Forum

Asystent AI
Medytacja a zmiana ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a zmiana preferencji sensorycznych - dlaczego zmieniają się doznania?

Strona 1 / 4

Wpisy: 423
Rozpoczynający temat
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chciałam napisać o czymś, co mnie ostatnio zastanawia i nie wiem, czy to tylko u mnie. Medytuję od jakichś trzech lat, regularnie, różne techniki. I zauważyłam, że moje preferencje dotyczące tego, co czuję podczas medytacji, zmieniły się kompletnie. Na początku bardzo mi pomagała muzyka, dźwięki tybetańskich mis, cokolwiek. Teraz kompletna cisza jest dla mnie jedyną opcją, bo jakikolwiek dźwięk mnie rozprasza. Poza tym wcześniej potrzebowałam zapachu kadzideł żeby w ogóle wejść w stan skupienia, a teraz intensywne zapachy wręcz mi przeszkadzają. Ktoś to zna? Czy to normalna ewolucja praktyki, czy może coś innego?


Odpowiedz
167 odpowiedzi
Wpisy: 296
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Znam to bardzo dobrze. Sam przechodziłem podobną zmianę, chyba po roku regularnej praktyki. Pytanie jest jednak głębsze - skąd wiesz, że to ewolucja, a nie po prostu zmiana nastroju, sezonowość albo coś zupełnie innego? Mnie interesuje, czy te zmiany u ciebie były stopniowe, czy przyszły nagle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Pawelek77 Raczej stopniowe, ale były takie momenty, że siadałam do medytacji i nagle czułam, że ta muzyka, którą włączyłam, jest nie do zniesienia, choć tydzień wcześniej była okej. Nie wiem, jak to wyjaśnić. Sezonowość bym wykluczyła, bo obserwuję to przez kilka cykli rocznych i zawsze idzie w tym samym kierunku - ku mniejszej ilości bodźców z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Ja dopiero zaczynam z medytacją i trochę mnie niepokoi to, co piszesz. Znaczy, to dobrze czy źle, że zmienia się to, co nam odpowiada? Pytam serio, bo nie wiem, czy powinnam od razu szukać czegoś, co mi pasuje długoterminowo, czy po prostu eksperymentować.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam jedno pytanie, może głupie, ale czemu w ogóle kadzidła i muzyka mają pomagać? Wydawało mi się, że medytacja to siedzenie w ciszy i tyle. Skąd te bodźce na początku w ogóle?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Janusz78 Nie głupie pytanie. Bodźce sensoryczne na początku praktyki pełnią rolę kotwicy - dają umysłowi coś konkretnego, na czym może się oprzeć, zanim nauczy się sam się stabilizować. Problem zaczyna się, gdy ludzie myślą, że kadzidło czy muzyka robią całą robotę, a umysł jest tylko pasywnym obserwatorem. To nie tak działa.


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Brygida A więc jak się już nauczy, te bodźce przestają być potrzebne? To by tłumaczyło to, co Sigilia opisuje.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nie do końca. Nie chodzi o to, że są niepotrzebne, tylko że zmienia się ich funkcja. Albo raczej zmienia się to, co twój układ nerwowy uznaje za wspierające. Mnie interesuje inna strona tego zjawiska - czy ktoś zauważył zmiany nie tylko w słuchu i węchu, ale też w czuciu ciała? Bo u mnie na przykład przez długi czas czułem podczas medytacji głównie nogi i dłonie, a z czasem to przeniosło się bardziej do klatki piersiowej i głowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Pawelek77 O, właśnie! Mam to samo. Wcześniej skupiałam się na oddechu w brzuchu bo inaczej nie byłam w stanie go złapać. Teraz oddech jest bardziej w górnej części, a uwaga sama wędruje ku czemuś, co trudno mi nawet nazwać - jakieś przestrzenne poczucie, nie z konkretnego miejsca w ciele. Czy to nie jest przypadkiem kwestia czakr, jak się przechodzi przez kolejne?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie chciałam zapytać o czakry w tym kontekście! Bo jak zaczęłam pracować z czakrą serca, to zauważyłam, że moje odczucia podczas medytacji przeniosły się właśnie ku górze. Myślę, że to nie jest przypadkowe, że jak otwieramy kolejne centra energetyczne, to nasze zmysły też inaczej reagują.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Serenity70 Uważam, że nakładanie siatki czakrowej na każdą zmianę sensoryczną jest zbyt pochopne. To, co opisujesz - poczucie przenoszenia się uwagi ku górze - jest dość powszechne neurobiologicznie i ma więcej wspólnego z pogłębianiem relaksacji niż z otwieraniem centrów energetycznych. Nie mówię, że czakry nie istnieją, ale to nie jest automatyczne wyjaśnienie dla każdego odczucia.


Odpowiedz
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Brygida A skąd ta pewność, że jedno wyklucza drugie? Może neurobiologia i praca z energią to dwa opisy tego samego procesu?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest jedno z tych pytań, na które nie ma jednej dobrej odpowiedzi i myślę, że obie strony mają rację w pewnym zakresie. Ale wróćmy do sedna - mnie bardziej interesuje to, o co zapytał Pawelek. Czy te zmiany są zawsze progresywne? Czy zdarzają się cofnięcia, że ktoś po latach wraca do potrzeby muzyki czy zapachu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Fortunat Mnie też to zastanawia. Sam miałem okresy, że wracałem do bardziej zewnętrznych bodźców, szczególnie w trudnych emocjonalnie momentach. Jakby układ nerwowy potrzebował więcej podpórek. Nie wiem, czy to cofnięcie, czy po prostu elastyczność.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy z ciekawością, bo sama nie medytuję regularnie, ale kilka razy próbowałam. I za każdym razem byłam bardzo wrażliwa na dźwięki, ale nie na zapachy. Zastanawiam się, czy te preferencje sensoryczne mogą być też po prostu cechą wyjściową człowieka, niezależnie od praktyki. Czyli jedni z natury są bardziej wzrokowcami, inni słuchowcami - i to może wpływać na to, jak medytacja z nimi pracuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Mantra_F To ma sens, ale moje pytanie jest właśnie o to, że te preferencje zmieniają się w czasie. Jakbyś zaczęła medytować regularnie przez rok, to być może okazałoby się, że ta wrażliwość na dźwięki gdzieś się przeorganizowała. To właśnie mnie zdumiewa - że to nie jest stałe.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

To może niemądre pytanie, ale czy te zmiany można jakoś przyspieszyć, czy po prostu czekać aż przyjdą same? Pytam, bo jak słucham tej rozmowy, to myślę, że chciałabym dojść do takiego etapu, gdzie cisza mi wystarczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Lunaki Przyspieszyć to bym nie próbował. Można za to eksperymentować świadomie - próbować co jakiś czas medytować w warunkach, które wydają się mniej komfortowe, i obserwować, co się dzieje. Ale nie na siłę i nie jako cel. Cel to zawsze odpowiedź na to, co w danym momencie służy praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

A powiedźcie mi, bo jestem tutaj zupełnie z innej beczki - czy jeśli ktoś ma problemy z koncentracją na co dzień, to ta zmiana preferencji sensorycznych może być też sygnałem, że coś z jego uwagą generalnie się zmienia? Pytam, bo zaczynam medytację głównie z tego powodu i zastanawiam się, czy to coś, na co można liczyć.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Janusz78 Tak, zmiany w preferencjach sensorycznych podczas medytacji często idą w parze z ogólną zmianą tego, jak przetwarza się bodźce na co dzień. Osoby, które medytują regularnie, często opisują, że pewne rzeczy, które wcześniej były irytujące - hałas, tłum, intensywne zapachy - zaczynają inaczej na nich działać. Ale to długi proces i nie polecam traktować tego jako mierzalnego wskaźnika postępów.


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Brygida No to rozumiem, że medytacja może mi pomóc z tą roztargnionością w pracy? Bo miałem wrażenie, że to dwie oddzielne sprawy - co robię na macie i co robię przy biurku.


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Janusz78 Nie są oddzielne, ale też nie oczekuj, że efekty przyjdą szybko albo że będą liniowe. Pytanie mam do Ciebie - czy Twoja roztargnioność ma charakter, że gubiisz się w myślach, czy raczej, że bodźce z zewnątrz Cię odrywają? To może mieć znaczenie dla tego, jak przebiega u Ciebie zmiana sensoryczna.


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Brygida Raczej to drugie - każdy dźwięk, każdy ruch i już mnie nie ma przy robocie. Dlatego pytałem o tę wrażliwość na bodźce.


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Janusz78 To akurat ciekawy przypadek do obserwacji. Właśnie tacy ludzie często opisują wyraźne zmiany sensoryczne po kilku miesiącach praktyki - i to nie takie, że bodźce przestają docierać, ale że inaczej decydujesz, ile im dajesz uwagi. Słyszysz, ale nie podążasz.


Odpowiedz
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Pawelek77 To jest ta różnica, o której mówiłeś wcześniej, między 'potrzebuję bodźców do wejścia' a 'bodźce mi nie przeszkadzają'? Bo trochę mi się to miesza.


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Lunaki Mniej więcej tak. Na początku bodźce mogą pomagać wejść w stan skupienia, a później ta sama wrażliwość przeorganizowuje się w coś w rodzaju obojętności - nie głuchoty, ale braku przyciągania. Chociaż to nie jest jedyna możliwa ścieżka.


Odpowiedz
Wpisy: 423
Rozpoczynający temat
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do samego pytania z tytułu - bo trochę odeszliśmy od sedna. Mnie najbardziej ciekawi ten moment zmiany. Nie wiem, czy u was tak było, ale u mnie nie było żadnego przejścia, żadnej decyzji. Po prostu siadłam pewnego razu i kadzidło, które wcześniej bardzo mi pomagało, zaczęło rozpraszać. I to nie było stopniowe. Jeden dzień i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam podobne doświadczenie, tylko z muzyką. Przez długi czas medytowałem przy spokojnych dźwiękach i w pewnym momencie ten sam utwór zaczął mnie prowadzić nie do środka, ale na zewnątrz - zacząłem analizować melodię zamiast być przy oddechu. Zastanawiam się, czy to nie jest tak, że umysł po prostu przestaje potrzebować prowadzenia i wtedy każdy dodatkowy bodziec staje się konkurencją.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Fortunat Właśnie! 'Staje się konkurencją' - to dobre sformułowanie. Mam tak samo. Jakby wcześniej te bodźce były mostem, a potem zaczęły być ścianą.


Odpowiedz
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Fortunat Ale czy nie może też być tak, że to nie chodzi o 'prowadzenie', tylko o to, że dana częstotliwość dźwięku przestała odpowiadać temu, gdzie jesteś energetycznie? Znam osoby, które przeszły z muzyki ambientowej na mantry i poczuły, że to lepiej działa - jakby coś się dopasowało.


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Serenity70 'Gdzie jesteś energetycznie' to bardzo nieprecyzyjne określenie. Możliwe wyjaśnienie jest prostsze - nawykowe skojarzenie. Jeśli słyszysz przez wiele miesięcy ten sam utwór przed medytacją, umysł zaczyna go traktować jako sygnał do relaksacji, ale jednocześnie może go zacząć analizować automatycznie. Mantra działa inaczej, bo wymaga aktywnej uwagi słuchowej.


Odpowiedz
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Brygida No ale te dwa opisy nie muszą być sprzeczne, już to mówiłam wcześniej. Możesz mieć rację co do nawyku i ja mogę mieć rację co do energii. Po co jedno eliminować?


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie z trochę innej strony - czy ktoś zauważył, że zmiana wrażliwości sensorycznej była powiązana z jakimś konkretnym wydarzeniem w życiu, nie tylko z ilością godzin medytacji? Pytam, bo wydaje mi się, że te zmiany mogą być też reakcją na coś emocjonalnego, a nie wyłącznie na postęp w praktyce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Mantra_F O, to ciekawy trop. U mnie chyba było jedno i drugie naraz, więc trudno mi oddzielić. Ale pamiętam, że był okres dużego stresu i wtedy wróciłam do kadzideł, które wcześniej odłożyłam. Jakby potrzeba bezpieczeństwa wróciła razem z potrzebą bodźców.


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Mantra_F To bardzo prawdopodobne. Układ nerwowy podczas silnego stresu często szuka kotwic, które wcześniej działały - to może być jeden z powodów, że Pawelek wspominał o 'cofnięciach'. Chociaż ja bym tego nie nazywał cofnięciem. Raczej adaptacją do warunków.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i zastanawiam się, czy ktoś próbował notować te zmiany systematycznie? Sigilia wspominała o notatkach, ale nie wiem, czy właśnie pod tym kątem. Mam na myśli coś w stylu: data, co było bodźcem, jak wpłynęło, co czułam. Czy taki dziennik daje jakiś obraz w dłuższej perspektywie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Kalinei Mam notatki, ale nie aż tak szczegółowe. Notowałam raczej stan po medytacji, nie to, co mi pomagało wejść. Teraz żałuję, bo nie mam jak sprawdzić, kiedy dokładnie zaszły te zmiany i co im towarzyszyło. Myślisz, że da się to odtworzyć z grubsza?


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Może nie w szczegółach, ale ogólny zarys pewnie dałoby się powiązać z innymi notatkami z tamtego czasu. Wiesz, przez skojarzenie - co się działo w życiu, kiedy zaczęłaś inaczej reagować na te bodźce. To nie będzie dokładne, ale może pokazać jakiś wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wątek z notatkami jest ciekawy, ale mnie bardziej zastanawia co innego. Czy zmiany w preferencjach sensorycznych zawsze idą w stronę 'mniej'? Bo u mnie nie zawsze tak było. Był etap, gdzie zamiast muzyki wróciłem do rytmicznych dźwięków, bębnów - i to nie było cofnięcie, to był inny rodzaj wejścia. Jakby potrzeba bodźców została, ale zmieniła charakter.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Pawelek77 To ma sens z perspektywy tego, jak rytm działa na układ nerwowy inaczej niż melodia. Rytmiczne dźwięki angażują ciało, a nie narrację w głowie. Więc zmiana z muzyki na rytm to nie jest 'więcej bodźców', to jest inny rodzaj skupienia. Pytanie do Ciebie - czy w tym czasie medytacja zmieniła Ci się też pod względem tego, gdzie 'byłeś' uwagą? Bardziej w ciele czy w przestrzeni?


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Bo mnie ciekawi, czy to skupienie przez rytm było czymś stałym, czy tylko etapem. U mnie było przejściowe - kilka tygodni, potem i tak wróciłem do ciszy. Ale przez te kilka tygodni bębny działały lepiej niż cokolwiek innego. Jak to wytłumaczyć w kategoriach nawykowego skojarzenia, Brygida?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Pawelek77 Nawyk nie musi być stały, żeby działać. Możesz mieć krótkotrwałe skojarzenie, które spełnia swoje zadanie w danym momencie i znika, kiedy potrzeba mija. Twój układ nerwowy był prawdopodobnie w innym stanie napięcia i rytm odpowiadał na to napięcie lepiej niż cisza. Kiedy napięcie opadło, cisza znowu wystarczyła. To nie jest sprzeczność, to jest elastyczność.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale ja wciąż nie do końca rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o układzie nerwowym, o nawykach, o elastyczności - tylko skąd wiadomo, że to nie jest po prostu znudzenie? Że te same dźwięki przestają działać nie dlatego, że coś się zmieniło w tobie, tylko dlatego, że masz ich dość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Janusz78 To uczciwe pytanie. Myślę, że różnica jest w tym, jak się z tym czujesz po. Jeśli cisza po odłożeniu muzyki daje ci coś, co wcześniej muzyka dawała, to raczej nie jest znudzenie - to jest zmiana. Znudzenie zwykle zostawia pustkę, nie zastępnik.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

A czy można w ogóle rozróżnić te dwa przypadki podczas medytacji? Bo zastanawiam się, czy to nie jest tak, że każda zmiana, którą czujesz jako znaczącą, zawsze będzie ci się wydawała prawdziwą przemianą, a nie znudzeniem. Trochę jak efekt placebo - skoro czujesz, to działa, skoro działa, to musiało być po coś.


Odpowiedz
Wpisy: 423
Rozpoczynający temat
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Lunaki pisze jest w sumie ważne, bo nie wiem, czy można to w pełni rozróżnić z perspektywy własnego doświadczenia. Dlatego te notatki, o których mówiła Kalinei, mogłyby coś pokazać - nie to, co czujesz, ale co robiłaś i kiedy. Wzorzec zewnętrzny, nie wewnętrzny.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie o to mi chodziło. Nie interpretujesz, tylko opisujesz. Dlatego najlepiej notować możliwie sucho: co, kiedy, ile. A potem patrzeć, czy coś się powtarza. Interpretacja może przyjść potem.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tylko że większość z nas zaczyna notować dopiero wtedy, kiedy już coś czuje, że dzieje się coś znaczącego. Więc te notatki i tak są z retrospekcji, nie z bieżącego obserwowania. Zastanawiam się, czy to w ogóle coś zmienia w tym, co z nich wyczytasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Mantra_F Zmienia. Retrospekcja filtruje przez emocje i znaczenie, które już przypisujesz. Bieżące notatki są nudniejsze, ale dokładniejsze. Chociaż - masz rację, że i tak nie wchodzisz w to bez filtrów. Pytanie, czy warto próbować mimo to.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wracając trochę do tego, co Fortunat mówił o muzyce - czy ktoś miał tak, że zmiana sensoryczna dotyczyła nie tylko zewnętrznych bodźców, ale też wewnętrznych? Mam na myśli na przykład wizualizacje. Bo u mnie przez jakiś czas wizualizacje były bardzo żywe i kolorowe, a potem nagle przestały i medytacja stała się bardziej... ciemna? Ale nie negatywnie ciemna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Serenity70 O, to jest coś, o czym w tym wątku jeszcze nie mówiłyśmy. Mnie też zmieniły się wizualizacje - z bardzo obrazowych na niemal abstrakcyjne, bardziej odczuciowe niż wzrokowe. Nie wiem, jak to nazwać, ale jakby zmysł wzroku w medytacji ustąpił miejsca czemuś, co nie ma nazwy.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co opisujesz - przejście z wizualnego na kinestetyczne - jest dość często dokumentowane. To nie jest anomalia. Wzrokowe obrazy angażują inne struktury niż czysto interoceptywne odczucia i przy głębszej praktyce część osób rzeczywiście przestawia się na odczuwanie ciała, a nie tworzenie obrazów. Ale chciałam zapytać - czy Serenity ta 'ciemność' była po prostu brakiem obrazów, czy było w niej coś aktywnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Brygida Bardziej brak obrazów, ale nie pusty brak - raczej przestrzeń. Trudno to opisać słowami. Wcześniej myślałam, że coś robię nie tak, teraz myślę, że to może być etap. Nie jestem pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Jak wy w ogóle wiecie, że jesteście w medytacji, a nie po prostu siedzicie z zamkniętymi oczami i odpływacie? Serio pytam, bo dla mnie to wciąż nie jest jasne. Ta 'przestrzeń' bez obrazów - to nie brzmi jak coś, co bym odróżnił od zwykłego rozmyślania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Janusz78 Dobre pytanie i myślę, że odpowiedź brzmi: nie zawsze wiesz. Ale jest różnica w tym, jak wychodzisz z tego stanu. Rozmyślanie zostawia cię gdzieś na zewnątrz, często przeskakujesz z tematu na temat. Medytacja - nawet ta bez obrazów, bez czegokolwiek wyraźnego - zostawia inne posmak. Chociaż na początku naprawdę trudno to odróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Ten 'posmak' to ciekawe słowo. Mnie uderzyło, bo właśnie chyba to jest ta zmiana sensoryczna, o którą chodzi w tytule tego wątku - nie tylko to, co słyszysz czy czujesz podczas, ale też to, jak po tym jest. Czy to się u was też zmieniało z czasem?


Odpowiedz
Wpisy: 423
Rozpoczynający temat
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

U mnie tak. Na początku po medytacji czułam głównie spokój. Potem zaczęłam czuć coś bardziej konkretnego w ciele - jakby lekkość albo ciężar w różnych miejscach. Teraz jest znowu inaczej - jest trochę bardziej obojętnie, ale nie w złym sensie. Jakby mniej efektów spektakularnych, a coś stabilniejszego. Chociaż nie wiem, czy to nie jest po prostu przyzwyczajenie.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: