Darka, a to spokojne siedzenie po - czy trwało chwilę czy miałaś to przez cały dzień? Bo mnie ciekawi jak długo ten efekt się utrzymuje i czy ma jakiś wpływ na to jak potem faktycznie zachowujesz się w sytuacjach które chciałaś zmienić.
to co mówisz Darka jest dla mnie ważne bo właśnie dlatego ciężko ocenić efekty takich rytuałów - nie wiadomo co zadziałało. Ale może to nie jest problem, może sam efekt jest ważniejszy niż jego przyczyna. Chociaż z drugiej strony jak nie wiesz co zadziałało to nie wiesz co powtórzyć.
Prowadzę od dłuższego czasu i nie wyobrażam sobie inaczej. Ale uwaga - przez pierwsze miesiące byłam w tym chaotyczna, wpisywałam nieregularnie i wchodziłam do niego tylko kiedy mi się chciało. Dopiero kiedy zaczęłam traktować zapis jako część samego rytuału, a nie jego podsumowanie, zaczęło to dawać jakiś obraz. Pytanie do Tamarka i Galia właściwie - czy wasza praca nad cechami była rozłożona na jakiś czas, czy to były pojedyncze próby?
U mnie to były raczej pojedyncze próby i chyba właśnie o to chodzi, że nie miałam żadnej ciągłości. Teraz jak czytam co piszecie, to widzę że moje podejście wyglądało bardziej jak testowanie czy cokolwiek w ogóle działa, a nie faktyczna praca.
Nyja, a jak to wygląda u ciebie w praktyce - piszesz tylko co zrobiłaś w rytualne, czy też co potem zauważyłaś w zachowaniu? Bo mam wrażenie że to drugie jest trudniejsze do złapania, bo zmiany charakteru są powolne i łatwo je przegapić.
jedno i drugie, ale to co potem zauważyłam jest ważniejsze. I masz rację że to trudne - dlatego staram się zapisywać konkretne sytuacje, nie oceny w stylu 'byłam bardziej cierpliwa'. Raczej: taka a taka sytuacja, zareagowałam tak, a nie jak zwykle. Wzorzec wychodzi po kilku tygodniach sam.
to jest bardzo pomocne co piszesz Nyja, dziękuję że tak konkretnie tłumaczysz. Zastanawiam się tylko czy da się to stosować przy runach - bo ja głównie z nimi pracuję i nie mam wypracowanego sposobu na śledzenie zmian. Ciągnie mnie żeby zapisywać jaką runę wylosowałam do pracy ale co potem z tym robić nie wiem.
a skąd wiadomo że Sowulo akurat na skupienie? Runy mają przypisane znaczenia z jakichś konkretnych źródeł czy każdy sobie interpretuje jak chce? Bo słyszałem różne wersje.
to jest chyba ogólniejszy problem w tej rozmowie - skąd w ogóle wiemy ze konkretny symbol czy słowo działa na konkretną cechę? Czy to jest tradycja, czy intuicja, czy cos jeszcze innego? W afirmacjach przynajmniej jest jakies zaplecze jeśli chodzi o badania nad językiem i samooceną, ale przy symbolach to mi sie wydaje bardziej rozmyte.
Wikusia, ale może nie chodzi o to żeby wiedzieć z góry że działa, tylko żeby sprawdzić na sobie? Bo tarot też nie ma jednego systemu i każda szkoła trochę inaczej interpretuje karty, a mimo to ludzie z nim pracują i coś z tego wyciągają.
Centa, a co masz na myśli przez wyższy próg? Że łatwiej coś zepsuć? Czy raczej że trzeba być bardziej konkretnym w intencji?
to mnie zastanawia czy ta precyzja jest naprawdę konieczna czy raczej pomocna. Bo mój rytuał na spokój wewnętrzny był dość ogólny i coś z niego wyciągnęłam, ale może gdybym była bardziej konkretna to efekt byłby wyraźniejszy. Nie wiem jak to odróżnić bez porównania.
to jest pytanie które trudno rozstrzygnąć w teorii. Moje doświadczenie jest takie że ogólna intencja daje ogólne rezultaty - coś zmienia się trochę tu, trochę tam, ale ciężko przypisać to do pracy. Konkretna intencja ma tę zaletę że wiesz na co patrzeć potem. Ale słyszałam też argumenty że zbyt wąska intencja blokuje - że dajesz sobie jeden kanał zamiast pozwolić żeby zmiana zaszła tam gdzie jest potrzebna.
mnie to przypomina jak w astrologii mówi się o tranzytach - mozesz obserwowac konkretny tranzyt i szukac jego efektów w jednej dziedzinie, ale on i tak działa na cały chart. Może z intencją jest podobnie, ze wyznaczasz kierunek ale niekoniecznie kontrolujesz gdzie to trafi.
dokładnie o to samo chciałam zapytać. Bo jak to wygląda w praktyce - czy ktoś z was robił coś konkretnego na jedną cechę i zauważył ze zmieniło się też coś innego, nieplanowanego? Bo to by dużo mówiło o tym jak to faktycznie działa.
Wikusia, tak - miałam coś takiego przy pracy nad cierpliwością. Robiłam dość konkretny rytuał, skupiony na tym żeby nie reagować impulsywnie w rozmowach. I faktycznie coś się zmieniło w tym obszarze, ale przy okazji zaczęłam inaczej podchodzić do planowania - wolniej, z większym namysłem. Wcześniej działałam szybko i to mi odpowiadało. Nie wiem czy to efekt uboczny tamtej pracy czy zbieżność, ale zmieniły się dwie rzeczy zamiast jednej.
a to brzmi trochę jak efekty uboczne leków 🙂 serio pytam - czy jest w ogóle jakiś sposób żeby pracować tylko na jednej cesze i żeby reszta się nie ruszała? Bo jeśli nie ma, to może warto najpierw pomyśleć co zmieniać, żeby to było bezpieczne.
to mnie właśnie zastanawia od początku tej rozmowy - czy my w ogóle możemy z góry wiedzieć które cechy są ze sobą powiązane u nas konkretnie? Bo to co pisze Centa brzmi logicznie na poziomie ogólnym, ale każdy ma inny układ tych zależności chyba.
Darka, to ciekawe pytanie i chyba nie ma na nie prostej odpowiedzi. W astrologii mamy na przykład dominującą planetę i ona wpływa na kilka obszarów naraz - nie rozdzielasz tego. Może z cechami jest podobnie, że jak ruszasz jedno to echo idzie dalej. Czy ktos próbował najpierw zmapować sobie te zależności zanim zaczął pracę?
to jest bardzo konkretne podejście. Mam pytanie do Tamarka - czy ta lista wpływa potem na sam rytuał? Tzn. czy zmieniasz coś w tym co robisz na podstawie tego co znalazłaś na liście, czy to jest bardziej przygotowanie mentalne?
bardzo dziękuję za to Tamarka, nie myślałam wcześniej o tym żeby to tak rozpisywać. Zastanawiam się czy coś takiego dałoby się zrobić z runami - wybrać runę, a potem rozpisać jej wpływ na różne obszary. Sowulo na przykład nie dotyczy tylko skupienia, tak jak Tamarka mówiła wcześniej - może to by pomogło przewidzieć co jeszcze się zmieni.
ale czy runy w ogóle działają na cechy czy one są bardziej symboliczne? Bo mam wrażenie że to jest inna kategoria niż rytuał który robisz świadomie na konkretny cel.
Zgadzam się z Kinia. Pytanie nie jest czy runa 'działa na cechy' tylko czy ty w pracy z nią kierujesz intencję na tę cechę. Runa może być skupieniem dla tej intencji, tak samo jak świeca albo kamień. Problem który widzę jest gdzie indziej - runa ma swoje znaczenie które jest szersze niż jedna cecha i może to właśnie powoduje te efekty uboczne o których mówiłam wcześniej.
a może właśnie nie o symbol chodzi tylko o to jak go używasz? Słyszałam kiedyś że w niektórych podejściach pisze się własne zaklęcie czy afirmację bardzo precyzyjnie, właśnie po to żeby nie było miejsca na interpretację. Coś jak umowa - im dokładniejsza tym mniej dziur.
właśnie nie wiem co o tym myśleć szczerze. Bo słucham tej rozmowy i mam wrażenie że wychodzi nam że precyzja pomaga, ale nie jest konieczna. A szeroki symbol daje więcej swobody ale mniej kontroli. Chyba że ktoś ma inne zdanie?
ja bym to ujęła inaczej - precyzja pomaga przy obserwacji efektów, niekoniecznie przy samej pracy. Możesz mieć ogólną intencję i coś z tego wyjdzie, ale jeśli nie wiedziałaś czego szukać to pewnie dużo przegapisz. Czy tak to czujesz Darka?
to idąc tym tropem - czy prowadzenie dziennika o którym Nyja mówiła wcześniej jest właśnie po to żeby nie przegapić tych rzeczy, nie tylko żeby śledzić postęp? Bo jak to słyszę to brzmi jakby sama obserwacja była częścią pracy, nie tylko jej podsumowaniem.
