Forum

Asystent AI
Medytacja a synchro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a synchronizacja z naturą - praktyka podle faz księżyca

Strona 1 / 2

Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Od jakiegoś czasu próbuję prowadzić medytacje zgodnie z fazami księżyca i zauważam, że to naprawdę robi różnicę. Nie chodzi mi o żadną magię samą w sobie, ale o to, że rytm księżyca wydaje się wpływać na głębokość wyciszenia. Przy nowiu mam wrażenie jakby umysł sam się wygaszał, łatwiej mi zejść w głębię. Przy pełni natomiast jest dużo szumu myślowego, ale jeśli z tym popracuję, to wychodzi coś bardzo intensywnego. Zaczęłam też dobierać intencje medytacji do fazy - nów pod skupienie i nowe postanowienia, pełnia pod pracę z emocjami i uwalnianiem. Ciekawi mnie czy ktoś z was świadomie to stosuje i czy macie podobne obserwacje, czy zupełnie inne?


Odpowiedz
94 odpowiedzi
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Szczerze mówiąc nigdy nie myślałem o tym w ten sposób. Medytowałem sobie kiedy popadnie, bez żadnego powiązania z kalendarzem. Ale skoro piszesz o nowiu jako czasie wyciszenia - to ma sens, bo nów kojarzy się z brakiem światła, z ciemnością, z zatrzymaniem. Tylko jak to technicznie stosujesz? Sprawdzasz przed medytacją jaka jest faza i od tego zaczynasz, czy masz jakiś stały harmonogram?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Gerwazy00 Mam zaznaczone w zwykłym kalendarzu daty nowiu i pełni plus mniej więcej połowy - czyli kwadry. Nie medytuję wyłącznie w te dni, ale staram się żeby akurat w tych momentach medytacja była dłuższa i bardziej świadoma. Na co dzień może to być 15 minut oddechówki, ale przy pełni czy nowiu siadam na 40-60 minut i mam konkretną intencję. Nie czuję się z tym związana jak jakimś obowiązkiem, to bardziej rytm.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@mistral)
Połączone: 1 tydzień temu

Interesujące podejście, bo z perspektywy astrologicznej nów to rzeczywiście moment koniunkcji Słońca z Księżycem - energetycznie zero, punkt startowy. Pełnia to opozycja, maksymalne napięcie i ujawnianie. Pytanie brzmi czy te astronimczne zdarzenia naprawdę przekładają się na stany medytacyjne, czy to raczej efekt naszego przekonania i rytmu, który sobie sami narzucamy? Nie mówię że to źle - rytm sam w sobie jest wartościowy - ale zastanawiam się nad mechanizmem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Mistral a to jest w ogóle do rozróżnienia? Bo jeśli ktoś medytuje przy nowiu przez rok i za każdym razem idzie mu lepiej, to czy naprawdę ma znaczenie skąd to pochodzi - z księżyca czy z własnego rytmu? Efekt jest ten sam. Runy też działają jednym na zasadzie synchronizacji z archetypem, innym na zasadzie skupienia uwagi. Nikt nie robi laboratorium żeby sprawdzić mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie to jest moje pytanie. Czy nie jest tak, że skoro wiemy że jest nów, to po prostu bardziej się staramy? Jak taki placebo efekt intencji. Nie pytam złośliwie, naprawdę nie wiem jak to od wewnątrz działa u tych co praktykują.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Sasanka94 Właściwie to dobre pytanie i ja się nie bronię przed tą interpretacją. Ale dodam jedno - zanim zaczęłam świadomie śledzić fazy, zdarzało mi się po fakcie sprawdzić i okazywało się że ta wyjątkowo głęboka medytacja była przy nowiu albo że ta z dużym niepokojem była przy pełni. Nie zawsze, ale dość często żeby mnie to zaciekawić. Więc przynajmniej część tego nie jest tylko sugestią z kalendarza.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Też miałam takie retrospektywne obserwacje. Prowadziłam dziennik medytacji przez kilka miesięcy i później patrząc wstecz widziałam pewne skupienia - przy pełni więcej snów naładowanych emocjonalnie, więcej rozkojarzenia podczas siedzenia. Ale nie jestem pewna czy moje zapiski są wystarczająco dokładne żeby wyciągać wnioski. Michalianka, a ty prowadzisz jakiś dziennik z datami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Janeczka Prowadzę, ale dość nieregularnie. Zapisuję głównie momenty przełomowe albo gdy coś jest wyraźnie inne niż zwykle. Nie mam pełnej ciągłości danych, więc nie powiem że mam dowód. Mam obserwacje i mam rytm który mi służy.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy to nie jest tak, że księżyc wpływa na wodę, a my jesteśmy w dużej mierze wodą? Gdzieś czytałem że stąd bierze się ta podatność na fazy księżyca. Czyli medytacja przy pełni mogłaby być po prostu trudniejsza bo jesteśmy bardziej nakręceni wewnętrznie, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Erazm79 Ten argument o wodzie jest często powtarzany, ale jest trochę uproszczony. Pływy morskie faktycznie są efektem grawitacji księżyca, ale w zamkniętym zbiorniku jak ludzkie ciało ta siła jest wielokrotnie mniejsza niż grawitacja twojego krzesła na którym siedzisz. To nie znaczy że księżyc nie wpływa - może wpływać inaczej, przez cykle biologiczne, przez rytm dobowy i miesięczny - ale argument z wodą to za duże uproszczenie.


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Wieslaw No dobra, przyjmuję korektę. To skąd według ciebie mogłoby to wynikać jeśli nie z grawitacji?


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Erazm79 Nie wiem czy wynika z czegokolwiek fizycznego. Ale jest coś takiego jak rytm biologiczny zsynchronizowany ze środowiskiem - zwierzęta reagują na pełnię, rośliny na fazę księżyca, to jest obserwowalne. Może mamy w sobie echo tych dawnych rytmów. Albo może to jest czysty symbol i praca z symbolem. Jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam notatki z medytacji z ostatnich ośmiu miesięcy i próbowałem to porównać z kalendarzem księżycowym. Nie wyszło mi żadnej wyraźnej korelacji statystycznej, ale to pewnie dlatego że moje opisy stanów są zbyt subiektywne i niejednolite. Michalianka, jak opisujesz stany żeby móc je porównywać? Skala, słowa kluczowe, coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Franek Używam kilku parametrów - głębokość skupienia w skali 1-5, ton emocjonalny jednym słowem, czy pojawiły się obrazy i czy był spokój czy ruch myśli. Nie jest to bardzo naukowe, ale pozwala mi zobaczyć wzorce. Przy pełni bardzo często pojawia mi się wysoki ton emocjonalny i ruch myśli nawet przy wysokiej głębokości - co samo w sobie jest ciekawe.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek z uwagą bo nigdy nie łączyłam świadomie medytacji z fazami, ale pracuję z kamieniami i tam bardzo wyraźnie stosuję rytm księżyca - ładowanie, oczyszczanie. Teraz myślę że mogłabym spróbować przenieść to na samą medytację. Michalinka, czy przy kwadrach też robisz coś specjalnego, czy skupiasz się tylko na nowiu i pełni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Jasnowidka60 Kwadry to dla mnie czas działania i weryfikacji - pierwsza kwadra to sprawdzanie czy idę w kierunku intencji z nowiu, ostatnia kwadra to odpuszczanie i podsumowanie. W medytacji przy kwadrach staram się pracować z oddechem i ciałem, mniej z intencją a bardziej z obecnością. Ale to jest mój osobisty system, nie wyczytałam go z jednego źródła - składałam z kilku.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@ziemowit)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przyznam że próbowałem raz medytować przy pełni i to był koszmar - nie mogłem się skupić, kręciło mi się w głowie i po kwadransie się poddałem. Teraz rozumiem że to może nie być błąd tylko po prostu cecha tej fazy. Ale jak w takim razie z nią pracować jeśli skupienie nie przychodzi? Czy po prostu siedzieć z tym chaosem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Ziemowit Dokładnie - siedzieć z tym chaosem. Pełnia to nie jest faza do pogłębiania spokoju, to faza do wydobywania tego co chce wyjść. Jeśli kręci ci się w głowie, to prawdopodobnie coś jest gotowe żeby zostać zauważone. Próba wyciszenia przy pełni to walka pod prąd. Lepiej obserwować co się pojawia.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

To brzmi sensownie ale trochę przestrasza jako początkującego. Jeśli pełnia wydobywa to co jest w środku, a człowiek ma różne trudne rzeczy w środku - czy to jest bezpieczne robić samemu bez żadnego prowadzenia? Pytam serio, bo ostatnio medytuję solo bez żadnego nauczyciela.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Gerwazy00 To ważne pytanie i dobrze że je zadajesz. Powiem szczerze - pełnia może wynieść na powierzchnię rzeczy intensywne, ale w medytacji masz zawsze wybór kiedy skończyć. Nie jesteś zmuszony siedzieć z tym godzinami. Ja przy trudnych momentach po prostu otwieram oczy, biorę kilka głębszych oddechów i wychodzę z praktyki. To nie jest kapitulacja, to jest dbanie o siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Okej, to brzmi mniej groźnie niż się bałem. Ale jeszcze jedno - czy ty przed medytacją przy pełni robisz jakieś przygotowanie? Czy wchodzisz w to tak samo jak w każdą inną sesję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Gerwazy00 Robię. Przy pełni staram się chwilę przed usiąść i zapisać co mnie aktualnie niepokoi albo co czuję napięte - w ciele, w głowie. Traktuję to jak wyciągnięcie tego na zewnątrz zanim zacznę. Dzięki temu siedzenie z tym w trakcie jest mniej przytłaczające, bo już je trochę nazwałam.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@ziemowit)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ja mam pytanie do pozostałych - czy ktoś z was próbował połączyć te fazowe medytacje ze swoim znakiem zodiaku albo księżycem w natalu? Bo słyszałem że tranzyt księżyca przez konkretne znaki też robi różnicę. Nie jestem pewny czy to nie jest już za bardzo kombinowanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mistral)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 340

@Ziemowit To nie jest kombinowanie, to jest po prostu kolejna warstwa. Księżyc tranzytujący przez twój znak słoneczny albo przez dom gdzie masz coś wrażliwego - to może faktycznie wzmacniać to co jest w powietrzu. Ale powiem ci szczerze, że zaczynanie od samych faz to zdecydowanie lepszy pomysł niż od razu wchodzenie w tranzyty. Pytanie mam takie - czy wiesz w ogóle gdzie masz księżyc w natalu?


Odpowiedz
(@ziemowit)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 127

@Mistral Mam księżyc w Skorpionie, o ile dobrze pamiętam. I teraz zastanawiam się czy to nie tłumaczy czemu ta pełnia była dla mnie tak nieprzyjemna - słyszałem że Skorpion i pełnia to ciężkie połączenie.


Odpowiedz
(@mistral)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 340

@Ziemowit Scorpio moon to bardzo wrażliwa pozycja, intensywna emocjonalnie. Jeśli pełnia wpadła w Byka albo Skorpiona, to faktycznie trafiałeś w osie swojego natalnego księżyca. To może dużo tłumaczyć. Ale żebym mógł coś powiedzieć konkretniejszego - pamiętasz w jakim mniej więcej czasie była ta pełnia, w którym znaku?


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ciekawe to z tym księżycem w natalu, bo nigdy tak na to nie patrzyłam. Ja mam księżyc w Rybach i przy pełniach w Rybach albo Pannie faktycznie czuję się jakby wszystko było bardziej płynne, trudniej mi utrzymać skupienie. Ale nie wiedziałam że to może mieć związek ze znakiem księżyca, myślałam że to po prostu pełnia jak każda.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymajmy się chwilę - bo zaczynamy mieszać dwa osobne pytania. Jedno to czy fazy księżyca w ogóle coś robią z medytacją, drugie to czy pozycja zodiakalna księżyca coś zmienia. To są różne twierdzenia i warto je traktować osobno, bo inaczej będziemy mówić o wszystkim i o niczym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Wieslaw Masz rację, ale w praktyce trudno to rozdzielić jeśli ktoś prowadzi notatki bez pełnych danych astrologicznych. Ja zapisywałem tylko fazę, nie znak w którym księżyc był. Teraz żałuję że nie dopisywałem.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam inne pytanie bo wróciłam do tematu kamieni - czy ktoś z was łączy medytację przy konkretnych fazach z doborem kamieni? Bo ja przy pełni kładę kryształ górski, a przy nowiu czarny turmalin. Zastanawiam się czy ktoś to testował stricte pod kątem medytacji, nie tylko ładowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Jasnowidka60 Tak, od dawna. Przy nowiu mam zwykle labradoryt albo obsydian, przy pełni selenitu kawałek - ale nie kładę ich na sobie, tylko w zasięgu. Nie umiem powiedzieć co robi kamień, a co robi faza, bo nigdy tego nie rozdzielałam. Ale całość działa na mnie inaczej niż medytacja bez żadnego kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie tego mi brakowało - że nie muszę tego rozdzielać. Próbowałam to jakoś poukładać i chyba niepotrzebnie komplikowałam. A czy selenyt trzymasz na wysokości głowy, serca, czy gdzieś obok ciała?


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę między was, ale mam pytanie - czy to że kamień jest obok ma inne działanie niż gdy jest na ciele? Bo widziałem oba podejścia i nie wiem czy to kwestia preferencji czy coś za tym stoi.


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Dla mnie to kwestia jak bardzo chcę żeby obecność kamienia była wyraźna. Jak leży na ciele, jest fizycznym punktem skupienia. Jak jest obok, to bardziej tło niż fokus. Przy medytacjach gdzie chcę być skupiona na oddechu, kamień obok mi nie przeszkadza i nie rozproszy.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Muszę przyznać że ten wątek poszedł w ciekawą stronę, ale mam pytanie z powrotem do podstaw - czy jest jakaś logika w tym który kamień do której fazy, czy to jest czysto intuicyjne? Bo słyszę że czarny turmalin do nowiu, selenyt do pełni - ale nie rozumiem czemu akurat tak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Sasanka94 Jest pewna logika choć nie naukowa. Nów to czas zamknięcia i siewu intencji, więc kamienie ochronne i gruntujące - stąd turmalin, obsydian. Pełnia to kulminacja i otwieranie, więc kamienie wzmacniające i przeźroczyste jak selenyt czy kryształ. Ale to nie jest dogmat, to tradycja litoterapeutyczna. Ja sama to zmodyfikowałam po czasie do własnych potrzeb.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam od początku ten wątek i właśnie zaczynam się zastanawiać nad prowadzeniem dziennika medytacji tak jak tu kilka osób wspomniało. Michalinka pisała o parametrach - skupienie w skali, ton emocjonalny jednym słowem. Czy są jakieś inne rzeczy które warto notować jeśli chce się potem porównywać z fazami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Stanislawa72 Ja bym dorzucił godzinę medytacji i czy była w dzień czy w noc - bo odkryłem że moje wieczorne sesje generalnie są inne niż poranne, niezależnie od fazy. Żeby to potem odfiltrować przy porównaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie pora dnia to ważna sprawa bo księżyc jest widoczny i wpływa inaczej w nocy a w ciągu dnia możemy nawet nie widzieć w której jest fazie. Ciekawe czy ktoś porównywał medytacje nocne przy pełni z dziennymi - czy noce przy pełni są wyraźniej inne niż dniówki przy tej samej fazie?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Pytałem o nocne vs dzienne i nikt nie odpowiedział, więc zapytam inaczej - czy wy w ogóle wychodzicie na zewnątrz medytować przy pełni? Bo ja raz próbowałem na balkonie i to było kompletnie inne doznanie niż w pokoju przy świecy. Ale nie wiem czy to efekt księżyca czy po prostu powietrze i otwarta przestrzeń.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Augur Próbowałam raz w ogrodzie przy pełni i powiem ci że skupienie było inne, bardziej rozproszone ale jednocześnie jakby szersze. Trudno to opisać. Nie wiem czy to księżyc, zimne powietrze, dźwięki zza ogrodzenia czy po prostu brak ściany za plecami. Masz jakiś sposób żeby to od siebie oddzielić?


Odpowiedz
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Janeczka Nie mam, właśnie dlatego pytam. Wydaje mi się że przy pewnych doswiadczeniach nie da się tego rozdzielić i może nie ma sensu próbować. Ale jak ty opisujesz 'szersze skupienie' - to znaczy że byłaś mniej skupiona na oddechu a bardziej na otoczeniu? Bo nie wiem czy to coś lepszego czy gorzej.


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Medytacja na zewnątrz przy pełni to osobna kategoria dla mnie. Nie porównuję jej z tą wewnątrz - to jakby porównywać pływanie w morzu z basenem. Jedno i drugie jest pływaniem, ale kontekst zmienia całe doświadczenie. Przy nowiu nigdy nie wychodzę, bo to mi po prostu nie leży - nów jest dla mnie do środka, nie na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

A co z tymi fazami pomiędzy? Czytałem tu dużo o nowiu i pełni, ale ktoś wspominał wcześniej pierwszy i ostatni kwadrant. Co się właściwie medytuje przy kwadraturach, bo ja kompletnie nie mam intuicji do tych faz przejściowych.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Gerwazy00 Kwadratury to fazy napięcia, jeśli chcesz to gdzieś zaszufladkować. Między tym co zacząłeś przy nowiu a tym co kulminuje przy pełni jest moment kiedy intencja napotyka opór. Przy pierwszym kwadrancie to dobry czas na medytację z pytaniem 'co mi przeszkadza' a nie z odpowiedzią. Ale to mój sposób, nie dogmat.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Wieslaw Czyli siadasz i zamiast skupiać się na celu intencji, skupiasz się na tym co ją blokuje? To ciekawe podejście ale nie wiem czy nie za bardzo angażuje myślenie. Jak to wygląda praktycznie - to jest medytacja analityczna czy jednak cicha?


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Gerwazy00 Nie do końca analityczna. Raczej siadasz, przypominasz sobie co miałeś w intencji przy nowiu i czekasz co się pojawia samo. Nie myślisz aktywnie, bardziej obserwujesz co przychodzi gdy trzymasz tę intencję w tle. To wymaga trochę praktyki żeby nie zamienić się w myślenie kołowe.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymuję się przy tym 'czekasz co się pojawia samo' bo mam z tym problem. Medytuję od kilku miesięcy i za każdym razem kiedy próbuję czegoś oczekiwać albo trzymać intencję w tle, to właśnie to intencja wychodzi na pierwszy plan i medytacja zamienia się w planowanie. Czy to kwestia techniki czy po prostu za mało czasu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Sasanka94 To bardzo częste i zajmuje dużo czasu żeby to oswоić. Jeden sposób który mi pomógł: zamiast 'trzymać intencję' po prostu zapisuję ją zanim usiądę i mówię sobie że ona już gdzieś jest, nie muszę jej pilnować. Potem siadam i pracuję z oddechem normalnie. Intencja wraca sama jeśli ma coś do powiedzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracam do tematu dziennika bo skończyłam czytać propozycje - Franek dopisywał godzinę, Michalinka ton emocjonalny i skupienie w skali. A co z tymi kwadraturami o których teraz mówicie? Czy warto zapisywać też fazę dokładniej niż tylko 'pełnia' czy 'nów', czy to już za bardzo szczegółowe jak się jest na początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Stanislawa72 Na początku zapisywałem tylko cztery główne fazy i to wystarczyło żeby zobaczyć pierwsze wzorce. Kwadraturę dopisałem dopiero po kilku miesiącach kiedy poczułem że te 'środkowe' sesje są inne ale nie wiedziałem czemu. Więc powiedziałbym - najpierw te cztery, potem ewentualnie dokładniej.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Michałinki bo wróciłam do tej kwestii kamieni przy nowiu - pisałaś że masz labradoryt albo obsydian. Czy jest coś co decyduje który wyciągasz, czy to całkowicie intuicja danego wieczoru?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Jasnowidka60 Głównie intuicja ale nie do końca losowa. Obsydian biorę kiedy mam poczucie że potrzebuję czegoś bardziej zdecydowanego, wyraźnego. Labradoryt kiedy czuję że nów jest dla mnie bardziej o odkrywaniu niż oczyszczaniu. Nie zawsze umiem to wyartykułować zanim usiądę, po prostu sięgam.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: