi i to też może być część procesu. Ale jeśli jest sama ciężkość, bez żadnej ulgi po, i tak dzieje się regularnie - to warto się temu przyjrzeć uważniej.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym tu dorzuciła jeszcze jeden sygnał - czy masz poczucie, że masz nad tym jakąś kontrolę. Tzn. nie kontrolę w sensie 'zatrzymuję emocje', ale że jesteś w stanie usiąść z tym, co czujesz, bez uciekania. Bo jak nie masz żadnej kotwicy, to może to być za szybko.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Wozka90 ale jak to zmierzyć? Bo ja na początku miałem wrażenie, że mam kontrolę, a potem się okazało, że tak naprawdę znowu chowałem emocje, tylko w inny sposób. Jakby nową warstwą spokoju przykryłem stare rzeczy.


Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Feliks62 o, to jest ważne. Jak to w końcu zauważyłeś, że to nowa warstwa, a nie prawdziwy spokój?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Wozka90 chyba dopiero jak coś mnie zaskoczyło - jakaś sytuacja, której się nie spodziewałem - i zareagowałem zupełnie nieproporcjonalnie. I wtedy zobaczyłem, że pod tym 'spokojem' siedziało sporo rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Feliks opisuje to chyba jeden z bardziej podstępnych etapów praktyki. Bo wyglądasz spokojnie, może nawet sam wierzysz, że jesteś spokojny, a potem coś małego puszcza wszystko naraz. I to właśnie jest moment, kiedy można pomyśleć, że medytacja 'nie działa' albo 'zepsuła' coś.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

oj tak właśnie to miałam. coś małego i boom. myślałam ze zwariowałam. i wtedy przestałam medytować na jakis czas bo się boiłam


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Aldonka i co potem? Wróciłaś do tego?


Odpowiedz
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 82

@Magnolka wrociłam ale powoli. zaczęłam od krotkicj sesji. i tym razem jak cos wychodziło to nie walczyłam z tym tak bardzo. nie wiem czy to dobrze ale mi pomagało


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i zastanawiam się - czy jest jakiś sposób, żeby w ogóle się do tego przygotować? Tzn. zanim zacznie się wychodzić coś dużego. Czy to jest w ogóle możliwe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Arktura96 moim zdaniem nie do końca, bo nie wiesz co siedzi, dopóki nie zaczniesz. Ale można wejść w to wolniej - krótsze sesje, regularne raczej niż długie maratony, i coś co działa jak zakotwiczenie po medytacji. Dla mnie był to spacer, dla kogoś innego może być herbata, notatnik, cokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 117
Rozpoczynający temat
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

To z tą kotwicą brzmi sensownie. Ja miałam okres, że wstawałam z medytacji i od razu wpadałam w codzienność - telefon, obowiązki - i teraz widzę, że to mogło być właśnie ucieczką przed tym, co wychodziło. Jakby przeskakiwałam przez moment, który był ważny.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: