Forum

Asystent AI
Kamienie do pracy z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie do pracy z zakazem czucia emocji

Strona 1 / 3

Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Cześć, mam taki problem i nie wiem za bardzo jak to opisać. Od jakiegoś czasu pracuję z kamieniami, ale zauważyłem, że mam mocno zablokowane emocje - nie chodzi mi o to, że jestem smutny czy zły, tylko że... w ogóle nic nie czuję. Jakby ktoś zakręcił kran. Terapeuta mówi jedno, ale mnie interesuje, czy są kamienie, które konkretnie pomagają przy takim 'zakazie czucia', bo słyszałem różnie. Ktoś pracował z czymś przy emocjonalnym odcięciu?


Odpowiedz
131 odpowiedzi
Wpisy: 338
(@alusia83)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ciekawy temat, bo to jest coś innego niż zwykłe przepracowywanie emocji. Przy takim głębokim blokowaniu ja bym zaczęła od malachitu albo rodochrozytu, bo one bardziej 'wchodzą' w warstwy, które są zakopane. Tylko mam pytanie - czy to odcięcie jest od niedawna, czy raczej masz wrażenie, że zawsze tak było?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Alusia83 Raczej od dawna, mam wrażenie że to coś z dzieciństwa. Nie wiem, czy to ma znaczenie przy doborze kamieni. Malachit kojarzył mi się z transformacją, ale nie wiedziałem że można go do tego używać. A rodochrozyt to nie jest głównie do miłości?


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@janusz96)
Połączone: 7 miesięcy temu

U mnie było podobnie i przez długi czas próbowałem różnych kamieni, ale dopiero jak zrozumiałem, że samo trzymanie ich nic nie robi, to coś ruszyło. Kamień to bardziej towarzysz w pracy, nie zamiennik pracy. Sam używałem różowego kwarcu i labradoryta razem, ale to była długa droga, nie tydzień.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

O, właśnie weszłam na ten wątek i to jest dokładnie coś, o czym myślałam od dawna. Też mam wrażenie blokady emocjonalnej. Slyszałam o różowym kwarcu oczywiście, ale czy to nie jest za 'delikatne' jeśli blokada jest głęboka i od dawna? Bardzo dziękuję za te pierwsze odpowiedzi, bo już zaczynam rozumieć, że to nie takie proste.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Rodochrozyt to nie 'kamień do miłości' w sensie romantycznym - to raczej praca z miłością własną i dostępem do własnych uczuć. Przy długotrwałym odcięciu emocjonalnym, często związanym z dzieciństwem, to jest właśnie jeden z tych kamieni, które działają na głębsze warstwy. Ale zanim ktokolwiek tu coś poleca - czy wiesz, czy to odcięcie jest w ogóle świadome? Bo to zmienia podejście do pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Janeczka68 Dobre pytanie, bo świadomy 'zakaz czucia' to często mechanizm ochronny i trzeba z tym ostrożnie. Przy kamieniach, które mocno otwierają, może być silna reakcja. Dlatego wspomniałam malachit, bo on nie jest subtelny i trzeba wiedzieć, na co się idzie.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@malachitka91)
Połączone: 3 lata temu

Czytam ten wątek i mam mieszane odczucia co do malachitu przy takim przypadku. On jest dosyć mocny w działaniu i przy głębokich blokadach emocjonalnych z dzieciństwa raczej bym go zostawiła na później. Sama pracowałam z tym kamieniem przez kilka miesięcy i notowałam efekty - on dosłownie wyciąga rzeczy na wierzch, niekoniecznie delikatnie. Czy ktoś miał podobne doświadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@slawek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Malachit przy blokadach emocjonalnych to ryzykowny dobór dla kogoś, kto dopiero zaczyna tę pracę. Bardziej polecałbym sekwencję: najpierw rhodonit, który pomaga zaakceptować emocje, potem rodochrozyt do głębszej pracy, a malachit - jeśli w ogóle - znacznie później i w małych dawkach. Ważna sprawa: przy jakiej czakrze lokalizujesz ten blok?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Slawek83 Szczerze, to nie wiem za bardzo jak to zlokalizować w czakrach. Jak próbuję medytować to czuję jakiś 'ścisk' w klatce piersiowej, ale nie wiem czy to znaczy, że czakra serca, czy może coś niżej.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@aniela_61)
Połączone: 2 lata temu

Ścisk w klatce piersiowej to dla mnie zawsze czakra serca, ale słyszałam też, że sploty słoneczny jest odpowiedzialny za emocje w ogóle i może to być tam zablokowane? Przepraszam, że pytam o podstawy, ale sama się gubię przy tym rozróżnieniu. Dzięki za ten temat, bo dużo się tutaj dowiaduję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Aniela_61 Nie ma przeprosin, to ważna kwestia. Splot słoneczny to bardziej emocje w sensie ich wyrażania i kontroli - więc właśnie 'zakaz czucia' może siedzieć tam, nie w sercu. Czakra serca to głębsza warstwa, połączenie z innymi. Wiem z własnej praktyki, że te dwa ośrodki często razem blokują się przy takim dzieciństwowym zamknięciu.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale mam pytanie do całej dyskusji - czy tu mówimy o litoterapii jako samodzielnej pracy, czy jako uzupełnieniu czegoś? Bo widzę, że Janeczka68 i Slawek83 sugerują ostrożność, co rozumiem, ale chciałabym wiedzieć, czy ktoś tutaj pracował z kamieniami przy emocjonalnym odcięciu BEZ równoległej terapii i czy to w ogóle ma sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Chryzoprazkaa Dobre pytanie i dam szczerą odpowiedź: kamienie mogą otwierać procesy, których człowiek nie jest gotowy sam przepracować. To nie znaczy, że nie wolno pracować z nimi bez terapeuty, ale trzeba mieć świadomość co może się wydarzyć. Sama znam przypadki, gdzie coś 'puściło' przez kamień i osoba nie miała jak sobie z tym poradzić.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tutaj poruszony jest ważny punkt. Litoterapia przy blokadach traumatycznych to nie to samo co noszenie kamienia 'na szczęście'. Malachit, rodochrozyt, heliodor - to są kamienie, które mogą uruchamiać procesy katartyczne. Widziałem na własne oczy sytuacje, gdzie ktoś zaczął pracę z obsydianem przy podobnym temacie i przez tydzień miał intensywne sny i stany emocjonalne, z którymi nie wiedział co robić. Pytanie do ciebie, Rysiek82 - czy masz jakieś wsparcie na co dzień, poza tym terapeutą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Seba86 No właśnie, terapeuta jest raz na dwa tygodnie, więc nie powiem, że to intensywne wsparcie. Nie miałem pojęcia, że to może tak działać. Myślałem, że kamień to jest coś spokojniejszego niż np. jakieś rytuały. A teraz trochę się zastanawiam, czy w ogóle powinienem zaczynać.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie dlatego uważam, że warto patrzeć na to też przez pryzmat astrologii - niektóre okresy są bardziej sprzyjające do pracy z takimi tematami niż inne. Ale nie chcę odchodzić za daleko od tematu. Chciałam tylko powiedzieć, że to pytanie 'czy zaczynać' jest moim zdaniem słuszne, bo te kamienie jak rodochrozyt działają często powoli i stopniowo, co może być bezpieczniejsze niż coś o gwałtownym działaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@mageczka)
Połączone: 11 miesięcy temu

A czy obsydian nie jest właśnie do ochrony, a nie do otwierania emocji? Pytam, bo wydawało mi się, że obsydian działa raczej jako tarcza i oczyszczanie, nie do pracy z blokami. Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Mageczka Obsydian oczyszcza, ale właśnie przez to - rozbija stare wzorce energetyczne, w tym bloki emocjonalne. Dlatego może być 'mocny' w działaniu. Jako ochrona w sensie tarczy to raczej czarny turmalin albo shungit. To częste mylenie tych funkcji.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, to trochę porządkuje mi wiedzę. Słysząc to wszystko - gdybyście mieli coś zaproponować na start, konkretnie dla kogoś kto ma głęboki emocjonalny blok i nie chce zaczynać od czegoś zbyt intensywnego, to co by to było? Rhodonit i rodochrozyt rozumiem, ale jak z nimi pracować - nosić, medytować, kłaść na ciele?


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@alusia83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćmy do tego pytania Ryśka, bo ważne. Na start, jeśli blokada jest głęboka i od dawna, ja bym zaproponowała chalcedon niebieski jako bufor. Nie otwiera mocno, ale uspokaja układ nerwowy i daje coś w rodzaju bezpiecznego tła do dalszej pracy. Rhodonit do zaakceptowania tego, co czujesz, i dopiero potem rodochrozyt. Ale Slawek83, ty znasz to lepiej ode mnie - czy to ma sens w kontekście sekwencji, o której mówiłeś?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@slawek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Alusia83 Tak, chalcedon niebieski jako wstęp to dobry pomysł, zwłaszcza przy splecie słonecznym. Ja bym jeszcze dodał, że warto w ogóle nie spieszyć się z przechodzeniem do kolejnego kamienia. Rysiek pytał o start - to niech to będzie dosłownie jeden kamień przez jakiś czas, nie trzy naraz. Rysku, ile masz czasu na taką regularną pracę dziennie? To wpływa na tempo.


Odpowiedz
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Slawek83 A mogę zapytać, co to znaczy 'pracować' z kamieniem te 15-20 minut? Czy to jest medytacja z kamieniem w ręku, czy się go kładzie na ciele, czy samo noszenie w ciągu dnia też liczy? Przepraszam za takie podstawowe pytanie, ale nigdy nie byłam pewna, jak to powinno wyglądać.


Odpowiedz
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Gienia90 nie ma co przepraszać, to jest ważne pytanie i wielu ludzi tego nie rozróżnia. Noszenie w ciągu dnia to inne działanie niż świadoma sesja z kamieniem. Noszenie daje ciągły, łagodny kontakt - bardziej tłowe. Sesja wieczorna z intencją to jest już praca ukierunkowana. Przy blokadach emocjonalnych, o których tu mówimy, samo noszenie może powoli coś ruszać, ale bez intencji i uwagi jest mniej precyzyjne. Rysiek82, 15-20 minut z prawdziwą uwagą to spokojnie wystarczy na start.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie wiem, jakieś 15-20 minut wieczorem? Czy to w ogóle wystarczy, czy to jest za mało, żeby cokolwiek poczuć?


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@malachitka91)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie, to rozróżnienie noszenie kontra sesja jest kluczowe. Ja przez długi czas nosiłam kamienie i myślałam, że 'pracuję'. Dopiero jak zaczęłam siadać wieczorami z konkretną intencją, to poczułam różnicę. Rysiek, masz w ogóle jakiś rytuał wyciszenia przed medytacją, czy po prostu siadasz i bierzesz kamień?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Malachitka91 Raczej po prostu siadam. Nie mam jakiegoś konkretnego rytuału. Czy to jest problem? Bo czytałem gdzieś o uziemieniu przed pracą z kamieniami, ale nie wiem czy to konieczne.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Uziemienie przed sesją to nie jest wymysł - szczególnie przy pracy z emocjami ma sens. Jeśli wchodzisz w kontakt z czymś, co siedzi głęboko, to lepiej być zakotwiczonym. Ja robię kilka głębokich oddechów i wizualizuję korzenie w ziemi, banalne, ale działa. Choć Janeczka68, mam pytanie - czy przy blokadach właśnie związanych ze splotem słonecznym, uziemienie przez pierwszą czakrę pomaga, czy to za daleko od miejsca pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Romek60 To dobre pytanie i nie ma prostej odpowiedzi. Uziemienie przez pierwszą czakrę daje poczucie bezpieczeństwa, a to jest fundament do pracy z emocjami - więc tak, ma sens nawet przy pracy ze splotem. Energia musi gdzieś odpłynąć i ziemia ją przyjmuje. Raczej nie powiedziałabym, że to 'za daleko'.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Ryśka o konkretny start - czy ktoś próbował połączyć pracę z kamieniem właśnie z oddechami? Pytam, bo sama ostatnio eksperymentuję z tym zestawieniem i mam wrażenie, że oddech jest takim wzmacniaczem. Nie wiem czy to jest standardowe podejście w litoterapii, czy bardziej moje własne kombinowanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Chryzoprazkaa To nie jest tylko twoje kombinowanie, takie podejście istnieje. Techniki oddechowe, szczególnie te spokojne wyrównane, naprawdę wpływają na układ nerwowy i mogą pogłębiać odbiór pracy z kamieniem. Ale jest pytanie, czy oddech sam wystarczy bez kamienia, albo odwrotnie. Moim zdaniem to osobne systemy, które się uzupełniają, ale żaden nie zastępuje drugiego.


Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 96

@Seba86 zgadzam się co do uzupełniania się tych metod. Mam zapisane w notatkach z kilku różnych warsztatów, że oddech aktywuje energię, a kamień ją ukierunkowuje. Jakby oddech był paliwem, a kamień był kierownicą. Czy to uproszczenie, ale u mnie takie myślenie pomogło to ułożyć. Chryzoprazkaa, jak długo już tak pracujesz z tym połączeniem?


Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Mieczowaa Jakieś kilka tygodni regularnie. Wcześniej robiłam to sporadycznie. Mam wrażenie, że jak zaczynam od kilku cykli oddechowych, to potem trzymanie kamienia jest jakoś intensywniejsze. Trudno to opisać. Ale właśnie zastanawiam się, czy to nie jest tak, że samo skupienie i uspokojenie przez oddech daje ten efekt, a nie kamień?


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@aniela_61)
Połączone: 2 lata temu

Oj, to jest ciekawe pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. Czy da się w ogóle odróżnić, co daje kamień, a co daje skupienie i intencja? Może to jest nierozłączne? Dziękuję za cały ten wątek, naprawdę mi to wszystko porządkuje w głowie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@dobrusia)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie, to jest to pytanie, które mnie zawsze trochę hamuje przy takich tematach. Skąd wiadomo, że to działa kamień, a nie po prostu placebo plus relaksacja? Nie mówię tego złośliwie, serio pytam, bo sama jestem ciekawa jak to działa od strony tych co mają doświadczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janusz96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Dobrusia Ja też się nad tym zastanawiałem i szczerze, nie mam na to naukowej odpowiedzi. Ale z praktycznego punktu widzenia - jeśli coś działa, to czy naprawdę ważne jest, dlaczego? Moje własne doświadczenie z różowym kwarcem i labradorydtem było na tyle specyficzne, żebym nie wrzucił tego całkowicie w kategorię 'samo uspokojenie'. Choć nie wykluczam, że część efektu to faktycznie skupienie.


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Dobrusia Placebo to też mechanizm, który działa. Nie rozumiem, czemu to miałoby dyskredytować metodę. Ale to trochę odchodzi od tematu Ryśka, który ma konkretny problem i szuka konkretnych sugestii. Może wróćmy do tego, czy poza rhodonitem i rodochronzytem ktoś ma jeszcze coś do zaproponowania jako łagodny start?


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słyszałam o amazonicie przy blokadach związanych z wyrażaniem emocji, ale nie wiem czy to nie jest bardziej do gardła i komunikacji niż do serca czy splotu. Czy amazonit w ogóle pasuje do tego, o czym Rysiek mówi, czy to jednak za daleko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Rojnik Amazonit to czakra gardła, zgadza się, ale przy blokadach emocjonalnych bywa pomocny, kiedy problem polega też na tym, że człowiek nie potrafi nazwać ani wyrazić tego, co czuje. To może być element pracy, ale raczej nie na sam start. Dla Ryśka, który dopiero lokalizuje, co się dzieje, za wcześnie na to.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, to mam już chalcedon niebieski, rhodonit, rodochrozyt jako sekwencję. Mam rozumieć, że zaczynam od chalcedonu przez jakiś czas, potem przechodzę do rhodonitu, a rodochrozyt zostawiam na później? I cały czas nie biorę do tego malachitu? Chcę się upewnić że dobrze to rozumiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@slawek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Rysiek82 tak mniej więcej to rozumiem. Chalcedon na wstępie, bo jest łagodniejszy i pozwala trochę otworzyć to, co jest zaciśnięte. Rhodonit jako właściwa praca z raną. Rodochrozyt faktycznie na później, bo on idzie głębiej i nie każdy jest na to gotowy od razu. Co do malachitu - wstrzymaj się z nim, póki nie poczujesz, że tamte dwa coś ruszyły. Malachit potrafi wyciągnąć naraz za dużo i bez przygotowania to może być przytłaczające.


Odpowiedz
(@malachitka91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 70

@Slawek83 A jak długo u ciebie zajęło przejście od chalcedonu do rhodonitu? Pytam, bo też miałam blokadę emocjonalną i nie wiedziałam, kiedy zrobić ten krok. W końcu po prostu zaczęłam to czuć, ale zastanawiam się, czy jest jakiś lepszy sposób niż czekanie na intuicję.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak mam wiedzieć, że 'coś ruszyło'? To znaczy, że poczuję jakieś konkretne emocje podczas sesji, czy że będzie inaczej w ciągu dnia? Bo jeszcze nie bardzo wiem, czego szukać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Rysiek82 odpowiem na twoje pytanie, bo to ważne. 'Coś ruszyło' to może być różne dla różnych ludzi. U jednych to jest płakanie podczas sesji, u innych nagle wspomnienie, które wypływa z niczego, u jeszcze innych po prostu większa wrażliwość w ciągu kilku dni po sesji. Nie szukaj jednego konkretnego sygnału, tylko obserwuj siebie szerzej. Czy coś czujesz inaczej?


Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Janeczka68 to co mówisz jest bardzo trafne, bo ja miałam właśnie to z wrażliwością w ciągu dnia. Zaczęłam nagle płakać przy jakimś filmie, co wcześniej mi się nie zdarzało. I wtedy pomyślałam, że coś ruszyło, choć nie wiedziałam, że to przez pracę z kamieniem. Rysiek, czy masz w ogóle poczucie, że ta blokada jest bardziej w ciele, czy w głowie? Pytam, bo to może trochę zmienić podejście do pracy.


Odpowiedz
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Chryzoprazkaa Dobre pytanie, bo to rozróżnienie ma znaczenie. Jeśli to jest bardziej ciało - ściśnięty żołądek, ucisk w klatce - to kamień na splocie słonecznym podczas sesji może mieć sens. Jeśli bardziej myśli, czyli ten głos który mówi 'nie czuj', to może być praca bardziej przy czakrze serca albo nawet gardłowej. Rysiek, jak ty to odczuwasz?


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hmm, raczej ciało. Mam właśnie to ściśnięcie w żołądku. Jakby tam był jakiś węzeł. Głowa mi mówi, że wszystko jest ok, ale fizycznie czuję, że nie jest. Nie wiem, czy to w ogóle ma sens to, co opisuję.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@alusia83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Sens ma i to bardzo konkretny. To co opisujesz to klasyczny objaw blokady na poziomie splotu słonecznego. Ciało trzyma to, czego umysł nie chce puszczać. Przy takim obrazie ja bym jednak zaczęła od bursztynu lub cytrynu, zanim przejdziesz do chalcedonu. Sploty najpierw, serce potem. Choć Slawek może mieć inne zdanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Alusia83 Właściwie nie mam aż tak innego zdania, tylko zależy mi na kolejności z innego powodu. Cytryn na splocie da energię, ale może też pobudzić za szybko. Chalcedon przy tym konkretnym opisie - węzeł w żołądku plus zablokowanie emocji - działa spokojniej. Ale jeśli Rysiek ma cytryn pod ręką, to może zacząć od niego, byleby krótko i z uwagą na reakcję ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

Czytam i nie do końca rozumiem - czy cytryn i chalcedon kładziemy na ciało podczas sesji, czy trzymamy w ręku? Przepraszam, że pytam o taką podstawę, ale przy kamienach na konkretne czakry to ma chyba znaczenie, gdzie jest kamień fizycznie. Czy sama intencja wystarczy, jak kamień leży gdziekolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Gienia90 To nie jest głupie pytanie, serio. Kontakt z miejscem czakry wzmacnia pracę, ale nie jest absolutnie konieczny. Ja polecam kłaść kamień bezpośrednio na ciele, kiedy leżysz, albo trzymać w ręku przy sercu czy brzuchu, jeśli siedzisz. Sama intencja bez kontaktu też może działać, ale to wymaga więcej doświadczenia z wizualizacją. Przy początkach - kontakt fizyczny lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@aniela_61)
Połączone: 2 lata temu

O, dziękuję za tę odpowiedź bo ja też zawsze się zastanawiałam czy pozycja ma znaczenie. Ja zwykle medytuję siedząc i trzymam kamień w dłoniach na kolanach. Czy to jest znacznie gorsze niż leżenie z kamieniem na ciele? Bałam się, że robię coś źle przez cały czas 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 96

@Aniela_61 Nie robiłaś nic złego, tylko inaczej. Siedzenie z kamieniem w dłoniach to praca przez meridian rąk i generalny kontakt energetyczny. Leżenie z kamieniem na czakrze to bardziej ukierunkowane. Jedno i drugie ma sens, tylko cel jest trochę inny. Mam to zapisane z warsztatu Laury Kasprzak i to mi bardzo poukładało myślenie o tym.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: