Forum

Asystent AI
Magia cech osobowoś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia cech osobowości - zaklęcia na zmianę charakteru

Strona 2 / 5

Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Bronek podnosi coś ważnego - intencja bez skupienia to nie jest to samo co intencja. Większość z nas ma przez większość czasu rozbiegany umysł i mnóstwo sprzecznych chceń. Zewnętrzne elementy rytuału służą właśnie temu żeby zebrać uwagę w jedno miejsce i na chwilę wyciszyć resztę. Bez tego intencja jest jak szum. To jest jedna z sensownych odpowiedzi na pytanie po co w ogóle rytuał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Nyja to wyjaśnia dla mnie sporo. Bo miałam zawsze wrażenie że rytuał to jakaś sztuczka którą robisz a potem coś się dzieje. A tu wychodzi że rytuał to jest bardziej zmiana twojego stanu w którym działasz. Tylko - czy to nie oznacza że wystarczyłaby głęboka medytacja bez wszystkich tych elementów?


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

dla niektórych tak i niektórzy tak robią. Ale większość ludzi nie umie wejść w głęboki stan skupienia na żądanie bez jakiegoś zewnętrznego bodźca który to uruchamia. Dlatego te 'rekwizyty' - świeca, kadzidło, specjalne miejsce - są sygnałem dla układu nerwowego że teraz wchodzimy w inny tryb.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wera_T, to co mówisz o sygnale dla układu nerwowego bardzo mi pasuje do tego co czytałam o rytuałach w kontekście psychologii - że powtarzalny rytuał tworzy coś w rodzaju kotwicy i po czasie samo wejście w przestrzeń rytuałową zmienia stan. Ale mam pytanie - czy przy pracy nad cechą charakteru ta kotwica powinna być za każdym razem taka sama? Czy można zmieniać elementy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 456

@Leokadia72 myślę że to zależy od etapu. Na początku chyba lepiej mieć stały schemat żeby ta kotwica się wybudowała. Jak już pracujesz jakiś czas i czujesz że coś się ugruntowało to można modyfikować. Chociaż to moje osobiste podejście, nie jakieś reguły.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

wracam do czegoś co padło dużo wcześniej w wątku i trochę mnie nie opuszcza - ktoś wspominał o runach przy pracy z cechami. Foeduz? Nie pamiętam kto. Ale mnie ciekawi jak runa jako symbol różni się od np. sigilu który sam robisz - czy nie jest tak samo, tylko że sigil jest twój a runa jest wspólna?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 773

@Kinia.2 to jest ciekawe rozróżnienie - runa ma tę przewagę że niesie ze sobą znaczenie które było przypisywane jej przez stulecia przez ludzi którzy z nią pracowali. Sigil który robisz sam jest świeży i całe znaczenie pochodzi od ciebie. Nie wiem które jest 'lepsze' ale wydaje mi się że runa ma więcej warstw skojarzeniowych wbudowanych.


Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Kinia.2 Dominisia dobrze to ujęła. Dodam tylko że np. Sowulo, Tiwaz czy Uruz - każda z tych run ma przypisane jakości które od dawna łączone są z konkretnymi cechami. Tiwaz z odwagą, dyscypliną, honorem. Uruz z siłą woli i witalnością. Ktoś kto pracuje z Tiwaz przy budowaniu asertywności wchodzi w bardzo stary system skojarzeń - i to może być przewaga runa nad sigilem, ale tylko jeśli masz z tym systemem jakiś kontakt, jeśli ci to mówi cokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

no to jak Tiwaz jest tą runą dyscypliny i honoru, to właściwie jak się z nią pracuje konkretnie przy jakiejś cesze? Bo słyszałem 'medytuj z runą' ale to jest dla mnie troszkę mgliste. Co to w praktyce znaczy?


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Bronek, to zależy od podejścia. Jedni ryją runę na świecy, inni piszą ją na skórze, inni mają ją wyrytą na kamieniu i trzymają w dłoni podczas skupienia. Sam akt kontaktu fizycznego z symbolem jest tu dość istotny - nie tylko wizualizacja. Ale mam do ciebie pytanie zwrotne: jaka cecha cię konkretnie interesuje? Bo to zmienia dobór runy dość znacząco.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 397

@Nyja powiedzmy że konsekwencja. Zaczynanie czegoś bez kończenia to mój problem od lat.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

konsekwencja to akurat interesujący przypadek bo mozna to czytać na kilka sposobow - czy chodzi o wytrwałość, czy o dotrzymywanie słowa wobec siebie, czy o odpornosc na rozproszenia. To troche różne rzeczy i runa dla każdego z tych znaczen mogłaby być inna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 773

@Tamarka80 to ciekawe rozróżnienie. Bo dotrzymywanie słowa wobec siebie to chyba bardziej kwestia samooceny niż woli, prawda? Jak ktoś nie kończy rzeczy bo nie wierzy że jest tego wart to chyba inna praca niż gdy ktoś jest po prostu rozproszony.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

właśnie - i tu dla mnie magia cech robi się naprawdę skomplikowana, bo zakłada że wiesz co konkretnie chcesz zmienić i dlaczego tego nie masz. A to nie zawsze jest takie oczywiste. Darka.2 jak zaczynałaś ten wątek to miałaś konkretną cechę na myśli czy bardziej ogólne poczucie że coś trzeba zmienić?


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

ogólne na początku, ale im więcej czytam ten wątek tym bardziej widzę że chodziło mi o coś co Tamarka trafnie rozbiła - chyba to jest dotrzymywanie słowa sobie. Jak obiecuję sobie że coś zrobię i po tygodniu nic z tego. I zaczęłam się zastanawiać czy to w ogóle da się 'przepracować' magicznie czy to jest tylko psychologia.


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

a czy to musi być albo-albo? Mam wrażenie że to rozróżnienie magia kontra psychologia jest trochę sztuczne, szczególnie w kontekście pracy z cechami. Jeśli rytuał sprawia że inaczej patrzysz na siebie i zaczynasz działać inaczej - to gdzie kończy się psychologia a zaczyna coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

ale czy to nie jest przypadkiem za łatwe wyjście? Tzn. jak każdy efekt można wytłumaczyć psychologią to nigdy nie ma żadnego sprawdzianu. Cokolwiek się wydarzy po rytuale można powiedzieć 'zadziałało przez zmianę myślenia'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Kinia.2 mnie to pytanie też nękało przez długi czas. Ale doszłam do wniosku że dla mnie osobiście nie jest ważne czy 'coś tam' wpłynęło zewnętrznie czy tylko ja wewnętrznie. Ważne co się zmieniło w codziennym funkcjonowaniu. Choć rozumiem że komuś innemu to rozróżnienie może być kluczowe.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

czekaj ale jak pracujesz z runą fizycznie - trzymasz ją w dłoni i co robisz? bo serio nie wiem jak to wygląda od środka. Siedzisz cicho? Mówisz coś? Wizualizujesz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Galia różnie, naprawdę. Jedne osoby milczą i skupiają się na odczuciach w dłoni. Inni powtarzają nazwę runy w myślach albo na głos - w staronordyckim Tiwaz brzmi inaczej niż jak to czytamy po polsku i sam dźwięk jest częścią praktyki dla niektórych. Są też tacy co wizualizują runę świecącą, pulsującą. Nie ma jednej właściwej metody, ale widzę że to nie odpowiada na twoje pytanie tak naprawdę - zapytaj inaczej, co cię konkretnie blokuje?


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Nyja chyba po prostu nie wiem jak sprawdzić że robię to dobrze, a nie tylko siedzę z kamieniem w dłoni i nic się nie dzieje 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Galia to jest właśnie to z czym ja też się biję i cieszę się że napisałaś, bo myślałam że tylko ja tak mam. Nyja, czy jest jakiś sygnał że coś się dzieje podczas takiej pracy? Cokolwiek fizycznego, myślowego?


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

ja bym uważała z szukaniem 'sygnałów że to działa' na bieżąco bo to moim zdaniem bardziej przeszkadza niż pomaga. Jak podczas rytuału pytasz siebie w kółko 'czy to działa', to nigdy nie wejdziesz w ten stan skupienia o którym Wera_T pisała wcześniej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Tamarka80 zgadzam się w tym sensie, ale Leokadia pyta chyba o coś innego - nie o dowód że magia jest prawdziwa, ale o to czy w ogóle jest gdzieś mentalnie podczas praktyki, czy myślami jest przy zakupach na jutro. I to jest praktyczne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

no właśnie to mnie interesuje bardziej niż sama runa - jak się w ogóle przestać rozpraszać podczas takiej pracy. Bo u mnie to jest mój główny problem z każdym rytuałem, za chwilę myślę o czymś zupełnie innym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 773

@Bronek01 ale to jest dokładnie to co chcesz przepracować, prawda? Brak konsekwencji i skupienia. Więc może właśnie praktyka rytuałów jest tu sama w sobie treningiem tej cechy, niezależnie od tego czy runa 'robi coś' zewnętrznie.


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dominisia, to jest dla mnie jedna z najciekawszych obserwacji w tym wątku. Że praca magiczna nad cechą może wymagać tej cechy żeby w ogóle ją wykonać. Trochę paradoks, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

to nie do końca paradoks - raczej spirala. Zaczynasz z małą porcją tej cechy, wystarcza żeby zrobić skromny rytuał, ten rytuał wzmacnia trochę cechę, przy następnym masz jej odrobinę więcej. Nie od razu, ale z czasem widać różnicę. Problem jest gdy ktoś oczekuje że jeden rytuał go przerobi - to nie tak działa, przynajmniej z mojego doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nyja, to co napisałaś o spirali naprawdę mi pomogło to poukładać w głowie. Dziękuję bardzo! Ale mam jeszcze jedno pytanie - skąd wiadomo że ta spirala idzie w górę, a nie kręci się w kółko? Bo wyobrażam sobie że można robić rytuały przez miesiące i wracać do punktu wyjścia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Leokadia72 to dobre pytanie i szczera odpowiedź brzmi: nie zawsze wiadomo od razu. Spirala w górę od kręcenia się w kółko różni się tym że mimo nawrotów jesteś za każdym razem trochę inaczej. Inaczej, nie lepiej - bo 'lepiej' to słowo którego się tu ostrożnie używa. Ale na przykład ten sam stary wzorzec, np. porzucanie projektów, zaczyna cię denerwować w inny sposób, bardziej świadomie. To nie dowód że runa 'zadziałała', ale sygnał że coś się przesuwa.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

no właśnie, i jak długo w ogóle próbować zanim się uzna że coś nie działa? Bo ja mogę siedzieć z runą rok i dalej nie skończyć żadnego projektu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 456

@Bronek01 rok to za długi horyzont żeby oceniać. Ja bym patrzyła na okresy trzech, czterech tygodni i pytała siebie nie 'czy skończyłam projekt' ale 'czy mam inne myśli na temat zaczynania'. To bardziej uczciwy wskaźnik na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

ale to co Tamarka pisze zakłada że jesteś w stanie uczciwie ocenić własne myśli na temat siebie, a to nie jest tak proste. Często jesteśmy ostatnimi osobami które widzą zmianę u siebie, wcześniej widzą ją inni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 773

@Wera_T to interesująca sprawa bo w pracy z cechami przez rytuał jesteś sędzią we własnej sprawie. Nie ma nikogo z zewnątrz kto by potwierdził. Pytałaś ostatnio kogoś bliskiego czy widzi u ciebie jakąś zmianę po jakiejś praktyce? Serio, nie ironicznie.


Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Dominisia pytałam, raz. I dostałam odpowiedź której się nie spodziewałam - że stałam się mniej elastyczna, bardziej uparta. Zamierzałam przepracować asertywność i chyba coś poszło 'za daleko' w tej stronę albo przynajmniej tak to widziano z zewnątrz. Więc ten zewnętrzny wskaźnik też nie jest prosty.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

o kurczę, to brzmi jak coś o czym się rzadko mówi - że praca nad cechą może dać efekt który inni odczytują inaczej niż ty. Jak ty widzisz to teraz z perspektywy czasu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Kinia.2 myślę że asertywność i upór rzeczywiście leżą blisko siebie i łatwo przekroczyć granicę, szczególnie gdy skupiasz się intensywnie na jednym aspekcie. Dlatego teraz jak pracuję z jakąś cechą to staram się też osobno zapytać siebie o jej cień - co jest ciemną stroną tej cechy i czy chcę ją też wzmacniać.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

cień cechy - to z psychologii Junga tak? Słyszałam to w innym kontekście ale nie wiedziałam że stosuje się to też do pracy rytuałnej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Galia tak, Jung, ale pojęcie cienia w magii ceremonialnej funkcjonuje trochę niezależnie i ma nieco inny odcień znaczeniowy. W magii chaosu mówi się czasem o 'shadow work' jako oddzielnej praktyce przed pracą z intencją - właśnie po to żeby nie wzmocnić niechcący odwrotnej strony. Choć nie wszyscy się z tym zgadzają i część praktykujących uważa że to niepotrzebne komplikowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

a jak wygląda takie shadow work zanim zaczniesz pracę z cechą? Czy to jest oddzielny rytuał, czy bardziej rodzaj refleksji przed?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Centa różnie to bywa opisywane w różnych tradycjach. W jednym podejściu to rzeczywiście jest oddzielna sesja - siadasz z kartą tarota albo z runą i pytasz wprost o cień tej cechy którą chcesz wzmocnić. Co przyniesie ze sobą więcej odwagi? Może nierozwagę, może arogancję. W innym podejściu to tylko zapis w dzienniku - kilka minut przed rytuałem na pytanie 'co tracę jeśli naprawdę to zmienię'.


Odpowiedz
Wpisy: 773
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

to pytanie 'co tracę jeśli to zmienię' jest chyba dla mnie najważniejsze z całego wątku. Bo zmiana cechy to nie jest czyste zysk - coś w sobie przesuwasz i coś innego się zmienia przy okazji. Czy ktoś miał sytuację gdzie nie przewidział tej straty?


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

ja chyba właśnie w tym jestem, tylko do tej pory nie miałam na to słów. Przez ostatnie tygodnie próbowałam przez afirmacje i trochę przez małe rytuały wzmocnić w sobie dotrzymywanie słowa sobie i... faktycznie zaczynam kończyć więcej rzeczy. Ale zauważyłam że jestem bardziej sztywna w planach i mniej spontaniczna. Córka powiedziała że ostatnio 'zawsze mam jakiś plan' i to nie była pochwała.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

Darka.2, ale to brzmi jak że to jednak działa? Tzn. zmieniłaś coś konkretnego w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

tak, ale Darka. pisała żeby nie wyskakiwać z 'działa nie działa' jak z szafy bo to nie jest takie proste. Zmiana jest, ale nie sama cecha się zmieniła - zmienił się układ cech. I pytanie czy tego chciałaś na początku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Tamarka80 właśnie nie wiem czy tego chciałam. Chciałam żeby skończyć to co zaczynam, ale nie żeby stać się osobą która jest mniej elastyczna. I to sprawia że zaczynam się zastanawiać - czy w ogóle można precyzyjnie wybrać którą cechę wzmocnić, czy zawsze ciągnie się za tym coś innego?


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: