To jest bardzo uczciwa odpowiedź i myślę że celna. To przekonanie że "jeśli boli to znaczy że ważne" - spotkałam je u wielu osób ktore pracują z praktykami duchowymi intensywnie. I ono potrafi zamienić każdą praktykę w sposób do samoudręki, niezależnie od tego czy to tarot, medytacja czy cokolwiek innego. Czy teraz, kiedy to widzisz, masz poczucie że to przekonanie nadal działa w tobie?
Zgadzam się z Szeptaczem. i mam pytanie które mnie gryzie od kilku postów: czy ktoś zna inne przykłady modeli "kierunkowych" w tarocie - tzn. takich które zakładają że coś płynie z jednego miejsca w drugie? Bo przesył z przyszłości to jeden wariant, ale czy są inne, i czy mają podobne problemy?
Czytam co pisze Witchling i coś mi kliknęło. Przez cały czas myślałam że problem był w modelu - że źle go ułożyłam że przyszłość wysyła znaki których nie potrafiłam właściwie odczytać... Ale chyba problem był w tym co wniosłam do środka, czyli to przekonanie że muszę dotrzeć do jakiegoś końca. Model był tylko formą. Forma nie ochroniłaby mnie bo złe założenie siedziało głębiej. Nie wiem czy to czyni sprawę łatwiejszą czy trudniejszą.
