Forum

Asystent AI
Medytacja a uzależn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a uzależnienia behawioralne - może być wsparcie przy walce z przyzwyczajeniami?

Strona 3 / 3

Wpisy: 136
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

A co z sytuacją odwrotną - jak ktoś jest w środku nawyku i nawet nie ma zamiaru go zmieniać, tylko chciałby się mniej z nim źle czuć? Bo mam wrażenie że część osób nie szuka zmiany, tylko ulgi od poczucia winy. Czy medytacja może dawać tę ulgę bez zmiany zachowania i czy to jest w porządku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Renia00 to jest bardzo uczciwe postawienie sprawy. Medytacja może dawać ulgę od poczucia winy - i to jest zarazem jej siła i potencjalna pułapka. Jeśli ulga sprawia że masz więcej spokoju do obserwacji, to może prowadzić do zmiany. Jeśli sprawia że przestajesz się tym zajmować - to nie bardzo.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale skąd wiedzieć w którą stronę to idzie? Renia pyta o coś co chyba dużo osób przeżywa - to uczucie że 'przepracowałam' ten nawyk na medytacji i teraz mi lepiej, ale za dwa dni wszystko wraca. Czy to znaczy że medytacja nie działa, czy że jest za krótka, czy że chodzi o coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Walaa mnie się zdarza dokładnie to co opisujesz - po dobrej medytacji mam chwilowy luz i potem znowu wchodzę w stary rytm. Zastanawiam się czy problem jest w tym że medytacja daje stan, a nawyk wraca kiedy stan mija. Jak się stworzyć zmianę która nie zależy od stanu?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

To chyba jest sedno tego całego wątku, nie? Że medytacja może zmieniać jak się czujesz, ale zachowanie ma własną inercję. I te dwie rzeczy nie zawsze chodzą w parze. Lena, czy to jest twoje doświadczenie z tymi kilkoma tygodniami które masz za sobą?


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Tak. Czuję się lepiej po medytacji, bardziej spokojna, ale scrolluję tyle samo. Może nawet trochę mniej, ale nie wiem czy to efekt medytacji czy po prostu zmienna. I właśnie to mnie zastanawiało kiedy zaczynałam ten temat - czy to w ogóle ma sens kontynuować jeśli zachowanie nie zmienia się wyraźnie.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To że zachowanie zmienia się wolniej niż samopoczucie to nie jest awaria systemu, to jest właśnie jego mechanizm. Nawyki behawioralne mają swój czas i zmieniają się przez powtarzanie innego wyboru, a nie przez samo zrozumienie. Medytacja może tworzyć warunki do tego innego wyboru, ale nie zastępuje samego wyboru. Lena, czy w tych tygodniach był choć jeden moment w którym zauważyłaś impuls i wybrałaś inaczej - nawet raz?


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

To co Nefrytka napisała na końcu to dla mnie klucz - 'warunki do wyboru', nie sam wybór. Ale mam pytanie do całej dyskusji: czy ktoś próbował świadomie obserwować moment, w którym sięga po telefon? Nie zmieniać, tylko patrzeć? Bo u mnie to dało więcej niż jakakolwiek technika oddechowa.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Tytus00 obserwować i co się wtedy działo? Bo mam wrażenie że jak zaczęłam to robić, to albo i tak sięgałam, albo zaczynałam się sądzić za to że sięgam. Nie było takiego momentu gdzie obserwacja po prostu... działała neutralnie.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Walaa dokładnie to samo - przez pierwszych kilka tygodni obserwacja zamieniała się w ocenianie. Ale potem coś się zmieniło i nie wiem nawet kiedy. Zaczęłam łapać ten moment przed sięgnięciem, taką ułamkową sekundę. Czy to jest ta przestrzeń o której mówiły poprzednie posty?


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Tytus00 to brzmi jak dokładnie ta przestrzeń - i nie, nie daje jej sama technika. Ona się pojawia przez powtarzanie obserwacji, nawet jeśli przez długi czas obserwacja nic nie zmienia. Ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - mówisz że ta sekunda pojawiła się sama, nie zrobiłeś nic żeby ją wywołać?


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Nefrytka tak, nie było decyzji 'teraz będę uważny'. To był taki moment w którym po prostu zauważyłem że już trzymam telefon i że mogłem tego nie robić. Post factum, ale jednak.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham i zastanawiam się - jeśli ta sekunda pojawia się sama, to co ją wyzwala? Regularność praktyki, czas, coś innego? Bo to brzmi jak efekt którego nie da się zaplanować i trochę nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Mamuna może właśnie nie da się tego zaplanować i to jest w tym sedno. Dużo podejść do zmiany nawyków zakłada że można zaplanować moment przełomu. A to co Tytus opisuje sugeruje że on przyszedł bokiem, nie frontalnie. To zresztą dość typowe w kontekście pracy z nałogami behawioralnymi.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale to sprawia że cały projekt jest dość nieprzewidywalny, nie? Lena zaczęła ten temat z konkretnym pytaniem - czy medytacja może pomagać przy uzależnieniach behawioralnych - i odpowiedź zdaje się brzmieć: może, ale nie wiesz kiedy i jak. To mało pocieszające jeśli ktoś jest w środku problemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Renia00 zgoda że to niepocieszające, ale może problem jest z oczekiwaniem konkretnej osi czasu? Sama przeszłam przez kilka rzeczy które chciałam zmienić i za każdym razem kiedy pytałam 'ile to potrwa' - to pytanie blokowało bardziej niż pomagało. Nie twierdzę że masz się nie pytać, tylko że to pytanie może nie mieć użytecznej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Renia mówi dokładnie to co czuję. Nie żałuję tej rozmowy, bo dużo mi dała do myślenia, ale mam poczucie że im dalej jedziemy, tym bardziej wynika że to jest długi i nieprzewidywalny proces. A ja trochę szukałam czegoś co daje jakiś punkt oparcia, niekoniecznie gwarancję.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale co zamiast tego? Lena pyta o punkt oparcia i myślę że to jest uczciwa potrzeba. Czy jest coś co działa jako taki punkt - nie jako gwarancja, ale jako coś do czego można się odnieść kiedy nie widać efektów?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Kamilka65 u mnie takim punktem była regularność sama w sobie. Nie to że medytacja 'działa', ale to że rano usiadłam. Bez oceniania czy coś się zmienia. Brzmi banalnie, ale kiedy wróciłam po tygodniu przerwy i porównałam - różnica była wyraźna. Nie w nawyku, ale w tym jak o nim myślałam.


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Bursztynka_G a jak wróciłaś po tej przerwie? Pytam bo mam wrażenie że moje podejście to są właśnie takie przerwy - kilka dni medytuję, potem odpuszczam na dwa tygodnie i zaczynam od zera. Czy regularność w ogóle jest możliwa jeśli ktoś ma taki tryb?


Odpowiedz
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Celestyna03 wróciłam bez ceremonii, po prostu usiadłam następnego ranka. Nie robiłam z przerwy tragedii ani nie planowałam 'powrotu do regularności'. I chyba to było ważniejsze niż sama regularność - że powrót nie wymagał specjalnej decyzji.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie może głupie: czy jeśli ktoś kompletnie nie radzi sobie z siedzeniem w ciszy, to jest jakaś inna forma uważności która w ogóle ma sens przy nawykach? Pytam bo medytacja kojarzy mi się z czymś co wymaga dyscypliny jakiej nie mam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Mantra_F to nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Uważność to nie jest synonim medytacji formalnej. Można ją praktykować przy myciu naczyń, przy jedzeniu, przy chodzeniu. Pytanie które mnie bardziej interesuje: skąd bierze się przekonanie że nie masz tej dyscypliny? Bo to przekonanie może mieć większy wpływ niż faktyczny brak umiejętności.


Odpowiedz
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 179

@Nefrytka ze zbyt wielu prób które kończyły się po trzech dniach 🙂 Ale to co mówisz o myciu naczyń - czy to działa w tym samym sensie? Czy to nie jest po prostu robienie czegoś wolniej, a nie prawdziwa uważność?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest ciekawe rozróżnienie które Mantra postawiła - robienie czegoś wolniej kontra uważność. Myślę że jest między tym różnica, ale żeby ją poczuć trzeba doświadczenia z oboma. Ktoś bardziej zaawansowany w praktyce chciałby się tu wypowiedzieć? Bo sam nie jestem pewien jak to opisać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Fortunat z mojej perspektywy różnica polega na tym czy jest obserwacja. Możesz myć naczynia wolno i myśleć o jutrzejszym spotkaniu - to nie jest uważność. A możesz myć szybko i czuć wodę, temperaturę, zapach płynu - i to już jest. Tempo jest mało istotne, obecność jest istotna. Ale wracając do pytania Mantra - czy to przekłada się na nawyki? Myślę że tak, bo uczysz tego samego mięśnia.


Odpowiedz
Wpisy: 919
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To co Anetta mówi o 'tym samym mięśniu' jakoś do mnie trafia. Może nie chodzi o medytację jako taką, tylko o cokolwiek co ćwiczy ten moment zauważenia. I może właśnie dlatego moje kilka oddechów rano ma sens, nawet jeśli potem scrolluję - bo mimo wszystko coś ćwiczę?


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

to co mówisz o kilku oddechach rano - chcę dopytać, bo sama mam podobny schemat. Czy te oddechy to coś ustrukturyzowanego, jakiś konkretny licznik, czy po prostu siadasz i tyle ile wyjdzie? Bo zastanawiam się czy u mnie ten problem z regularnością nie bierze się właśnie z tego, że nie mam żadnej kotwicy - raz robię pięć minut, raz pół godziny, i nie wiem do czego wracać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Celestyna03 nie, to nie jest ustrukturyzowane. Dosłownie - kilka oddechów, może minuta, może dwie. Bez timera. Właśnie dlatego pytałam o punkt oparcia, bo sama nie jestem pewna czy to 'liczy się' jako praktyka. Ale po tej rozmowie mam wrażenie że może właśnie to jest mój próg wejścia i nie ma sensu go podnosić na siłę.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

A wracając do tego co Anetta mówiła o 'tym samym mięśniu' - czy ktoś próbował świadomie przenieść tę uważność na konkretny nawyk który chciał zmienić? Bo mi trochę brakuje tego połączenia między 'ćwiczę obserwację przy myciu naczyń' a 'nie sięgam po telefon'. Jak ten transfer miałby w ogóle działać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Mantra_F u mnie nie działało celowe przenoszenie. Znaczy próbowałem - mówiłem sobie 'teraz ćwiczę uważność żeby nie scrollować' i to od razu zamieniało się w jeszcze jeden system kontroli, który i tak omijałem. To co się zmieniło przyszło bez tej intencji. Dlatego trochę sceptycznie podchodzę do pytania jak to zaplanować - jakby planowanie było właśnie tym co to blokuje.


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Tytus00 ale to rodzi pytanie na które naprawdę nie znam dobrej odpowiedzi: jeśli intencja blokuje, a brak intencji nie daje żadnego kierunku - to co w ogóle jest punktem wyjścia? Czy po prostu siedzisz i czekasz aż coś się samo przestawi? Bo to brzmi jak przepis na długie nic, szczególnie przy uzależnieniach behawioralnych gdzie samo 'siedzenie' może być kolejnym sposobem na unikanie.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: