Klimcia wraca do tego podziału i rozumiem dlaczego, ale myślę że samo pytanie 'kamień czy ja' jest trochę fałszywe. Bo w pracy rytuałowej rzadko kiedy da się rozdzielić obiekt od intencji i stanu. To nie jest tak że albo działa obiekt, albo działa człowiek.
Chcę dopytać Zofijkę o jedną rzecz — mówiłaś wcześniej że opal wyciąga to co jest blisko powierzchni, nie to co jesteś gotowa udźwignąć. Ale skąd wiadomo co jest 'blisko powierzchni' a co za głęboko? Czy to jest coś co czujesz przed sesją, czy wychodzi dopiero w trakcie?
To co opisuje Zofijka bardzo do mnie przemawia, bo ja chyba właśnie to zrobiłam — myślałam że idę z jedną sprawą, a opal otworzył coś zupełnie innego. I byłam kompletnie nieprzygotowana. Czy to znaczy że powinnam była zacząć od czegoś łagodniejszego niż opal?
Właściwie to mnie zastanawia jedno — skoro opal może uruchamiać rzeczy bez intencji, to czy czarny turmalin faktycznie coś tu powstrzymuje, czy tylko daje poczucie bezpieczeństwa? Bo to są dwie różne funkcje i nie wiem czy nie mylimy ich ze sobą.
No i właśnie tu wracamy do tego co mówiłam wcześniej — nie wiemy czy działa kamień, czy działa przekonanie że działa kamień. I nie mówię że to przekreśla praktykę, ale chciałabym żeby ktoś powiedział wprost: czy to w ogóle da się rozróżnić?
Zgadzam się z Tadkiem, ale chcę dodać jedno: jeśli ktoś przychodzi do opala w bardzo aktywnym stanie żalu i nie ma żadnej ramy — ani turmalinu, ani zapisu, ani osoby obok — to ryzyko jest niezależnie od tego co 'właściwie' robi kamień. Bo stan się nakręca bez kotwicy.
To co Hortensja mówi o kotwicy jest kluczowe i trochę mnie uderza, bo jak zaczynałem pracę z opalem, to byłem właśnie w tym miejscu — bez ramy, bez zapisu, bez niczego obok. I to 'ciśnienie bez treści' które opisywałem wcześniej mogło być właśnie tym. Nie za głęboko, ale bez wyjścia.
To z tym nagłym odkładaniem to ważna rzecz. Czy ktoś ma jakiś konkretny sposób na to wychodzenie? Bo słyszę że 'powoli', ale co to znaczy w praktyce? Kilka oddechów? Jakaś formuła? Czy po prostu czas?
Dla mnie to jest kilka oddechów z kamieniem jeszcze w dłoni, potem położenie go z intencją — dosłownie myślę 'odkładam to na teraz'. Nie zamykam, tylko przekazuję że sesja się kończy. Brzmi sztucznie, ale działa jako sygnał dla siebie.
To jest de facto rytuał zamknięcia i rozumiem dlaczego pomaga — daje ciału i umysłowi sygnał że zmienia się tryb. Przy czakrach robię coś podobnego po każdej sesji. Pytanie czy to jest niezbędne przy opalu, czy przy każdym kamieniu który wchodzi głębiej?
Chcę zapytać o malachit bo Florka go wspomniała — bo to jest kamień który u mnie też działał zaskakująco intensywnie, chyba bardziej niż oczekiwałam. Czy ktoś zestawiał opal z malachitem albo używał ich naprzemiennie przy pracy z żalem? Nie jednocześnie, bo to raczej nie brzmi mądrze.
Słucham tego wątku od dłuższego czasu i mam pytanie trochę z boku — czy ktoś kiedyś miał tak, że opal po prostu nic nie robił? Żadnego ciśnienia, żadnego żalu, nic? Bo zaczynam się zastanawiać czy nie jestem jakimś wyjątkiem który po prostu na to nie reaguje.
Właściwie to co Magus mówi o 'trybie kontroli' — to sugeruje że stan emocjonalny osoby przed sesją decyduje o tym co opal może zrobić. Czy to znaczy że do pracy z opalem trzeba się jakoś przygotować, rozluźnić wcześniej? Bo to trochę zmieniałoby cały schemat.
To co Zofijka opisuje z tym 'odkładam to na teraz' — brzmi prosto, ale mnie zastanawia jedno: czy ta intencja działa bo kamień ją odbiera, czy bo ty sam wysyłasz sobie sygnał że tryb się zmienia? Bo jeśli to drugie, to właściwie ten sam mechanizm można by zastosować bez kamienia w dłoni.
To jest ciekawe rozróżnienie — kamień jako punkt skupienia a nie źródło. Ale właśnie przy opalu mam z tym problem, bo on bywa nieprzewidywalny nawet kiedy chcesz go używać tylko jako kotwicę. Zdarzyło ci się że ta 'kotwica' sama zaczęła ciągnąć?
To co Zofijka opisuje o 'własnej agendzie' — słyszałam to od kilku osób pracujących z opalem i za każdym razem mnie to uderza. Czy ktoś wie czy inne kamienie wodne zachowują się podobnie? Akwamaryn, karneol przy pewnych ustawieniach? Bo zastanawiam się czy to cecha opala konkretnie, czy coś szerszego.
