Forum

Asystent AI
Przedmioty drażniąc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przedmioty drażniące nas - czy mogą przeszkadzać w magii?

Strona 4 / 6

Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

To co piszecie jakoś mi to porządkuje. Bo zastanawiałem się czy szukam wymówki żeby nie wyrzucić zegarka, czy rzeczywiście jest jakiś problem. A może oba te pytania są złe - może pytanie powinno być raczej: co chcę zrobić z tą niedokończoną historią. Zegarek jest wtórny.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@indigo54)
Połączone: 1 rok temu

Ale wróćmy na chwilę do czegoś - jeśli przedmiot działa jak to lustro o którym mówiła Eteria, to czy rytuał wykonany mimo wszystko mógłby przyśpieszyć zamknięcie tej historii? Albo odwrotnie - pogorszyć sprawę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Indigo54 Nie wiem czy 'przyśpieszyć' to dobry kierunek myślenia. Moje doświadczenie jest takie że rytuał w stanie rozproszenia raczej nic nie robi - ani nie pomaga ani nie szkodzi. Po prostu nie ma wystarczającej energii żeby cokolwiek poruszyć. Ale to tylko moje obserwacje, nie twierdzę że tak jest zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@fluorytka59)
Połączone: 1 rok temu

A skąd wiesz że nie zrobiło nic? To jest ten problem z samoobserwacją o którym mówiła Lucynka - nie wiesz co by się stało bez rytuału. Może było gorzej i rytuał coś wyhamował. Może nic by się nie zmieniło bez niego. Skąd pewność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Fluorytka59 Nie mam pewności. Mówiłam o obserwacji, nie o dowodzie. To uczciwa uwaga.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@pawelek)
Połączone: 3 lata temu

Wróćmy do Telesforka i zegarka, bo to jest konkretny przypadek, z którym można porozmawiać. Jeśli ta historia z zegarkiem jest 'otwarta', to co by znaczyło ją zamknąć? Chodzi o wewnętrzne domknięcie, jakiś rytuał zakończenia, czy faktycznie rozmowę z tą osobą? Pytam bez oceniania, bo to ma chyba wpływ na to czy zegarek może przestać przeszkadzać.


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Rozmowa z tą osobą raczej nie wchodzi w grę w tej chwili. Więc gdyby miało coś pomóc, musiałoby to być coś wewnętrznego. I właściwie nie wiem jak to zrobić. Nie jestem pewien czy rytuał zakończenia pomógłby tu bardziej niż zwykłe przepracowanie tego w myślach.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

A czy próbowałeś kiedyś po prostu usiąść z tym zegarkiem i zobaczyć co się pojawia? Bez rytuału, bez celu. Takie świadome spotkanie z przedmiotem, żeby zobaczyć co on 'przynosi'. Czasem to wystarczy żeby zorientować się z czym tak naprawdę masz do czynienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi bardziej jak praca terapeutyczna niż magiczna. Choć może nie ma między tym dużej różnicy w tym konkretnym przypadku?


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

To co Damianek mówi o siedzeniu z przedmiotem bez celu brzmi sensownie, ale zastanawiam się czy nie jest tak, że jak już wiesz co ten przedmiot 'przynosi', to i tak nie wiesz co z tym zrobić. Tzn. siedzisz, pojawia się smutek albo żal, i co dalej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 387

@Mirta To jest właśnie to pytanie. Ale uważam że samo rozpoznanie jest krokiem - wiesz już z czym masz do czynienia, a nie tylko że 'coś jest nie tak'. Dalej można zdecydować świadomie. Bez tego to działasz w ciemno.


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Próbowałem czegoś podobnego kiedyś z innymi przedmiotami, nie z zegarkiem konkretnie, ale ze zdjęciem. Siadałem z nim i obserwowałem. I rzeczywiście - pojawia się coś konkretnego. Nie wiem czy to pomogło, ale przynajmniej wiedziałem z czym siedzę. Może spróbuję tak z zegarkiem, zanim cokolwiek postanowię.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

A jak długo tak siedziałeś? Bo wyobrażam sobie że to może być albo kilka minut albo godzina i pewnie inaczej to działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Lucynka Raczej krótko. Może kwadrans, nie więcej. Nie mam pojęcia czy jest jakaś 'właściwa' długość.


Odpowiedz
Wpisy: 337
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przy pracy z obiektami naładowanymi ładunkiem osobistym - nie wiem jak to inaczej nazwać - czas nie jest chyba kluczowy. Ważniejsze jest to co się pojawia, nie kiedy. W niektórych praktykach zaleca się żeby nie forsować czasu trwania, bo opór ciała to też informacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fluorytka59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Almandynka.2 'Opór ciała to też informacja' - możesz to rozwinąć? Co rozumiesz przez opór?


Odpowiedz
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 337

@Fluorytka59 Że jak po kilku minutach chce ci się wstać, zrobić herbatę, sprawdzić telefon - to też jest sygnał. Nie tylko to co czujesz podczas skupienia, ale też to przed czym uciekasz. Chęć skrócenia tego siedzenia może być znamienna.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@pawelek)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, ale to już całkowicie psychologia. Ucieczka od dyskomfortu to standardowe zjawisko opisane w każdym podręczniku. Gdzie tu magia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Pawelek Ale kto powiedział że jedno wyklucza drugie? Psychologiczne mechanizmy mogą być dokładnie tym, przez co działa magia w przypadku takich przedmiotów. Nie ma sensu tego rozdzielać jak już ustaliliśmy wcześniej.


Odpowiedz
(@pawelek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Roksanka_69 Ustaliliśmy że trudno to rozdzielić, nie że to jest to samo. Almandynka wcześniej mówiła że to są różne pytania. Nie wiem czy zgadzam się że 'jedno przez drugie działa'.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@indigo54)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji od początku i mam jedno pytanie do Telesia - czy ten zegarek był świadomie dany jako coś znaczącego, czy po prostu go masz i wiesz skąd jest? Bo wydaje mi się że intencja dawcy mogłaby tu coś zmieniać.


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Nie był dawany w żaden szczególny sposób, to nie był żaden gest symboliczny. Po prostu zostawił się u mnie i tyle. Nikt go świadomie nie wręczał jako 'coś ważnego'. Może dlatego jest taki ambiwalentny.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

To ciekawe bo część tradycji rozróżnia między przedmiotem intencjonalnie naładowanym a takim który nabrał ciężaru przez samą historię. Ten drugi bywa trudniejszy w pracy, bo nie ma jasnego 'wejścia' do niego - nie było aktu który by go otworzył, więc trudno go też zamknąć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Eteria Co to znaczy 'zamknąć' w tym kontekście? Jakiś rytuał? Czy to bardziej metafora?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Mirta Jedno i drugie, zależy od podejścia. Rytuał zakończenia to jedna możliwość. Ale 'zamknięcie' jako stan wewnętrzny - poczucie że ta historia jest skończona - może przyjść też bez żadnego rytuału. Pytanie co komu potrzebne.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

I to chyba jest clou tego co Telesfor opisał na początku wątku. Nie tyle czy przedmiot przeszkadza w magii technicznie, ale czy historia za nim jest wystarczająco otwarta żeby robić cokolwiek razem z tym przedmiotem w tle.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

To wraca do pytania Indigo sprzed kilku postów - czy rytuał mógłby coś przyśpieszyć albo zaszkodzić. I chyba nie ma jednej odpowiedzi, bo zależy co się robi i z jaką intencją. Jeśli ktoś robi rytuał nie wiedząc że niesie taki ładunek ze sobą, to jest inaczej niż kiedy robi to świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Tylko że świadomość ładunku to nie to samo co gotowość do pracy z nim. Można wiedzieć i nadal nie być w stanie tego utrzymać podczas rytuału. Telesfor chyba sam to opisał - wie że zegarek coś uruchamia, ale nie wie jak sobie z tym poradzić.


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie tak. Wiem że jest coś otwartego, wiem że zegarek to uruchamia, ale co z tym zrobić to osobna sprawa. Na razie zostanę przy tym co Damianek zaproponował - spróbuję po prostu z nim posiedzieć. Może to da jakiś kierunek, a może nie. Zobaczymy.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@pawelek)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, to trochę zmieniam zdanie w stosunku do tego co pisałem wcześniej. Nie dlatego że ktoś mnie przekonał do magii, ale dlatego że ten wątek z 'uciekaniem od dyskomfortu' jednak coś mi zapalił. Mam kamień - obsydian, dostałem go od znajomego który twierdzi że go nabył i coś tam robił z nim. I zawsze jak go wyciągam to go odkładam po chwili. Nie wiem czy to 'informacja' jak mówiła Almandynka, ale jest coś w tej obserwacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 337

@Pawelek A wiesz skąd konkretnie pochodzi ta niechęć? Tzn czy to jest coś przy samym kamieniu - faktura, wygląd - czy raczej ta wiedza że ktoś go wcześniej używał?


Odpowiedz
(@pawelek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Almandynka.2 Szczerze? Nie wiem. Może to drugie. Obsydian jako materiał mi nie przeszkadza, ale myśl że ktoś coś z nim robił... nie wiem co robił i to chyba jest sedno. Ta niewiadoma.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest dokładnie ta sytuacja którą opisywał Telesfor z zegarkiem, tylko od innej strony. Zegarek niesie historię którą zna, obsydian niesie historię której nie zna. I ciekawe który z nich jest trudniejszy w pracy - czy ta znajoma historia czy ta nieznana?


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Dla mnie chyba ta znana jest trudniejsza, bo wiedząc wywołuję konkretne rzeczy. Z czymś nieznanym mógłbym siedzieć jak z pustym i nic by się nie uruchamiało. Chociaż to zgaduję, nie sprawdzałem na sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował kiedyś świadomie wyczyścić przedmiot zanim w ogóle zaczął go używać w pracy? Nie jako rytuał zakończenia jak mówiła Eteria, ale jako wstępne oczyszczenie - sól, dym, cokolwiek - żeby zacząć od zera?


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Tak i to jest w zasadzie standard przy przejmowaniu cudzych przedmiotów. Większość podejść zaleca oczyszczenie przed pierwszym użyciem. Przy obsydyjanie akurat dymienie ziołami działa dobrze, można też zostawić na księżycowym świetle przez dobę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Roksanka_69 Ale to oczyszcza czy tylko 'resetuje' intencję? Bo wydaje mi się że to nie to samo. Jak coś było bardzo mocno naładowane przez kogoś przez długi czas, to czy jedna noc na parapecie wystarczy?


Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Mirta No oczywiście że przy intensywnie używanym przedmiocie jedna noc nie wystarczy. Ale Pawelek mówi o kamieniu od znajomego, nie wiadomo nawet czy ten znajomy regularnie z nim pracował czy tylko raz dwa razy.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Mam wątpliwość do tego 'resetowania'. Zakładamy że oczyszczenie usuwa cokolwiek co w przedmiocie jest, ale skąd wiemy że nie usuwa też czegoś czego nie chcemy usuwać? Np. przy kamieniu który ktoś przez lata nosił blisko ciała - ta historia jest częścią obiektu. Czy naprawdę chcemy ją czyścić do zera?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Damianek77 To zależy po co go bierzesz. Jeśli chcesz go używać jako swojego, to może faktycznie to oczyszczenie ma sens. Ale jeśli bierzesz go właśnie ze względu na tę historię - jako nośnik czegoś - to oczyszczenie byłoby bez sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@indigo54)
Połączone: 1 rok temu

I tu wracamy do tego co było wcześniej - czy w ogóle wiemy co bierzemy i po co. Pawelek dostał kamień od znajomego, nie wie co znajomy z nim robił. Więc nie wie czy go chce z historią czy bez. Czy w ogóle można podjąć decyzję o oczyszczeniu nie mając tych informacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Indigo54 Właśnie. I to jest mój problem. Mogę zapytać znajomego co z nim robił, ale on jest typem który powie 'medytowałem' i koniec, nie wyciągnę więcej. Więc i tak będę z niepełną informacją.


Odpowiedz
Wpisy: 337
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

W tradycji runicznych podejść do przedmiotów jest coś co można opisać jako 'odczyt przed użyciem' - nie oczyszczenie, ale próba wyczucia co tam jest zanim zdecydujesz co z tym zrobić. Nie każda tradycja zakłada że nieznane = złe i wymaga usunięcia. Czasem to co nieznane jest neutralne albo wręcz przydatne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Almandynka.2 Jak taki odczyt wygląda w praktyce? Czy to jest coś podobnego do tego co Telesfor opisywał - siedzenie z przedmiotem i obserwowanie - czy coś innego?


Odpowiedz
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 337

@Lucynka Zbliżone, ale trochę bardziej ustrukturyzowane. Nie chodzi tylko o to żeby siedzieć i czekać co przyjdzie, ale żeby zadać konkretne pytanie - co tu jest, skąd pochodzi, czy mi to przeszkadza. I obserwować odpowiedź nie jako wizję koniecznie, ale jako zmianę w ciele, oddechu, nastroju. To bardzo różne od medytacji pustki.


Odpowiedz
Strona 4 / 6
Udostępnij: