Forum

Asystent AI
Karneol do życiowej...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karneol do życiowej energii i pasji

Strona 1 / 2

Wpisy: 46
Rozpoczynający temat
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam podzielić się swoimi doświadczeniami z karneolom, bo ostatnio wraca do mnie jak bumerang. Pracuję z nim od jakichś dwóch lat i naprawdę czuję różnicę, kiedy go mam przy sobie, a kiedy leży zapomniany w szufladzie. Kupowałam swój pierwszy egzemplarz z polskiego targu mineralogicznego, ale teraz zaczęłam się zastanawiać, skąd właściwie pochodzą te kamienie i czy w ogóle zwracamy uwagę na to, jak trafiają do naszych rąk. Komuś zależy na tym aspekcie przy doborze kamieni?


Odpowiedz
117 odpowiedzi
Wpisy: 296
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

To ważne pytanie i rzadko poruszane. Przy pracy z karneolom szczególnie, bo to kamień mocno związany z energią życiową i sacral chakrą. Jeśli pochodzi z destrukcyjnego wydobycia, to niesie ze sobą jakiś ślad tej energii, niezależnie od tego, ile razy go oczyszczamy. Jak długo go używasz i co dokładnie obserwujesz przy sobie, kiedy go masz blisko?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hilek-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Piolunka Piszesz o śladzie energii po wydobyciu, ale mam pytanie: czy uważasz, że oczyszczanie nie jest w stanie tego usunąć w ogóle, czy tylko częściowo? Bo słyszałem różne opinie na ten temat i nie mam jeszcze wyrobionego zdania.


Odpowiedz
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Hilek.pl Ja też się nad tym zastanawiałam. Mój nauczyciel medytacji mówił, że intencja oczyszczania dużo robi, ale jeśli coś zostało wydobyte z krzywdą dla ludzi albo ziemi, to jest głębiej niż zwykły energetyczny brud. Nie wiem, czy to prawda, ale po tym jak to usłyszałam, zaczęłam zwracać uwagę na certyfikaty etycznego wydobycia.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wieszczbita-pl)
Połączone: 2 lata temu

Temat etycznego wydobycia jest poważny, ale trochę bym ostudził entuzjazm wobec 'certyfikatów etycznych' przy kamieniach. W branży mineralogicznej nie istnieje jeden spójny system certyfikacji porównywalny np. do Fair Trade w kawie. Większość takich oznaczeń to własne deklaracje sprzedawcy. To nie znaczy, że nie warto pytać o pochodzenie, wręcz przeciwnie, ale warto pytać konkretnie: skąd wydobycie, przez kogo dystrybuowane, jak długi łańcuch dostaw.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 660

@Wieszczbita.pl Zgadzam się z tym zastrzeżeniem. Ale skoro nie ma certyfikatów, to co praktycznie możemy zrobić? Ja staram się kupować od małych sprzedawców, którzy sami jeżdżą na targi i wiedzą, od kogo bezpośrednio kupują. Nie mam pewności stuprocentowej, ale czuję, że to uczciwe podejście. A karneol sam w sobie, właściwości energetyczne, to jak się sprawdza u innych?


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do samego kamienia: mam karneol od jakiegoś czasu i zauważam, że najbardziej pomaga mi przy projektach twórczych. Jak siedzę przy nim przy pisaniu albo rysowaniu, coś się otwiera. Ciężko to opisać inaczej. Ale interesuje mnie, czy inni używają go konkretnie do odzyskiwania energii życiowej, bo podobno tak jest opisywany w litoterapii i chciałabym wiedzieć, jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcelinka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 15

@Cebulka Mnie interesuje właśnie to twórcze działanie, bo sama mam takie wrażenie. Jak zakładam bransoletkę z karneolami, to jakby mi łatwiej zacząć coś, co odkładam. Czytałam, że to ma związek z drugą czakrą i z motywacją, ale nie wiem, czy to rzeczywiście działa przez czakrę, czy po prostu sam fakt noszenia kamienia coś mi przypomina o intencji.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Marcelinka94 To ciekawe rozróżnienie, które robisz. Wiem, że część osób mówi, że to efekt placebo, ale przy pracy z czakrami efekt fizyczny czy psychiczny to nie jest sprzeczność, to jest po prostu droga, przez którą energia działa. Przy sacral chakrze karneol naprawdę często wychodzi w sesjach. Czy oprócz zakładania bransoletki masz jakiś rytuał intencji przy tym?


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@bertramka)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie do tej rozmowy o wydobycie. Kupowałam raz karneole z Indii i raz z Brazylii. Różniły się bardzo kolorem, jeden ciemniejszy, drugi taki pomarańczowo-mleczny. Podobno to ma znaczenie? Że inny odcień, to jakby inna energia tego samego kamienia? Chciałabym wiedzieć, bo nie jestem pewna, który bardziej pasuje do pracy z pasją i życiową energią.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Bertramka Kolor karneolu rzeczywiście jest powiązany z miejscem wydobycia i składem mineralnym, a to może przekładać się na różne właściwości energetyczne. Ciemniejsze, intensywnie pomarańczowe lub czerwono-brązowe odmiany tradycyjnie łączy się z silniejszą stymulacją energii witalnej i sacral chakry, podczas gdy jaśniejsze, bardziej mleczne bywają opisywane jako łagodniejsze, bardziej związane z twórczością i emocjami, a mniej z czystą siłą fizyczną. Ale nie traktowałabym tego jak dogmat, bo doświadczenia są bardzo różne i indywidualne. Wracając do kwestii, którą otworzyła Tymianek: myślę, że odpowiedzialność wobec przyrody przy zbieraniu i kupowaniu kamieni to nie jest tylko kwestia etyczna w sensie handlowym. To też kwestia energetyczna, bo jeśli mamy pracować z karneolom jako przekaźnikiem energii ziemi i żywiołu ognia, to warto, żeby ta relacja z ziemią była zbudowana na szacunku od samego początku.


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 180

@Ludka Zgadzam się z tym podejściem, ale mam pytanie praktyczne: co z kamieniami, które już mamy i nie wiemy, skąd dokładnie pochodzą? Czy można jakoś 'przepracować' tę niepewność przy oczyszczaniu i programowaniu, czy po prostu zostawiamy tę kwestię otwartą?


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Edmund.x Moim zdaniem można i powinno się to przepracować. Sama przy oczyszczaniu starszych kamieni, których historii nie znam, dodaję intencję podziękowania ziemi za ten dar, niezależnie od drogi, jaką przebył. To nie jest zamiatanie problemu pod dywan, bo pytanie o etykę wydobycia nadal warto zadawać przy nowych zakupach, ale przy tym, co już mamy, taka intencja może być ważnym mostem.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy z dużym zainteresowaniem, bo dopiero zaczynam z kamieniami. Mam jedno konkretne pytanie: jak rozpoznać, że karneol jest 'prawdziwy', bo czytałam, że sporo podróbek jest barwionego agatu albo szkła. Czy jest jakiś prosty sposób sprawdzenia? Nie chcę kupować czegoś, co potem nie zadziała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Romcia86 Kilka sposobów. Po pierwsze, prawdziwy karneol ma naturalne różnice w nasyconiu koloru, nie jest jednolity jak pomalowane szkło. Po drugie, barwiony agat pod światło często pokazuje ciemne żyłki lub nierównomierne zabarwienie, agat naturalnie ma piękne warstwy, ale inaczej wyglądające niż karneol. Po trzecie, karneol jest ciepły w dotyku i szybciej wyrównuje temperaturę z dłonią. Szkło zostaje zimne dłużej. Nie da się mieć absolutnej pewności bez sprzętu mineralogicznego, ale te wskazówki eliminują większość oczywistych podróbek. Co do 'zadziałania': moim zdaniem intencja i praca z kamieniem są ważniejsze niż perfekcyjna autentyczność geologiczna, ale oczywiście lepiej wiedzieć, z czym się pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@nirvana66)
Połączone: 3 lata temu

Muszę przyznać, że jestem dość sceptyczna co do tego wszystkiego, ale ta dyskusja mnie ciągnie do pytania: mówicie o energii ziemi, etycznym wydobyciu, szacunku dla przyrody przy zbieraniu kamieni. Rozumiem to jako taką filozofię podejścia. Ale czy ktoś z was praktycznie sam kiedyś zbierał kamienie z natury? I jeśli tak, to co wtedy, zostawiasz coś w zamian, pytasz o pozwolenie? Szczerze jestem ciekawa, jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 450

@Nirvana66 Zbierałam kilka razy i tak, mam swój rytuał. Zanim wezmę kamień, siedzę przy nim chwilę i sprawdzam, czy coś czuję w sensie przyciągania. Jeśli tak, dziękuję miejscu i zostawiam coś: zazwyczaj kilka ziaren, wodę albo po prostu czas i uwagę. Wiem, że dla sceptycznych osób to brzmi dziwnie, ale dla mnie to element relacji z tym miejscem i z tym, co biorę. Nie biorę nigdy więcej niż jeden kamień z jednego miejsca.


Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Cykoria A masz wrażenie, że te kamienie zebrane samodzielnie, z taką intencją, działają inaczej niż kupione? To mnie bardzo ciekawi, bo zbieram czasem minerały podczas wyjazdów i zawsze zastanawiałem się, czy ta osobista historia z kamieniem ma znaczenie.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 450

@Baltazar Szczerze? Tak. Mam kilka takich kamieni z konkretnych miejsc i pamiętam każdy z nich inaczej niż te kupione. Nie wiem, czy to tylko moja pamięć i emocjonalne przywiązanie, czy rzeczywiście coś więcej, ale energie tych kamieni czuję jako bardziej znajome, jakby już znały moją częstotliwość. Karneol, o którym tutaj mówimy, mam kupiony i zebrany, i oba używam, ale do różnych rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 46
Rozpoczynający temat
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie o to mi chodziło, kiedy zaczynałam ten temat. Bo mam wrażenie, że w litoterapii skupiamy się bardzo na właściwościach kamienia, jak go oczyścić, z czym łączyć, ale rzadko rozmawiamy o tym, co było przed nami: kto go dotykał, jak był wydobyty, jaki był stosunek do ziemi w tym miejscu. To nie jest tylko estetyczna wrażliwość, to chyba część pracy z energią, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marcelinka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 15

@Tymianek to, co napisałaś na końcu, bardzo mnie uderzyło. Bo mam wrażenie, że jak zaczyna się od karneolu, to szybko przechodzi się do pytania 'skąd on jest' i 'kto go miał przed mną'. Ja nigdy wcześniej nad tym nie myślałam, po prostu kupowałam, co mi się spodobało. A teraz siedzę i patrzę na swoją bransoletkę i zadaję sobie pytanie: czy cokolwiek o tym wiem?


Odpowiedz
(@hilek-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Marcelinka94 I właśnie tu wraca pytanie, które zadałem Piolunce wcześniej, a nie dostałem jeszcze pełnej odpowiedzi. Bo jeśli nie wiemy nic o historii kamienia, to czy oczyszczanie naprawdę może wystarczyć? Czy przepracowanie tej niepewności, o którym pisała Ludka, to jest coś, co ktoś z was rzeczywiście robi regularnie, czy raczej teoria?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Hilek.pl Robię to regularnie i nie traktuję tego jako teorii. Przy każdym nowym kamieniu, zanim go włączę do pracy, siadam z nim w ciszy i próbuję 'posłuchać'. Nie mówię, że słyszę dosłownie historię, ale jest pewne odczucie: czy jest napięcie, ciężar, czy jest lekkość. Przy karneolach zdarza mi się czuć coś, co opisałabym jako gorączkową energię, taką trochę niespokojną. Czy to ślad wydobycia? Nie wiem. Ale przepracowuję to zanim zacznę z nim pracować przy sacral chakrze.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Piolunki i w ogóle do wszystkich, którzy mówią o 'słuchaniu' kamienia. Jak odróżniacie to, co czujecie od kamienia, od tego, co sami wnosicie? Bo ja czasem mam wrażenie, że to co 'czuję', to po prostu moje nastawienie. Szczególnie jak wiem, że karneol ma działać pobudzająco, to może po prostu oczekuję tego i dlatego to czuję?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Cebulka To jest jedno z najuczciwszych pytań, jakie można zadać w litoterapii. I krótka odpowiedź jest taka: nie zawsze da się odróżnić. Ale długa odpowiedź jest ciekawsza. Kiedy pracuję z kamieniami od dawna, zdarza mi się odczuwać coś zupełnie niezgodnego z moimi oczekiwaniami. Karneol, który powinien dawać energię, raz był dla mnie taki wyciszający, spokojny, jakby wypalony. I właśnie te niespodzianki traktuję jako ślad czegoś, co nie jest tylko moją projekcją. Ale nie mam na to dowodu. Mam tylko doświadczenie.


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 180

@Ludka To 'wypalony' karneol, o którym piszesz, to mnie bardzo ciekawi. Czy potem to się zmieniło po oczyszczeniu? Bo to by odpowiadało na to, o co pytałem wcześniej: czy kamień z nieiznaną historią można przepracować tak, żeby działał normalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 660
(@kornelia93)
Połączone: 3 miesiące temu

Wtrącę się na chwilę, bo ta rozmowa o odczuwaniu kamieni jest ważna, ale chciałabym wrócić do praktycznego aspektu zbierania. Cykoria pisała o rytuale przy zbieraniu z natury. Mnie interesuje inna kwestia: czy ktoś z was miał poczucie, że nie powinien brać konkretnego kamienia? Że coś kazało zostawić? Bo ja raz miałam taki moment nad rzeką i zostawiłam ładny pomarańczowy kamień, mimo że bardzo chciałam go wziąć. Do dziś nie wiem, czy to było intuicja, czy po prostu chwila niepewności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 450

@Kornelia93 Miałam tak kilka razy i uważam, że to jedno z ważniejszych doświadczeń przy zbieraniu. Raz siedziałam przy konkretnym miejscu i kamień był piękny, czysty karneol, ale czułam wyraźny opór. Wzięłam go mimo to i przez cały czas, gdy go miałam, był dla mnie jakiś nieswój. Wróciłam do tego miejsca i oddałam go. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale po oddaniu miałam spokój, którego nie miałam z nim.


Odpowiedz
(@nirvana66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Cykoria to co pisałaś o oddaniu kamienia na miejsce, i wcześniej ten post Tymianek o tym, co było przed nami, skłoniło mnie do pytania, które trochę wychyla się poza litoterapię, ale wydaje mi się tutaj ważne. Czy ktoś z was ma jakiś praktyczny rytuał, który stosuje specyficznie przy karneolu, właśnie pod kątem tej energii życiowej i pasji, o której jest ten temat? Bo dużo rozmawialiśmy o etyce i oczyszczaniu, a mniej o tym, jak faktycznie z tym kamieniem pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@bertramka)
Połączone: 1 rok temu

To, co Cykoria opisuje, jest dla mnie dość trudne do pojęcia, bo jestem dość na początku tej drogi. Ale mam pytanie: czy ta intuicja przy zbieraniu to jest coś, co się 'wyrabia' z czasem, czy raczej albo się ma, albo nie? Bo jak słucham Cykorii i Piolunki, to mam wrażenie, że one coś po prostu wiedzą, a ja przy kamieniu stałabym i nie wiedziałabym, co czuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Bertramka Wyrabia się. I to nie jest kwestia specjalnego talentu, tylko uważności. Na początku nic nie czułam, albo raczej: czułam, ale nie wiedziałam, że to jest coś. Dopiero jak zaczęłam medytować regularnie i ćwiczyć skupienie na czakrze sakralnej, zaczęłam rozróżniać swoje własne stany od czegoś, co przychodzi z zewnątrz. Z kamieniami to przyszło potem, jako naturalna konsekwencja.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że dotyka ona czegoś, o czym rzadko się mówi wprost: odpowiedzialności za to, co bierzemy. Ale mam bardzo konkretne pytanie, bo mam karneol kupiony na targu i nie wiem absolutnie nic o jego historii. Czy mogę w ogóle zacząć z nim pracować bez tej wiedzy, czy najpierw powinnam zrobić coś z tą niewiadomą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Romcia86 Możesz zacząć i powiem ci, co ja robię w takiej sytuacji. Nie czekam na pewność, bo jej nie dostanę. Ale zanim zacznę pracę z nowym kamieniem, robię dłuższe oczyszczenie: dymem, wodą źródlaną jeśli kamień to toleruje, księżycowym światłem przez noc. I dodaję intencję, którą powiedziałam wcześniej: podziękowanie ziemi za dar. To nie jest gwarancja, że wszystko jest 'czyste' w jakimś absolutnym sensie, ale zmienia mój stosunek do kamienia i zamknęła tę niepewność w sposób, z którym mogę żyć.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@wanessa94)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem przy tej zaawansowanej dyskusji, ale jak oczyszczać karneol wodą źródlaną, jeśli gdzieś czytałam, że karneol jest wrażliwy na wodę? Czy to prawda, czy mogę spokojnie moczyć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczbita-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Wanessa94 Karneol to odmiana chalcedonu, który jest krzemionką o twardości 7 w skali Mohsa. Krótki kontakt z wodą mu absolutnie nie zaszkodzi. Wrażliwe na wodę są minerały miękkie, zawierające sól, selenitowe, muszlowe. Karneol do tych nie należy. Możesz go moczyć bez obaw. Skąd pochodzi ta informacja o wrażliwości? Bo to jeden z tych mitów litoterapeutycznych, które krążą bez podstaw.


Odpowiedz
(@wanessa94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 10

@Wieszczbita.pl Dzięki za sprostowanie. Chyba gdzieś na Instagramie ktoś wrzucał listę kamieni wrażliwych i karneol był tam chyba pomylony z czymś innym. Dobrze wiedzieć, bo oczyszczałam go tylko dymem i zastanawiałam się, czy robię dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 46
Rozpoczynający temat
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Cieszę się, że to pytanie padło, bo miałam poczucie, że trochę odpłynęłyśmy od samego karneolu. Mój sposób pracy z nim to coś, co wypracowałam przez próby. Kładę go na pępku podczas leżącej medytacji, ustawiam intencję na konkretne działanie, nie ogólne 'daj mi energii', tylko coś precyzyjnego: 'pomóż mi zacząć projekt X'. I co ciekawe, działa u mnie lepiej z konkretną intencją niż jako taka ogólna bateria. Nie wiem, czy to coś wspólnego z właściwościami kamienia, czy to po prostu kwestia mojej psychiki.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo interesujące, bo sam mam podobne odczucia z kamieniami zbieranymi podczas wyjazdów: im konkretniejsza historia i intencja, tym silniejsze przywiązanie i, jak mi się wydaje, skuteczniejsze działanie. Ale wracając do twojego sposobu: czy ta intencja na konkretne działanie to coś, co robisz raz przed użyciem, czy odnawiasz ją za każdym razem gdy sięgasz po karneol?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Baltazar Odnawiam przy każdej sesji, ale krótko. Raz ustawiłam intencję przy pierwszym użyciu i potem tylko przypominałam sobie o niej przez chwilę przed medytacją. Mój nauczyciel mówił, że kamień 'pamięta' intencję programowania, ale i tak warto jej dotykać regularnie. Nie jestem pewna, czy to prawda w jakimś głębszym sensie, ale dla mnie ta chwila skupienia przed pracą ma wartość samą w sobie, niezależnie od kamienia.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@hilek-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wchodzę jeszcze z jednym pytaniem do Piolunki albo Ludki, bo skoro rozmawiamy o pracy z karneolom przy sacral chakrze, to zastanawiam się: czy ktoś łączy go z innymi kamieniami? Czytałem, że karneol dobrze współpracuje z tygrysim okiem przy kwestiach motywacji i działania. Ktoś próbował takich kombinacji i ma konkretne wrażenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Hilek.pl Łączę karneol z tygrysim okiem i mogę powiedzieć, że to połączenie rzeczywiście coś robi. Ale nie dałabym tego każdemu, bo tygryse oko mocno pcha do działania i jak ktoś jest już pobudzony albo ma tendencję do rozpraszania się na milion kierunków, to efekt może być odwrotny od zamierzonego. Mam koleżankę, która próbowała tej kombinacji i czuła się przez tydzień jak nakręcona sprężyna. Karneol przy sacral, tygryse przy splecie słonecznym. Ty jak to ustawiasz?


Odpowiedz
(@hilek-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Piolunka Właśnie, bo czytałem różne podejścia. Jedni mówią, że karneol przy sacral, tygryse oko przy solar plexus, ale inni kładą oba przy sacral na przemian. Nie wiedziałem, że można poczuć to tak fizycznie jak u twojej koleżanki. Czy ona pracowała z tym długo, czy to był pierwszy raz?


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@bertramka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam o tym tygrysim oku i mam takie pytanie, może naiwne, ale naprawdę nie wiem: czy kamienie się 'potęgują' wzajemnie, czy raczej każdy robi swoje i to się po prostu sumuje? Bo wyobrażałam sobie to jak dodawanie, a tu wychodzi, że to może być bardziej skomplikowane.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Bertramka Nie naiwne pytanie, tylko jedno z tych, które dotykają sedna. Odpowiem tak: to nie jest ani dodawanie, ani mnożenie. Kamienie wchodzą w relację i wynik tej relacji zależy od ciebie, od twojego pola energetycznego w danym momencie i od intencji, z jaką je łączysz. Dlatego ta sama kombinacja u jednej osoby działa świetnie, a u innej robi bałagan. Tygryse oko i karneol to oba kamienie powiązane z aktywnością i wolą. Jeśli ktoś ma tę energię zrównoważoną, mogą się uzupełniać. Jeśli jest już rozchwianie, to tak jakbyś dolała oliwy. Ale to jest właśnie argument za tym, żeby słuchać siebie, a nie ślepo łączyć według list z internetu.


Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 247

@Ludka A jak w takim razie w ogóle testować nowe połączenia? Dać sobie tydzień z jedną kombinacją i obserwować? Czy to za krótko? Bo mam wrażenie, że przy takich subtelnych rzeczach czas obserwacji jest bardzo ważny i łatwo coś przeoczyć albo przypisać kamieniom coś, co i tak by się wydarzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 660
(@kornelia93)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając jeszcze do wątku o zbieraniu, bo Nirvana pytała o rytuał, a nie wszystko zostało powiedziane. Mam zasadę, że jeśli biorę kamień ze środowiska naturalnego, to zostawiam coś w zamian. Dosłownie. Kilka ziaren, suszony kwiat, cokolwiek. To nie jest magia, to jest gest. Ale ten gest robi różnicę w tym, jak podchodzę do całej praktyki. Dla mnie to kwestia nastawienia, nie protokołu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wanessa94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 10

@Kornelia93 Ale co robić, jak nie zbieramy z natury, tylko kupujemy? Bo większość z nas jednak kupuje kamienie i nigdy nie wiemy, skąd dokładnie pochodzi ten konkretny egzemplarz. Czy jest jakiś odpowiednik tego gestu przy kamieniu kupionym?


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 450

@Wanessa94 Dobre pytanie. Moja odpowiedź jest prosta: zamiana gestu na intencję. Przy pierwszym kontakcie z kupionym kamieniem siedzę z nim chwilę i świadomie uznaję, że nie znam jego drogi. Mówię to wprost, dosłownie. Nie mam ceremonii, mam szczerość. Czy to robi 'tyle samo' co zostawienie ziarna przy rzece? Nie wiem. Ale robi tyle, ile mogę zrobić w mojej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@perunika_80)
Połączone: 2 lata temu

Powiem szczerze, bo chyba nikt jeszcze tego tu nie powiedział wprost: trochę mi głupio przy tym wątku o odpowiedzialności, bo kupiłam karneol na Allegro za 8 złotych i nie myślałam ani chwili o jego historii. Ale ta rozmowa sprawia, że zaczynam się zastanawiać. Czy jest sens wracać do tego teraz, po czasie, czy to trochę 'za późno'?


Odpowiedz
Wpisy: 46
Rozpoczynający temat
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Nigdy nie jest za późno, żeby usiąść z kamieniem i świadomie go przywitać. Ja też mam takie z wczesnych lat, do których wracałam po czasie z innym nastawieniem. Różnica była wyraźna, chociaż nie umiem powiedzieć, czy to kamień się 'zmienił', czy ja się zmieniłam. Podejrzewam, że obie opcje jednocześnie. Perunika, weź go po prostu do ręki i poświęć mu kilka minut w skupieniu, bez oczekiwań.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie do Tymianek albo Ludki: czy karneol kupiony i karneol zebrany z natury działają inaczej z waszego doświadczenia? Pytam serio, bo mam oba rodzaje i nie wiem, czy powinnam je traktować inaczej przy pracy z czakrą sakralną.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 180

@Morganitka Mnie też to ciekawi, ale z innego powodu. Bo zastanawiam się, czy różnica, jeśli jest, pochodzi z kamienia czy z nas samych. To znaczy: czy kamień zebrany z natury ma coś innego, czy my podchodzimy do niego z inną uważnością i to robi różnicę?


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Edmund.x To jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie pewnej odpowiedzi. Z mojego wieloletniego doświadczenia powiem tyle: bywa, że kamień zebrany z konkretnego miejsca niesie coś, co kamień kupiony nie ma. Ale bywa też odwrotnie: kamień kupiony, który ktoś wybrał z uwagą i miłością do tego, co robi, jest pełniejszy niż przypadkowo zebrany okruch. Zmienna, którą widzę jako najważniejszą, to uwaga, którą mu poświęcasz od samego początku. Ale też nie chcę mówić, że kontakt z naturalnym miejscem jest bez znaczenia, bo to by było nieuczciwe wobec tych, którzy to czują.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja przy tym moim karneolu z targu zrobiłam tak jak Ludka radziła: nocy pełni, światło księżyca, wcześniej dym. I coś się zmieniło w tym, jak go czuję. Nie wiem, czy kamień, czy ja. Ale teraz medytacja z nim jest spokojniejsza. Mam tylko pytanie: czy oczyszczenie trzeba ponawiać, bo gdzieś czytałam, że przy intensywnym użytkowaniu co miesiąc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilek-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Romcia86 Słyszałem różne podejścia. Jedni mówią o cyklu księżycowym, inni oczyszczają wtedy, kiedy kamień 'czuje się cięższy' albo kiedy sami są po trudnym emocjonalnie czasie. Mnie bardziej przekonuje to drugie, bo cykl miesięczny wydaje mi się trochę arbitralny. Ale może ktoś z bardziej doświadczonych ma zdanie?


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

W kwestii oczyszczania: nie stosuję kalendarza, tylko obserwację. Karneol, który aktywnie pracuje ze mną przy czakrze sakralnej, czyszczę wtedy, gdy czuję, że jest jakby przytłumiony albo gdy sama jestem po czymś trudnym energetycznie. Przy biernym przechowywaniu rzadziej. Nie ma jednej reguły, bo każda praktyka jest inna.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@marcelinka94)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie może trochę z boku, ale tu chyba pasuje: czy karneol pomaga przy blokowaniu czakry sakralnej z powodów emocjonalnych, nie energetycznych? Mam na myśli sytuację, gdy blokada pochodzi z czegoś przeżytego, nie z jakiegoś zewnętrznego wpływu. Czy kamień w takim przypadku w ogóle dosięgnie, czy potrzeba czegoś więcej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 450

@Marcelinka94 Kamień sam nie 'rozwiąże' blokady emocjonalnej i myślę, że każdy kto mówi inaczej, nie robi ci przysługi. Karneol może być wsparciem przy pracy, może ułatwiać dotarcie do czegoś, może dawać odwagę do wejścia w trudne miejsce. Ale sama praca musi być twoja. Czy masz też inne wsparcie przy tej kwestii, nie tylko kamień?


Odpowiedz
(@marcelinka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 15

@Cykoria Mam terapeutę i pracuję nad tym od jakiegoś czasu. Pytałam o karneol jako uzupełnienie, nie jako jedyne wyjście. Cieszę się, że to powiedziałaś, bo rzeczywiście widziałam posty na innych grupach, gdzie ludzie traktowali kamień jako zamiennik pracy z sobą i to mnie niepokoiło.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@bertramka)
Połączone: 1 rok temu

Ta rozmowa o blokowaniu i wspieraniu kamieniami to ważny wątek. Ale mam jeszcze jedno pytanie do wszystkich, którzy mają dłuższą praktykę z karneolom: czy widzieliście jakiś moment, gdzie karneol wyraźnie 'zadziałał' na poziomie życiowej energii i pasji, tak jak w tytule wątku? Bo dużo mówimy o technikach i oczyszczaniu, a trochę mniej o samym efekcie.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@bertramka)
Połączone: 1 rok temu

Może odpowiem sama sobie, bo przypomniał mi się jeden moment. Miałam taki okres, kiedy totalnie straciłam chęć do czegokolwiek po zmianie pracy. Nosiłam karneol przy sobie przez kilka tygodni, nie z jakimś wielkim ceremonialnym nastawieniem, po prostu był. I w pewnym momencie zauważyłam, że znowu zaczynam planować rzeczy na przyszłość, mam jakieś pomysły, chce mi się coś robić. Nie wiem, czy to karneol, czas, czy kombinacja. Ale zapamiętałam to.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Bertramka Właśnie takie opisy są dla mnie bardziej przekonujące niż teoria. Że po prostu wróciła chęć planowania. Masz poczucie, że gdybyś nie miała karneolu, ten powrót by się nie zdarzył? Czy raczej czujesz, że był jednym z kilku elementów?


Odpowiedz
(@bertramka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 149

@Romcia86 Szczerze? Jeden z elementów. Nie przypisuję mu całości. Ale to, że go miałam, sprawiało, że częściej wracałam myślami do tego, co chcę zmienić. Jakby był takim fizycznym przypomnieniem intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

To co Bertramka opisuje to coś, co widzę w pracy z czakrą sakralną dość często. Kamień jako kotwica uwagi, nie jako sprawca zmiany. Wracasz do niego dłonią albo myślą i przy okazji wracasz do intencji, którą z nim związałaś. Pytanie do Bertramki: czy miałaś jakąś konkretną intencję przy tym karneolu, czy po prostu go nosiłaś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bertramka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 149

@Piolunka Nie miałam żadnej sformułowanej intencji. Po prostu wiedziałam, że to kamień do energii i pasji, i wzięłam go, bo czułam, że czegoś mi brak. Czy to wystarczy jako intencja?


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Bertramka Moim zdaniem tak. Świadoma potrzeba to już intencja, nawet jeśli nie powiedziana głośno i nie zapisana. Ciało wie, czego szuka. To, że nie otoczyłaś tego rytuałem, nie znaczy, że działałaś bez kierunku.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: