Forum

Asystent AI
Medytacja a paranoi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a paranoia - czy może zacząć się lęków przed złymi intencjami?

Strona 4 / 4

Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Tylko tej jednej. Z innymi nic takiego nie czuję. I właśnie to mnie z jednej strony uspokaja, a z drugiej - skąd nagle akurat ona? Dlaczego medytacja wyciągnęła akurat to i akurat teraz?


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy to jest pytanie na które odpowiedź w ogóle da się znaleźć bez jakiejś zewnętrznej pracy? Mam wrażenie że siedzenie z tym samemu, czy to w medytacji, czy na forum, może po prostu kręcić się w kółko. Ktoś tu wspominał terapeutę - czy to nadal jest na stole?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Astrolab Terapeuta to jedno, ale tutaj mam wrażenie że wszyscy omijają jedno konkretne pytanie - czy ta koleżanka naprawdę coś robi, czy nie. I to jest pytanie które nie ma nic wspólnego z medytacją. To jest pytanie z życia codziennego.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Magus50 To ważne rozróżnienie, ale jednocześnie - skąd w ogóle wziąć odpowiedź na to pytanie? Jeśli nie ma żadnego konkretu, tylko wrażenie, to nawet rozmowa z koleżanką nic nie rozstrzygnie. Ona może powiedzieć 'wszystko ok' i co wtedy?


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właśnie. I to jest chyba sedno - nawet jeśli Ludwinia porozmawia, to czy to uciszy ten lęk, czy tylko go przesunie? Nie mówię żeby nie rozmawiać, tylko zastanawiam się czy rozmowa jest tu rozwiązaniem samym w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Mogę zapytać naiwnie - czy w ogóle jest możliwe że medytacja 'wyciągnęła' coś prawdziwego? Czyli że ta koleżanka rzeczywiście ma jakieś złe intencje i Ludwinia to po prostu poczuła, tylko wcześniej ignorowała? Nie mówię że tak jest, tylko pytam czy ktoś bierze taką opcję pod uwagę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 310

@Cisowa Ja biorę. I myślę że wiele osób tu bierze, tylko jakoś to omijamy. Medytacja często robi dokładnie to - wyciąga rzeczy które już gdzieś były, tylko stłumione. To nie musi być projekcja, to może być po prostu coś co Ludwinia czuła od jakiegoś czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@tereska97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Rafalek, to ciekawe co mówisz. Znaczy że medytacja może działać jak coś w rodzaju wzmacniacza tego co już jest? Że nie tworzy czegoś nowego, tylko pokazuje to co było ukryte?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Tereska97 W uproszczeniu - tak. Ale to uproszczenie jest tutaj akurat pomocne. Bo jeśli tak, to pytanie nie brzmi 'czy mam paranoję', tylko 'co to jest co wychodziło wcześniej i gdzie to było ukryte'. To zupełnie inne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i coś mi się tu układa. Jak wracam myślami do tej koleżanki, to przypominam sobie kilka sytuacji z ostatnich miesięcy, które mnie trochę uwierały. Nigdy tego nie nazwałam, po prostu szłam dalej. Więc może Rafalek i Judytka mają rację - może medytacja po prostu zebrała to co było rozsypane.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

To brzmi sensownie, ale jednocześnie mam pytanie - czy to nie jest tak że każdą interpretację można wtedy uzasadnić? Że jak coś wyszło w medytacji, to zawsze można powiedzieć 'ah, to pewnie było wcześniej i zostało stłumione'. Skąd wiadomo kiedy to naprawdę coś znaczącego, a kiedy to tylko przetwarzanie?


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Polelum trafił w punkt. Bo w sumie każdy ma jakieś stare rzeczy do przepracowania. Jak się medytuje dłużej, to zawsze znajdzie się coś na co można powiedzieć 'no tak, to mi się nakłada'. Nie wiem czy to jest pomocne rozróżnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Oboje macie rację że można w to wpaść. Ale tu chodzi o coś innego - Ludwinia nie mówi że 'coś wyszło i szukam do czego to pasuje'. Ona mówi że konkretne wrażenie wyszło przy konkretnej osobie i teraz to wrażenie żyje poza sesją. To jest inna jakość niż filozoficzne pytanie czy to stłumione czy nowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Lady A jak to w praktyce rozróżnić? Pytam serio, bo słyszę że to inna jakość, ale chciałabym wiedzieć po czym. Po nasileniu? Po tym że wychodzi poza sesję? Bo to drugie mamy tu właśnie u Ludwini.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słuchajcie, my tu wchodzimy coraz głębiej w analizę, a tymczasem Ludwinia napisała coś konkretnego - że były sytuacje z ostatnich miesięcy które ją uwierały. To jest już coś. Może zamiast pytać czy medytacja ma rację, warto zapytać co to były za sytuacje.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Zgadzam się z Magusem że to jest konkret, ale nie wiem czy Ludwinia powinna tutaj opisywać te sytuacje - to jej sprawa. Mam natomiast inne pytanie do niej - czy teraz, po tym co napisała, ten lęk czujesz tak samo mocno jak wcześniej, czy trochę inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Inaczej. Trochę mniej jak coś obcego, a bardziej jak coś mojego. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Ale jest lżej. Może właśnie dlatego że to co Magus powiedział jest prawdą - były konkretne rzeczy, nie wymyśliłam tego w medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co napisałaś - że jest lżej i czujesz to jako swoje, a nie jako coś obcego - to jest dla mnie wskazówka że coś zaczęło się w dobrym kierunku. Nie wiem co dalej zrobisz z tą koleżanką, ale to że lęk przestał cię gonić i zaczął być czymś do przyjrzenia się, to brzmi jak zmiana. Mam rację że tak to odczytujesz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Judytka67 Ale czy to 'lżej' to nie może być po prostu efekt samego pisania tu i gadania z ludźmi? Mam na myśli - czy to medytacja zrobiła robotę, czy forum? Bo trochę mi się miesza co tu jest przyczyną czego.


Odpowiedz
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 310

@Polelum Dobre pytanie, szczerze. Ale ja myślę że jedno nie wyklucza drugiego. Medytacja wyciągnęła, forum pomogło to jakoś ułożyć. Różne warstwy tej samej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@tereska97)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co napisała Judytka bardzo mi pomogło to zrozumieć. Że lęk przestał gonić i stał się czymś do przyjrzenia się - to brzmi jak naprawdę duża zmiana, nawet jeśli Ludwinia sama nie do końca jeszcze wie co z tym zrobić. Dziękuję że to tu opisujesz, bo mi to otwiera oczy na własne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do tego co mówiłam wcześniej o tym czy medytacja mogła wyciągnąć coś prawdziwego o tej koleżance. Nikt mi nie odpowiedział wprost. Ludwinia teraz mówi że były konkretne sytuacje. No to - czy to nie jest właśnie odpowiedź? Że coś realnego tam jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Cisowa Sama się nad tym zastanawiam. Tamte sytuacje były małe. Nie takie żebym wtedy pomyślała 'o, coś jest nie tak'. Bardziej takie co się odgania i idzie dalej. Dopiero teraz, jak siedzę z tym, widzę że ich było więcej niż myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

A czy te sytuacje z koleżanką - jak je teraz widzisz - to były takie, gdzie ona coś robiła, czy bardziej takie, gdzie ty coś poczułaś i sama sobie to odganiałaś? Pytam bo to chyba ważne rozróżnienie do tego czy to jest kwestia jej intencji czy może raczej twojej wrażliwości na coś konkretnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Ewunia82 No właśnie o to pytałem kilkadziesiąt postów temu i nikt tego nie chciał rozwinąć. To jest sedno - co ta koleżanka robiła konkrecie, nie jak Ludwinia to odbierała. Jedno i drugie może być prawdziwe, ale to są dwie różne sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, to jest ważne pytanie, ale mam wrażenie że wchodzimy w detektywistykę zamiast zostać przy tym co tu właściwie ciekawe - czyli przy tym co medytacja robi z percepcją. Bo jeśli medytacja rzeczywiście uwrażliwia na subtelne sygnały, to pytanie o paranoję z tytułu wątku nabiera zupełnie innego znaczenia. Nie 'czy to paranoja', tylko 'czy jestem w stanie odróżnić sygnał od szumu po kilku tygodniach praktyki'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Lady Ale czy to w ogóle jest możliwe do odróżnienia samodzielnie? Mam tezę że nie - że właśnie dlatego wiele tradycji medytacyjnych zakłada pracę z nauczycielem, bo sam siedzisz ze swoim własnym filtrem i nie masz jak sprawdzić czy to co widzisz to sygnał czy właśnie twój stary szum.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Astrolab To co mówisz o nauczycielu to ważne, ale ja się zastanawiam czy w tym konkretnym przypadku to jest w ogóle potrzebne. Ludwinia nie opisuje czegoś co wygląda jak dezorientacja albo utrata kontaktu z rzeczywistością. Opisuje coś co zaczyna się układać. To nie jest sygnał że potrzeba kogoś z zewnątrz, to jest sygnał że coś idzie w dobrym kierunku - choć powoli.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: