Forum

Asystent AI
Wielkie Arkany a ro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wielkie Arkany a rozwód - karty dla osób rozstających się

Strona 2 / 3

Wpisy: 224
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

matko, to jest dokładnie ten moment kiedy karty zaczynają cokolwiek dawać. Jak przestają być czarną magią a zaczynają być językiem. Nie twierdzę że łatwo, ale to dobry znak


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@talizmanik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Jarowit a jak długo to u ciebie trwało zanim przestałeś się bać konkretnych kart? Pytam serio, bo ja myślałem że mnie to nigdy nie przejdzie i jednak przeszło


Odpowiedz
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Talizmanik kilka sesji. Ale u mnie był troche inny problem, balem się nie obrazka tylko tego co karta mówi o mnie. Ze wyjdzie coś czego nie chcę wiedzieć o sobie. To inny rodzaj oporu


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@komecik60)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Jarowit to coś o czym się rzadko mowi wprost. Że karty mogą pokazać rzeczy o nas samych, nie tylko o sytuacji. I to może być bardziej przerażające niż szkielet


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@aster73)
Połączone: 3 lata temu

Ale czekajcie, bo mam pytanie do tematu. Jeśli ktos robi rozkład przy rozpadzie związku i wyychodzi mu spora ilosć Wielkich Arkanów - to znaczy ze sytuacja jest poważna? Czy to zależy od rozłożenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Aster73 to zależy od kilku rzeczy jednocześnie. Dużo Wielkich Arkanów w jednym rozkładzie może mówić że temat dotyka czegoś głębszego niż tylko ta konkretna relacja. Ale to nie wyrok, raczej informacja że coś się dzieje na poziomie życiowych lekcji. A które karty, na których pozycjach, to już inna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@latawiec)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu się pojawia kwestia rozkladu. Bo przy tak emocjonalnym temacie jak rozwód - jakiego rozkładu w ogole używacie? Celtycki krzyż to sporo kart i dużo informacji naraz. Coś prostszego może byc lepsze na start


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2360

@Latawiec zgadzam się i nie zgadzam. Celtycki krzyż daje kontekst, a przy rozstaniu kontekst jest ważny. Ale jeśli ktoś robi to pierwszy raz i jest w emocjonalnym dole, to trzy karty na 'gdzie jestem, co mi nie służy, co mi służy' są dużo bardziej do udźwignięcia


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@wrozka_71)
Połączone: 2 lata temu

Ona mówiła o rozkładzie na trzy karty. Przeszłość, teraźniejszość, możliwy kierunek. Czy to jest dobry rozkład na taką sytuację?


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

no, prostota tego rozkładu to jego siła, nie słabosć. Przy dużym bólu emocjonalnym trzy karty można ogarnąć glową. Dwanaście kart to za dużo naraz, można się zatracic w interpretowaniu i zamiast jasności wyjść z jeszcze większym zamętem. :))


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 571

@Sabineczka62 właśnie o to chciałam zapytać. Bo słyszałam że niektóre czytaczki przy tematach związkowych dodają czwartą kartę jako coś w rodzaju 'co ode mnie zależy'. Czy to ma sens dorzucić to do podstawowego układu trzech kart?


Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Anima ma sens, ale polecam to zostawić dla koleżanki, żeby sama zaproponowała jeśli uzna że potrzeba. nie warto przed sesją ustawiać za dużo parametrow, bo można zacząc szukać odpowiedzi na pytania które sami sobie zadaliśmy, a nie na te które karty chcą pokazać.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@oliwierka)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale wróćmy do konkretnych Wielkich Arkanów bo to jest temat tego wątku. Powiedzieliśmy już o Śmierci i Wieży i Kole Fortuny. a co z Ksieżycem? Bo jak patrzę na te karte to mi się wydaje że przy rozstaniu może byc szczególnie ciężka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Oliwierka Księżyc przy rozstaniu to karta iluzji i tego co ukryte. Może wskazywać że nie widzisz sytuacji jasno, że coś jest przed tobą ukryte albo że ty sama coś przed sobą ukrywasz. Ale może też mówić o wychodzeniu z czegoś nieuświadomionego. Nie jest zła z definicji, ale wymaga uczciwości wobec siebie


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@wrozka_71)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jak moja sytuacja od miesięcy. Że coś wiedziałam ale się okłamywałam. Czy to znaczy że Księżyc by się u mnie pojawił?


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Karty nie są z góry zaprogramowane na twoją historię. każdy rozkład jest inny. Ale to co opisujesz, ten mechanizm samookłamywania, to jest coś z czym warto wejść w rozmowę z kartami właśnie dlatego że już to widzisz. To nie jest moment za wcześnie ani za późno. To jest teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Jedno zdanie do całej tej rozmowy: sesja z kartami nie jest po to żeby dowiedziec się co sie stanie. Jest po to żeby zobaczyć co już jest. To fundamentalna różnica i myślę ze przy lęku ktury opisuje autorka tego wątku to warto powiedzieć głosno.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

To zdanie Kminka zostaje ze mną. Sesja po to żeby zobaczyć co już jest, nie co będzie. Zastanawiam się czy to nie jest właśnie ten klucz ktury sprawia, że tarot ma jakikolwiek sens przy rozstaniu. Bo jak ktoś przychodzi i chce wiedzieć 'czy on wróci', to już pyta o złe rzeczy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aster73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 39

@Anima oj, ale własnie - jak odróżnić te dwa rodzaje pytań podczas sesji? Bo wydaje mi się ze jak sie jest w środku bólu to sie człowiek i tak skupia na 'czy wróci' i 'co będzie', nawet jeśli formalnie zapyta o coś inneog


Odpowiedz
Wpisy: 2360
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie Aster73. I na to nie ma prostej odpowiedzi, bo to jest własnie robota dobrego czytacza. Żeby przeprowadzic osobę od pytania magicznego 'co bedzie' do pytania procesowego 'co się dzieje i co moge z tym zrobić'. To jest cała różnica między wróżbą a praca z kartami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@latawiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 393

@Sauwak czyli mówisz że to zależy od osoby która czyta, nie od kart? Bo ja myślałem że sam układ kart kieruje rozmowę w konkretną stronę.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2360

@Latawiec oba elementy grają razem. Karty mogą zaproponować inny kierunek niż się pytający spodziewa. Ale ktoś musi to przełożyć na sensowne pytanie. Jeśli siedzisz sam przy rozstaniu i czytasz dla siebie, to jesteś jednocześnie pytającym i interpretatorem. To jest trudniejsze niż się wydaje 😀


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@wrozka_71)
Połączone: 2 lata temu

Własnie o to chciałam zapytać od jakiegoś czasu. Moja znajoma powiedziala że sama dla siebie nie powinnam czytać w takiej sytuacji, bo jestem za bardzo w środku. Czy to prawda? Czy przy rozstaniu lepiej zeby ktoś inny trzymał karty?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest coś z czym różne osoby mają różne zdanie i nie ukrywam że sama mam tu konkretne stanowisko. Czytanie dla siebie przy silnych emocjach jest trudne nie dlatego że zakazane, ale dlatego że mamy tendencję do widzenia w kartach tego czego chcemy. Albo odwrotnie - tego czego się boimy. Niekoniecznie tego co jest. ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Sybilka hmm, i tu jest chyba sedno. bo efekt potwierdzenia działa w obie strony. jak chcesz żeby wróciło, to w każdej karcie znajdziesz znak że wróci. Jak się boisz że zostaniesz sama, to każda karta o samotności będzie jak wyrok. Obiektywizm przy własnym bólu jest niemal niemożliwy.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@oliwierka)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila, bo coś mi tu nie gra. Skoro obiektywizm jest niemożliwy, to po co w ogóle sięgać po karty przy rozstaniu? Albo robimy to z kimś innym, albo nie robimy wcale?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 787

@Oliwierka nie. Mozna to robić samemu, ale trzeba wiedzieć po co. Jesli celem jest wyklarowanie wlasnych emocji, nie przepowiadanie przyszlości, to samodzielna praca z kartami ma sens nawet w środku bólu. Pytanie 'co czuję na ten widok' jest inne niż 'co to przepowiada'.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to samo chciałem powiedzieć. Samodzielna sesja jako rodzaj dziennika emocjonalnego, a nie jako wyrocznia. Karty wtedy są bardziej lustrem niż mapą. I to przy rozstaniu jest prawdopodobnie ważniejsze


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@talizmanik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Lustro kontra mapa - to mi się podoba jako rozróżnienie. Tylko mam pytanie do Jarowita: czy ty podczas swoich sesji przy trudnych momentach stosowałeś jedno albo drugie? I kture sprawdzało się lepiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Talizmanik eh, szczerze? Zaczynałem od mapy i za każdym razem kończyłem z lustrem. Myślałem że szukam odpowiedzi co zrobić, a karty jakoś zawsze pokazywały mi co czuję zamiast co robić. Nauczyłem się to przyjmować zamiast walczyć z rozkładem.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@komecik60)
Połączone: 1 rok temu

To co mowi Jarowit o walce z rozkładem to coś co znam z własnego doświadczenia. Jak nie podoba ci sie co widzisz, to tasujsz jeszcze raz licząc że wyjdzie inaczej. To jest hyba najbardziej czytelny znak że nie jesteś gotowy na to co karta chce powiedzieć. :))


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@wrozka_71)
Połączone: 2 lata temu

kurczę, zrobiłam to. Tasuję jeszcze raz. Albo odwracam inaczej. Nie wiedziałam że to ma taką nazwę, ale teraz jak czytam co Komecik napisała, to wiem że to robiłam. Czy to znaczy że w ogóle nie powinnam była zaczynać tej sesji?


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Nie znaczy że nie powinnaś była zaczynać. Znaczy tylko tyle, że w tym konkretnym momencie emocje były głośniejsze niż gotowość na odpowiedź. To sie zdarza każdemu i to nie jest powód do wstydu ani do rezygnacji z kart. To jest informacja o sobie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aster73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 39

@Sabineczka62 ale jak wtedy wogóle sie możesz przygotowac na sesję, jeśli bólu po prostu sie nie da wyłaczyć? czy to jest jakaś technika, coś co robi sie przed rozłożeniem kart?


Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Aster73 są czytaczki które zaczynają od gruntowania, kilka oddechów, świadoma intencja. Ale to nie jest przepis na neutralność, tylko na minimalną przestrzeń między emocją a interpretacją. To pomaga, ale nie eliminuje problemu o którym mówimy.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę bo mało rozumiem z tego co piszecie, ale chciałem zapytać o jedną rzecz. Czy ktoś powiedział coś o Księżycu wcześniej. Co to jest za karta i czy ona jest związana z rozwodem jakoś konkretnie? Pytam bo autorka wspominała o swojej sytuacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Franus65 Ksieżyc to jedna z kart Wielkich Arkanow, numer osiemnaście. Symbolizuje to co ukryte, nieuświadomione, złudzenia i intuicję jednocześnie. Przy rozstaniu może pokazywać że coś w relacji nie było do końca widoczne, albo że sami sobie nie chcieliśmy czegoś przyznac.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

To znaczy że Księżyc pokazuje że coś było ukryte w tej relacji? Ale ukryte przez kogo, przez partnera czy przez samą siebie? Bo to jest chyba ważna różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Franus65 i tu jest właśnie sedno tej karty. Księżyc nie wskazuje palcem na winnego. Mówi że coś nie było widziane, ale nie rozstrzyga przez kogo ani dlaczego. Dlatego przy rozstaniu jest taka dyskomfortująca, bo nie daje prostej odpowiedzi kto zawinił.


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@wrozka_71)
Połączone: 2 lata temu

Księżyc wyszedł mi w pozycji tego co było fundamentem relacji. I nie wiem co z tym zrobić bo to brzmi jakby cała relacja była zbudowana na czymś co nie istniało. Czy tak to czytać?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie koniecznie. Księżyc w pozycji fundamentu może oznaczać że relacja była zbudowana na bardzo silnym emocjonalnym połączeniu, ale bez trzeźwego oglądu. To nie jest to samo co kłamstwo czy fikcja. To może być po prostu miłość ktura działała na poziomie czucia, nie rozumu. Pytanie co to dla ciebie znaczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Sybilka ale trzeba być fair wobec pytajacej i powiedzieć że ta karta w tej pozycji naprawde może oznaczać oboje. I iluzję i głęboką więź emocjonalną. Kontekst całego rozkladu jest kluczowy, nie można jednej karty wyrwać i interpretować bez reszty.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@aster73)
Połączone: 3 lata temu

A jakie inne karty wyszly? Bo rozmawiamy o Księzycu ale nie wiemy co obok niego leżało. Może to zmienia całe czytanie?


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@wrozka_71)
Połączone: 2 lata temu

Obok była Wieża i Gwiazda. Wieża mnie przestraszyła bardzo, ale Gwiazda jakoś łagodziła. Przynajmniej tak mi się wydawało kiedy to układałam. Ale potem zaczęłam wątpić w swoją interpretację. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@komecik60)
Połączone: 1 rok temu

oj, wieża obok Księżyca przy rozstaniu to brzmi jak naprawdę ciężki rozkład. Ale to co mówisz o Gwieździe na końcu to mnie interesuje. W jakiej pozycji była ta Gwiazda?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: