Ostatnio mam wrażenie, że dryfuje gdzieś sama. chodze na spotkania, rozmawiam z ludźmi, ale czuję się jakbym była za szybą. nie wiem jak to inaczej opisać - ciało jest obecne, ale reszta gdzieś znika. Pomyślałam, że może tarot mógłby mi powiedzieć coś o tym, skąd to się bierze i czy jest jakaś droga do znalezienia prawdziwej grupy, wspolnoty. Zrobiłam rozkład 3-kartowy na chybił trafił i wyszły mi: Pustelnik, Księżyc i Ósemka Mieczy. Szczerze, patrząc na to, poczułam się jeszcze bardziej przygnebiona. Czy ktoś miał podobny rozkład albo podobne poczucie i wie, co z tym zrobić?
oj, ten zestaw kart bardzo dużo mowi, i nie dziwię się, że czujesz się po nim cieżko. Księżyc przy Pustelniku to bardzo często sygnał, że to izolacja jest częściowo wewnętrzna, a nie tylko zewnętrzna. Ale mam pytanie - robilaś ten rozklad z konkretnym zamysłem, z pytaniem? Bo to, co opisujesz jako 'poczucie bycia duchem', to jeden problem, a 'gdzie znaleźć grupę' to drugie pytanie. Karty mogły odpowiedzieć na jedno albo na oba naraz i wtedy trudniej to rozplatać. :>
Wlasnie to chciałem powiedzieć. Ósemka Mieczy szczególnie mnie tu zatrzymuje - ona bardzo rzadko jest o tym że swiat cię blokuje. Cześciej mówi o tym, że blokujesz się sama, i to niekoniecznie swiadomie. Astaria, jak wyglądała twoja intencja przed rozkładem? Zadałaś konkretne pytanie, czy po prostu potasowalaś i wyciągnęłaś? :/
To nie błąd, ale rzeczywiście rozmyte pytanie daje rozmytą odpowiedź. Ja jak mam podobne stany, to staram się najpierw zapisać na kartce dosłownie co chcę wiedzieć od kart, i dopiero potem biorę talię. Inaczej karty odpowiadają na to, co czujesz, a nie na to, czego szukasz. To różnica.
A ja bym powiedziała, że ten rozkład jest bardzo czytelny i nie trzeba go aż tak komplikować. Pustelnik na pierwszej pozycji jasno pokazuje, że czas samotności jest celowy i potrzebny. Księżyc mówi, że coś jest ukryte, może sama przed sobą. A Ósemka Mieczy? To po prostu strach przed wyjściem do ludzi. Rozwiązanie jest proste - trzeba zacząć wychodzić, szukać grup tarotowych, spotkań. Może zacząć od lokalnych kółek?
Ojej, bardzo dziękuję za tę rozmowę bo sama mam podobny problem i właśnie się uczę rozkładów. Czy mogę zapytać - czy jest jakiś konkretny rozkład który lepiej nadaje się do pytań o wspólnotę i relacje, niż klasyczna trójka? Coś dedykowanego?
Mam. Robiłam sobie kiedyś podobny rozkład, kiedy czulam, że relacje mnie nie karmily. Wyszła mi Dwojka Kielichów odwrócona i Pięć Pięciolistnych na tej samej pozycji co u Astarii Ósemka. I właśnie wtedy po raz pierwszy ktoś mi powiedział, że moze nie chodzi o 'więcej ludzi', tylko o 'własciwych ludzi'. To było dobre. Ale co ważniejsze - praca z tymi kartami zajęła mi kilka miesięcy, nie kilka dni.
oj tam, czytam te rozmowę i mam może glupie pytanie ale - jak w ogóle tarot może pomóc znaleźć grupę? Rozumiem, ze moze powiedzieć coś o sobie ale czy to nie jest trochę jak... szukanie adresu w encyklopedii? Serio pytam bo nie rozumiem tej logiki i chcę zrozumieć.
ojej, właśnie, i tu jest coś ciekawego. ja prowadziłam przez kilka miesięcy notatki z rozkładów robionych w intencji 'relacji i przynależności' i widzę pattern. karty Kielichów są oczywiste w tym kontekście, ale bardzo często pojawiała się też Dwójka Różdżek albo Pięć Mieczy - i to nie jako karty negatywne, tylko jako wskazówki co do dynamiki, którą wnoszę do grupy. Astaria, która talia ci wyszła? Mam na myśli jaki styl talii używasz, bo symbole mogą trochę inaczej wyglądać.
To jest bardzo dobre odczytanie intuicyjne, naprawde. I zgadza się z tym co mówił Romek o schemacie myślowym. Ale mam pytanie do całej rozmowy - bo zastanawiam się, czy Pustelnik na pierwszej pozycji to nie jest tu klucz. Pustelnik chodzi wlasną drogą, ma latarnię, ale świeci nią innym. Moze pytanie nie brzmi 'jak znalezć grupę' tylko 'czym mogę świecić innym zeby przyciągnąć właściwych ludzi'?
O rany, dziękuję za ten wątek bo sama zmagam się z czymś podobnym! Czułam się przez długi czas jakbym patrzyła na swoje życie z zewnątrz. A co do rozkładów - czy mogłabym zapytać, jak często robicie rozkłady w tej samej sprawie? Tzn. czy warto wracać do tego pytania po kilku tygodniach i sprawdzać, czy coś się zmieniło?
Szczerość za szczerość - nie zrobiłam nic konkretnego. Byłam na jednym spotkaniu jakiegoś kółka zainteresowań, ale siedziałam z boku i po godzinie wyszłam. Nie wiem czy to się liczy. Może właśnie dlatego Ósemka Mieczy znowu by wyszła, gdybym teraz tasowała.
To liczy się bardziej niz myślisz. Samo wyjście z domu przy takim stanie to jest już coś. Ale własnie to jest ta informacja do rozkładu, której wcześniej nie miałaś. Teraz możesz zapytac karty nie 'czy znajdę grupę', tylko 'co stalo między mną a tym spotkaniem i dlaczego wyszłam'. To zupełnie inne pytanie i da zupełnie inne karty.
Wracając do tego co mówiła Astaria o wyjściu ze spotkania po godzinie - ja to doskonale znam i wydaje mi się, że to jest właśnie to co Ósemka Mieczy próbuje pokazać. Nie że nie możesz, tylko że coś cię zatrzymuje od środka. Czy ktoś robił kiedyś rozkład stricte pod kątem 'co mnie blokuje w kontakcie z ludźmi', i jakie karty tam wychodziły? 😀
oj tam, że jestem za dziwna albo za mało dziwna jednocześnie. Za poważna do jednych, za 'ezoteryczna' do innych. Właściwie zawsze czuję się nie w tym miejscu co trzeba. Nigdy nie pomyślałam, że to jest kwestia narracji, ale teraz jak tak piszesz..
Przy okazji tej narracji o 'za dziwna albo za mało' - to brzmi dla mnie jak cos, co w horoskopie pokazuje się przy mocnym Merkurym albo silnym Wodnikach w czymś ważnym w karcie urodzenia. Nie wiem czy ktos tu patrzy na to z tej strony ale czasem tarot i astrologia razem dają pelniejszy obraz niż samo jedno z nich.
Trochę odchodzimy od tarota w stronę astrologii, a tu jest wątek o rozkładach. Wracajac do sedna - Astaria, czy próbowałaś kiedyś zrobic rozkład z konkretną osobą razem, na żywo? Nie samodzielnie ale z kimś kto tasuje razem z toba albo chociaż siedzi obok? Pytam, bo znam osoby które mają blokadę przy samodzielnym rozkładzie i przełomem było własnie fizyczne bycie z kimś przy tej czynności
Ja robiłam raz rozkład z przyjaciółką i pamiętam, że byłam zaskoczona - nie tyle tym co wyszło, co tym jak ona widziała te same karty zupełnie inaczej niż ja. Jakbym patrzyła na ten sam obraz i dopiero cudze oczy pokazały mi, że jest w nim coś czego nie dostrzegałam. Nie wiem czy to 'zmienia' energię, ale zmienia na pewno perspektywę.
Hej, mam pytanie z boku całej tej rozmowy. Rozumiem już że tarot to refleksja, nie GPS jak mówił Romek. Ale to co teraz opisuje Astaria - ta narracja, Ósemka Mieczy, poczucie nieprzynależności - to nie brzmi jak problem z tarotem, tylko jak coś głębszego. Czy nie jest tak że tarot tu wskazuje na coś, z czym może lepiej byłoby porozmawiać z kimś żywym, a nie z kartami?
Właściwie po trochu dlatego tu piszę. Nie mam teraz kogoś takiego w pobliżu. Ale ta rozmowa tutaj jest już czymś, czego ostatnio mi brakowało. Więc może to jest ta wspólnota narazie?
To jest bardzo ważna rzecz którą właśnie napisałaś. I wiesz co - może warto to zauważyć jako odpowiedź na to co pytałaś kart. Połączenie nie musi przyjść w formie fizycznej grupy od razu. Czasem zaczyna się właśnie tak - od miejsca gdzie możesz pisać i ktoś odpowiada. Nie mówię żeby tu zostać i nie szukać niczego więcej, ale nie lekceważ tego kroku.
kurczę, pełna zgoda z tym co mowi Czaromira. I teraz mam pytanie do wszystkich, bo myślę że warto to wyartykułować wprost w tym wątku - czy ktoś zna jakiś konkretny rozkład który można zrobić wlaśnie pod kątem 'jakim typem wspólnoty jestem, czego szukam w grupie'? Nie ogólnie o relacjach, ale dokładnie o przynależności i tym co ktoś może wnieść do grupy i czego od niej potrzebuje. Bo klasyczna trójka tego nie ogarnia.
Na pytanie Glifomistrza - znam kilka rozkładów pod kątem wspólnoty, ale żaden nie jest stricte skrojony pod 'jakim typem grupowym jestem'. Najczęściej widywałem pięciopozycyjne układy: co wnoszę do grupy, czego szukam co mi przeszkadza w dołączeniu co mogę zyskać, co muszę puścić. To stosunkowo prosta struktura, ale daje dużo materiału do myślenia. Tylko mam pytanie zwrotne - czy mamy na myśli rozkład dla Astarii konkretnie, czy chcemy zbudować coś bardziej ogólnego dla każdego kto ma podobny problem?
Ta pięciopozycyjna struktura którą opisał Romek brzmi sensownie, ale ciekawi mnie pozycja 'co muszę puścić'. Jak to zwykle wychodzi w praktyce? Bo mam wrażenie że to najczęściej jest ta karta której nikt nie chce słuchać. 🙁
hmm, czytam to i mam ciarki. Bo właśnie to jest chyba mój problem - czekam na jakiś moment w którym będę 'gotowa' do grupy. Jakbym miała najpierw rozwiązać siebie, a potem dołączyć do ludzi. Może ta pozycja 'co muszę puścić' pokazałaby mi właśnie to? ^^
To co właśnie napisałas jest bardzo ważne. To czekanie na gotowość - czy to nie brzmi trochę jak ta Ósemka Mieczy z początku wątku? Nie że nie możesz, tylko że czekasz na warunek który sam z siebie nie nadejdzie.
Ojej, to co mówi Czaromira naprawdę do mnie dotarło! Ja też tak mam, że czekam aż 'bedę lepsza' zanim zaproszę kogoś na spacer albo powiem że interesuje mnie tarot. To jest naprawde mądra obserwacja. Ale mam pytanie - czy taki rozkład można robić samodzielnie jeśli się jest poczatkującą, czy lepiej żeby ktoś pomagał?
