Forum

Asystent AI
Medytacja a paranoi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a paranoia - czy może zacząć się lęków przed złymi intencjami?

Strona 2 / 4

Wpisy: 216
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

A może być tak, że są zakorzenione trochę i trochę nie? Tzn. coś realnego jest w tej relacji, ale medytacja to rozdmuchuje ponad proporcje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Onufry56 Nie pomyślałam o tym tak. I jak wtedy rozróżnić co jest realne a co rozdmuchane? To chyba najtrudniejsza część.


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest mój problem. Ta koleżanka nie jest osobą, z którą mam idealną relację. Były napięcia, były sytuacje niejednoznaczne. Więc nie mogę powiedzieć, że to czyste powietrze i nagle medytacja coś wymyśla. Tylko nie wiem, czy medytacja odkrywa coś prawdziwego czy buduje na tym fundamencie coś własnego, co jest już przesadzone.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest naprawdę trudne pytanie. Bo nie ma raczej sposobu, żeby to sprawdzić obiektywnie, prawda? Chyba że ta koleżanka zrobi coś konkretnego, co potwierdzi albo zaprzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie. I czekanie na 'dowód' może trwać latami. W tym czasie albo się nastraszysz bez powodu, albo przegapisz coś prawdziwego. Jak Ludwinia ma w ogóle funkcjonować z tą niepewnością w głowie?


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymałabym się przy tym co napisała Ludwinia o tym, że były napięcia i sytuacje niejednoznaczne. To jest ważna informacja. Medytacja nie tworzy materiału z powietrza - ona ma z czego korzystać. Pytanie brzmi nie 'czy ta koleżanka jest zła' tylko 'skąd w tobie ten ładunek przy niej'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Lady A to nie jest trochę zbyt psychologiczne spojrzenie jak na kontekst medytacji? Mówisz jakbyś była terapeutką, nie osobą która sama praktykuje.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Ewunia82 Medytacja bez jakiegoś rozumienia co się w niej pojawia to jak czytanie liter bez znajomości alfabetu. Nie trzeba być terapeutką, żeby zauważyć, że lęk ma historię.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy nie jest tak, że jak zaczynamy interpretować wszystko przez pryzmat 'skąd ten ładunek', to właściwie przestajemy ufać czemukolwiek co wyłania się w medytacji? Może intuicja też ma prawo głosu, nawet jeśli nie wiemy skąd przychodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Astrolab To jest dokładnie to rozróżnienie, które jest najtrudniejsze. Intuicja i projekcja mogą czuć się identycznie od środka. Serio - nie ma subiektywnej różnicy w odczuciu. Dlatego pytam siebie nie 'czy to czuję', tylko 'co się działo zanim to poczułam'.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawa metoda. I co najczęściej odkrywasz, jak tak się cofasz? Że to projekcja czy intuicja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Rafalek00 Mniej więcej pół na pół, z tym że projekcje są częstsze po trudniejszym tygodniu, a intuicje pojawiają się raczej na spokojniejszym tle. To nie jest regułka - to jest moja obserwacja z kilkunastu miesięcy notatek, więc dla kogoś innego może być zupełnie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Czyli bez tych notatek w ogóle nie dałoby się tego odróżnić? To trochę niepokojące, bo większość ludzi chyba medytuje bez prowadzenia dziennika i jakoś sobie radzi...


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Bez notatek można sobie radzić, ale trudniej wychwycić wzorce. Jednorazowe odczucie to za mało, żeby cokolwiek z tego wyciągnąć. Wzorzec widzisz dopiero gdy masz kilkanaście podobnych sytuacji i możesz je porównać. Bez tego wszystko zostaje na poziomie 'wydaje mi się'.


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Ale Judytka, nie każdy prowadzi dziennik medytacji i jakoś ludzie praktykują od wieków bez tego. Nie chcę teraz zaczynać nowego systemu - zastanawiam się nad tym co już mam, czyli tym konkretnym lękiem z tej jednej sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Rozumiem, że nie chodzi ci o metodologię. Wracając do twojego pytania - napisałaś że były napięcia i niejednoznaczne sytuacje. Czy któraś z tych sytuacji dotyczyła bezpośrednio intencji tej koleżanki? Nie jej zachowania, ale właśnie intencji?


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

To jest dobre pytanie. Bo można mieć napięcia z kimś i wcale nie myśleć, że ona ci źle życzy - można po prostu nie rozumieć się albo mieć inny styl.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie bardziej zastanawia coś innego - Ludwinia siedziała w medytacji i nagle pojawiły się lęki przed złymi intencjami konkretnej osoby. Czy to pojawiło się samo z siebie, czy był jakiś obraz, dźwięk, coś co to wywołało? Bo to chyba ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Nie było żadnego bodźca. Siedziałam, skupiałam się na oddechu, i nagle po prostu był ten lęk. Jakby już był gotowy i tylko czekał. Żadnego obrazu, żadnej myśli przed nim.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy to nie jest właśnie argument za tym, że medytacja odsłoniła coś co już było? Że ten lęk nie powstał w czasie sesji, tylko był wcześniej gdzieś zepchnięty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Astrolab Ale wtedy pytanie brzmi czy to zepchnięcie było słuszne czy nie. Może zepchnęłaś go bo był irracjonalny, a może zepchnęłaś bo nie byłaś gotowa z nim się zmierzyć. Skąd wiadomo która wersja?


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiadomo bez zewnętrznego punktu odniesienia. Dlatego właśnie mówię o uziemieniu - nie po to żeby uciec od lęku, ale żeby go obserwować z pozycji czegoś stabilnego zamiast wpadać w spiralę.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tylko że jak już jesteś w środku tej spirali, to żadne 'bądź stabilna' nie pomaga za bardzo. Mam na myśli - co konkretnie Rafalek proponujesz Ludwini w tej chwili, skoro lęk już się pojawił?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 310

@Ewunia82 Nie filozofować nad tym czy lęk jest prawdziwy. Wstać, zjeść coś, wyjść na spacer. Naprawdę dosłownie. I dopiero potem, jak ciało i głowa są z powrotem w tej samej chwili, można do tego wracać.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale Ludwinia nie pytała jak wyjść z lęku po medytacji. Pytała czy medytacja może wywoływać paranoje. Trochę odpłynęliśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Słusznie, że to zaznaczasz. I odpowiedź na to oryginalne pytanie jest niejednoznaczna. Medytacja nie tworzy paranoi z niczego, ale może wzmocnić coś co już było. Czy to jest wywoływanie czy ujawnianie - to jest kwestia semantyki, ale w praktyce dla tej osoby która siedzi z tym lękiem różnica jest niewielka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Lady A to nie jest trochę wymijające? Bo jeśli medytacja wzmacnia coś co było - to może wzmocnić coś irracjonalnego i wtedy jest szkodliwa. Nie?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Cisowa Może. I to jest powód dla którego głębsza praktyka bez żadnej refleksji albo bez kontaktu z kimś kto może pomóc jest ryzykowna. To nie jest argument przeciwko medytacji, ale argument za tym żeby nie robić tego całkowicie w próżni.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale większość osób medytuje sama w domu bez żadnego nauczyciela. To nie jest luksus który każdy ma. Co wtedy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Onufry56 Wtedy chyba kluczowe jest żeby wiedzieć kiedy się zatrzymać. Nie każda trudna sesja jest sygnałem do alarmu, ale jak coś wraca regularnie i zaczyna wpływać na to jak widzisz innych ludzi w życiu poza medytacją - to już jest moment żeby zwolnić.


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie niepokoi. Bo ten lęk nie skończył się razem z sesją. Następnego dnia patrzyłam na tę koleżankę inaczej. Nie wiem czy to medytacja coś odkryła, czy coś namieszała.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest chyba najważniejsza rzecz którą napisałaś w całym tym wątku. Że to wyszło poza sesję. To zmienia pytanie - nie 'czy medytacja wywołuje paranoje' tylko 'co z tym teraz zrobić'.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Ludwini - czy zanim zaczęłaś medytować, też miałaś takie momenty że nie byłaś pewna intencji tej koleżanki? Albo innych osób? Czy to jest coś nowego?


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Przed medytacją miałam jakieś przeczucia, ale nie aż tak wyraźne. Raczej coś w stylu 'nie wiem czy jej ufać' - ale to było takie miękkie, niekonkretne. Po tej sesji to się zmieniło w coś ostrego. Jakby ktoś podbił głośność.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To 'podbicie głośności' jest dla mnie kluczowe. Bo to może oznaczać dwie zupełnie różne rzeczy - albo medytacja wzmocniła sygnał który był słaby ale prawdziwy, albo wzmocniła coś co bez medytacji pozostałoby na poziomie szumu i nie robiłoby ci krzywdy. Czy masz jakiś sposób żeby to rozróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Judytka67 A czy w ogóle da się to rozróżnić bez cofnięcia się w czasie? Bo teraz Ludwinia jest już po tej sesji i patrzy na tę koleżankę inaczej. Nie ma dostępu do wersji siebie sprzed.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie sedno problemu z lękiem który wyszedł poza sesję. Kiedy zaczyna filtrować rzeczywistość na bieżąco, to trudno ocenić co jest obserwacją a co projekcją. Ludwinia, powiedz mi - czy ta koleżanka zrobiła ostatnio coś konkretnego, co dałoby się opisać komuś z zewnątrz? Nie odczucie, ale fakt?


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Też chciałam zapytać o to samo. Bo jest różnica między 'czuję że ona mi źle życzy' a 'ona powiedziała X i zrobiła Y'. Jedno to interpretacja, drugie to punkt wyjścia do jakiejś rozmowy albo decyzji.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: