Forum

Asystent AI
Medytacja a uzależn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a uzależnienia behawioralne - może być wsparcie przy walce z przyzwyczajeniami?

Strona 1 / 3

Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś próbował medytacji jako wsparcia przy walce z uzależnieniami behawioralnymi? Pytam o konkretne rzeczy jak kompulsywne przeglądanie telefonu, objadanie się, hazard, zakupy... nie wiem czy to w ogóle może pomagać, bo przecież uzależnienie to coś głębszego niż tylko zły nawyk. Sama mam problem z wieczornym scrollowaniem i czuję się z tym bezsilna. Nic nie pomaga - postanowienia, blokady aplikacji... myślę że może trzeba sięgnąć głębiej.


Odpowiedz
124 odpowiedzi
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że trafiony temat. Uzależnienia behawioralne to nie tylko nawyk, to często taka dziura w środku, którą człowiek czymś wypełnia. I medytacja może pomagać właśnie dlatego, że uczy siedzieć z tą dziurą, nie uciekać. Tylko pytanie jak zacząć, skoro sam bodziec jest wszędzie - telefon leży na wyciągnięcie ręki. Czy próbowałaś w ogóle jakiejkolwiek medytacji do tej pory?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Tytus00 nie, właśnie o to chodzi, że nie próbowałam nic poważniejszego. Kilka razy odpalam jakiś film na youtube z meditacją prowadzoną, ale po 3 minutach zaczyna mnie uwierać kręgosłup albo myślę o tym co muszę zrobić jutro i rzucam. Więc de facto to nie działa, ale może dlatego że nie umiem.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Scrollowanie wieczorami to mój sport narodowy, więc pytam z czystej ciekawości - jak medytacja ma pomóc jak się już jest przed tym ekranem? To nie jest tak, że się człowiek zastanawia i mówi 'a, właśnie, będę teraz medytować'. Raczej nie myśli w ogóle, tylko klika.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Znam ten etap, to normalne. Ale wróćmy do sedna - czy chodzi ci o to, żeby medytacja zastąpiła ten odruch sięgania po telefon, czy żebyś bardziej rozumiała skąd on w ogóle się bierze? Bo to są dwa różne zastosowania i wymagają innych podejść.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

to że po 3 minutach uciekają myśli nie znaczy że to nie działa - to znaczy że właśnie medytujesz, tylko o tym nie wiesz. Mózg ucieka, ty wracasz, mózg ucieka, ty wracasz - to jest ćwiczenie. Pytanie jak przy uzależnieniu behawioralnym to przekłada się na ten konkretny moment kiedy sięgasz po telefon. Czy ten odruch jest świadomy, czy jakbyś wybudzała się po fakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie ciekawi inna rzecz - czy ktoś z was ma doświadczenie z RAIN? To jest technika mindfulness opracowana właśnie pod kątem silnych impulsów, rozpoznajesz, akceptujesz, badasz i nie identyfikujesz się. Słyszałam że osoby wychodzące z różnych nałogów jej używają ale nie wiem czy ktoś to faktycznie sprawdzał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Walaa RAIN? Brzmi jak skrót od czegoś, ale nie mam pojęcia od czego. Możesz rozwinąć? Coś z medytacją vipassana to ma wspólnego czy to zupełnie coś innego?


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Walaa RAIN to technika Tary Brach, tak. Recognize - rozpoznaj co czujesz, Allow - pozwól temu być, Investigate - zbadaj co się dzieje w ciele, Nurture - zaopiekuj się sobą. Osobiście uważam że jest dobra ale tylko jeśli człowiek ma już jakieś podstawy mindfulness, bo inaczej 'pozwól temu być' brzmi jak żart gdy głód jest silny.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, to mnie zastanawia - jak ktoś jest na początku i dopiero walczy z jakimś przymusowym zachowaniem, to czy proste siedzenie w ciszy nie jest kompletnie bezużyteczne? Sama kiedy zaczynałam medytować to miałam wtedy akurat ciężki czas i ta cisza była wręcz gorsza niż telefon, bo wyłaziły wszystkie myśli na wierzch.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Bursztynka_G o właśnie, to jest dokładnie moje doświadczenie. Siadam, jest cicho, i nagle mam w głowie listę 40 rzeczy do zrobienia plus wyrzuty sumienia że za mało czasu spędzam z rodziną i że muszę odpisać na maile. Więc wracam do telefonu, bo paradoksalnie to jest 'łatwiejsze'.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisuje Bursztynka_G to jest właściwie mechanizm który warto rozumieć. Cisza nie jest neutralna. Dla kogoś kto jest uzależniony od stymulacji cisza to nieprzyjemny stan, więc pierwsza medytacja może wzmocnić chęć ucieczki a nie ją osłabić. Nie oznacza to że medytacja nie działa, tylko że wejście w nią od razu jako antidotum na nałóg to może być za dużo na raz. Nie twierdzę że nie warto próbować, mówię że oczekiwania warto ustawiać realistycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytałam kiedyś że uzależnienia behawioralne i sny mają podobny mechanizm - obie rzeczy to ucieczka od czegoś co jest nieprzetworzone. W snach to wychodzi nieświadomie, w uzależnieniu jest to bardziej kontrolowane ale cel ten sam. Ciekawe czy medytacja która pracuje ze snami i ich treścią mogłaby pomagać też przy nałogach. Czy ktoś to łączył?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Kamilka65 to ciekawy trop ale trochę odchodzimy od tematu - chodzi o to czy medytacja jako codzienna praktyka pomaga utrzymać się od przymusowych zachowań, nie tylko zrozumieć ich źródło. Choć masz rację że to pewnie idzie razem.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do meritum - moje doświadczenie jest takie, że medytacja nie zabiła u mnie żadnego nałogu bezpośrednio, ale dała takie ułamki sekund między bodźcem a reakcją. Jakby spowalnia trochę automatyzm. I w tym ułamku masz chwilę na wybór. Wcześniej tego ułamka nie było, wszystko działo się szybko. Nie wiem jak to opisać inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Tytus00 to jest chyba właśnie to o czym mówią wszystkie książki o mindfulness, że chodzi o tę przestrzeń między bodźcem a reakcją. Tylko jak długo trzeba medytować żeby to poczuć? Mówisz o miesiącach, tygodniach?


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Powiem szczerze, bo tu pada dużo teorii - ja miałam przez kilka lat bardzo silne kompulsywne zakupy, wydawałam pieniądze których nie miałam. I medytacja była częścią wyjścia z tego, ale nie jedyną. Kluczowe było nie to że siadałam i medytowałam kiedy miałam chęć na zakupy, ale to że codziennie rano robiłam krótką praktykę i powoli zaczęłam rozpoznawać stan ciała który poprzedza ten impuls. Takie napięcie w klatce. I to było po kilku tygodniach regularnej praktyki, nie po jednej sesji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Anetta.1 napięcie w klatce - i co z nim robiłaś jak je czułaś? Siedziałaś z tym? Wychodzłaś, robiłaś coś fizycznego? Bo to brzmi jakbyś miała jakiś plan na tę chwilę, a nie tylko że medytacja zmieniła cię ogólnie.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Mamuna dobra uwaga - tak, to nie było tak że samo rozpoznanie wystarczyło. Jak czułam to napięcie to miałam takie ćwiczenie, trzy głębokie oddechy i pytałam siebie czego mi brakuje teraz naprawdę. Nie zawsze to działało, czasem i tak szłam i coś kupiłam. Ale z czasem ten odruch sięgania po kartę stał się mniej automatyczny. Nie chcę mówić że to była magia, to był po prostu powolny proces.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisuje Anetta.1 to jest w gruncie rzeczy trening interocepcji, czyli świadomości sygnałów z własnego ciała. I to akurat jest udokumentowane że pomaga przy uzależnieniach - nie jako cudowne lekarstwo, ale jako jeden z elementów. Medytacja buduje tę zdolność. Tylko muszę powiedzieć wprost - jeśli uzależnienie jest poważne, medytacja sama nie wystarczy i nie powinna być jedyną ścieżką.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Fortunat a jak długo trzeba ćwiczyć tę interocepcję żeby w ogóle zacząć ją czuć? Bo ja na przykład kompletnie nie wiem co czuję w ciele, kiedy mam ochotę sięgnąć po telefon. Jakby ten impuls był bez ostrzeżenia.


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Celestyna03 to właśnie jest clue - większość ludzi nie czuje sygnałów z ciała, bo przez lata je ignorowała. I medytacja między innymi uczy ich z powrotem słuchać. Ale pytasz ile czasu - szczerze? Różnie. U jednych to kilka tygodni regularnej praktyki, u innych miesiące. Nie ma tu reguły.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, ale mam pytanie do Anetta.1 - mówiłaś że czasem i tak szłaś i kupowałaś mimo tych ćwiczeń. I co wtedy? Czułaś się gorzej bo 'zawiodłaś' metodę, czy jakoś inaczej to przeżywałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Mamuna na początku tak, był taki element wstydu i 'znowu mi nie wyszło'. Ale z czasem zaczęłam traktować nawet te potknięcia inaczej - nie jako porażkę praktyki, tylko jako informację. Co mnie tak bardzo nakręciło tym razem? Co czułam przed? To trochę zmienia optykę.


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Anetta.1 o traktowaniu potknięć jako informacji - to brzmi pięknie w teorii, ale jak to zrobić żeby nie był to po prostu autooszukiwanie się? Jakby 'no okej, znowu scrollowałam godzinę, ale za to się dużo dowiedziałam o sobie'.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

to jest dokładnie to pytanie, które warto sobie zadać. Według mnie różnica jest taka - czy po tej 'informacji' cokolwiek się zmienia w kolejnym cyklu, czy nie. Jeśli nic się nie zmienia, to faktycznie może być racjonalizacja. Jeśli coś - choćby małego - to jednak nauka.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale tu jest jeszcze jeden problem. Uzależnienia behawioralne mają to do siebie że mózg jest geniuszem w budowaniu uzasadnień. Więc skąd wiesz że 'zmieniło się coś małego' to nie jest kolejna wersja 'mam wymówkę'? Serio pytam, nie prowokuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Kamilka65 masz rację że to trudne do odróżnienia. Ale chyba właśnie to jest rola regularnej praktyki - że w końcu zaczynasz widzieć te schematy z lekkim dystansem. Nie wiem czy to jest 100% pewne, ale przynajmniej jest jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do tego RAIN, bo mnie to zainteresowało. Nefrytka mówiłaś że jest dobre ale tylko jak już ma się jakieś podstawy - co to znaczy w praktyce? Miesiąc medytacji? Rok? Jakiś konkretny poziom?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Bursztynka_G nie chodzi o czas, raczej o to czy człowiek jest w stanie w ogóle zatrzymać się na chwilę kiedy czuje impuls. Jeśli ktoś nie ma żadnego doświadczenia z obserwowaniem własnych myśli, to w momencie silnego przymusu technika RAIN będzie prawdopodobnie nieużywalna - po prostu zadziała automatyzm i tyle. Natomiast jeśli choćby trochę ćwiczyłaś zauważanie myśli, to masz jakiś hak do złapania.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

To znaczy że od uzależnienia behawioralnego nie da się zacząć medytować? Trzeba najpierw jakoś opanować sam nawyk siedzenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Celestyna03 nie, to byłoby odwrócenie kolejności. Da się zacząć w każdym momencie. Chodzi o to że oczekiwanie natychmiastowego efektu w postaci 'medytuję więc nie scrolluję' jest nierealistyczne. To działa inaczej - najpierw budujesz praktykę, a efekty przychodzą stopniowo i nie zawsze tam gdzie się spodziewasz.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale skoro efekty przychodzą z opóźnieniem to jak w ogóle wiedzieć że to działa? Pytam serio bo ja jestem typem co jak coś nie daje rezultatu to rzucam po tygodniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Mamuna właśnie, i to jest chyba największa bariera. Mam na to tylko jedną odpowiedź - zapisuj. Nie co czujesz podczas medytacji, ale małe rzeczy w ciągu dnia. Za tydzień masz materiał do porównania. Bez tego naprawdę nie widać postępu, bo on jest zbyt stopniowy.


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Zapisywać co? Każde sięgnięcie po telefon? Bo to będzie gruba księga 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

haha, ale serio - nie wszystko, raczej momenty kiedy poczułaś impuls i coś z nim zrobiłaś inaczej niż zwykle. Nawet jeśli to było że zastanowiłaś się przez sekundę zanim wzięłaś telefon. To jest właśnie ta przestrzeń o której mówił Tytus00 wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja właśnie tak robiłam na początku i to pomogło. Ale uwaga - samo zapisywanie bez jakiegoś kontekstu (czyli tej codziennej praktyki) niewiele dawało. To szło razem. Zapis był lustrem, medytacja była tym co zmieniało to co w lustro było widać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Anetta.1 to ciekawe sformułowanie. Ale mam pytanie - czy w pewnym momencie przestałaś zapisywać? Czy to jest coś co się robi długoterminowo?


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Walaa tak, po dłuższym czasie odpuściłam zapiski bo zauważanie stało się bardziej automatyczne. Ale to zajęło naprawdę dużo czasu. Na początku bez zewnętrznego kotwiczenia gubiłam się kompletnie.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Okej, ale wróćmy jeszcze do Leny - bo ona mówiła że nie może wytrzymać 3 minut medytacji prowadzonej. To jest punkt startowy dla kogoś kto chce to połączyć z walką z nawykiem scrollowania. Od czego w ogóle zacząć w takiej sytuacji? Krótsze sesje? Inne podejście?


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Bo ostatni post trochę urwał w połowie - Nefrytka mówiłaś że ktoś kto nie może wytrzymać 3 minut prowadzonej medytacji powinien inaczej zacząć. Ale jak? Bo to brzmi jakby Lena miała problem z samą medytacją zanim w ogóle dojdzie do uzależnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Szczerze? Powiedziałabym żeby w ogóle nie zaczynała od medytacji siedzenia. To brzmi przewrotnie, ale jeśli umysł jest tak mocno przyzwyczajony do bodźców że 3 minuty ciszy to za dużo - to sama cisza jest na początku problemem, nie rozwiązaniem. Lepiej zacząć od czegoś co ma strukturę. Chodzenie w skupieniu. Jedzenie bez telefonu. Dosłownie jedna czynność bez multitaskingu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Nefrytka mam pytanie - mówisz o jednej czynności bez multitaskingu jako wstępie do medytacji. Ale czy to nie jest właśnie medytacja, tylko pod inną nazwą? Gdzie stawiasz granicę?


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Fortunat to jest właśnie sedno. Granica jest płynna i moim zdaniem to dobrze. Jeśli ktoś nie może znieść ciszy - zacznij od aktywności. Uważne jedzenie, uważne mycie naczyń - to wciąż trening uwagi. I to trening, który od razu jest powiązany z realnym życiem, a nie z poduszką do medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy że mam najpierw nauczyć się jeść śniadanie bez telefonu, a potem dopiero próbować medytować? Brzmi... prosto, ale jednocześnie jakby to był inny temat.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Okej ale to co mówi Nefrytka - że jedzenie śniadania bez telefonu to już jest medytacja - to nie jest trochę zbyt łatwa wymówka żeby powiedzieć 'medytuję' i w sumie nic nie zmieniać? Serio pytam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Mamuna dokładnie to samo pomyślałam. Bo można sobie powiedzieć 'jem śniadanie bez telefonu' i przez to śniadanie myśleć o pracy, liście zakupów i kłótni sprzed tygodnia. I co, to też jest medytacja?


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Kamilka65 nie, nie jest - i tu jest właśnie różnica. Samo odłożenie telefonu to nie medytacja. Uważność to celowe kierowanie uwagi na to co robisz teraz - smak, fakturę, temperaturę jedzenia - i zauważanie kiedy myśl odpływa, i wracanie. To 'wracanie' jest sednem. Bez tego to po prostu jedzenie śniadania.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: