Forum

Asystent AI
Magia a ciało - fiz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia a ciało - fizyczne odczucia podczas praktyki

Strona 4 / 4

Wpisy: 132
(@poziomka_00)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co mówiłam wcześniej o dłoniach - teraz myślę że może te odczucia poza rytuałem które mi się zdarzają w momentach skupienia to nie jest anomalia. Może to jest po prostu ta sama obniżona granica czucia, tylko wywołana innym rodzajem skupienia. A rytuał po prostu to robi bardziej systematycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Poziomka_00 to by też wyjaśniało dlaczego niektóre dni praktyka idzie lepiej niż inne - nie dlatego że energia jest inna, ale dlatego że jesteś w lepszym stanie do tego żeby w ogóle odebrać sygnały. Kiedy jestem zmęczona to nie tylko trudniej mi się skupić, ale chyba też mniej czuję w ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam to i mam takie pytanie może głupie - czy to znaczy że osoby które z natury mają wyższą interocepcję, o której Hilek wspominał wcześniej, będą miały silniejsze odczucia w rytuale? Albo że praktyka po prostu wszystkich wyrównuje w górę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Ewunia82 to nie jest głupie pytanie, ale odpowiedź jest skomplikowana. Są badania sugerujące że wysoka interocepcja nie zawsze koreluje z subiektywnie silniejszymi doznaniami - czasem wręcz odwrotnie, bo osoby z wysoką wrażliwością ciała uczą się pewne sygnały filtrować żeby nie zostać nimi zalane. Kwestia nie jest więc kto 'więcej czuje' tylko kto ma elastyczną kontrolę nad progiem.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@betelgeza)
Połączone: 2 lata temu

Ale to brzmi jakby ideałem był ktoś kto potrafi ten próg świadomie przestawiać - włączyć na czas rytuału i wyłączyć po. Czy ktoś tak to u siebie obserwuje? Że po zamknięciu rytualnym dosłownie odpuszcza się to nasłuchiwanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@Betelgeza u mnie tak to działa, ale uczciwie mówię że przez długi czas nie zdawałem sobie sprawy że coś takiego robię świadomie. To bardziej wychodziło stopniowo - zacząłem zauważać że wiem kiedy rytuał się skończył nie przez jakiś zewnętrzny znak ale przez to że ciało jakby odpuszcza. Oddech się zmienia, napięcie w ramionach odpada. Jakby zamknięcie było fizjologiczne zanim jest intencjonalne.


Odpowiedz
Wpisy: 230
Rozpoczynający temat
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

To jest interesujące bo sugeruje że zamknięcie rytualne może być bardziej rozpoznawane niż wytwarzane. Że ciało samo w sobie ma jakiś punkt zakończenia i my tylko to nazywamy i kodyfikujemy jako zamknięcie. A nie że my decydujemy że koniec i ciało reaguje.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

albo oba kierunki działają jednocześnie i próbowanie ich rozdzielenia jest trochę bez sensu. Ciało i intencja nie są w kolejce - są w pętli zwrotnej. Ale mam pytanie do Swiatowida - ten moment kiedy opisujesz że 'ciało odpuszcza', czy to przychodzi zawsze po mniej więcej tym samym czasie? Czy raczej zależy od tego co robiłeś w rytuale?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@Drakona50 zależy od rytualą, zdecydowanie. Dłuższe i bardziej intensywne - więcej czasu potrzeba żeby ciało się uspokoiło. Ale też zauważam że zależy od stanu przed - jak zaczynałem już spięty, to czas dochodzenia do siebie po jest dłuższy. Jakby cały ten napięciowy bagaż z przed musiał przejść razem z tym co zrobiłem w rytuale.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do całej dyskusji - czy ktoś miał kiedyś sytuację że fizyczne odczucia po rytale były nieprzyjemne albo dezorientujące? Bo my głównie mówimy o tych pozytywnych albo neutralnych, ale mnie się zdarzyło że po pewnych praktykach czułem coś w rodzaju ogólnego niepokoju w ciele, trudnego do zlokalizowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Leszek81 tak, i nie wiedziałam co z tym zrobić. U mnie to były drżenia - nie silne, ale takie jakby napięcie szukało ujścia i nie bardzo wiedziało jak. Zastanawiałam się wtedy czy to jest 'efekt uboczny' rytuału w jakimś sensie energetycznym, ale teraz myślę że to bardziej kwestia pobudzenia układu nerwowego bez odpowiedniego rozładowania.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@hilek-pl)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Marianka opisuje z drżeniami brzmi jak to co w pracy z traumą nazywa się rozładowaniem somatycznym - Levine pisał o tym sporo w kontekście TRE, tension and trauma releasing exercises. Ciało po intensywnym pobudzeniu szuka sposobu na powrót do homeostazy i drżenie jest jednym z naturalnych mechanizmów. Może rytuały które angażują ciało mocno wywołują podobny efekt.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@poziomka_00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Hilek.pl i to by wyjaśniało czemu te techniki zamknięcia które używają ruchu - stąpanie, klaszczenie, rozciąganie - działają lepiej niż samo 'deklarowanie końca'. Ciało dosłownie potrzebuje czegoś fizycznego żeby wrócić do normalnego tonu.


Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@Poziomka_00 dokładnie to - i dlatego mam mieszane uczucia wobec czysto werbalnych zamknięć rytualnych. Sam przez jakiś czas kończyłem rytuały jednym zdaniem wypowiedzianym głośno i myślałem że to wystarczy. Ale ciało miało swoje zdanie. Dopiero kiedy zacząłem dodawać coś fizycznego - czy to te stąpania, czy po prostu wypicie wody, umycie rąk zimną wodą - zacząłem czuć że to faktycznie coś resetuje. Wracając do pytania Leszka o nieprzyjemne odczucia - u mnie to oglądałoby sie nieco inaczej niż drżenia Marianki. Miewałem po pewnych rytuałach takie poczucie jakby głowa była za ciężka, albo lekkie mdłości. Przez długi czas tłumaczyłem to sobie ezoterycznym wyjaśnieniem bo byłem w tamtym czasie bardziej skłonny do takich interpretacji. Teraz podejrzewam że to był po prostu efekt hiperwentylacji albo długotrwałego skupienia połączonego z bezczynością ciała - dużo praktyk siedzących, dużo oddechu, ciało w gotowości a jednocześnie nieruchome.


Odpowiedz
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Swiatowid91 to ciekawe że wspomniałeś wodę - ja też mam ten nawyk z myciem rąk po rytuale i nigdy nie zastanawiałem sie czemu to tak dobrze działa. Myślałem że to taka umowna granica, a może właśnie chodzi o to co Hilek pisał wcześniej o tym fizycznym sygnale dla ciała. Co do tych mdłości - u mnie podobnie, ale jakoś zawsze do głowy przychodziło mi że za długo siedziałem bez ruchu, wiec aż dziwne że w kontekście rytuału zaczynałem szukać innych przyczyn. Chyba dlatego że sam rytuał jest tak innym stanem niż codzienność że od razu chcemy mu przypisać wszystkie efekty.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: