Forum

Asystent AI
Magia a ciało - fiz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia a ciało - fizyczne odczucia podczas praktyki

Strona 3 / 4

Wpisy: 132
(@poziomka_00)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, bo to by mogło tłumaczyć też to co Drakona mówiła o przesuwaniu się tych punktów przez lata. Może to nie tylko zmiana praktyki, ale też zmiana warunków fizycznych w których pracujesz - inne mieszkanie, inne podłogi, inny kontakt z podłożem. Chociaż to spekulacja.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Trochę mi to zmienia perspektywę na własne obserwacje. Przez lata myślałam że te przesunięcia odczuć z rytuału na rytuał to efekt pogłębiania praktyki - coraz głębiej, coraz subtelniej. Ale może po prostu zmieniały się warunki fizyczne w których pracowałam. Różne mieszkania, różne pory roku, różny kontakt z podłożem. Teraz mieszkam niżej i mam więcej kontaktu z ziemią dosłownie - i faktycznie coś jest inaczej. Nie wiem co z tym zrobić, ale to jest nieprzyjemna myśl że nie umiem odróżnić jednego od drugiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@Drakona50 dlaczego to jest nieprzyjemna myśl? Szczerze pytam, bo dla mnie to by była raczej ulga - że nie wszystko zależy od tego jak 'dobrze' robię rytuał, ale od warunków które są po części poza moją kontrolą. Choć rozumiem że jeśli przez lata interpretowałaś to jako swój własny rozwój, to teraz to trochę podważa tę interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 230
Rozpoczynający temat
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Ta rozmowa zaczyna mi się kręcić w głowie od rana. Bo z jednej strony to co Chalcedonka i Drakona mówią o fizjologii jest dla mnie sensowne i sprawdzalne. Ale z drugiej - jak to wpasować w doświadczenie które ma dla mnie wyraźnie inny charakter niż np. stanie boso? Czuję że jedno i drugie jest prawdziwe i nie wiem jak te dwa porządki mają się do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

To co Kacperek opisuje to jest właśnie ten węzeł który mnie najbardziej interesuje w tym wątku. Czy fizjologiczne tłumaczenie zastępuje doświadczenie, czy tylko je opisuje z innej strony? Bo mam wrażenie że czasem gdy ktoś wyjaśnia mechanizm, to jakby próbował powiedzieć że 'tak naprawdę to tylko kortyzol'. A to nie jest to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Marianka70 dokładnie to mi mknęło przez głowę. Jakbym komuś powiedział że kiedy słucham muzyki która mnie przeszywa to 'tak naprawdę' to jest tylko dopamina i drżenie włosków w uchu. No tak ale to nie tłumaczy całego doswiadczenia. Te dwa opisy nie są wymienne.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@betelgeza)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że tu dużo zależy od tego czego szukasz w tej rozmowie. Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego twoje ciało reaguje tak a nie inaczej, to fizjologia jest pomocna. Jeśli chcesz wiedzieć co z tym doświadczeniem zrobić w swojej praktyce, to to jest inne pytanie i fizjologia za wiele nie powie. Obie ścieżki są odrębne, choć mogą iść równolegle.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Zastanawiam się nad czymś innym - jak to jest że niektóre rytuały zostawiają odczucia na długo po zakończeniu, a inne kończą się razem z rytuałem? Mam na myśli te odczucia w ciele, o których tu piszecie. Czasem mam coś w klatce piersiowej albo dłoniach przez kilka godzin, a czasem nic. Czy ktoś wie skąd ta różnica?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poziomka_00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Ewunia82 o, to mnie też zastanawia i nigdy nie wiedziałam jak to sensownie ująć. U mnie te 'trwałe' odczucia zdarzają się przy rytuałach z intencją skierowaną na zmianę czegoś, a te które od razu gasną są bardziej takie... porządkujące. Jakby jedno zostawiało coś w procesie, a drugie zamykało. Ale to może być moje nałożenie sensu na coś losowego, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@hilek-pl)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Ewunia pyta jest dla mnie jednym z ważniejszych pytań w tym wątku. Próbowałem to obserwować u siebie i mam wrażenie że te długotrwałe odczucia korelują z momentami kiedy byłem bardziej skupiony, mniej rozproszony. Ale nie jestem pewien czy to skupienie powoduje trwałość odczucia, czy odwrotnie - że trwałość odczucia sygnalizuje że coś 'trafiło'. To by zmieniało całą logikę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Hilek.pl to jest bardzo konkretna obserwacja i dobrze że ją sformułowałeś w dwie strony, bo to naprawdę nie jest oczywiste. Z perspektywy neurobiologicznej intensywna koncentracja aktywuje inaczej układ autonomiczny niż rozproszenie - i to mogłoby zostawiać inne ślady somatyczne. Ale to nie odpowiada na pytanie o to co to znaczy dla praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co Ewunia i Poziomka opisują - mam podobne obserwacje co do trwałości, ale interpretuję to inaczej. U mnie te długo trzymające się odczucia są niekoniecznie przyjemne - czasem to jest napięcie albo coś co trzeba potem osobno rozładować. I to też jest informacja o tym że rytual dotknął czegoś co nie zostało do końca przepracowane. Krótkotrwałe odczucia mogą być kompletne same w sobie, a długotrwałe wcale nie muszą być lepsze.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

To co Drakona mówi o nieprzyjemnych przedłużonych odczuciach - czy to jest coś do czego trzeba się jakoś aktywnie odnieść, czy samo odpuszcza? Bo spotkałem się z podejściem że takie rezyduum jest sygnałem do powrotu i dokończenia czegoś, ale też z takim że wystarczy je obserwować bez działania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 230

@Swiatowid91 sam bym chciał to wiedzieć. Bo u mnie to nie odpuszcza samo przez się - ta resztkowa aktywacja w okolicach mostka potrafi siedzieć i przeszkadzać w normalnym funkcjonowaniu. Zwłaszcza kiedy nie ma czasu na to żeby się z tym usiąść.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

U mnie nie odpuszcza samo jeśli zignorowane. Kiedyś próbowałam po prostu poczekać i efekt był taki że napięcie rosło przez kilka dni zanim się zorientowałam że trzeba wrócić. Teraz mam coś w rodzaju schłodzenia po każdym głębszym rytuale - krótka praca z oddechem, świadome zamknięcie, kontakt z ziemią o którym już tu mówiłyśmy. Nie zawsze mam czas na pełne, ale jakiś gest zamknięcia wydaje się konieczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Drakona50 to co opisujesz z tym 'gestem zamknięcia' - to jest coś co robisz zawsze, z przyzwyczajenia, czy tylko kiedy czujesz że jest potrzebne? Bo zastanawiam się czy to jest ochrona przed tym resztkowym napięciem, czy sposób na orientację że rytual jest skończony.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Mi to uświadomiło że właściwie nie mam żadnego świadomego zamknięcia po rytuale. Kończę i idę dalej. I teraz zastanawiam się czy to napięcie w szczęce które opisywałem wcześniej to może właśnie niedomknięcie. Brzmi logicznie ale trochę za prosto.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betelgeza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Leszek81 za prosto może, ale sprawdzić łatwo. Spróbuj przez jakiś czas dodać ten gest zamknięcia i porównaj. Nie musisz od razu wiedzieć dlaczego, żeby sprawdzić czy robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@bonifacy97)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego wątku od dawna i nigdy nie pomyślałem że rytuał ma fizyczny 'koniec' który trzeba zaznaczyć. Myślałem że kończy się jak się skończy. Ale to co tu opisujecie z tym napięciem które zostaje - to rozpoznaję u siebie, tylko nie wiedziałem jak to nazwać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poziomka_00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Bonifacy97 to ciekawe że to nazwałeś dopiero teraz, bo ja też przez długi czas traktowałam koniec rytuału jak koniec czegoś oczywistego - po prostu gasło się świeczkę i tyle. Ale to napięcie które zostawało było dla mnie sygnałem że coś jest niedokończone, tylko nie miałam języka żeby to opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego wątku o zamknięciu - jest coś w ceremonialnych tradycjach, szczególnie w zachodnim okultystycznym nurcie, gdzie zamknięcie rytuału traktuje się jako równorzędne otwarciu. LBRP na przykład wykonuje się zarówno na początku jak i na końcu, i to nie jest symetria dla estetyki - chodzi o to żeby przestrzeń wróciła do stanu bazowego. Pytanie tylko czy to jest technika która działa na ciało, na 'przestrzeń', czy na oboje jednocześnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Swiatowid91 a czym właściwie jest ten 'stan bazowy' który chcesz osiągnąć? Bo jak to słyszę to myślę o resecie - ale reset ciała a reset 'przestrzeni rytualnej' to chyba inne rzeczy? Albo nie?


Odpowiedz
Wpisy: 230
Rozpoczynający temat
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

To mnie prowadzi do czegoś co mnie od dawna zastanawia - czy te fizyczne odczucia po rytuale są efektem czegoś co robiłem z ciałem, czy czegoś co robiłem z intencją? Bo te dwa opisy dają inne praktyczne wnioski. Jeśli to ciało, to zamknięcie jest kwestią fizjologii. Jeśli to intencja, to zamknięcie jest kwestią umysłu.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że to fałszywa alternatywa. Intencja nie działa poza ciałem - kiedy koncentrujesz się na czymś intensywnie, ciało jest w to zaangażowane czy chcesz czy nie. Napięcie mięśni, zmiana oddechu, aktywacja układu nerwowego. Więc to pytanie 'ciało czy intencja' zakłada że da się je rozdzielić, a nie jestem pewna że da.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Drakona50 ale to też oznacza że rozciąga się to w drugą stronę - stan ciała wpływa na intencję? Że jeśli zaczynasz rytuał zmęczona albo napięta, to intencja jest inna niż kiedy zaczynasz wypoczęta?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Tak, i to jest coś co obserwuję wyraźnie. Rytuały robione w złym stanie fizycznym mają inną jakość - nie chodzi o to że nie działają, ale o to że odczucia w ciele są inne, trudniejsze do odczytania. Jakby szum był większy.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@hilek-pl)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Drakona opisuje z tym 'szumem' - to mi pasuje do czegoś co czytałem o interocepcji, czyli zdolności do odczuwania własnego ciała od środka. Badania pokazują że ludzie którzy regularnie medytują mają wyższą dokładność interoceptywną - lepiej czują swój puls, napięcie mięśni itd. I zastanawiam się czy to co nazywamy 'odczuwaniem energii' w rytuałach to nie jest po prostu bardzo wyostrzona interocepcja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Hilek.pl ale jak to sprawdzić u siebie? Znaczy czy jest jakiś sposób żeby rozróżnić czy odczuwam coś 'zewnętrznego' czy własne ciało?


Odpowiedz
(@hilek-pl)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Ewunia82 szczerze? Nie wiem czy da się to rozróżnić czysto subiektywnie. Jest test interocepcji który polega na śledzeniu własnego tętna bez dotykania nadgarstka - jak dobrze to robisz, tym wyższy wynik. Ale to mówi tylko ile 'słyszysz' z ciała, nie skąd pochodzi sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie które Hilek wprowadza jest ważne, bo interocepcja to nie tylko pasywne odbieranie sygnałów - ona jest aktywnie kształtowana przez oczekiwania i kontekst. Eksperyment Craiga z 2002 roku pokazał że samo skupienie uwagi na ciele zmienia jak ciało jest reprezentowane w mózgu. Więc rytuał który każe ci skupić się na dłoniach albo klatce piersiowej dosłownie zmienia jak te miejsca są odczuwane - i to nie jest żadna iluzja, to realna zmiana w tym jak kora mózgowa przetwarza sygnały.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betelgeza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Chalcedonka to znaczy że uwaga sama w sobie jest aktywna - że samo skupienie się na dłoniach podczas rytuału tworzy odczucie w dłoniach, nie tylko je odbiera?


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

W dużym skrócie tak. To się nazywa efekt uwagowy na interocepcję - nie jesteś biernym obserwatorem własnego ciała, jesteś współautorem tego co czujesz. Co nie oznacza że to 'wymyślone' - oznacza że uwaga jest częścią mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

I to by tłumaczyło dlaczego różne tradycje kładą nacisk na różne miejsca w ciele. Czakry, dantian, serca ciało w zachodniej alchemii - każda z tych map uwagi produkuje inne odczucia, i może to jest właśnie cel tych map, a nie opis czegoś co tam obiektywnie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 230
Rozpoczynający temat
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Ale wtedy czym jest ta mapa? Techniką czy opisem? Bo jeśli skupiam uwagę na mostku i czuję tam ciepło, to czy ta mapa mi powiedziała gdzie go szukać i dlatego tam jest, czy ona opisuje coś co tam naprawdę siedzi?


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Mi to przypomina te dyskusje o tym co było pierwsze - doświadczenie czy język którym je opisujemy. Ale tutaj jest jeszcze ciekawiej bo ta mapa nie jest tylko słowna, ona jest cielesna. Skupiam uwagę na mostku i ciało odpowiada. To jest coś między mapą a instrukcją obsługi.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@poziomka_00)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się czy te odczucia które pojawiają się regularnie w tym samym miejscu - u mnie to zawsze dłonie i górna część klatki - mają związek z tym jak długo dana osoba pracuje z konkretną mapą ciała. Czyli czy te miejsca stają się bardziej 'responsywne' po prostu dlatego że tam zawsze kieruję uwagę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Poziomka_00 to by miało sens z tym co Chalcedonka mówiła. Ale mam pytanie praktyczne - czy u ciebie te odczucia w dłoniach pojawiają się tylko podczas rytuałów, czy też poza nimi w podobnych momentach skupienia?


Odpowiedz
(@poziomka_00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Marianka70 teraz jak myślę - tak, zdarzają się też poza rytuałami. Głównie kiedy jestem bardzo skupiona na czymś albo kiedy coś mnie emocjonalnie uderza. Co mnie trochę dezorientuje bo myślałam że to jest specyficzne dla rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@bonifacy97)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego i mam pytanie może naiwne - skoro te odczucia pojawiają się też poza rytuałem, to co sprawia że wewnątrz rytuału mają inny ciężar? Bo mam wrażenie że jednak mają. Jakby ten sam sygnał był odczytywany inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie Bonifacego mnie zatrzymało. Bo faktycznie - ten sam sygnał z ciała, a wewnątrz rytuału czyta się go zupełnie inaczej. Myślę że chodzi o kontekst interpretacyjny - rytuał tworzy ramę, w której każde odczucie z ciała jest z góry traktowane jako znaczące. To trochę jak różnica między słyszeniem dźwięku na ulicy a słyszeniem go w sali koncertowej. Ten sam dźwięk, inne nasłuchiwanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 230

@Swiatowid91 ale to nie wyjaśnia dlaczego intensywność jest inna, nie tylko interpretacja. Bo jak słyszę Bonifacego, to nie chodzi o to że temu samemu sygnałowi nadaje inny sens - chodzi o to że ten sygnał jest jakościowo różny. Silniejszy, wyraźniejszy, trudniejszy do zignorowania.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Może właśnie o to chodzi - rama uwagi podczas rytuału amplifikuje sygnały z ciała bo uwaga jest na nie skierowana w sposób aktywny i intencjonalny, a nie rozproszony. Więc to nie jest kwestia interpretacji post factum, tylko kwestia tego ile z ciała dociera do świadomości w danym momencie. Ten sam sygnał może mieć amplitudę fizjologiczną identyczną, ale różną amplitudę subiektywną.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bonifacy97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 33

@Drakona50 czyli rozumiem że mówiłaś o uwadze jako filtry? Że rytuał po prostu otwiera ten filtr szerzej?


Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Bonifacy97 to akurat ma pokrycie w badaniach. Jest coś takiego jak 'attentional amplification' w kontekście interocepcji - kiedy skupiasz się na ciele w konkretnym celu, progi czucia faktycznie się obniżają. Nie produkujesz sygnałów których nie ma, ale wyłapujesz takie które normalnie są poniżej progu świadomości. Więc Drakona ma rację co do mechanizmu, tylko bym nie nazywała tego filtrem bo filtr sugeruje że coś jest blokowane - raczej chodzi o próg detekcji.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

A to ciekawe bo ja przez lata myślałem że ta intensywność w rytuale bierze się z samej praktyki - że jakos trenujesz ciało do reagowania. A tu wychodzi że może bardziej trenujesz uwagę. Nie wiem czy to zmienia coś praktycznie, ale mnie trochę przełącza myślenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilek-pl)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Leszek81 to zmienia trochę sens tych wszystkich technik przygotowawczych przed rytuałem. Jeśli chodzi o próg detekcji uwagi, to kąpiel, cisza, oddech przed rytuałem to nie są 'oczyszczanie przestrzeni' w sensie metaforycznym - to kalibracja układu odbiorczego. Dosłownie przestrajasz się żeby więcej słyszeć.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: