Forum

Asystent AI
Magia a sen - wpływ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia a sen - wpływ nocnych marzeń na intencje

Strona 2 / 3

Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

To wraca do punktu wyjścia całego wątku - czy intencja ustawiona świadomie przed snem ma w ogóle znaczenie, czy sen i tak idzie własnym torem. Mam wrażenie że z tych wszystkich rozmów wychodzi nam coś w rodzaju kompromisu: intencja może stworzyć warunki, ale nie może dyktować treści. I to jest może najbardziej uczciwe podsumowanie bez udawania że mamy odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

To mi przypomina coś z praktyki numerologicznej - liczby mogą wskazywać kierunek, ale to co się w tym kierunku znajdzie, zależy od tego co przyniesiesz. Może z intencją nocną jest podobnie. Ustawiasz kierunek, resztę dopiero odkrywasz.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

ok ale mam takie proste pytanie, może głupie: czy ktoś tutaj kiedykolwiek specjalnie ustawił intencję przed snem i potem uznał że zadziałało? i co konkretnie uznałeś za dowód że zadziałało a nie że to zbieg okoliczności


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Tobiasz85 Nie głupie pytanie, wręcz przeciwnie. U mnie był jeden przypadek który zapamiętałam właśnie dlatego, że byłam sceptyczna. Miałam podjąć decyzję zawodową, przez kilka tygodni kręciłam się w kółko. Przed snem sformułowałam to bardzo konkretnie: nie prosiłam o odpowiedź, tylko o to żeby zobaczyć sytuację z zewnątrz. I śniłam coś zupełnie niezwiązanego - ale rano miałam absolutną jasność co do decyzji. Czy to był dowód? Nie wiem. Ale funkcjonalnie - zadziałało.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Wierzbina "funkcjonalnie zadziałało" to ciekawe sformułowanie. Czy to nie jest jednak trochę za niski próg? Bo możesz się też obudzić z jasnością po prostu dlatego że przespałaś się z problemem, bez żadnej intencji. Skąd różnica?


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Zanetka81 To jest właśnie pytanie które mnie samą gnębi od dawna. Szczerze nie wiem czy da się to rozróżnić metodycznie. Mój argument jest raczej subiektywny: ta jasność po tym śnie miała inną strukturę niż zwykłe "przespałam się z problemem". Była bardziej... kierunkowa? Nie czułam że sama doszłam do wniosku, czułam że coś mi go podało. Ale masz rację że to kiepski dowód dla kogoś z zewnątrz.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Zanetka81 A czy w ogóle da się postawić taki próg? Mam wrażenie że dyskutujemy o czymś co z zasady nie podlega falsyfikacji. Nie chodzi mi o to żeby odpuścić temat, ale może pytanie "skąd różnica" jest po prostu pytaniem na które sen nie udzieli odpowiedzi w sposób weryfikowalny.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

no i to jest chyba mój problem z całym tym tematem. nie umiem przyjąć czegoś na wiarę bez jakiegoś choćby minimalnego sygnału że to nie jest tylko projekcja. wierzbina miała coś konkretnego, ten kierunek po przebudzeniu. ale jak ktoś mówi "czułam że coś mi podało" to dla mnie to jeszcze za mało żeby uznać że intencja przed snem cokolwiek zrobiła


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Tobiasz85 A czego konkretnie szukasz? Bo jeśli szukasz powtarzalności i kontroli, to sen chyba z zasady tego nie oferuje. Mam wrażenie że oczekujesz od tego czegoś w stylu eksperymentu - ustawiam intencję, sen reaguje, notuję wynik. Ale to może być zły model do tego zjawiska.


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do czegoś co powiedział wcześniej Wedrowiec - że sen jest pytaniem, nie odpowiedzią. Jeśli tak to rozumieć, to weryfikacja której Tobiasz szuka jest może po złej stronie. Nie pytamy czy intencja wywołała konkretny sen, tylko czy sen cokolwiek zrobił z intencją którą przyniosłaś. A to jest o wiele trudniej zmierzyć, bo dzieje się dniami lub tygodniami po.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam podobne odczucie do Hortensji. Efekt widać nie rano po przebudzeniu, ale jakiś czas później, kiedy nagle rozumiesz coś inaczej i trudno wskazać kiedy to się zmieniło. I właśnie dlatego notatki są ważne - bo bez nich nie masz żadnego punktu odniesienia i wszystko zlewa się w jedno.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Caroletta ale jak notujesz to "rozumiem inaczej"? Bo emocje po przebudzeniu to jedno, rozumiesz je od razu. Ale zmiana która przychodzi tygodniami później - jak ją w ogóle przypisać do konkretnego snu a nie do czegoś co się wydarzyło w międzyczasie?


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Zanetka81 Nie przypisuję. Serio. Notuję sen, notuję co się działo w kolejnych dniach jeśli coś mnie uderza, i zostawiam to bez wyciągania wniosków. Wnioski same się pojawiają jak czytam wstecz po miesiącu. Wtedy czasem widzę połączenia, czasem nie. Ale nie zakładam z góry że muszę coś znaleźć.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Caroletta To co Caroletta opisuje to dobra metoda żeby nie wpaść w pułapkę potwierdzania własnych przekonań. Bo jeśli zaczynasz od założenia że sen odpowiedział na intencję, to znajdziesz dowód nawet jeśli go nie ma. Czytanie wstecz bez z góry przyjętej tezy daje zupełnie inny obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie trochę z innej strony - czy intencja przed snem musi być sformułowana słowami? Bo ja mam z tym problem, że jak próbuję coś ubrać w zdanie przed zaśnięciem, to zaczynam myśleć za bardzo i w ogóle nie mogę zasnąć. Zastanawiam się czy można to zrobić inaczej, nie werbalnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Szalwia To całkowicie osobna kwestia i myślę że ważna. Nie każda tradycja pracy ze snem zakłada intencję słowną. W części praktyk tybetańskich - nie mówię tu o jodze snu w wersji zachodniej tylko o źródłowych tekstach - intencja jest bardziej stanem gotowości niż komunikatem. Nie mówisz nic, ale wchodzisz w sen z pewnym ustawieniem uwagi.


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Gabka a jak to wygląda praktycznie? Bo "stan gotowości" to dla mnie na razie abstrakcja. Masz jakiś konkretny przykład co robiłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w temat bo akurat mam coś do dodania. Przez jakiś czas próbowałam przed snem skupiać się na jednym obrazie zamiast na myśli czy zdaniu. Konkretny obraz - na przykład rzeka albo drzewo - bez żadnej narracji. I zauważyłam że sny po takich wieczorach mają inną spójność niż po wieczorach gdzie myślę dużo. Czy to jest intencja? Nie wiem. Ale coś tam robi.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Habbia a ten obraz wybieras losowo czy ma jakieś znaczenie dla ciebie? bo zastanawiam sie czy to jest ważne czy nie


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Tobiasz85 Zależy od wieczoru. Czasem wybieram coś co ma dla mnie jakieś skojarzenie z tym nad czym się zastanawiam, czasem zupełnie losowo. Szczerze nie widziałam wyraźnej różnicy między tymi przypadkami. Może próba zbyt mała, może to nie ma znaczenia. Ale sam dobór obrazu to już jest jakiś akt uwagi i to chyba tyle.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Habbia To co Habbia opisuje bardzo mi przypomina pewne techniki które widywałam w kontekście pracy z symbolem w tradycji hermetycznej. Tam nie chodzi o przekaz informacji do śniącego, tylko o stworzenie punktu zaczepienia dla czegoś co i tak przyjdzie. Symbol jest jak haczyk, nie jak wiadomość. Nie wiem czy to pomaga Szalwii, ale może to jest właśnie ta nie-werbalna droga.


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Habbia Trochę zgubiłam się w tej dyskusji o weryfikacji i wracam do swojego pytania sprzed kilku postów - bo Gabka odpowiedziała że jest coś takiego jak "stan gotowości" zamiast słownej intencji, ale to dla mnie wciąż abstrakcja. Habbia mówiła o obrazach przed zaśnięciem i to mi bardziej przemawiało. Czy można połączyć te dwa podejścia - obraz i ten stan bez słów?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Szalwia U mnie to wygląda tak że obraz jest właśnie tym co wprowadza mnie w ten stan. Nie myślę "teraz wchodzę w stan gotowości", tylko po prostu zatrzymuję się na tym obrazie i naturalne myślenie zwalnia. Może to jest to samo co Gabka opisuje tylko od innej strony - przez ciało i zmysły zamiast przez intencję umysłową.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Habbia Tak, dokładnie o to mi chodziło. Obraz jest wejściem, nie celem. I myślę że to ważne rozróżnienie - bo jeśli ktoś skupia się na obrazie i jednocześnie oczekuje że sen "odpowie" na ten obraz, to jest zupełnie inna praktyka niż kiedy obraz służy tylko do wyciszenia. Szalwia, co ty od snu oczekujesz, jeśli w ogóle czegoś oczekujesz?


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Gabka Nie wiem czy czegokolwiek oczekuję. Raczej chciałabym po prostu spać głębiej i rano nie czuć się tak rozkojarzona. To może brzmi banalnie przy całej tej dyskusji o intencjach i magii, ale to jest mój punkt startowy.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Szalwia To co Szalwia mówi wcale nie brzmi banalnie. Pytanie o intencję i pytanie o jakość snu są ze sobą powiązane. Część tradycji pracy ze snem zaczyna właśnie od podstaw - od rytmu, od środowiska, od tego co się robi godzinę przed snem - zanim w ogóle wchodzi w intencjonowanie. Może to jest brakujący etap o którym rzadziej rozmawiamy.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Piolun, to dobry punkt. Ja przez jakiś czas miałam zwyczaj robienia bardzo prostej rzeczy przed snem - zapisywałam trzy zdania o tym jaki był dzień, ale nie jak lista zdarzeń, tylko jedno zdanie co zostało mi z dnia jako odczucie. I to zmieniło jak szłam spać. Nie wiem czy to magia, ale coś w tej przejście między dniem a snem robiło inaczej. Może to właśnie jest ta intencja o której mówi Wedrowiec w sensie "nastrój z którym zasypiasz".


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

I to znowu odwraca kierunek który zaczęłam wątek. Symbol przed snem nie jest intencją w sensie "chcę żeby sen zrobił X". Jest bardziej zaproszeniem. Pytanie czy to wciąż można nazywać intencją czy to już inna kategoria. Bo jeśli intencja to tylko świadomy komunikat, to symbol raczej nim nie jest. A jeśli intencja to każdy akt uwagi skierowanej ku czemuś, to wtedy wszystko jest intencją i pojęcie traci sens.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Myślę że to nie jest problem z pojęciem intencji tylko z tym że używamy go zbyt szeroko. W kontekście snu intencja może oznaczać co najmniej trzy różne rzeczy: cel który chcesz osiągnąć, pytanie które zadajesz, albo nastrój z którym zasypiasz. I każda z tych trzech działa inaczej, daje inne efekty i inaczej wpływa na to co się potem wydarza w nocy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 289

@Wedrowiec No właśnie, to trochę zmienia całą dyskusję. Bo przez ostatnie posty rozmawiamy jakby intencja była jedną rzeczą, a tu wychodzi że to może być kilka zupełnie różnych stanów przed snem. Czy ktoś próbował świadomie te tryby rozróżniać - czyli na przykład przez tydzień zasypiać z pytaniem, przez tydzień z obrazem, przez tydzień bez niczego i porównywać?


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Czarodziej Nie tygodniami ale tak właśnie robiłam przez pewien czas, nieplanowanie. Po czasie jak czytałam notatki wstecz widziałam że sny z okresu kiedy miałam konkretne pytania były bardziej narracyjne, a z okresu kiedy byłam po prostu zmęczona i zasypiałam bez żadnego ustawienia - były bardziej obrazkowe i fragmentaryczne. Ale mogło to wynikać ze stopnia zmęczenia, nie z intencji. To jest problem z każdą taką obserwacją.


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Czarodziej zapytał mnie bardzo ciekawi bo sama przez jakiś czas próbowałam coś takiego. Nie planowo, ale jak teraz patrzę wstecz na notatki, to rzeczywiście były okresy kiedy szłam do snu z konkretnym pytaniem, i były okresy kiedy po prostu zasypiałam. I masz rację że sny były jakościowo inne. Ale nie wiem czy to był typ intencji czy po prostu mój stan psychiczny - bo jak mam konkretne pytanie to znaczy że jestem skupiona, a jak po prostu zasypianie to pewnie byłam zmęczona albo roztrzęsiona. No i jak tu oddzielić jedno od drugiego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 289

@Wierzbina no właśnie, o to mi chodziło. Bo może te "tryby" które wymienił Wedrowiec nie są oddzielnymi decyzjami tylko po prostu odzwierciedleniem tego co się dzieje w głowie. I wtedy pytanie o intencję przed snem staje się pytaniem o to jaki masz dzień, a nie o jakąś praktykę. Czy to nie jest zbyt przyziemne żeby mówić o tym w kategoriach magii?


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Czarodziej A czemu przyziemność miałaby wykluczać magię? Serio pytam, bo mam wrażenie że gdzieś pod tym pytaniem jest założenie że magia musi być czymś odrębnym od zwykłego życia. Ale w wielu tradycjach - i mówię to nie z książek tylko z tego co czytałam u Levi i u Crowleya, choć tego drugiego traktuję ostrożnie - stan umysłu jest warunkiem wstępnym dla każdej pracy, nie jej tłem.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

okej ale to znowu mnie kręci w kółko. jeśli stan umysłu jest warunkiem to skąd wiadomo że cokolwiek "zadziałało" poza tym że byłem skupiony i mi sie lepiej spało. bo skupienie poprawia sen, to wiadomo nawet bez magii. co jest tym elementem który wykracza poza psychologię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Tobiasz85 Myślę że to jest pytanie na które nikt ci tu uczciwie nie odpowie, bo nikt nie wie. I nie mówię tego złośliwie - mówię że być może to jest granica której ta dyskusja nie przekroczy. Ale jest inna wersja tego pytania: czy musisz wiedzieć co "zadziałało" żeby praktyka miała dla ciebie sens? Niektóre osoby pracują ze snem latami nie dlatego że mają dowód ale dlatego że zauważają coś co nie mieści się w prostym związku przyczyna-skutek.


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do tego wątku z trochę innej strony. Czarodziej zapytał czy to nie jest zbyt przyziemne. Ale może problem jest w tym że oczekujemy od intencji sennej że będzie spektakularna - że sen będzie "odpowiedzią", wyraźną, czytelną, nieomylną. A co jeśli praca ze snem działa bardziej jak fermentacja - powoli, niewidocznie, i rezultat pojawia się dużo później niż się spodziewasz?


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

ale jak coś działa niewidocznie i pojawia się dużo później, to skąd w ogóle wiesz że to był sen a nie po prostu upływ czasu? Nie podważam tego co mówisz, serio, ale chcę zrozumieć na czym polega ta różnica dla ciebie praktycznie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Zanetka81 Właśnie czytam tę wymianę i mam takie wrażenie że rozmawiamy o weryfikacji jako o warunku koniecznym do praktykowania. A ja nie traktuję tego tak. Notuję, obserwuję, i nie staram się udowodnić sobie że sen coś zrobił. Po prostu widzę pewien rytm. I nie potrzebuję go tłumaczyć żeby go kontynuować.


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Caroletta no ale skąd wiesz że ten rytm istnieje a nie tylko go sobie budujesz czytając wstecz? bo to jest właśnie ta pułapka o której mówił Wedrowiec wcześniej - widzisz wzorzec bo go szukasz.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Tobiasz85 Dobre pytanie Tobiasz, i dobrze że je stawiasz. Ale to nie jest problem tylko dla praktyk magicznych - to jest ogólny problem ludzkiej percepcji. Psycholodzy mówią o apofenii - tendencji do znajdowania wzorców tam gdzie ich nie ma. I tak, to dotyczy czytania snów. Ale dotyczy też interpretacji giełdy, relacji, historii. Nie wynika z tego że wzorce nie istnieją, tylko że potrzeba uważności przy ich odczytywaniu.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Tobiasz85 Zdecydowanie lepiej pamiętałam. Ale też miałam wrażenie że sny były bardziej spójne narracyjnie, mniej chaotyczne. Choć to może być właśnie ten efekt o którym mówił Tobiasz - może po prostu byłam spokojniejsza i stąd spokojniejsze sny. Nie mam jak oddzielić jednego od drugiego retrospektywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Trzy zdania o odczuciu dnia to ciekawe ćwiczenie. Wierzbina, a co się działo ze snami - były inne, czy po prostu pamiętałaś je lepiej? Bo to chyba nie jest to samo i zastanawiam się czy różnicujesz te dwa efekty.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ktoś próbował nie robić nic szczególnego przed snem przez jakiś czas i porównać? Bo może to jest jedyna metoda żeby w ogóle cokolwiek zobaczyć - mieć jakiś punkt odniesienia bez intencji. Zdaję sobie sprawę że to brzmi jak eksperyment ale może inaczej się nie da.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Czarodziej Próbowałam, nieświadomie, bo zdarzały mi się okresy kiedy w ogóle nie prowadziłam notatek i nie robiłam nic przed snem. I z perspektywy czasu te sny są po prostu puste - nie dlatego że złe, tylko że nie mam do nich żadnego klucza. Nie wiem co je wywołało, nie wiem co zabrałam. Może czegoś nie brakowało, ale ja nie wiem. I to jest chyba argument za tym że jakakolwiek praktyka - choćby te trzy zdania Wierzbiny - tworzy coś w rodzaju warstwy znaczeniowej do której można wracać.


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Caroletta ale to jest właśnie ciekawe co mówisz - że te sny bez notatek są "puste". jakby sam akt zapisywania coś zmieniał retroaktywnie? czy raczej masz do nich po prostu mniej dostępu bo nie ma kontekstu?


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Tobiasz85 Myślę że jedno i drugie naraz. Nie mam dostępu bo nie ma kontekstu, ale też podejrzewam że faktycznie śniłam inaczej - mniej selektywnie, mózg nie wiedział co jest ważne. Choć jak to powiedziałam to znowu brzmi jak zwykła psychologia snu a nie magia. I nie wiem czy to problem.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Caroletta To co Caroletta opisuje to dla mnie jeden z bardziej konkretnych argumentów w tej dyskusji. Bo tu nie chodzi o intencję która "coś robi ze snem", tylko o to że intencja zmienia twoją relację do snu po fakcie. Pamiętasz inaczej to co zapamiętywałaś z intencją niż to co śniłaś bez. I to jest mierzalne - nie w sensie naukowym, ale dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czekajcie, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówicie że intencja przed snem zmienia to co pamiętasz, a nie koniecznie to co się śni? To by znaczyło że magia snu działa bardziej na pamięć i interpretację niż na samą treść snu? Czy dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Zanetka81 To nie jest złe ujęcie, ale chyba zbyt binarne. Bo skąd wiemy gdzie kończy się "treść snu" a zaczyna "interpretacja"? Sen sam w sobie nie jest obiektywnym zapisem - to zawsze jest rekonstrukcja po przebudzeniu. Niektóre tradycje oniryczne w ogóle nie rozróżniają tych dwóch warstw.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam tu po kilku dniach i ta dyskusja poszła w kierunek którego się nie spodziewałam, ale dobrze. Piolun wcześniej wspomniała o podstawach - rytmie, środowisku. Próbowałam tego tygodnia chodzić spać o tej samej porze i nie sprawdzać telefonu przez ostatnie pół godziny. I coś się zmieniło, ale nie wiem jak to opisać. Sny były... gęstsze? Nie wiem czy to jest słowo.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Szalwia "Gęstsze" to świetne słowo i wiem dokładnie co masz na myśli. Są sny w których coś się dzieje i jest dużo, i sny w których nic się nie dzieje ale mają jakiś ciężar. To drugie to właśnie ta gęstość. Czy pamiętałaś je dłużej niż zwykle?


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Wierzbina Tak, i to mnie zdziwiło. Zazwyczaj po godzinie wszystko mi się rozmywa. A tu wieczorem nadal miałam obraz z jednego snu. Żadnej intencji, żadnego rytuału, tylko ta zmiana wieczornego rytmu.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Szalwia To co Szalwia opisuje jest dla mnie ważne w tej dyskusji, bo pokazuje że granica między "magią snu" a "higieną snu" jest bardzo płynna. I nie mówię że to jedno i to samo - mówię że może działają przez podobny mechanizm. Cokolwiek by to miało znaczyć.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Gabka Ale właśnie to mnie tu zawsze kręci. Jeśli mechanizm jest podobny, to co sprawia że jedno nazywamy magią a drugie higieną? Intencja? Świadomość? Czy to że przypisujemy to do jakiegoś systemu?


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

To pytanie Hortensja zadaje jest chyba kluczem do całego wątku. Bo jeśli powiem że odstawiam telefon bo to "rytuał oczyszczenia przestrzeni przed snem", a ty powiesz że odstawiasz telefon bo "tak zaleca medycyna snu" - robimy to samo, ale z zupełnie innym zapleczem. I to zaplecze chyba coś robi z tym jak przeżywamy sen.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Piolun okej ale jeśli efekt jest ten sam to po co zaplecze? serio pytam, bo mi to zawsze umyka w tych rozmowach. piolun mówi że zaplecze "coś robi", ale co konkretnie?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Tobiasz85 Dla mnie zaplecze robi to że traktuję sen jako coś na co się przygotowuję, a nie coś co mi się przydarza. I to zmienia jak funkcjonuję w ciągu dnia - bo wiem że wieczorem jest ten moment, do którego idę. Czy to jest magia? Nie wiem. Ale to nie jest tylko higiena.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej dyskusji od dłuższego czasu i mam takie wrażenie że wszyscy okrążacie jedno pytanie ale nikt go wprost nie zadaje: czy sen jest przestrzenią w której coś można zrobić, czy przestrzenią którą można zinterpretować? Bo to są dwie różne rzeczy i nie wiem czy mówimy o tym samym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Czarodziej To jest dobre rozróżnienie i myślę że tradycje mają bardzo różne odpowiedzi. W szamanizmie - i mówię to ostrożnie bo to szeroki termin - sen jest przestrzenią działania. W wielu zachodnich podejściach psychologizujących to raczej materiał do interpretacji. Ale są też takie które mówią że te dwie rzeczy są tym samym, że interpretacja jest działaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wierzbina dotknęła czegoś co mnie interesuje od dawna. Bo kiedy pracuję z tarotem po jakimś intensywnym śnie, to nie wiem czy interpretuję sen czy kontynuuję coś co się tam zaczęło. I praktycznie nie ma różnicy dla wyniku. Ale teoretycznie to zupełnie co innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Caroletta a czy zdarzyło ci się że tarot po śnie wychodził zupełnie inaczej niż normalne ciągnienie kart? Albo że jakiś motyw ze snu pojawiał się w karcie?


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Zanetka81 Tak, i to nie raz. Ale zawsze mam tę samą wątpliwość co Tobiasz - czy widzę to bo tego szukam. Ostatnio wyciągnęłam Księżyc po śnie w którym była woda i ciemność. Czy to był znak? Czy po prostu tarot jest wystarczająco szeroki żeby pasował do prawie każdego snu?


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę tu wejść z boku, bo Caroletta zadała pytanie które jest tak naprawdę o naturę symboli, nie o magie snu. Księżyc pasuje do wody i ciemności bo tak jest zaprojektowany - te symbole w większości talii są wybrane właśnie po to żeby być pojemne. To nie jest zarzut, to po prostu coś co warto mieć z tyłu głowy kiedy szuka się połączeń.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Hubert72 Zgadzam się co do talii, ale to nie zamyka pytania. Bo nawet jeśli symbol jest zaprojektowany żeby być pojemny, to dlaczego akurat ten sen, akurat ta karta? Statystycznie pewnie każdy sen da się do czegoś dopasować. Ale może właśnie w tym jest praca - nie w tym że karta "odpowiedziała", ale w tym że zatrzymuję się nad tym konkretnym połączeniem.


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Gabka ale właśnie to "praca z tym" mnie trochę gubi. bo jeśli każdy sen pasuje do każdej karty jeśli tylko poszukasz, to po co w ogóle ciągnąć karty? żeby mieć pretekst do myślenia o śnie?


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Tobiasz85 Może właśnie o to chodzi? Że tarot daje strukturę do myślenia, a sen daje materiał. Razem tworzą coś co samo w sobie byłoby trudniej uchwycić. Nie wiem czy to magia w sensie dosłownym, ale to na pewno nie jest tylko przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę tu wrócić do pytania Czarodzieja, bo myślę że ono jest ważniejsze niż kwestia tafotu. Czy sen jest przestrzenią działania czy interpretacji - to nie jest tylko filozoficzne pytanie. Jeśli przyjmiesz że działania, to twoja praca ze snem wygląda zupełnie inaczej niż jeśli przyjmiesz że interpretacji. Które z was faktycznie traktuje sen jako miejsce gdzie coś robi, a nie tylko ogląda?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Hubert72 Ja zdecydowanie to pierwsze, ale doszłam do tego powoli. Przez długi czas myślałam że sen to jest coś co mi się przydarza i mogę to potem przeanalizować. Zmiana nastąpiła kiedy zaczęłam ustawiać intencję zanim zasnę - nie jako życzenie, ale jako konkretne wejście w temat. I wtedy coś zaczęło działać inaczej. Trudno mi to opisać, bo to nie jest tak że "widzę odpowiedź" - raczej że wracam z innym ustawieniem.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Wierzbina, ale co znaczy "konkretne wejście w temat"? Jak to wygląda w praktyce? Bo słyszę to sformułowanie często i zawsze wyobrażam sobie coś innego.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Piolun Dla mnie to jest różnica między "chcę mieć wyraźny sen" a "wchodzę w konkretne pytanie". Zamiast ogólnej intencji mam coś bardzo wąskiego - jedno zdanie, jeden obraz, jeden problem. Nie muszę się na tym skupiać godzinę, wystarczy moment przed zaśnięciem. Ale musi być precyzyjne.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Wierzbina A czy jak intencja jest zbyt ogólna, to sen też jest ogólny? Czy po prostu nie wiesz potem co z nim zrobić?


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Zanetka81 Raczej to drugie. Sen bywa równie intensywny, ale nie mam punktu zaczepienia do pracy z nim. Jak masz pytanie, to wiesz czego szukać. Jak go nie masz, to możesz się gubić w detalach.


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie do Hubert72, bo jego rozróżnienie mnie tu zatrzymało. Jeśli traktujesz sen jako przestrzeń działania - to co to znaczy że "coś robisz" podczas snu? Robisz to świadomie, w sensie lucid dreaming, czy to może działać bez pełnej świadomości śniącego?


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie zakładam że to musi być świadome. W niektórych tradycjach - nie tylko szamańskich, ale też w pewnych nurtach sufickich - to co się dzieje podczas snu jest działaniem niezależnie od tego czy śniący to kontroluje. Kontrola jest wtórna. Najpierw jest przestrzeń, potem ewentualnie umiejętność poruszania się w niej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 289

@Hubert72 To znaczy że sam fakt zaśnięcia z intencją wystarczy? Bez żadnej techniki, bez specjalnego rytmu, bez przygotowania środowiska o którym mówiła Piolun?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę tu bo mnie ta rozmowa rzeczywiście zaczyna kręcić. Bo z jednej strony mamy Piolun która mówi że rytm i środowisko to podstawa, z drugiej Wierzbina która mówi że wystarczy precyzyjna intencja przed zaśnięciem. Czy to są dwa różne podejścia do tego samego, czy jednak jedno wymaga drugiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Habbia Myślę że rytm i środowisko to nie warunek, ale ułatwienie. Jeśli twój układ nerwowy jest przyzwyczajony do spokojnego zasypiania, intencja ma łatwiej. Ale czy bez tego nie zadziała? Nie wiem. Sama zawsze robię jedno i drugie, więc nie mam jak sprawdzić co jest naprawdę konieczne.


Odpowiedz
Wpisy: 926
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Tu mam konkretne doświadczenie. Przez kilka tygodni próbowałam ustawiać intencję przy wszystkich moich zwykłych wieczornych nawykach - bez żadnej zmiany rytmu, bez wyciszenia środowiska, z telefonem obok. Efekty były... nierówne. Czasem coś, częściej nic konkretnego. Ale nie wiem czy to przez brak rytmu, czy po prostu intencja nie była wystarczająco ostra.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Gabka jak oceniałaś że intencja jest ostra czy nie? to chyba mega subiektywne nie?


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Tobiasz85 Tak, i to jest problem. Po śnie zawsze możesz powiedzieć że intencja była za słaba - to jest idealne tłumaczenie kiedy coś nie wychodzi. Nie mam na to dobrego kontrargumentu, po prostu to zauważam.


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Gabka Czytam to i myślę o tej nierówności o której Gabka mówi. Moje kilka dni ze spokojnym wieczorem dało wyraźniejsze sny, ale też nie każdej nocy tak samo. Zastanawiam się czy to nie jest po prostu cykl - że są noce kiedy coś do snu "wchodzi" i noce kiedy nie. I czy intencja ma w ogóle szansę na te drugie.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Szalwia To jest stare pytanie w tradycjach związanych z wyroczniami - nie każda noc nadaje się do snu wróżebnego. Inkubacja świątynna w starożytnej Grecji zakładała wielodniowe przygotowanie, bo rozumiano że czas i gotowość ciała mają znaczenie. Nie każda intencja trafia w odpowiedni moment. Może właśnie ta nierówność którą opisujecie jest informacją, a nie porażką.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Wedrowiec Czekaj, to interesujące. To znaczy że sama nierówność jest do odczytania? Że noc bez niczego też coś mówi?


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Caroletta W logice wyroczni świątynnej - tak. Cisza była odpowiedzią. Ale to oczywiście zakłada że w ogóle przyjmujesz ten system. Jeśli nie, to cisza to po prostu noc bez snu i tyle.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Wedrowiec To co Wedrowiec pisze o ciszy jako odpowiedzi - zatrzymuję się tu dłużej. Bo to zmienia całą logikę pracy ze snem. Jeśli noc bez snu to nie porażka intencji, tylko odpowiedź w innym języku, to jak w ogóle odróżnić ciszę znaczącą od zwykłej nocy gdzie po prostu byłam zmęczona i zasnęłam bez żadnej aktywności?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: