Forum

Asystent AI
Medytacja a uzależn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a uzależnienia behawioralne - może być wsparcie przy walce z przyzwyczajeniami?

Strona 2 / 3

Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

To 'wracanie' które opisuje Nefrytka - to jest moim zdaniem najważniejsza rzecz w całym tym wątku w kontekście uzależnień behawioralnych. Bo mechanizm jest identyczny - impuls, odpłynięcie, i czy jesteś w stanie wrócić. Trening tego w małych sytuacjach to trening na większe.


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to chcę zrozumieć. Jeśli ćwiczę 'wracanie' podczas jedzenia śniadania, to w którym momencie to przekłada się na scrollowanie? Czy to jest automatyczne, czy trzeba jakoś świadomie to połączyć?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie też to ciekawiło. Bo chyba nie jest tak że 'wracasz' przy jedzeniu i nagle jesteś lepsza w opieraniu się telefonowi. Musi być jakiś mechanizm pośredni, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Walaa z mojego doświadczenia - nie jest automatyczne, ale też nie trzeba tego świadomie 'programować'. To bardziej jakbyś budowała ogólną sprawność obserwowania siebie. W pewnym momencie zaczynasz zauważać impuls sięgania po telefon ułamek sekundy wcześniej niż wcześniej. I to wystarczy żeby czasem coś zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Ułamek sekundy wcześniej - to brzmi bardzo mało. Czy to naprawdę wystarczy żeby cokolwiek zmienić przy silnym uzależnieniu behawioralnym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Celestyna03 przy silnym uzależnieniu behawioralnym - pewnie nie samodzielnie. I to jest ważne zastrzeżenie, które myślę że warto powiedzieć wprost: medytacja i mindfulness to wsparcie, ale jeśli ktoś czuje że naprawdę traci kontrolę, to jest to raczej dodatek do innych form pomocy niż całe rozwiązanie.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

No ale tu jest pytanie - kto decyduje że to jest 'naprawdę tracenie kontroli'? Bo ja codziennie scrolluję za długo i wiem że to źle, ale czy to już jest poziom na który sama medytacja nie wystarczy? Gdzie jest ta granica?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Mamuna to jest bardzo konkretne pytanie i myślę że nie ma na nie odpowiedzi na forum. Ale jedno kryterium które gdzieś czytałam - jeśli próbowałaś przestać lub ograniczyć i nie możesz, mimo że chcesz i masz powody - to jest sygnał że coś więcej się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co powiedział Fortunat - że medytacja to wsparcie, a nie całe rozwiązanie. Zgadzam się, ale myślę że wiele osób przychodzi do tych praktyk właśnie dlatego że coś innego nie działa albo jest za drogie albo niedostępne. I to nie znaczy że medytacja jest zła - po prostu trzeba wiedzieć co się od niej oczekuje.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

A wracając jeszcze do Leny - bo trochę ten wątek poszedł w stronę gdzie się kończy medytacja a zaczyna terapia. Czy spróbowałaś już tego jedzenia śniadania bez telefonu o którym mówiła Nefrytka? Albo czegoś podobnego?


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Śmiać mi się chce bo dzisiaj rano weszłam na forum z telefonem przy kawie i właśnie czytałam ten wątek. Więc odpowiedź brzmi: nie, jeszcze nie próbowałam. Ale teraz widzę to inaczej - nie jako nakaz 'nie dotykaj telefonu' tylko jako ćwiczenie. To zmienia trochę nastawienie.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

To chyba jest dobry punkt żeby zobaczyć czy to w ogóle cokolwiek zmieni. Jak spróbujesz przez kilka dni - daj znać. Szczerze ciekawa jestem czy samo przestawienie tego z 'zakazu' na 'ćwiczenie' robi różnicę w praktyce, bo to brzmi psychologicznie sensownie, ale w realu bywa inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Lena, to co napisałaś o czytaniu wątku z telefonem przy kawie - to jest właśnie ten moment, o którym mówił Tytus00. Złapałaś się na tym. I to jest już coś, bo tydzień temu pewnie byś tego nawet nie zauważyła, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Renia00 właśnie o to chodzi - 'złapałaś się na tym' to brzmi mniej więcej jak to 'wracanie' z medytacji. Pytanie do Leny: co zrobiłaś po tym jak to zauważyłaś? Odłożyłaś telefon, czy zostałaś przy forum?


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Nie wiem. Może bym nie zauważyła, a może po prostu nie miałam jeszcze ram żeby to nazwać. Ale masz rację że teraz widziałam to wyraźnie - sięgnęłam automatycznie, zanim w ogóle pomyślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Zostałam przy forum. Ale z nowym poczuciem że wiem co robię, a nie że po prostu 'tak wyszło'. Czy to się liczy?


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To się liczy jako obserwacja, nie jako zmiana zachowania. I to jest ważna różnica, żeby nie myśleć że samo zauważenie już wystarczy. Ale obserwacja jest pierwszym krokiem - bez niej nie ma żadnego kolejnego. Więc tak, to jest coś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Nefrytka a czy jest jakaś pułapka w tym że zaczynamy obserwować, ale nigdy nie przechodzimy do zmiany? Bo mam wrażenie że mogłabym być bardzo świadoma swojego scrollowania i nadal scrollować. Obserwuję siebie od dawna i jakoś nie pomaga.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Mamuna to jest bardzo uczciwe co mówisz. Sama mam tak z niektórymi rzeczami - pełna świadomość, zero zmiany. I zastanawiam się czy medytacja na to naprawdę odpowiada, czy tylko pogłębia tę świadomość bez dawania narzędzi do działania.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest moim zdaniem jedno z ważniejszych pytań w tym wątku. Świadomość bez zmiany może być nawet frustrująca - widzisz co robisz, ale nie możesz przestać. Czy ktoś z was miał dokładnie taki etap i przeszedł przez niego?


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Miałam taki etap i trwał dość długo. Obserwowałam siebie przy różnych nawykach i czułam się jakbym patrzyła na kogoś przez szybę - widzę, rozumiem, ale nic nie robię. Co mi pomogło? Nie medytacja jako taka, tylko zmiana w tym jak podchodziłam do momentu impulsu. Ale to nie jest prosta odpowiedź na jedno zdanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Anetta.1 nie zostawiaj nas z tym niedopowiedzeniem 🙂 co to znaczy 'zmiana w podejściu do momentu impulsu'? Bo to brzmi kluczowo.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Walaa chodziło o to, że zamiast próbować nie robić czegoś, zaczęłam być ciekawa samego impulsu. Co go poprzedza, jak się czuję sekundę przed. Nie jako analiza, tylko jako obserwacja sensoryczna. I to zaczęło coś zmieniać - impuls trochę tracił na sile kiedy go obserwowałam zamiast z nim walczyć. Ale to nie działa od razu i nie działa zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

To brzmi jak podejście z terapii ACT albo coś podobnego - defuzja od myśli. Czy to czerpiesz z jakiejś konkretnej praktyki, czy samo się ułożyło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Celestyna03 samo się ułożyło przez lata praktyki, ale później trafiłam na opisy ACT i owszem, jest podobieństwo. Nie jestem terapeutką więc nie chcę tego nazywać z nazwy, ale intuicyjnie szłam w podobnym kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się czy to czego uczy medytacja - ta obserwacja impulsu - jest dostępna dla kogoś kto dopiero zaczyna, czy to wymaga już jakiegoś stażu praktyki. Lena jest na samym początku i nie chcę żeby to brzmiało jak 'najpierw medytuj pięć lat, potem zobaczysz efekty'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Bursztynka_G to zależy od intensywności nawyku i od tego jaką formę praktyki wybiera. Przy prostych nawykach - łapanie impulsu może przyjść szybko, po kilku tygodniach regularnego ćwiczenia uważności. Przy silnym uzależnieniu behawioralnym - znacznie dłużej i pewnie z dodatkowym wsparciem. Nie ma tu jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Kilka tygodni to i tak długo jak się jest w środku tego. Każdy dzień scrollowania to poczucie że znowu dałam się wciągnąć. Czy jest jakiś sposób żeby zobaczyć małe postępy zanim przyjdą te duże?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Mamuna to ciekawe pytanie bo ja sobie prowadziłam kiedyś coś w rodzaju dziennika - nie ile scrollowałam, tylko kiedy zauważyłam impuls. Samo zapisywanie 'dziś zauważyłam trzy razy' było jakimś dowodem że coś się zmienia, nawet jeśli zachowanie się nie zmieniało.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Dziennik impulsu to ciekawy pomysł - pytanie czy samo zapisywanie nie staje się kolejnym rytuałem który daje poczucie że coś robimy bez faktycznej zmiany. Mamuna, jak ty byś to czuła - czy taki dziennik by ci pomagał czy tylko dodawał kolejną czynność do listy?


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Ja się wtrącę - dla mnie dziennik brzmi jak za dużo struktury na start. Ale to co powiedziała Anetta.1 o obserwowaniu impulsu z ciekawością, nie walce z nim - to chcę spróbować. Tylko nie wiem czy potrzebuję do tego formalnej medytacji, czy można to robić w biegu.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Można próbować w biegu, ale moje doświadczenie jest takie że bez jakiegoś momentu spokoju dziennie - choćby pięciu minut - ta ciekawość wobec impulsu jest trudna do utrzymania. Bo ciekawość wymaga odrobiny przestrzeni. Przy ciągłym biegu impuls jest szybszy niż obserwacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Fortunat to co mówisz o przestrzeni mnie zatrzymuje. Bo ja też próbowałam łapać impulsy w biegu i zawsze mi umykały - byłam już w środku nawyku zanim zdążyłam cokolwiek zauważyć. Ale mam pytanie: te pięć minut spokoju - to musi być formalna medytacja, z poduszką i zamkniętymi oczami, czy wystarczy jakiś inny rodzaj zatrzymania?


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Walaa nie musi być formalna. Mnie czasem wystarczy kilka minut bez telefonu przy kawie rano. Ale kluczowe słowo to 'intencjonalnie' - to nie jest przypadkowe nicnierobienie, tylko świadome zejście z obrotów. Czy to robi różnicę w tym co opisujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy o przestrzeni i myślę o tym, że moje poranki wyglądają tak: budzik, telefon, social media, kawa - wszystko zlane w jedno. Nie ma żadnej szczeliny na cokolwiek. I może właśnie o to chodzi, że nawyk z wieczoru zaczyna się już rano?


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Lena opisuje to chyba bardzo powszechne. Mam poczucie że poranny telefon ustawia tryb na cały dzień - jak wpuszczasz bodźce zanim mózg w pełni wstał, to potem trudno się z tego wyplątać. Ale nie wiem czy to przekonanie ma jakieś oparcie, czy to tylko moje odczucie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Kamilka65 ma oparcie i to dość solidne, choć nie chcę tu udawać że znam całą neuronaukę. Chodzi mniej więcej o to, że w pierwszych minutach po przebudzeniu mózg jest w stanie przejściowym - bardziej podatnym. Wchodzenie w scrollowanie w tym momencie może faktycznie głębiej zakorzeniać schemat. Ale to nie znaczy że jest nieodwracalne.


Odpowiedz
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Nefrytka podatnym - czyli co? Że jesteśmy bardziej podatni na uzależnienie, czy że bardziej podatni na zmianę? Bo to by oznaczało że poranek to też dobry moment na inną praktykę.


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Mamuna dobre pytanie i nie mam jednoznacznej odpowiedzi. Logika podpowiada że w obie strony - jeśli stan jest bardziej otwarty, to zależy co w niego wkładasz. Stąd różne tradycje kładą nacisk na poranną praktykę właśnie. Ale to nie jest recepta, to raczej kierunek do sprawdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie zastanawia co w praktyce znaczy 'inna praktyka rano'. Bo rozumiem że medytacja, ale sama myśl o siedzeniu z zamkniętymi oczami kiedy mam jeszcze pół przytomności brzmi abstrakcyjnie. Czy ktoś robił coś innego niż klasyczna medytacja, co działało jako ten bufor przed nawykiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Celestyna03 u mnie przez jakiś czas działało samo leżenie i skanowanie ciała przed wstaniem. Nie medytacja, nie technika - po prostu kilka oddechów i pytanie 'jak się czuję'. Telefon był dosłownie za zasięgiem ręki, ale ten moment stanowił rodzaj przerwy. Nie powiem że to całkowicie zmieniło nawyk, ale coś w rytmie się przestawiło.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

To co Anetta opisuje brzmi wykonalnie nawet dla kogoś kto nie ma żadnego doświadczenia z medytacją. Lena, jak myślisz - coś takiego byłoby do wprowadzenia, czy to nadal za dużo na start?


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Kilka oddechów przed wstaniem - tak, to brzmi jak coś co mogłabym zrobić bez przekonywania się przez tydzień. Ale mam wątpliwość: jeśli i tak za chwilę wchodzę w ten nawyk, to czy te kilka oddechów cokolwiek zmienia, czy to tylko symboliczne?


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie to pytanie które mnie kręci w tym wątku - kiedy mała zmiana jest faktycznym wejściem klina, a kiedy tylko plasterkiem który daje złudzenie działania? Czy ktoś wie jak to odróżnić z perspektywy czasu, nie z wnętrza nawyku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Tytus00 z mojego doświadczenia różnicę widać po tym, czy ta mała zmiana zaczyna generować inne pytania. Jeśli kilka oddechów rano sprawia że zaczynasz zauważać kiedy sięgasz po telefon - to jest klin. Jeśli robisz to mechanicznie i telefon bierzesz bez refleksji - to jest plasterek. Ale tę różnicę widać dopiero po jakimś czasie, nie od razu.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: