Forum

Asystent AI
Kamienie do pracy z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie do pracy z zakazem czucia emocji

Strona 2 / 3

Wpisy: 172
(@dobrusia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróćmy może trochę do Ryśka, bo mi się wydaje, że zeszliśmy na dygresję. Rysiek, mam pytanie z trochę innej strony - czy ty w ogóle wiesz, skąd ta blokada pochodzi? Pytam, bo zastanawiam się, czy kamienie same z siebie mogą coś rozwiązać, jeśli nie wiadomo, co leży u podstaw.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Dobrusia Mam jakieś podejrzenia, ale nie chcę się tu rozpisywać. Powiedzmy, że lata tresury żeby 'nie okazywać słabości'. Klasyk. Nie wiem, czy kamienie to rozwiążą, ale szukam czegoś, co pomoże mi chociaż zacząć cokolwiek czuć podczas medytacji, zamiast być jak ściana.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo uczciwa odpowiedź i rozumiem tę ostrożność. Przy takim kontekście - wieloletni wzorzec tłumienia - powiem ci szczerze: kamienie mogą być dobrym punktem wejścia, bo działają łagodnie i ciało ich nie odbiera jak zagrożenie. Ale to jest praca długoterminowa. Nie pytaj się po tygodniu dlaczego nic nie czujesz. Pytaj się po miesiącu, czy coś się zmieniło choć trochę.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dokładnie to. I jeszcze jedno - ten mechanizm 'nie okazuj słabości' to często siedzi głębiej niż tylko emocje. To jest wzorzec przetrwania i kamień go nie usunie. Może pomóc w medytacji stworzyć bezpieczną przestrzeń, gdzie ciało dostaje sygnał, że można trochę odpuścić. Rysiek, czy próbowałeś kiedyś jakichkolwiek technik somatycznych, body scan, coś w tym kierunku, niezależnie od kamieni?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Seba86 Nie wiem co to jest body scan. Słyszałem nazwę, ale nie wiem, jak to wygląda w praktyce. I szczerze, trochę mi głupio próbować samemu bez instrukcji, bo nie wiem, czy robię coś dobrze.


Odpowiedz
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Rysiek82 Body scan to nic strasznego. Leżysz spokojnie i przenosisz uwagę powoli przez kolejne części ciała, od stóp do głowy albo odwrotnie, i po prostu zauważasz, co czujesz w każdym miejscu. Nie analizujesz, nie zmieniasz. Samo zwrócenie uwagi na ten węzeł w żołądku, o którym mówiłeś, jest już krokiem. Kamień na brzuchu podczas takiego skanowania to połączenie, które ma sens przy twoim opisie.


Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Cesarzyca A czy łączenie body scanu z pracą z kamieniem to standardowa praktyka, czy raczej twoje własne podejście? Pytam, bo to brzmi sensownie, ale zastanawiam się, czy są jakieś zasady, kiedy to robić, a kiedy lepiej oddzielnie. Bo sama łączę kamień z oddechem i też nie wiem, czy nie mieszam za dużo rzeczy naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam wrażenie, że zeszliśmy trochę na technikę, a pytanie o oddech i kamień razem jest jednak ważne dla całej reszty rozmowy. Ja łączę i mi to działa, ale nie umiem powiedzieć, czy to jedno drugiemu pomaga, czy po prostu oba działają równolegle. Cesarzyca, masz jakiś sposób na to, żeby to rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

To dobre pytanie i szczerze - nie ma prostego testu. Ale mogę powiedzieć, co zaobserwowałam u siebie i u osób, z którymi pracowałam. Jeśli sama praca z oddechem bez kamienia daje ten sam efekt co z kamieniem, to kamień pełni raczej funkcję skupienia uwagi, nie główną pracę. Jeśli z kamieniem czujesz wyraźnie coś innego albo głębiej, to możliwe, że uzupełniają się realnie. Nie mówię, że jedno jest lepsze od drugiego. Rysiek, a ty próbowałeś kiedykolwiek samego oddechu bez żadnego kamienia, żeby mieć punkt odniesienia?


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie, właściwie zaczynam od zera, więc nie mam żadnego punktu odniesienia. Myślałem, że kamień jest tym pierwszym krokiem, ale może powinienem spróbować obu osobno, żeby w ogóle wiedzieć, co co robi? Tylko nie wiem, jak długo próbować jednego, zanim mogę powiedzieć, że 'sprawdziłem'.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@slawek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Minimum kilka sesji, nie jedna. Jeden raz to za mało, żeby cokolwiek ocenić, szczególnie przy blokadzie emocjonalnej. Sam mechanizm obronny potrafi trzymać przez kilka pierwszych prób, a dopiero potem coś zaczyna się zmieniać. Przy takim opisie jak twój, węzeł w żołądku i wieloletni wzorzec, ja bym nie liczył na sygnał po jednej sesji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 70

@Slawek83 A jak to wyglądało u ciebie z tym rozróżnieniem, czy kamień działa samodzielnie? Pytam, bo ty pracujesz regularnie i masz chyba już jakieś porównanie. Czy w ogóle da się to oddzielić w praktyce, czy zawsze jest to jakiś miks intencji, oddechu i kamienia?


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Malachitka91 Szczerze, to zależy od osoby i od etapu. Na początku praktycznie niemożliwe do rozdzielenia. Z czasem zaczynasz czuć różnicę między sesją z kamieniem a bez, ale to wymaga regularności i pewnej znajomości własnych stanów. Przy osobie, która zaczyna, próba rozróżnienia jest moim zdaniem przedwczesna. Lepiej pracować spójnie i dopiero po dłuższym czasie oceniać.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@janusz96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja miałem podobny problem jak Rysiek, czyli ten węzeł w środku i brak reakcji emocjonalnej podczas medytacji. Przez długi czas siedziałem z kamieniem i nic. Dopiero jak dodałem świadome oddychanie przez usta podczas wydechów, coś ruszyło. Nie wiem, czy to był oddech czy kamień, czy oba. Ale zmiana techniki oddechu zrobiła większą różnicę niż zmiana kamienia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Janusz96 To ciekawe, bo oddech przez usta przy wydechu to często stosowane przy pracy z blokami soma - ciało szybciej rozluźnia napięcie w klatce i brzuchu. Pytanie, czy pracowałeś świadomie z tą techniką, czy po prostu tak ci wyszło? Bo to może mieć znaczenie, czy to był celowy element sesji.


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Seba86 Wyszło mi naturalnie, zacząłem to robić bo tak mi się chciało w trakcie i dopiero potem zorientowałem się, że coś się zmieniło. Nie wiedziałem wtedy, że to ma jakąś nazwę. Soma to jest jakaś konkretna technika?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Janusz96 Somatic experiencing, ale to już mocno psychologiczno-terapeutyczny temat, nie czysto ezoteryczny. Nie chcę tego za bardzo rozwijać, bo możemy odpłynąć od kamieni. Chodzi mi tylko o to, że oddech i kamień mogą działać na różnych poziomach jednocześnie i nie zawsze wiadomo, który robi co.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@alusia83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do Ryśka, bo to jego wątek, chciałam się upewnić, że dobrze rozumiemy sytuację. Piszesz o blokadzie emocjonalnej, węźle w żołądku i o tym, że zaczynasz od zera. Czy masz w ogóle dostęp do jakiegoś kamienia teraz, czy dopiero rozważasz zakup? Pytam, bo porady się różnią w zależności od tego, od czego zaczynasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Alusia83 Mam jeden kamień, dostałem w prezencie, to jest jakiś różaniec kwarc. Nie wiem, czy to dobry punkt startowy do tego, o czym tu rozmawiamy. Przy sercu, nie przy splocie. Ale mam, więc może od niego zacznę zamiast kupować coś nowego?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Różowy kwarc to naprawdę nie jest zły punkt startowy. Pracuje z sercem, z łagodnością wobec siebie, a w kontekście wzorca 'nie okazuj słabości' to ma bardzo konkretne zastosowanie. Ten wzorzec często idzie w parze z brakiem kontaktu z własną miękkością, a różowy kwarc może działać jako sygnał bezpieczeństwa dla systemu. Nie na splocie, ale niekoniecznie to jest problem na tym etapie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Janeczka68 zgadzam się co do różowego kwarcu, ale mam jedną wątpliwość. Jeśli główny objaw to węzeł w żołądku, to splot słoneczny jest tutaj ważniejszy niż serce. Pracując tylko przez serce możesz otwierać coś z góry, podczas gdy to, co zamknięte, siedzi niżej. Czy to nie lepiej najpierw ruszyć dolną czakrę, a potem serce?


Odpowiedz
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Romek60 Rozumiem tę logikę i w wielu przypadkach bym się zgodziła. Ale przy wzorcu tłumienia emocji od lat, otwieranie splotu słonecznego bez wcześniejszego zbudowania wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa może być za szybkie. Serce jako pierwsze daje tę bazę. To nie jest jedyna droga, ale dla kogoś, kto zaczyna, uważam ją za bezpieczniejszą.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawdę ciekawa różnica zdań i zastanawiam się, czy to nie jest kwestia indywidualna. Bo może u jednej osoby lepiej zacząć od serca, a u innej od splotu. Czy jest jakiś sygnał z ciała albo z pracy z kamieniem, który mógłby podpowiedzieć, która droga jest lepsza? Rysiek, a przy którym miejscu czujesz większe napięcie, w klatce czy w brzuchu?


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zdecydowanie brzuch. Klatka piersiowa to jakby pustka, a brzuch to właśnie ten węzeł. Jak trzymam kamień w dłoniach to nic nie czuję. Jak próbuję go położyć na brzuchu to jest jakiś opór, nie wiem jak to opisać, jakbym nie chciał tam dotykać.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Ten opór jest bardzo istotną informacją. Często blokada daje właśnie taki sygnał, niechęć do kontaktu z danym miejscem. To nie jest przypadkowe. Janeczka, jak to widzisz w kontekście twojej propozycji z sercem? Przy takim opisie wydaje mi się, że splot jednak chce być zaadresowany, tylko delikatnie.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale coś mnie zastanawia. Rysiek pisze, że ma opór przed dotykiem w tym miejscu. Czy w takim razie w ogóle kładzenie kamienia na ciele jest dobrym pomysłem na start, czy może lepiej jednak trzymać w dłoniach i pracować z intencją skierowaną na splot, bez fizycznego kontaktu? Czy to w ogóle działa, czy kamień musi być na ciele?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Gienia90 To dobra obserwacja. Przy wyraźnym oporze kontaktowym nie ma sensu forsować fizycznej bliskości kamienia z tym miejscem. Praca przez ręce z intencją skierowaną w stronę splotu to całkowicie sensowna alternatywa na początek. Ciało samo w końcu pokaże, kiedy jest gotowe na bezpośredni kontakt. Rysiek, nie musisz kłaść kamienia na brzuchu, jeśli tego nie chcesz. Możesz trzymać go w dłoniach i po prostu kierować uwagę na to napięcie w brzuchu.


Odpowiedz
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Cesarzyca Zgadzam się, że praca przez ręce jest bezpieczniejszym wejściem przy oporze kontaktowym. Ale mam pytanie do Ryśka, bo to ważne. Kiedy piszesz o tym oporze przed dotykiem w brzuchu, to czy to jest coś w rodzaju fizycznego napięcia mięśni, czy bardziej takie wewnętrzne 'nie chcę'? Bo to trochę różne sygnały i może zmienić podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chyba bardziej to drugie. Nie że mięśnie się spinają, tylko jakiś wewnętrzny opór, jakbym nie chciał tam zaglądać. Tak jakby coś mówiło 'nie ruszaj tego'. Nie boli, po prostu mam takie odczucie, że to nie jest bezpieczne miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

To 'nie ruszaj tego' brzmi bardzo charakterystycznie. Właśnie o takim mechanizmie była mowa wcześniej. Blokada nie jest przypadkowa, ona coś chroni i to jest jej funkcja. Pytanie, czy w ogóle chcesz to teraz ruszać, czy chcesz tylko zbudować kontakt z tym miejscem bez wchodzenia głębiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Seba86 Nie wiem, jak odróżnić jedno od drugiego. Czy to w ogóle da się kontrolować przy pracy z kamieniem?


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@slawek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

To bardzo dobre pytanie i nieoczywista odpowiedź. Kamień nie wchodzi z łomem. Jest raczej jak delikatne ciepło przy zamkniętych drzwiach. Czy drzwi się otworzą i kiedy, to zależy od ciebie, nie od kamienia. Przy obsydianie to może być inaczej, ale przy kwarcu różowym raczej nie ma ryzyka wymuszonego otwarcia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Slawek83 A czy obsydian w ogóle pojawił się gdzieś w tej rozmowie jako opcja dla Ryśka? Bo czytam od początku i chyba nie, ale może coś przegapiłam. Pytam, bo właśnie zastanawiam się, czy przy takiej blokadzie nie byłby za mocny.


Odpowiedz
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Gienia90 Nie pojawił się i dobrze, bo przy wzorcu, który opisuje Rysiek, obsydian byłby zdecydowanie za agresywnym wejściem. On pracuje z cieniem i wyciąga to, co jest zakopane. Przy osobie, która nigdy nie pracowała z energią, to może być za dużo naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@malachitka91)
Połączone: 3 lata temu

A co z labrydorytem? Zastanawiam się, czy ktoś próbował go przy podobnych blokadach. Nie jest tak konfrontacyjny jak obsydian, ale też nie jest tak łagodny jak kwarc różowy. Gdzieś pośrodku, i podobno dobrze pracuje z tym, co ukryte, tylko delikatniej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Malachitka91 Labradoryt jest dobry przy pracy z podświadomością, ale nie powiedziałabym, że do blokad emocjonalnych jako pierwszy kamień. On raczej uwydatnia to, co już jest na powierzchni, tylko niewidoczne. Przy głębiej zamurowanym wzorcu może nie mieć do czego dotrzeć albo działać chaotycznie.


Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Janeczka68 Chaotycznie, czyli jak? Pytam, bo mam labradoryt i pracowałam z nim przy dość trudnym materiale i u mnie raczej działał stabilizująco. Ciekawe, że masz inne doświadczenie. Czy to może zależeć od konkretnego okazu?


Odpowiedz
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Chryzoprazkaa Częściowo tak. Ale myślę, że ważniejsza jest kwestia tego, ile materiału już wcześniej przepracowałaś. Ty masz pewną praktykę, Rysiek nie ma. Przy osobie, która po raz pierwszy siada z zamiarem pracy z blokiem, labradoryt może dawać dużo naraz, bo nie ma jeszcze wewnętrznego kontenera na to, co wychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@alusia83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właściwie to wróćmy do kwarc różowego, który Rysiek ma. Skoro jest i skoro pytanie brzmi, jak zacząć, to może zamiast szukać innych opcji, skupmy się na tym, jak pracować z tym, co już jest. Rysiek, próbowałeś z nim siedzieć w ciszy bez żadnej intencji, po prostu trzymać w dłoni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Alusia83 Raz próbowałem, może z dziesięć minut. Nic nie poczułem, odłożyłem. Teraz nie wiem, czy to znaczy, że kamień nie działa, czy że jestem na to za zamknięty.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@janusz96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dziesięć minut to naprawdę mało przy takiej sytuacji. Sam przez pierwsze tygodnie siedziałem z kamieniem i też nic, a dopiero po kilku tygodniach regularnych prób zaczęło cokolwiek się dziać. To nie jest coś, co zadziała przy jednej próbie.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@dobrusia)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo głównie czytam, ale mam pytanie z innej strony. Piszecie o tym, że kamień może pracować z blokadą. Ale czy kamień naprawdę coś robi, czy to raczej efekt skupienia uwagi na danym miejscu? Szczerze pytam, bo nie rozumiem, skąd wiadomo, że to kamień, a nie po prostu to, że siedzisz w ciszy i zwracasz uwagę na ciało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Dobrusia To jest uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. W praktyce prawdopodobnie jedno i drugie jest prawdą jednocześnie. Ale z czysto ezoterycznej perspektywy każdy minerał ma swoją strukturę krystaliczną i wibrację, która wchodzi w interakcję z polem energetycznym człowieka. To jest baza litoterapii, nie efekt placebo skupienia.


Odpowiedz
(@dobrusia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 172

@Seba86 Okej, rozumiem, że taka jest teoria. Ale jak to odróżnić w praktyce? Czy jest jakaś metoda, żeby sprawdzić, czy coś się dzieje z powodu kamienia, a nie po prostu z powodu siedzenia w ciszy?


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@slawek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

To klasyczny problem metodologiczny i szczerze, to nie ma pewnego sposobu, żeby to rozdzielić przy pracy na sobie. Można próbować sesji z kamieniem i bez kamienia, jak wspominałem wcześniej, ale i tak wchodzi w grę intencja, nastrój, dzień. Nie da się tego zważyć. Z praktycznego punktu widzenia, jeśli coś się zmienia na lepsze, to niekoniecznie trzeba wiedzieć, co dokładnie to powoduje.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Ale wracając do Ryśka i do jego pytania o kontrolę, bo to zostało trochę w zawieszeniu. Seba napisał, że kamień nie wchodzi z łomem. Tylko jak to wygląda w praktyce, jeśli ktoś nigdy wcześniej nie pracował? Czy jest jakiś znak, że sesja idzie dobrze, że kamień pracuje, a nie że po prostu siedzi się i nic się nie dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Chryzoprazkaa Ciepło w dłoniach to jeden z pierwszych sygnałów. Albo mrowienie, albo nagłe ziewanie, co może być sygnałem rozluźnienia układu nerwowego. Ale też może nie być nic i to też nie znaczy, że nic się nie dzieje. Ciało nie zawsze daje widoczny komunikat od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@aniela_61)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuję za tę rozmowę, naprawdę. Czytam od początku i mam wrażenie, że dużo się tu dzieje na wielu poziomach. Mam pytanie do całej grupy, bo sama jestem w podobnym miejscu co Rysiek, tylko trochę dalej. Czy kiedy w końcu coś rusza, to jest to zawsze coś trudnego, czy może być też po prostu spokojnie?


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@aniela_61)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że zostawiłam pytanie w powietrzu, bo chciałam dopowiedzieć. Pytałam, czy kiedy w końcu coś rusza, to jest to zawsze coś trudnego. Bo czytam tu dużo o blokadach i o tym, że kamień może je delikatnie naruszać, i jakoś się boję, że to oznacza płakanie przez tydzień albo coś w tym stylu. Czy tak to wygląda?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Aniela_61 Nie zawsze i nie u każdego. U niektórych to jest właśnie płakanie, ale u innych to jest po prostu jakieś rozluźnienie, zmęczenie po sesji, albo nawet tylko dziwny sen tej nocy. To zależy mocno od tego, co jest zablokowane i jak głęboko. Nie ma jednego scenariusza.


Odpowiedz
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Aniela_61 Dodam do tego, co Janeczka napisała, że forma uwolnienia zależy też od kamienia. Kwarc różowy przy emocjach miłosnych często idzie przez serce, dosłownie, czyli ciepło w klatce piersiowej, wzruszenie. Przy malachicie bywa intensywniej, bo on lubi pracować szybciej. Przy czym intensywniej nie znaczy gorzej, tylko inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

To mnie trochę uspokaja, ale też nie wiem, czy wiem, czego się spodziewać. Aniela pytała o trudne rzeczy, a ja chyba mam podobną obawę, tylko odwrotną. Boję się nie tego, że będzie za intensywnie, tylko że nadal nic nie poczuję i nie będę wiedział, czy siedzę z kamieniem właściwie, czy po prostu marnuję czas.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janusz96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Rysiek82 ten strach przed brakiem efektu to chyba jedna z częstszych blokad przy pracy z kamieniami. Sam przez to przechodziłem. Pytanie do ciebie, bo może to coś naprowadzi, czy kiedy siedzisz z tym kwarcem, masz jakąś intencję, czy raczej czekasz, aż coś samo się wydarzy?


Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Janusz96 Czekam, aż coś się wydarzy. Nie wiem, jaką intencję mieć, bo nie do końca wiem, co chcę osiągnąć. Wiem, że mam blokadę, ale jak sformułować intencję do kamienia, żeby cokolwiek z tym zrobić? Czy to w ogóle tak działa?


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@slawek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest dobry trop. Intencja nie musi być precyzyjna jak zamówienie z menu. Wystarczy coś w stylu: chcę się przyjrzeć temu, co trzymam zamknięte. Albo nawet: jestem gotowy zobaczyć, co jest. To nie jest zaklęcie, to raczej nastawienie. Pytanie, czy Rysiek w ogóle czuje, że jest gotowy, bo to nie musi być oczywiste.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Slawek83 Dobre pytanie, ale czy nie zakłada trochę za dużo? Bo gotowość to nie jest stan binarny. Można być częściowo gotowym, można być gotowym intelektualnie, a ciałem nie. Może zamiast pytać, czy Rysiek jest gotowy, lepiej zapytać, co konkretnie mu przeszkadza, kiedy próbuje siedzieć z tym kamieniem.


Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Alusia83 No właśnie, jak siedzę, to mam poczucie, że to bez sensu. Że nic się nie dzieje, że trzymam kawałek różowego kamienia i patrzę w ścianę. Głowa mi mówi, że to nie może działać, i chyba ta głowa wygrywa.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: